Juliusz kossak traktat witaszycki w powstaniu 1848

Traktat Witaszycki w powstaniu 1848 roku

Tomasz Klauza Varia Leave a Comment

Juliusz Kossak

Bitwa pod Miłosławiem

Rok 1848 w polskiej historiografii nie jest szczególnie popularny .Wydarzenia na ziemiach polskich wpisujące sie w okres zwany Wiosną Ludów ograniczyły się do terenów Wielkopolski a ściślej do ziem Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Bardziej znany jest udział gen. Bema czy gen. Wysockiego w walkach Węgrów o swoją niezależność niż wydarzenia z Poznania czy Książa a Miłosław kojarzy się bardziej z przednim piwem niż ze zwycięską bitwą.

Zupełnie nieznanym epizodem tego okresu pozostaje tzw. Traktat Witaszycki  jak nazwał porozumienie podpisane z gen. Willisenem wojskowy przywódca powstania w Wielkopolsce gen. Mierosławski.

Wydarzenia nazwane Wiosną Ludów związane były z narastającym w Europie niezadowoleniem wynikającym z układów politycznych narzuconych przez Kongres Wiedeński. Budząca się świadomość narodów Europy i dążenia do jednoczenia państw powodowały narastające od czasu rewolucji lipcowej we Francji wrzenie w Europie. Na ziemiach  polskich dążenia niepodległościowe po upadku Napoleona zostały powstrzymane zarówno przez klęskę powstania listopadowego jak i potem poprzez niszczenie struktur konspiracyjnych w zaborze pruskim i austriackim. W tym ostatnim szczególnie żywa była pamięć tzw. rabacji galicyjskiej która pokazała jak bardzo zantagonizowany pozostał dwór szlachecki ze wsią. Przyczyniło się to do niepowodzenia planów powstańczych obejmujących całość ziem Rzeczpospolitej. Planowane na rok 1846 powstanie we wszystkich zaborach nie doszło do skutku. Ciągle powstawały jednak nowe organizacje patriotyczne stawiające sobie za cel odzyskanie niepodległości. W zaborze pruskim jedną z tego typu organizacji był Związek Plebejuszy założony przez Walentego Stefańskiego. Głosił on hasła patriotyczno-rewolucyjne w przeciwieństwie do założonego przez Karola Libelta Komitetu Poznańskiego który autonomię i odzyskanie niepodległości chciał realizować w drodze porozumienia z Prusakami. W 1845 roku do Poznania przybył Ludwik Mierosławski z planami ogólnopolskiego powstania, którego wybuch przewidziano na 21 lutego 1846 roku.

Juliusz Kossak Traktat Witaszycki w powstaniu 1848 Osoba Mierosławskiego jest jedną z najbarwniejszych w naszej historii. Był synem oficera napoleońskiego służącego w sztabie marszałka Davouta po którym zresztą otrzymał imię jako jego chrześniak. Edukację wojskową odebrał w  kaliskim Korpusie Kadetów, uczestniczył w Powstaniu Listopadowym. Następnie na emigracji we Francji gdzie wykładał m.in. historię Słowiańszczyzny. Był członkiem Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego i Młodej Polski. Po klęsce powstania 1848 znalazł się na Sycylii gdzie objął stanowisko szefa sztabu armii rewolucyjnego rządu sycylijskiego. Po upadku powstania udaje się do Paryża a następnie do Karlsruhe gdzie zostaje mianowany naczelnym wodzem rewolucyjnej armii Badeni i Palatynatu. Po przegranej bitwie pod Rastatt podaje si do dymisji i wraca do Paryża. W 1860 roku Garibaldi powołuje go na dowódcę Legionu Międzynarodowego, który jednak nie został stworzony. W 1861 został dyrektorem Polskiej Szkoły Wojskowej w Genui. Następny etap jego kariery to dyktatura w powstaniu styczniowym. Po klęskach w walkach z wojskami rosyjskimi podaje się do dymisji. Po dymisji wraca do Paryża a po wojnie francuski-pruskiej wycofuje się z polityki. Zmarł w Paryżu w 1877 roku.

Wracając do wydarzeń z roku 1846 wiemy, że nie doszło do wybuchu ogólnopolskiego. W zaborze pruskim nastąpiło to na skutek zdrady której ofiara padł Mierosławski i ok 70 innych spiskowców. W zaborze austriackim powstanie rozpoczęto ale szybko zostało ono stłumione przy udziale chłopów galicyjskich, które to wydarzenia przeszły do historii jako rabacja galicyjska. Aresztowanie przywódców w zaborze pruskim i pokazowy proces zakończył się karami śmierci i więzienia które w większości odbywano w berlińskim  więzieniu Moabit. Zasądzone kary śmierci m.in. na Ludwiku Mierosławskim nie zostały wykonane dzięki wybuchowi w marcu 1848 roku powstania w Berlinie. Wybuch rewolucji w Berlinie spowodował uwolnienie więźniów których okrzyknięto bohaterami walki z uciskiem królewskim. Płomienne przemówienia Karola Libelta do berlińczyków spowodowały szeroki oddźwięk w kręgach niemieckich liberałów którzy w rewolucyjnym uniesieniu przychylali się do polskich haseł szerokiej autonomii w Wielkim Księstwie Poznańskim. Uwolnieni Polacy z Mierosławskimi i Libeltem udali się do Poznania gdzie włączyli się w prace Komitetu Narodowego mającego być namiastką autonomicznej władzy. Do Berlina została wysłana delegacja z żądaniami autonomii dla Księstwa. Rząd w Berlinie grał na zwłokę nie chcą podjąć jednoznacznych deklaracji a przyczyną tego była groźba ataku ze strony Rosji która była przeciwna planom zjednoczenia Niemiec do czego zobowiązał się w swoim manifeście król Fryderyk Wilhelm IV. Poparcie polskich żądań mogło spowodować dodatkowe niezadowolenie w Rosji i przyspieszyć ewentualny atak na Prusy w celu zaprowadzenia porządku zgodnego z polityką Świętego Przymierza.
W tym czasie w Wielkim Księstwie zaistniała sytuacja gdzie nadal funkcjonowała administracja pruska a jednocześnie powstawały polskie organy władzy. Z końcem marca powstała Gwardia Narodowa  a w związku z planowanym tworzeniem oddziałów wojskowych powołano Wydział Wojenny na którego czele postawiono Ludwika Mierosławskiego. Zdecydowano, że obowiązkiem służby objęci będą mężczyźni w wieku od 17 do 50 lat.
Podstawowym problemem był brak broni którą częściowo pozyskiwano z narzędzi rolniczych a częściowo drogą zakupów.

W chwili obejmowania komendy przez Mierosławskiego pod bronią było kilka tysięcy ludzi zgromadzonych w kilkunastu obozach. Mierosławski zarządził koncentrację do czterech miast Pleszewa, Książa, Wrześni i Mieściska z tym, że ten ostatni szybko zlikwidowano ze względu na mały napływ ochotników. Kolejnym problemem był konflikt w łonie kadry dowódczej która nie akceptowała w większości Mierosławskiego jako dowódcy kwestionując jego umiejętności wojskowe nazywając go wprost „przybłędą”. Tymczasem narastały kolejne problemy. Układające się początkowo harmonijnie stosunki polsko-niemieckie zaczynały wyraźnie zmierzać w stronę konfliktu. Wojska pruskie dowodzone przez niechętnego Polakom gen. Colomba zaczęły działać na terenie Księstwa w tzw. ruchomych kolumnach prowokując starcia z oddziałami polskimi. Przy okazji likwidacji polskich organów władzy terenowej. Sytuację dodatkowo zaostrzyło wprowadzenie na terenie Wielkiego Księstwa stanu wojennego. W odpowiedzi na te działania Komitet Narodowy wyłonił 3 kwietnia Rząd Narodowy z Gustawem Potworowskim, Karolem Libeltem, Walenym Stefańskim, Janem Chosłowskim i ks. Aleksym Prusinowskim. Był to jednak tylko jedynie pusty gest ponieważ Rząd ten nie zaczął funkcjonować.
Tymczasem do Poznania przybył 5 kwietnia komisarz królewski gen. Wilhelm Willisen, skądinąd bardzo przychylny  Polakom zwolennik polubownego załatwienia konfliktu. Był to żołnierz pamiętający walki napoleońskie, liberał, pisarz i teoretyk wojskowości. Jednakże żądania z którymi przyjechał były trudne do akceptacji. Na wstępie zarządzał rozbrojenia polskich oddziałów i likwidację obozów wojskowych.
Do podpisania porozumienia doszło we wsi Jarosławiec koło Środy Wielkopolskiej. Na jego mocy wojsko zgromadzone w czterech obozach zostało znacząco zredukowane. Wywołało to oburzenie w oddziałach. Dochodziło do wrogich wystąpień w stosunku do oficerów których oskarżano wprost o zdradę Część żołnierzy posłuchała jednak rozkazu i zaczęła się rozchodzić. W międzyczasie rozpadł się również Komitet Narodowy. W tej sytuacji wojsko samorzutnie obwołało Mierosławskiego Wodzem Naczelnym. Generał Mierosławski zajęty był ćwiczeniami oddziałów i wizytacjami obozów. Również jego oburzyła konwencja jarosławiecka .Chcąc dowiedzieć się bezpośrednio od członków Komitetu o ustaleniach jarosławieckich podąża do Środy ale w międzyczasie dowiaduje się o kolejnym spotkaniu z komisarzami pruskimi

„ledwie na powrót zajętemu ćwiczeniami, zbrojeniem i przeglądaniem garstką pozostałych w obozach, donoszą Mierosławskiemu o jakimś zjeździe dyplomatyczno-wojennym w Witaszycach, miedzy Nowym Miastem a Pleszewem”.

Jadąc od strony Pleszewa w miejscowości Witaszyce trafił na gen. Willisena. Na skutek przeprowadzonej rozmowy gen. Mierosławski wysłał do obozu w Książu który był najbliżej, rozkaz o pozostaniu na miejscu i nie rozpuszczaniu oddziałów.

„Do dowódcy obozu pod Książem.
Witaszyce, o godz. 3-ej z rana, 18 kwietnia 1848
Posyłam ci szanowny Pułkowniku, zatwierdzenie przez jenerala Willisen rozkazu jaki wydałem wszystkim dowódcom, ażeby ze swoich stanowisk, zagwarantowanych umową z 11go kwietnia ,nie ustępowali. Toż rozkaz do pułkownika Brandt, ażeby was nie zaczepiał. Dotrwać na miejscu ,nigdy nie ustępować ,a wszystko dobrze pójdzie.
Szef Sztabu i Inspektor Jeneralny
Ludwik Mierosławski.”

Cytując:

„zjazd Witaszycki pod tym względem niezmiernie ważny ,że jest ostatnią bitwą dyplomatyczną rewolucji z konstytucjonalizmem poznańskim”

Rozmowy doprowadziły do pozostawienia obozów w Książu, Miłosławiu, Nowym Miescie, Raszkowie i Odolanowie a mniejszych w Pleszewie i Jarocinie. W innych miejscowościach można było tworzyć jedynie straż bezpieczeństwa nie przekraczającej wielkością 1% mieszkańców. Był to też koniec jakichkolwiek dalszych pokojowych rozmów polsko – niemieckich. Po opanowaniu sytuacji w Berlinie Prusacy przystępują do działań zbrojnych. 28 kwietnia rozbijają obóz w Książu ale juz 30 Polacy zwyciężają w Miłosławiu podobnie jak 2 maja pod Sokołowem koło Wrześni. Jednak brak widoków na sukces powoduje że oficerowie wymuszają podjęcie rozmów kapitulacyjnych. Mierosławski zrzeka sie dowództwa a 9 maja w Bardzie podpisany zostaje akt kapitulacji. Tak dobiegło kresu III powstanie wielkopolskie.

Tomasz Klauza