Po bitwie pod zielencami 1792

Wojsko Rzeczpospolitej w obronie Konstytucji 3 maja

sebav15 Batalie i pokazy Skomentuj

Kiedy w roku 1792 wojska Imperatorowej Katarzyny wkroczyły do Polski, Wojsko Rzeczpospolitej dopiero odnawiało swoje podupadłe fundamenty, szybko nadrabiając dziesiątki lat zaniedbań powstałych w epoce saskiej. Na mocy postanowień Sejmu Wielkiego do czasu wybuchu wojny z Rosją zwiększono liczebność armii do stanu 65 000 żołnierzy, wprowadzono nowe wzory umundurowania wzorując się na krojach ubiorów narodowych i odrzucając tym samym zachodnioeuropejski styl umundurowania.

Po latach zastoju odnowiła się również polska myśl wojskowa. Polskie armaty odlewane w ludwisarniach w Warszawie i Kamieniu wzorowano początkowo na systemie austriackim, potem na francuskim systemie Gribeauvala,a. W ramach reformy armii powołano oddziały strzelców uzbrojonych w sztucery, innowacja ta stanowiła próbę powołania piechoty lekkiej będącej zapowiedzią przyszłych tyralierów epoki napoleońskiej, zadania jakie wyznaczono polskim strzelcom odpowiadały późniejszym funkcjom woltyżerów. Jeżeli zatem chodzi o uzbrojenie polskiej piechoty i kawalerii w przededniu starcia z Rosją, sytuacja przedstawiała się względnie dobrze, gorzej było z jej liczebnością i doświadczeniem bojowym.
Rosyjska armia inwazyjna liczyła 98 000 żołnierzy ( według innych źródeł 90 000 ) i złożona była z dwóch dużych korpusów – gen. Kachowskiego na południu ( uderzającej z kierunku ukraińskiego ) i gen. Kreczetnikowa na Białorusi . Polską obronę komplikowało duże rozrzucenie szczupłych sił spowodowane rozległością bronionego terytorium. Wobec takiego stanu rzeczy polska armia rozpoczęła odwrót na zachód w kierunku zachodnim, nie podejmując walki Armia koronna liczyła 48 000 ludzi, jej trzon stanowiła dywizja ks. Józefa Poniatowskiego rozlokowana na Ukrainie. Natomiast korpus gen Kachowskiego liczył 64 000 żołnierzy, dopiero co sprowadzonych z frontu tureckiego ( wojny z Turcją ). Co gorsza nawet skromne siły , którymi dysponował Poniatowski dalekie były od stanu aprowizacyjnego, który kazałby myśleć księciu spokojnie o działaniach bojowych. Pomimo powyższych braków i ogólnej złej sytuacji strategicznej, morale wojsk Poniatowskiego było wysokie, nie osłabił jego ciągły odwrót dywizji. 30 maja nastąpiło połączenie się wszystkich podległych Poniatowskiemu sił.. 14 czerwca część sił gen. Kachowskiego dopadła tyły cofających się taborów polskich. Rosyjskiej kawalerii udało się rozbić tyły naszych taborów, wkrótce do akcji weszła polska kawaleria, następnie nastąpiła walka piechoty i artylerii, kolumna polska dowodzona przez gen Wielhorskiego została dopadnięta przez Rosjan podczas przeprawy pod Boruszkowcami, polskim oddziałom obronę utrudniał bagniste tereny rzeki Derewiczki. Grupa Wielhorskiego nie mogła ponadto liczyć na pomoc pozostałych sił polskich, natomiast na pole bitwy dochodziły kolejne oddziały rosyjskie. Po zawaleniu się jedynego mostu na Derewiczce, odcięte zostały dwa polskie bataliony z regimentów Gorzeńskiego i im. Potockich, w sumie ok. 1000 żołnierzy wraz artylerią. Przez ponad diwie godziny jednostki te powstrzymywały napór Rosjan aby w końcu rozpocząć odwrót pośród bagnistego terenu rzeki Derewiczki. Wielu dzielnych, polskich żołnierzy poległo podczas wykonywania tego manewru, ale dzięki swojemu poświęceniu zdołali oni uratować armię ks. Józefa przed porażką, być może nawet zniszczeniem. Wkrótce doszło jednak do spotkania się dywizji Poniatowskiego z dyw. ks. Michała Lubomirskiego, który przyprowadził ok. 3000 ludzi. Poniatowski dysponował teraz 15 500 żołnierzy. 17 czerwca polskie zgrupowanie zostało zaatakowane przez nieświadomego przewagi Polaków ros. gen. Markowa, ( 10 000 – 11 000 ludzi ) który miał nadzieje na łatwy kąsek ponieważ wywnioskował, że dopadł jakiś mały polski tabor.

Bitwa pod Zieleńcami

Po obustronnej, dość długiej wymianie ognia artyleryjskiego, do natarcia na polskie pozycje ruszyły bataliony jegierskie, początkowo odniosły one sukces odrzucając środek polskiego ugrupowania , osobisty kontratak ks. Józefa spowodował jednak pospieszny odwrót rosyjskiej piechoty. Rosjanie przerzucili swój ogień artyleryjski na prawe skrzydło polskie, kiedy do ataku na te skrzydło ruszyła rosyjska jazda w polskich szeregach ponownie powstało zamieszanie, na zuchwałych kawalerzystów rosyjskich spadło nagle zdecydowane uderzenie, dopiero co rozproszonych szwadronów polskich dow. przez ks. Sanguszkę co spowodowało likwidację rosyjskiego oddziału. Teraz przyszła kolej na atak na lewe skrzydło polskie. Doszło do zaciętej, krwawej walki z grenadierami jekatienyrosławskimi, w końcu ponownie górę wzięli żołnierze regimentów Malczewskiego i im. Potockich. Poniatowski ze względu na niebezpieczeństwo spotkania się z głównymi siłami Kachowskiego nie podjął pościgu nad pokonanym przeciwnikiem. Ale zwycięstwo należało do Polaków.

Bitwa pod Dubienką

Mimo odniesionego zwycięstwa pod Zieleńcami sytuacja na froncie nadal była niekorzystna dla strony polskiej. Na litewskim teatrze działań sytuacja przedstawiała się o tyle gorzej niż w porównaniu z i tak złym położeniem wojsk na Ukrainie , że wojskami litewskimi komenderował nieudolny ks. Ludwik von Wirtemberg. Mimo dzielnej postawy polskich żołnierzy w bitwie pod Mirem wobec niekompetencji naczelnego dowództwa, Litwa została atwo opanowana przez Rosjan.

Poniatowski kontynuował odwrót w kierunku na zachód, zamierzał jednak bronić linii Bugu. Dowództwo rosyjskie powzięło decyzję sforsowania Bugu pod Dubienką, gdy tymczasem stojąca najbliżej tej miejscowości dywizja Kościuszki rozłożona była głównie pod Uhańką. 18 lipca siły rosyjskie zdołały przeprawić się przez Bug pod Dorohuskiem, o godz. 15.30 gen. Kachowski zaatakował czołowo pozycje Kościuszki pod Uhańką rozpoczęła się bitwa pod Dubienką. Prowadzące natarcie na centralne pozycje polskie piechurzy płk. Pustowałowa aż trzykrotnie zostali zmuszani do odwrotu. Początkowo polskim strzelcom udało się także odeprzeć atak na zagajnik, wkrótce jednak nowe siły rosyjskich grenadierów sybirskich i kijowskich przesądziły wynik walki na tym ( zagajnik ) odcinku. Wobec utrzymania przez Polaków głównych pozycji gen. Kachowski wydał rozkaz obejścia ich przez kordon austriacki, rosyjski atak na tyły polskiego ugrupowania początkowo spowodował pewne straty ale wkrótce polski kontratak nie tylko rozbił wydzielony oddział rosyjskiej kawalerii ale również przybyłe mu na pomoc posiłki. Niestety sytuacja polskich sił pogorszyła się znacznie kiedy z pola bitwy uciekła wielkopolska II brygada kawalerii narodowej gen Pawła Biernackiego. Co prawda odparto jeszcze jeden atak z kierunku kordonu austriackiego ale silny szturm piechoty rosyjskiej od czoła polskich pozycji spowodował powstanie wyrwy w polskich szykach, której nie udało się zlikwidować polskim kontratakiem. Rozerwanie polskiego centrum nie było spowodowane brakiem woli walki polskich oddziałów, ale wynikało z ogromnej przewagi Rosjan, tym bardziej, że wspomniana powyżej wielkopolska brygada kawalerii stanowiła odwów Kościuszki którego zabrakło w krytycznym momencie. Bitwa została więc przegrana. Pomimo utraty linii Bugu sytuacja na froncie o ironio przedstawiała się korzystniej niż na początku kampanii. Spowodowane było to rozciągnięciem rosyjskich linii, podczas gdy wojska polskie, przecież walnie nie rozbite na skutek skracania frontu operacyjnego, dysponowały możliwością uderzenia na zmęczonych marszem Rosjan, a ponadto na zapleczu powstawały nowe jednostki rezerwowe, którym nie brakowało rekrutów na skutek masowego napływu ochotników. Powszechnie oczekiwano na przybycie na front króla wraz z korpusem rezerwowym. Polskie nadzieje zniweczyło jednak przystąpienie w dniu 23 lipca króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do Konfederacji Targowickiej, co zniweczyło ogromny wysiłek polskiego żołnierza i spowodowało oburzenie nie tylko wśród żołnierzy ale wśród patriotycznie nastawionego narodu. A przecież istniała szansa pobicia napastniczych wojsk rosyjskich i uratowania dzieła dokonanego 3 maja 1791 roku.

Adam Zwoiński

Zapraszamy również do dyskusji na naszym forum:  poświęconej wojnie w obronie konstytucji 3 maja, a także do odwiedzenia naszej cyfrowej galerii ze zdjęciami z warszawskich uroczystości trzeciomajowych.

04 Jan 2006 by Arsenal