200 DNI NAPOLEONA 1806-1807. OD PUŁTUSKA DO TYLŻY

Arsenał Wydarzenia Skomentuj

W środę 16 kwietnia 2008 r. o godzinie 18.00 w Sali Koncertowej Zamku Królewskiego w Warszawie odbyła się uroczysta promocja książki Andrzeja Nieuważnego. Krzysztofa Ostrowskiego, Tomasza Stępnia i Lecha Majewskiego pt. ,,200 DNI NAPOLEONA 1806-1807. OD PUŁTUSKA DO TYLŻY”. Gośćmi honorowymi wieczoru byli: Pan Francois Barry Delongchamps, Ambasador Francji w Polsce, Pan Piotr Żuchowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Pani Beata Tyszkiewicz vel Maria Walewska.

 

Program obejmował m.in.: uroczyste przekazanie księgozbioru dr. Roberta Bieleckiego Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora przez jego córkę -Aleksandrę Bielecką oraz podpisanie umowy dotyczącej współpracy między Akademią Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora a Muzeum Romantyzmu w Opinogórze. Po prezentacji książki dokonanej przez prof. dr hab. Henryk Samsonowicz odbyła się rozmowa z autorami.

„200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży 1806–1807”
Album przedstawia decydujący, a ciągle mało znany fragment kampanii 1806-1807: działania Napoleona od zajęcia linii Wisły, poprzez bitwy pod Pułtuskiem, Eylau, Friedlandem do podpisania pokoju w Tylży. Relacjonuje też jego pobyt w Finckensteinie oraz oblężenie Gdańska. Opowieść o Napoleońskiej kampanii oparta jest na wspomnieniach ludności cywilnej oraz żołnierzy polskich, francuskich i rosyjskich, zachowanych w pamiętnikach z epoki, listach pisanych z frontu, archiwalnych dokumentach. To nie tylko świadectwo chwały oręża francusko-polskiego, ale także cierpień, jakie przyszło znosić wszystkim walczącym, przede wszystkim zaś biernym uczestnikom teatru wojennego, w który wciągnięci zostali dziejową zawieruchą.
Niezwykle bogato ilustrowana publikacja zawiera reprodukcje obrazów i grafik, znakomite zdjęcia współczesne, zwłaszcza lotnicze, a także medale i mapy.

Od autorów
Ze wstępu do książki (fragmenty)
Słowo historyka

Zamieszczone w naszym albumie fotografie polskich i pruskich pejzaży przypominają, jakie piętno krajobraz ten odcisnął na żołnierzach Napoleona. Zachowane pamiętniki pełne są opisów dziwnych dla żołnierzy francuskich czy niemieckich bezdroży, z których wyrastały czasem miasteczka, a właściwie to, co miasteczkami tu zwano.
Czasem na drodze armii wyrastały zagubione wśród bezkresnych pól dwory, w których właściciele i piękne panienki stawali na głowie, by witać (nieproszonych) gości w języku Molière’a. Kampania lat 1806-1807 wniosła do słownika weteranów Wielkiej Armii takie pojęcia jak „pułtuskie błoto” (la boue
de Pultusk), czy „polska zima” (l’hiver de Pologne), a do anegdoty wprowadziła dialogi Cesarza z głodnymi gwardzistami:
– Papa kleba!
– Ni ma kleba!
Pamięć o „Chrancuzach”, wzmocniona masowym najazdem armii napoleońskiej w latach 1812-1813, przetrwała długo w lokalnych legendach, opowieściach i tradycjach. Albowiem poza wojną, z reguły ciężko dotykającą miejscowych, długie wspólne bytowanie stało się też spotkaniem ludzi i kultur.

Andrzej Nieuważny

Słowo politologa

Jako politologa, interesuje mnie wpływ tej epoki na procesy integracji europejskiej. Pamiętać trzeba też, jak różne jest dziś postrzeganie Napoleona w wielu miejscach współczesnej Europy: inaczej pamięta go Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy, Polska czy Rosja. Spotkanie Napoleona i Aleksandra I w Tylży, choć na krótko, wyznaczyło jednak wielki obszar pokoju
i współpracy na kontynencie europejskim, ulepszony i utrwalony dopiero współczesnymi procesami integracji. Nie był to tylko efekt zwycięskich bitew.
Już po starciu pod Pułtuskiem, w sylwestrową noc 1806 roku Napoleon zwrócił się do biskupów o wsparcie działań, których celem „jest ostateczne danie naszym ludom stabilnego i trwałego pokoju, jakiego nie zdoła zakłócić duch zła”. Szlak od Pułtuska do Tylży, to droga armii, lecz także szlak do „trwałego pokoju”, na którego zręby przyszło nam czekać jeszcze 200 lat.

Krzysztof Ostrowski

Okiem fotografa

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy tej wojny, gdyby istniała wtedy możliwość obserwowania z lotu ptaka planowanej trasy przemarszu wojsk czy pola przyszłej bitwy. Obserwacji pozwalającej także na wykonanie lepszych map. Wykonując zdjęcia lotnicze do tego albumu, jakby na przekór historii, podjąłem próbę spojrzenia z góry na szlak Napoleona, pola bitew oraz miejsca, w których przebywał. Starałem się oddać na nich wiernie atmosferę i klimat przemarszu wojsk przez nasz kraj. Dokumentacja w postaci przekazów historycznych, map, współczesnych i późniejszych obrazów zostaje
tu skonfrontowana z prawie niezmienioną naturą, czasem z budowlami, które istniały już dwieście lat temu, ale i z architekturą miast początku XXI wieku.
Jak wyglądał szlak w oczach tamtych żołnierzy i samego Napoleona? Aby to uwiarygodnić, niektóre zdjęcia wykonałem z poziomu ziemi. Bywały i wyjątki, gdy na przykład z wieży kościoła w Guńkowie próbowałem pokazać perspektywę oczami cesarza planującego dalszy bieg wydarzeń. (…) Fotografie wykonane z różnych perspektyw przybliżą obraz wielkiej kampanii lat 1806-1807.

Tomasz Stępień

To nie koniec historii i legendy napoleońskiej na ziemiach polskich…

Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita i Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora zamierzają kontynuować publikacje zbliżone formą i treścią do albumu „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży 1806-1807”.
– Jesienią 2008 roku, w dwustulecie szarży polskich szwoleżerów pod Somosierrą, ukaże się album pt. „Polacy i Napoleon”, dokumentujący polski wysiłek zbrojny czasów napoleońskich oraz rozdarcie Polaków na zwolenników i przeciwników Napoleona.
– Na rok 2009, w dwustulecie bitwy pod Raszynem, zwycięskiej wojny z Austrią i rozszerzenia Księstwa Warszawskiego o ziemie galicyjskie, szykowany jest album pt. „Księstwo Warszawskie”, poświęcony jego administracji, gospodarce i kulturze.
– W następnej kolejności ukaże się album „Bonapartowie na Śląsku i Pomorzu” – poświęcony zmaganiom armii napoleońskiej i Polaków na Śląsku i na Pomorzu. Trzeba przypomnieć działania Hieronima Bonaparte w latach 1806-1807 i pobyt Cesarza na Dolnym Śląsku w 1813 roku. Wrocław, Szczecin, Kołobrzeg, Grudziądz, Kostrzyn, Głogów, Nysa, Koźle, Bardo czy Szczawienko to miejsca trwale wpisane w epokę napoleońską.
– Ostatni z serii album pt. „Królestwo Polskie” przypomni jego pierwsze lata, dokumentując przede wszystkim życie na ziemiach centralnej Polski w warunkach stworzonych przez Księstwo Warszawskie. Celem planowanej serii wydawniczej jest przystępne przedstawienie niezwykłych w historii Polski czasów, kiedy to u progu epoki pary, elektryczności, kolei żelaznych i fotografii rodziła się wizja Europy bez granic, opartej, jak od wieków, na marszu piechoty i konnych posłańców.