Szkoła jazdy

  • 23 listopada 2009 z 23:55 #7363
    elmijakke
    Participant

    Im bliżej naszych czasów, tym mniej fotek w takim dosiadzie o jakim mówi Karol. Ale są. Faktem jest też, że w Polsce przerabiano rzędy aby je przystosować do innego dosiadu i to właśnie w okresie międzywojenym, ale koledzy z zielonej kawalerii może tego nie wiedzą :haha:

    Ani jednego zdjęcia zielonej kawalerii!

    24 listopada 2009 z 00:00 #7364
    elmijakke
    Participant

    Czołem,
    Zdjęcie które zamieścił kol.Elmijakke nie jest z manewrów wygląda na formowanie oddziałów do przegląu
    lub jakąś rewią okolicznościową , jest bardzo znane bo ta masa ludzi i koni robi wrażenie,
    a w czasach II Kongresówki=PRL-u było
    wręcz synonimem zacofania i prymitywizmu polskiej armii przed II WŚW.
    Widziałem ostatnio sporo publikacji o przedwojennej kawalerii w których
    zamieszczone są prawdziwe zdjęcia z poligonu, jest ich mało
    bo nie są widowiskowe, z reguły przedstawiają kolumny w czasie przemarszu.
    Na tych nielicznych zdjęciach nie widać dosiadu sportowego.

    Zdjęcie pochodzi z manewrów z 1938 roku, jest to właściwie kadr z kroniki PAT’u. Jak zwykle u Kolegi dużo hipotez mało faktów – skoro kolega swoją wiedzę na temat dosiadu 1918-39 opiera na trzech książkach to gratuluję!

    „Widziałem ostatnio sporo publikacji o przedwojennej kawalerii w których
    zamieszczone są prawdziwe zdjęcia z poligonu, jest ich mało
    bo nie są widowiskowe, z reguły przedstawiają kolumny w czasie przemarszu.
    Na tych nielicznych zdjęciach nie widać dosiadu sportowego.”

    Jak kolega WIDZIAŁ te publikacje to nic prostszego jak zeskanować i zamieścić, ale coś mi się nie wydaję że te zdjęcia kiedykolwiek zobaczę… ;D . Za to mogę sobie obejrzeć jeźdźców w McClellan’ach – zgrabna wolta i odejście od tematu, gratuluję!

    Moje posty miały tylko na celu pokazanie, ze Kolega KT, mówiąc eufemistycznie, mija się z prawdą, do czego nigdy się nie przyzna! Nie dyskutowałem co było pierwsze jajko, czy kura, tylko sprostowałem w jaki sposób jeździło się w XX-leciu międzywojennym w Polsce (czego dowodem było moje zdjęcie). I tyle. Skoro kolega KT NIGDY nie potrafi przyznać się do błędu, to ja nie widzę miejsca na dyskusję w tym temacie! Szczerze mówiąc męczy mnie ciągłe prostowanie nieścisłości kolegi Karola. Dla mnie możesz galopować do tyłu w międzyczasie robiąc lewady, krupady i pesady, w co oczywiście na słowo uwierzę ;P . Szczęścia życzę! To mój ostatni post w temacie, nie będę marnował czasu na dyskusję o wyimaginowanych przewagach niektórych użytkowników tego forum. Swoje widziałem na żywo!

    I tak na koniec – w sporcie jeździeckim (obojętnie w jakim dosiadzie) najważniejsze jest jedno słowo – POKORA! Bez niej nie można być dobrym jeźdźcem i wydaję mi się, ze właśnie tej rzeczonej pokory Karolowi baaaaaaaardzo brakuje.

    24 listopada 2009 z 00:51 #7365
    Harry Angel
    Participant

    Zdjęcie pochodzi z manewrów z 1938 roku, jest to właściwie kadr z kroniki PAT’u. Jak zwykle u Kolegi dużo hipotez mało faktów – skoro kolega swoją wiedzę na temat dosiadu 1918-39 opiera na trzech książkach to gratuluję!

    Za to Kolega lansuje swoje „sprostowania” w oparciu o jeden jedyny kadr z filmu. W porównaniu ze żródłami -nawet trzema- Karola, to raczej mało Kolego, i trudno tu nadrobić tępą bufonadą.

    24 listopada 2009 z 01:30 #7366
    senator
    Participant

    Widzę, że kolega elmijakke to kawał kutwy. Skąd jest zdjęcie zamieszczone przez ciebie powiedziałem ja, a nie Karol! Poza tym fotkę, jak siedzi się na siodle McLean’a w Polsce i w Ameryce też zamieściłem ja, do tego, jak kolega nie widzi fotek kawalerii zamieszczonych jako przykład, że jeździło się i w zielonej kawalerii na początku inaczej, niż w 1939 r. to gratuluję. Piłsudski zmarł w 1935 r., a beliniacy to ojcowie kawalerii okresu międzywojennego. Miło popatrzeć na osła z zielonej kawalerii. Myślę, że odszczekasz te obraźliwe insynuacje pod adresem Karola, inaczej wyjdziesz na chmyza, który podszywa się pod kawalerzystę. Szanuję kolegów z 2 pułku ułanów grochowskich, bo pokazują i kultywują historię, wymieniając swoje spostrzeżenia, ale na ciebie brak słów.

    24 listopada 2009 z 01:47 #7367
    Harry Angel
    Participant

    Swoje widziałem na żywo!

    Oooo… To gratuluję że kolega widział. Ma nad nami kolega miażdżącą przewagę bo my kolegi -jak rozumiem uważającego się za niemal autorytet- nigdy nie widzieliśmy! Gdzie byłeś moądralo, kiedy jeżdziliśmy w Anglii na popisach? Lub pod Raszynem? No chyba że kolega publikę uskuteczniał… Nie mogę się pozbyć natrętnej myśli, że konia „kawalerzysto” widziałeś ostatnio w cyrku, albo w sklepie z zabawkami.

    24 listopada 2009 z 01:52 #7368
    KT
    Participant

    Czołem,
    Spokojnie Koledzy, szukamy kwitów na zielonych, ha,ha … czyli zdjęć na których będzie widać
    normalny , nie sportowy dosiad. Co do książek to mam więcej niż 3 ale forum to nie miejsce na ich listę.
    Tych nie kupionych, nie mogę zeskanować w księgarni, to logiczne.
    Kolega Elmijakke zaangażowany bardzo po stronie zielonych łatwo się zaperzał,
    zrezygnował z dyskusji może w nie najelegantszym stylu,
    ale jak to mówią: baba z wozu koniom lżej. Robimy dalej swoje.
    Pozdrawiam
    KT

    24 listopada 2009 z 02:09 #7369
    Horhe
    Participant

    Lecz jeśli odtwarzamy jakąś epokę, powinniśmy dążyć do tego, żeby pokazywać ją jak najlepiej.

    Idąc tym tropem, to trzebaby zacząć od podstaw. Ilu z Was ma zrekonstruowane ogłowia, terlice, siodła. Kolejna sprawa, to rasy koni. Kto u nas z rekonstruktorów jeździ na koniach mołdawskich czy ukraińskich? To a propos odtwarzania kawalerii z epoki napoleońskiej i starszych.
    Jeśli zaś chodzi o dosiad w okresie międzywojennym, to oglądanie ilustracji i zdjęć wysokich oficerów, wśród ktorych jeździectwo sportowe i wszelkie nowinki były na „topie”, jest dobre do rekonstruowania oficerów. Odpowiedzcie sobie sami na pytanie „jak w dwudziestoleciu wojennym jeździł pospolity poborowy?” mający głównie styczność z pociągową szkapą, na której jeździło się jak na beczce.

    24 listopada 2009 z 02:44 #7371
    senator
    Participant

    Horhe oczym ty mówisz jakie konie mołdawskie czy ukraińskie. Ogłowia mamy czapraki ,mantelzaki i obergurty. A siodło i to wierną rekonstrukcje mamy jedno dlatego jezdzimy na różnego typu kulbakach
    Emiljaku taką fotke widziałeś jest z wojny

    Załączniki:
    24 listopada 2009 z 02:55 #7372
    senator
    Participant

    Pewnie to jest różowa kawaleria :haha:

    24 listopada 2009 z 11:09 #7373
    KT
    Participant

    Czołem
    Cześć Horhe!, dawno się nie widzieliśmy,
    co do Twoich uwag to ze sprzętem jest coraz lepiej,
    pokrój konia jest poza naszym zasięgiem, od lat nawet małopolaki
    są coraz większe, bo taka jest moda i
    przekonanie hodowców że wysokie będą lepiej skakały.
    To o co możemy walczyć to dosiad, część środowiska
    nie chce pogodzić się z faktem że opanowała tylko wycinek sztuki jeździeckiej
    i stąd awantury, że wymaga się od nich więcej.
    Mnie też było łyso gdy odkryłem, że pastuszy dosiad jest wygodniejszy od skokowego.
    Patrzyłem ostatnio w St.Miłosnej na zieloną kawalerię i widać,
    że w porównaniu do tego co było parę lat temu mają coraz dłuższe strzemiona.
    Pozdrawiam
    KT

    24 listopada 2009 z 11:36 #7375
    Litwin
    Participant

    Dosiad w okresie międzywojennym przedstawia zdjęcie ułana krechowieckiego, niestety nie udało mi się wkleić regulaminu z 1926 r -wyszkolenie kawalerzysty konno, taki sam dosiad (różnica w odstawieniu palców) widnieje w kuk regulaminie z 1898r. Zdjęcia wkleję później.
    Ja tam na dosiadzie się nie znam, a tym bardziej litewskim ;P , ani prusko -austriackim, siedzę tak, jak mnie nauczyli 20 lat temu, ale przeglądając swoje zdjęcia inaczej siedzę w siodle sportowym ogólnoużytkowym, gdzie lubię skrócić strzemiona, a inaczej w siodle wz 36 (tu lubię długie strzemiona), a jeszcze inaczej w pruskim.
    Wg mnie nie można mówić o jedynie słusznych dosiadach, a tym bardziej w stosunku do okresu XW, bo poszczególne pułki tworzono w różnych województwach i nie istniał jakiś odgórny styl preferowany przez tamtejsze centrum wyszkolenia kawalerii. W okresie międzywojennym preferowano styl grudziądzki i tak szkolono żołnierzy, znane były historie o ziemniakach w butach pod piętami itd. Swoim wyuczonym stylem (w zależności z jakiej armii zaborczej pochodzili) jeździli wyżsi oficerowie, bo tak ich nauczyli w Wiedniu, czy Petersburgu. Tak samo szkolono żołnierzy i wcześniej, gdy istniało jedno dowództwo i jedna obowiązująca szkoła jazdy. Wiarus nr 41/1935- Rola podoficera w dawnem Wojsku Polskiem:
    „…Nauka jazdy konnej, prowadzona na ogół celowo, i pedagogicznie, uciążliwa była ze względu na różne sztuczki, których wówczas wymagano. Wielki książę Konstanty naprzykład domagał się tego, aby kawalerzysta nogę od kolana do ostrogi zachowywał prostopadłą do korpusu konia, co jest bardzo trudne w kłusie i w galopie…..Postawa jeźdźca, trochę sztuczna, tylko ciągłem ćwiczeniem dawała się przyswoić. Pamiętnikarz Goczałkowski też z własnych wspomnień przytacza nam powtarzane do znudzenia słowa instruktora jazdy konnej na maneżu, któremi zmuszał jeźdźców do przybrania przepisowej postawy. Powtarzamy je za nim: i tak dalej od początku aż do skutku. ” koniec cytatu, ale te ostatnie słowa to i ja ciągle słyszę mimo upływu ponad 100 lat.

    Jeżeli KT chce być takim „księciem Konstantym”, niech ćwiczy swój oddział w tym dosiadzie. Uważam, że najpierw trzeba się nauczyć jeździć, a potem można kombinować, ale bez przesady, dosiad w pewnym zakresie wymusi typ siodła. na poniższym zdjęciu pomimo różnego stopnia zaawansowania jeździeckiego , po sportowym sposobie nauki jakoś nikt nie siedzi po kucanemu, a 1 z drugiej dwójki ma jedynie słuszny dosiad historyczny, czy go rozbolała d… po dłuższym przemarszu i się postanowił odpreżyć.

    Załączniki:
    24 listopada 2009 z 12:18 #7376
    senator
    Participant

    I za to lubię 2 pułk ułanów Grochowskich- mówią, a nie opluwają.
    Pozdrawiam cały 2 pułk.

    24 listopada 2009 z 14:42 #7380
    Litwin
    Participant

    Regulamin kawalerii (tymczasowy) 1926. Wyszkolenie szeregowca konno- wyrocznia zielonej kawalerii

    Załączniki:
    24 listopada 2009 z 14:51 #7381
    Litwin
    Participant

    Exercier- Reglement fur die kuk Cavallerie 1898.- wyrocznia dla szarej kawalerii
    KT wyżej powiesił niemiecki Kavallerie Fibel z 1935.
    Może ktoś z lepszą znajomością niemieckiego odgadnie, w czym polski regulamin różni się od austriackiego (poza sposobem trzymania wodzy) i od tego, czego uczą w szkółkach obecnie. Bo na mój gust to niewiele. A to są też historyczne regulaminy, a już na pewno dotyczą zwykłych żołnierzy sprzed „rewolucyjnych metod jeździeckich” z lat 30tych XXw.

    24 listopada 2009 z 18:25 #7386
    elmijakke
    Participant

    Osioł, kutwa, tępa bufonada?!?! Trochę nieładnie, zwłaszcza, że żadnych epitetów nie używałem. Życzę powodzenia koledze Karolowi (oraz kółku adoracji) i sukcesów w naukach. Widzę, że nie ma tu miejsca dyskusję. Nie mam także zamiaru niczego „odszczekiwać”, bo nie mam czego. Więcej powściągliwości i kultury Panowie!

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.