Bitwy epoki napoleonskiej recenzja ksiazki

„Bitwy epoki napoleońskiej” – recenzja książki

Michał Majewski Publikacje Skomentuj

„Bitwy epoki napoleońskiej” – recenzja książki

„Bitwy epoki napoleońskiej” Jonathana Sutherlanda to leksykon przedstawiający skrótowo najważniejsze bitwy najbarwniejszej z epok wojskowości. Niewielki, poręczny format, twarda okładka i wyraźny druk na dobrym jakościowo papierze zapowiadały ciekawą i bardzo pożyteczną publikację. Książkę, do której można sięgnąć w razie konieczności i sprawdzić jakąś ważną informację. Duży wybór bitew, ponad 80, sugerował gruntowny przekrój przez epokę – wymieniono wszak najważniejsze i większość mniej ważnych batalii. Oczywiście są to opisy skrótowe, wszakże takie właśnie mają składać się na leksykon. Dla poważniejszego przestudiowania batalii każdy wyrobiony historycznie czytelnik sięgnie po odpowiednią monografię.

Do zalet tej książki z pewnością należy stosunkowo duża ilość zawartych informacji. Dzięki mikroskopijnemu – ale bardzo wyraźnemu drukowi – zmieściły się opisy działań bitewnych, tło historyczne starcia, nieco zdjęć i reprodukcji oraz mapki.
Niestety, na tym kończą się zalety tej pozycji. Książka jest wyraźnie niedopracowana – przynajmniej w polskiej wersji. Rażą błędy językowe wyraźnie wynikające z nieuważnego tłumaczenia. Ponadto, ilustracje są zdecydowanie nieprzemyślane. Autor napisał w przedmowie „Jestem winien wdzięczność dwóm osobom, które udostępniły zdjęcia ilustrujące tę książkę, jako, że zdecydowałem, aby nie sięgać po stereotypowe dzieła malarstwa przedstawiające tę epokę”. Z jednej strony jest to cenna inicjatywa, bo w opracowaniach o epoce napoleońskiej przewijają się bezustannie te same reprodukcje. Z drugiej strony, jeśli autor sili się na oryginalność i chce wyjść poza utarty kanon, to spoczywa na nim podwójny obowiązek dobrania ilustracji poprawnych historycznie i pasujących do epoki. Niestety, Jonathan Sutherland wykonał tą pracę kierując się własnym entuzjazmem, a nie zgodnością z historycznymi realiami.

Pierwsza grupa ilustracji w „Bitwach epoki napoleońskiej” to mało znane dzieła malarskie traktujące o epoce – niestety niektóre zawierają gruntowne błędy. Do najdobitniejszych przykładów należy „Bitwa pod Albuerą” ukazująca ułanów (notabene polskich) noszących – owszem – czapki ułańskie, ale pruskie (lub brytyjskie) i to z czasów późniejszej o kilkadziesiąt lat. Różnica jest zasadnicza, nie trzeba szukać szczegółów przy pomocy lupy. Ten błąd w malarstwie rozpowszechnił się za sprawą mitu szarży lekkiej brygady podczas wojny krymskiej, gdzie przewijały się takie nakrycia głowy. Artystom takie pomyłki można wybaczyć. Historykowi, który ilustruje nimi swoją książkę, już nie.

Drugą kategorię ilustracji stanowią zdjęcia przedstawiające współczesne rekonstrukcje bitew epoki napoleońskiej. Część fotografii – zwłaszcza zbliżeń i ujęć obozu – jest poprawna. Niestety, zdjęcia panoramiczne bitew są dużym przekłamaniem i nie oddają skali bitew epoki napoleońskiej, ani szyku wojsk z tamtych czasów. Dodatkowym błędem jest to, że na zdjęciach ilustrujących konkretne starcia występują żołnierze umundurowani według regulaminów nieaktualnych od kilkunastu lat (np. przy bitwie pod Hanau 1813 umieszczono zdjęcie piechoty w kapeluszach dwurożnych, wycofanych zgodnie z regulaminem przed 1805). Byłoby to może dopuszczalne w książce o rekonstrukcji historycznej, ale na pewno nie w poważnej pracy o epoce.

To jednak nie koniec wad „Bitew epoki napoleońskiej”. Publikacja jest niestarannie złożona graficznie. Nowy „rozdział”, czyli opis bitwy, zaczyna się bezpośrednio po końcu poprzedniego, bez zwracania uwagi na układ strony. Czasem powoduje to, że „tytuł” kolejnej bitwy jest ostatnią linijką kartki.

Zastrzeżenia można mieć również do mapek. Niektóre z nich są mało czytelne, zwłaszcza w przypadku bitew manewrowych. Na brak przejrzystości negatywnie wpłynął również dobór kolorów wojsk, pokrywający się z barwami używanymi w rysowaniu topografii mapy.

Najgorsze jest jednak to, że „Bitwy epoki napoleońskiej” Jonathana Sutherlanda stanowią doskonały przykład patrzenia na historię przez pryzmat nacjonalizmu (w tym wypadku anglosaskiego), co może zepsuć każdą naprawdę dobrze zapowiadającą się książkę. Autor powiela właściwie wszystkie standardowe błędy historyków anglosaskich, a do tego dokłada jeszcze kilka własnych. Sutherland gloryfikuje armię brytyjską, zdecydowanie przekraczając granice obiektywności historyka. W jego ocenie niemal wszystkie bitwy na Półwyspie Pirenejskim zostały przez Brytyjczyków wygrane. Z angielskich porażek wymienia jedynie bitwę pod La Coruną. Pozostałe batalie zakończyły się, według autora, francuską klęską. Francuzi jawią się jako niekompetentni amatorzy „gonieni” po całej Hiszpanii przez profesjonalne, elitarne oddziały brytyjskie. Autor zawyża straty francuskie, a przemilcza anglo-portugalskie. Porażki, takie jak np. rozbicie Brygady Colborne’a, albo tłumaczy przez zawyżanie sił Napoleona (dwukrotnie do stanu faktycznego), albo je przemilcza.

Zdecydowanie razi dobór bitew, mający na celu sławienie brytyjskiego oręża. Znalazło się miejsce na „Bitwę pod Sahagun”, w której liczebność stron nie przekroczyła tysiąca walczących. Podejrzewam, że potyczka ta, bo ciężko to starcie inaczej określić, znalazła się w książce, ponieważ okazała się zwycięska dla Brytyjczyków. A była jedynie starciem straży przednich bez żadnego znaczenia strategicznego i poważnych następstw. Autor jednak zdecydował, że jest na tyle istotna, że musi zaistnieć w jego publikacji. Niestety, nie znalazło się za to miejsce dla bitew: pod Fuengirolą, Somosierrą, Raszynem i Pułtuskiem oraz obu batalii pod Zürichem – walk szczególnych i ciekawych, a zdecydowanie dużo większych i mających poważniejsze znaczenie niż potyczka pod Sahagun. Na 81 opisanych bitew aż 31 zakończyło się zwycięstwem brytyjskim! A należy pamiętać, że są jeszcze bitwy, w których w ogóle Anglików nie było (z Austrią, Rosją, Prusami etc.).

Być może powodem jest to, że niektóre z tych batalii wiążą się z Polską. Bowiem w „Bitwach epoki napoleońskiej” Polaków nie ma. Nie ma Legii Nadwiślańskiej. Nie ma również Księstwa Warszawskiego. Jedyne, nieliczne i mikroskopijne wzmianki na ten temat są przypisami do wydania polskiego. Uważam ten fakt za wysoce zastanawiający.

Książka „Bitwy epoki napoleońskiej” mogła stać się dobrym, przydatnym leksykonem, skróconym zestawieniem danych z okresu napoleońskiego. Niestety, liczne niedopatrzenia, brytyjski nacjonalizm autora i związane z tym przekłamania oraz nieodpowiedzialna ekstrawagancja w doborze ilustracji powodują, że nie można tej pozycji traktować jako poważnej pracy historycznej. Uważam, że przy stosunkowo wygórowanej cenie (40 zł), nie ma sensu nabywać tej pozycji nawet jako ciekawostki.

Michał Majewski

 

Recenzja zamieszczona oryginalnie na stronie http://wwii.pl/ . Autor dziękuję portalowi za zgodę na jej powtórną publikację.

 


Autor: Jonathan Sutherland
Tytuł: Bitwy epoki napoleońskiej
Wydawca: Oficyna Wydawnicza Alma-Press
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 112
Oprawa: twarda
Cena: 39,90 zł