Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Pitrek Piechota Skomentuj

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Kompania woltyżerów

Piotr Sawiak, Artur Gniado-Tutakiewicz

Strzelanie z broni czarnoprochowej jest już stałym elementem rekonstrukcji bitew epoki napoleońskiej w naszym kraju. Pojawia się coraz więcej oddziałów ubranych w epokowe mundury i posługujących się skałkowymi karabinami. Salwy, walki woltyżerów, tworzenie czworoboków i nabijanie na 12 tempów, do niedawna oglądane tylko na zachodnioeuropejskich polach bitew, zagościło już u nas na dobre. Mało tego. Wydaje się, że tak dobrych szarży kawaleryjskich oraz wykorzystania efektów pirotechniczych mogą nam wszyscy pozazdrościć. Kto był w zeszłym roku w Gdańsku, Pułtusku i Ciechanowie oraz ostatnio pod Olszynką Grochowską wie, że wyglądało to doskonale. W trakcie udziału w rekonstrukcjach nabyliśmy też sporo doświadczenia, którym, przy okazji publikacji dalszego ciągu „Regulaminu Musztry dla Piechoty Wojska Polskiego” z 1810 roku pragniemy się podzielić.

Sprawą oczywistą jest dbanie o stan techniczny karabinów. Przed każdą batalią należy się upewnić czy mechanizmy zamka działają prawidłowo i sprawdzić czy kurek w położeniu bezpiecznym jest dobrze zablokowany. Trzeba też sprawdzić skałkę i ewentualnie wymienić ją na nową. Do mocowania skałki najlepiej użyć kawałka skóry, bo źle osadzony ołów może niszczyć krzesiwo. Zawsze dobrze jest mieć w zapasie kilka skałek, ponieważ „awaria” skałki może zdarzyć się w każdej chwili. Po batalii trzeba karabin wyczyścić. Nie jest to trudne, nawet na biwaku. Do czyszczenia karabinu najlepiej użyć gorącej wody z odrobiną mydła (lub płynu do zmywania naczyń). Ta substancja najlepiej zmywa nagar powstały ze spalania czarnego prochu. Lufę trzeba zdjąć, postawić pionowo i przepłukać gorącą wodą, do momentu, aż z otworu zapałowego poleci czysta woda. W czasie płukania dobrze jest sobie pomóc stemplem z nawiniętą szmatką, aby usunąć nagar przylepiony do ścianek lufy. Potem szmatką na stemplu trzeba ją dosuszyć i lekko naoliwić. Zamek po wymontowaniu również polewamy gorącą wodą, (albo „kąpiemy” w jakimś naczyniu), potem do sucha wycieramy i konserwujemy. Do mycia zamka dobrze mieć przygotowaną małą włosianą szczoteczkę. Oczywiście nie zapomnijmy sprawdzić i oczyścić otworu zapałowego (przetyczką), który jest jednym z najważniejszych elementów karabinu. Na koniec rada starego żołnierza: karabin czyśćmy jak najszybciej po batalii (najpóźniej następnego dnia). W przeciwnym razie karabin błyskawicznie pokryje się rdzą i jego wyczyszczenie będzie bardzo pracochłonne.
Odpowiednio zadbane karabiny dużo rzadziej zawodzą, a im mniej niewypałów tym mniej problemów z późniejszym ich usuwaniem.
Oprócz zapasowych skałek warto zawsze mieć przy sobie śrubokręt, przetyczkę, szmatkę i oliwiarkę. Z takim zestawem możemy wykonać wszystkie podstawowe naprawy i konserwacje w warunkach polowych.
Według Regulaminu z 1810 roku podstawowym szykiem do walki ogniowej jest linia trójszeregowa. W pierwszym szeregu stawali żołnierze wzrostu średniego, w drugim najniżsi, a w trzecim najwyżsi. Ważna była również zwartość takiego szyku. Z rysunków zamieszczonych w regulaminie wynika, że poszczególne szeregi w czasie strzelania nie zachowywały odstępów (normalnych w czasie marszu), ale dotykały się nawzajem. Ustawienie to pozwalało na wystawienie wszystkich luf karabinów jak najdalej przed szeregi. Przy salwie takie ustawienie było optymalne. Jednak nasze dzisiejsze krajowe oddziały występują do batalii w liczbie za małej do tworzenia takiej formacji. Najczęściej tworzy się dwa szeregi złożone z 12-18 osób, które czasami, po wydzieleniu woltyżerów stają się jeszcze mniejsze. W takim ustawieniu Regulamin przewiduje strzelanie w postawie stojącej dla dwóch szeregów. Jest to trudne, jeżeli szyk nie jest zwarty. Nawet, jeśli ustawimy w pierwszym szeregu najniższych, a w drugim najwyższych kolegów, to często, w trakcie walki szyk ulega przemieszaniu. Pewnym rozwiązaniem jest stosowanie w oddziale strzelania w szyku dwuszeregowym, z klęczącym pierwszym szeregiem. Nie jest to całkowicie zgodne z Regulaminem, ale jest na pewno bezpieczniejsze oraz bardziej widowiskowe dla publiczności. Pozwala również na naukę żołnierza postaw strzelania wszystkich trzech szeregów.
Bardzo istotną sprawą jest kierowanie lufy karabinu przy strzelaniu. Chodzi tu głównie o bezpieczeństwo uczestników pokazu i widzów. Oczywiste jest to, że nigdy nie należy celować do innych osób. Kwestią otwartą jest, czy celować w górę (w kaczki), czy w dół (w krety). Jest to zależne od występujących okoliczności. Przy ładunkach wykonanych z miękkiego papieru, który przy strzale spala się całkowicie i jeden i drugi sposób jest tak samo bezpieczny. Wizualnie lepiej prezentuje się strzelanie w dół. Najlepiej celować w ziemię w odległości 6-8 metrów od siebie. Nigdy nie należy strzelać, gdy przeciwnik jest bliżej niż 10 metrów.
Przy strzale dobrze jest skierować wylot otworu zapałowego nieco ku górze. Przy większej ilości prochu na panewce nie poparzymy wtedy naszego pobocznika (czyli żołnierza stojącego obok). Kiedy nie strzelamy, a mamy nabity karabin, zawsze musimy go trzymać w pozycji „na ramię broń” lub „w ramię broń”. Jest niedopuszczalne trzymać nabity karabin w pozycji „z ramienia broń” (czyli stojący przy nodze). Nigdy nie należy iść w pozycji „do ataku broń” oraz próbować walki wręcz, z nabitym karabinem.
Gdy w trakcie walki ogniowej zdarzy się niewypał, należy go usunąć nie wychodząc z szeregu. W czasie, gdy inni nabijają broń jest dość czasu by powtórnie podsypać panewkę, przeczyścić otwór zapałowy czy poprawić skałkę. Kiedy oddział przerywa strzelanie i idzie do ataku, a my nie uporaliśmy się jeszcze z usterką, należy przejść na tyły oddziału i skończyć naprawę. Dobrze, jest też „polec”, na parę minut i naprawić karabin w pozycji leżącej. Jest to wygodne i dużo ciekawsze dla publiczności, która z daleka widzi, że walka trwa i oddział ponosi „straty”, a nie pojedynczych żołnierzy nie wiadomo w jakim celu kręcących się w tyle. Po batalii zawsze trzeba sprawdzić, czy nie ma w oddziale nie wystrzelonych karabinów. Gdy takie są trzeba je wystrzelić. Gdy się to nie uda, należy je zabezpieczyć w taki sposób, aby nie doszło do przypadkowego strzału i przechowywać w bezpiecznym miejscu.
Na wyposażeniu każdego żołnierza jest bagnet tulejowy, nakładany na lufę karabinu. Założony na broń wygląda bardzo efektownie. Jest to również groźna broń. Jeżeli bagnet jest założony na karabin, należy dbać, aby przy „robieniu bronią” nie powodować zagrożenia dla innych osób. Regulamin z 1810 roku wymaga, aby karabin (z bagnetem) był noszony prawie pionowo, a przy musztrze oddziału konieczne jest wykonywanie wszystkich komend jednocześnie. Na większości batalii i bitew w Polsce obowiązuje zakaz zakładania bagnetów w czasie walki, są zakładane tylko podczas przemarszów i apeli.
To tyle rad „starego żołnierza”. Poniżej kolejny fragment regulaminu.

Strzelanie z trzech szeregów.

(Żołnierze karabiny trzymają w postawie „na ramię broń”)

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

PLUTON.
TUJ. (skrót od gotuj)

Jedno tempo, trzy poruszenia.

POSTAWA PIERWSZEGO SZEREGU.

Poruszenie pierwsze.

Obróć broń lewą ręką zamkiem w pole, prawą uchwycić ją w ujęciu kolby, tak, jak w pierwszym poruszeniu do nabijania broni, frontu nie odmieniać, tylko palce lewej nogi nieco ku prawej posunąć.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Poruszenie drugie.

Prawą nogę posunąć w tył szybko, piętą obróconą do góry, palce u nogi zgięte, kolano na ziemi w tył o dziesięć lub dwanaście calów, a blisko na sześć calów w prawo lewej pięty, uważając, żeby nie nagle klękać; w tymże samym czasie broń spuścić prawą ręką, lewą uchwycić za pierwszy bączek, kolbę na ziemi postawić, bez stukania, naprzeciw uda prawego, tak, żeby róg kolby przychodził naprzeciw napiętka lewego, kurek uchwycić między wielki i pierwszy palec ręki prawej.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Poruszenie trzecie.

Odwieść kurek.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

POSTAWA DRUGIEGO SZEREGU.

Poruszenie pierwsze.

Całkiem jak pierwsze poruszenie do nabijania.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Poruszenie drugie.

Prawą ręką broń przywieść na środek ciała, lewą rękę położyć, tak, ażeby mały palec przyszedł na sprężynę dekla, wielki palec wyciągnięty wzdłuż łoża i równo z podbródkiem, stempel w pole, nieco ku lewej stronie, wielkim palcem prawej ręki chwyta się za kurek, pierwszy zaś z innymi trzema zostanie pod samym kabłąkiem.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Poruszenie trzecie.

Spuścić żywo łokieć prawy, odwodząc razem kurek, i broń uchwycić w ujęciu kolby.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

POSTAWA TRZECIEGO SZEREGU.

Pierwsze, drugie i trzecie poruszenie.

Tak, jak w drugim szeregu.

CEL.

Jedno tempo, jedno poruszenie
(dla trzech szeregów)

Spuścić rześko koniec rury, lewą rękę wyciągnąć aż do pierwszego bączka, kolba o prawe ramie oparta, koniec rury trochę zniżony, łokcie opuszczone bez przyciśnięcia ich do ciała, oko lewe zamknąć, prawem patrzyć wzdłuż rury, głowę spuścić na kolbę dla celowania, pierwszy palec położyć na cynglu.

Szereg pierwszy

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Szereg drugi

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Ludzie trzeciego szeregu, postawią prawą nogę, o calów osiem na prawo ku lewej pięcie swego pobocznika.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

OD – STAW.

(wtedy gdy po komendzie „TUJ” nie chcemy strzelać)

Jedno tempo, jedno poruszenie.

Podnieść rześko broń i postawić ją w postawie, jak w trzecim poruszeniu komendy TUJ. (zdjęcia: szereg pierwszy 4 szereg drugi i trzeci 7)

PAL.
(komenda wydawana tylko po TUJ)

Jedno tempo, jedno poruszenie.

Oprzeć silnie pierwszy palec na cynglu, nie spuszczając ani zwracając głowy, i w tej postaci zostać.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

NABIJ.
Jedno tempo, jedno poruszenie.

Przyciągnąć rześko broń i wziąć postawę przepisaną w drugim poruszeniu pierwszego tempa do nabijania, z tą różnicą, że wielki palec prawej ręki już nie na dekiel przychodzi, lecz i nim i pierwszym palcem zgiętym chwyta się za śrubę kurka, inne palce zamknięte. Pierwszy szereg podniesie się żywo, nie pochylając ciała naprzód, lecz nadając ramie prawe dla nie spotkania się z bronią drugiego szeregu, trzeci szereg nogę prawą postawi za lewą, środkiem do pięty.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

W tej postawie gdy zechce nauczyciel kazać broń nabijać, zakomenderuje:

KUREK – NA MIEJSCE.

Jedno tempo, jedno poruszenie.

Podnieść kurek, aż do pierwszego spustu, uważając, żeby go nie odwieść, rękę przenieść do patrontasa między kolbą a ciałem, i otworzyć patrontas.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Kiedy zamiast nabijania, zechce nauczyciel kazać broń wziąć na ramie, zakomenderuje:

NA RAMIE – BROŃ.

Na komendę „na ramie”, podniesie żołnierz kurek do pierwszego spustu jak dopiero rzeczono, panewkę zamknie, i broń uchwyci w ujęciu kolby, na słowo „broń”, weźmie ją na ramie i zrobi front.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Ustawienie nóg w trzech szeregach przy komendzie „CEL”
Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.

Strzelanie z trzech szeregów. Komendy ogniowe.