REORGANIZACJA KAWALERJI POLSKIEJ ZA PANOWANIA STANISŁAWA AUGUSTA DO ROKU 1792

REORGANIZACJA KAWALERJI POLSKIEJ ZA PANOWANIA STANISŁAWA AUGUSTA DO ROKU 1792

Arsenał 1717-1794 0 Komentarzy

Stan kawalerji polskiej, w chwili objęcia tronu przez Stanisława Augusta.

Przed wstąpieniem na tron Stanisława Augusta, za Sasów, kawa­lerja narodowa egzystowała faktycznie tylko na papierze, a pie­niędzmi zaoszczędzonemi na rachunek skarbu, dzielili się szefowie pułków z oficerami i towarzyszami.

Nowy król na wojsku się nie znał, na mustrach i rewjach nie bywał, a wojskowością wogóle się nie interesował. Hetmani nato­miast, ludzie przeważnie przekupni, jak Branicki, Rzewuski i inni, oddani byli Rosji duszą i ciałem, przedewszystkiem kieszenią.

Na schyłku panowania Sasów, wojsko używane do rozmaitych posług cywilnych, odciągane od służby wojskowej, używane było rów­nież przez magnatów do załatwiania ich spraw prywatnych. Starzy, niedołężni towarzysze, znajdowali przytułek dożywotni w chorą­gwiach, podczas gdy kadeci bez końca czekali na przyjęcie ich do chorągwi, aż nie zawakowało wolne miejsce po zmarłym towarzy­szu. Z drugiej strony, zapisywano do chorągwi również i dzieci nie­letnie, gdy te były skoligacone z którym z rotmistrzów lub porucz­ników. Stan taki trwał jeszcze i później, mimo zakazów, aż do roku 1789. Płacono za nazwisko i konia, które się liczyły ty ko na pa­pierze, a ci co ewentualnie dziwnym zbiegiem okoliczności przy cho­rągwi się znajdowali, z powodu sprzedaży rang oficerskich, byli bez oficerów którzy by ich mogli i potrafili jako tako prowadzić.

W takim stanie zastały kawalerję Rzeczypospolitej obie komisje wojskowe, koronna i litewska.

Ogólny przegląd reform wojskowych pod koniec XVIII w.

Z powodu bezrządu panującego w kraju, wszelka reforma woj­skowa, wkładająca pewne obowiązki na obywateli, była z góry niepopularna i bardzo utrudniona, a prowadzona zwykle przez lu­dzi niefachowych, nie mogła osiągnąć celu. Dopiero w ostatniej w chwili, pod wpływem bezpośredniego niebezpieczeństwa, dopro­wadzono do uporządkowania wojska, zwiększając jego liczbę do 57.000.

W czasie panowania Stanisława Augusta, odróżnić możemy 3 okresy rozwoju wojska polskiego, a więc i całej kawalerji.

W pierwszym, za rządów obu Komisji Wojskowych, zaprowadzo­no w ogólnych stosunkach wojskowych trochę większy ład i po­rządek, oraz karność.

W drugim okresie, rozpoczęto podczas władzy Departamentu Wojskowego nieśmiałe powiększenie wojska, choć liczba jego wy­nosząca 19.000, była śmiesznie małą w stosunku do armji sąsiednich.

W trzecim okresie, po obaleniu istniejących dotychczas konsty­tucji i zaprowadzeniu ponownie Komisji Wojskowej, ale już tylko jednej dla całej R. P., powiększono wojsko do 40.000 w koronie, a 17 000 na Litwie.

 

Komisje Wojskowe Koronna i Litewska.

W r. 1764 wyłonione zostały z łona sejmu dwie cywilne Komisje Wojskowe, które pod przewodnictwem hetmanów działały jako naj­wyższa władza wojskowa, osobno w Koronie, a osobno na Litwie.

O ile energicznie zabrały się one do naprawy stosunków w pie­chocie, o tyle zachowały się dalej wciąż biernie w stosunku do jazdy, nie śmiąc swojemi reformami dotknąć tego „sanktuarjum wolności szlacheckiej” i przez to samo ściągnąć na siebie oburze­nie całego rozpanoszonego tłumu szlacheckiego, broniącego zajadle najmniejszej, a niczem teraz już nie usprawiedliwionej prerogatywy. To też reformy ich w tej dziedzinie są nader nieznaczne i ograni­czyły się do drobnych szczegółów, lub kwestji czysto formalnych. Ówczesne formacje regularne (autorament cudzoziemski) miały cha­rakter wojska najemnego, werbowanego systemem „wolnego bę­bna”, a żołnierz był zawodowcem, przyczem służba wojskowa była rzemiosłem, jak każde inne. Istniały całe rodziny wojskowe gdzie ojciec był szeregowcem, syn trębaczem, a matka praczką lub markietanką. Ponieważ żołnierze otrzymywali żywność w naturze, po­częły kwitnąć gospodarstwa żołnierskie — „Żołnierki” mieszkały z mężami w koszarach i maszerowały razem z pułkami, tak że jeszcze w roku 1792 roiły się od nich obozy wojskowe. Obok żoł­nierzy, przekraczających nieraz pięćdziesiątkę, widziało się mało­letnich chłopców.

 

Departament Wojenny.

Po stłumieniu Konfederacji Barskiej wielki hetman koronny Fran­ciszek Ksawery Branicki, ufny w swą siłę i poparcie Petersburga, usiłował przywrócić poprzednią władzę urzędowi hetmańskiemu nad wojskiem, ograniczoną w roku 1717 przez Sejm. Nakazał nawet zło­żenie przysięgi na swoje imię. Jednakże ta samowola wywołała odruch protestu, który doprowadził do utworzenia w roku 1776 De­partamentu Wojskowego jako najwyżej władzy wojskowej w kraju.

W roku tym całe wojsko podzielone zostało na trzy dywizje, mia­nowicie: Wielkopolską, Małopolską i Ukraińską.

 

Komisja Wojskowa Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Zlikwidowanie departamentu wojskowego w roku 1788, po uprze­dnim przyznaniu mu praw Komisji Wojskowych z r. 1764 w których hetmani otrzymali tylko prawo zasiadania, spowodowane było w większej części, zbyt zgodną współpracą jego z czynnikami rosyjskiemi, stosownie do ich wskazówek.

W myśl uchwały Sejmu Czteroletniego, poczęto tworzyć stuty­sięczną armję, nie licząc się jednak ze środkami finansowemi, które stały do dyspozycji w kraju. Komisja Wojskowa pomimo że była już tylko jedna, składała się wciąż jeszcze w 1/2 swojego składu z lu­dzi cywilnych, nie rozumiejących się na wymaganiach czasu i orga­nizacji armji. To też gwałtowne podniesienie kawalerji, prawie że w czwórnasób, spowodować musiało duże obciążenie podatkowe obywateli i spowodowało do pewnego stopnia niepopularność tej reformy. Nie liczono się z tem, że tak gwałtowne powiększenie ka­walerji jest bardzo trudne do przeprowadzenia szczególnie w ta­kich warunkach jak to było przeprowadzane w Polsce, przy ogól­nym upadku ducha rycerskiego i przestarzałym systemie organizacji wojskowej. Powiększenie to przewidywało 21.862 kawalerji w Ko­ronie, a 10.650 na Litwie. Z powyższych względów komisja wojsko­wa zmuszona była ograniczyć początkowo stan armji na 69.125 ludzi.

Jednak z powodu wykupu, dozwolonego dla chłopów z dymów szlacheckich, w roku 1792 zamiast 100.000 wojska było tylko 57.000 w czem 40.000 koronnego, a 17.000 litewskiego. Jazdy ogółem było 19.000, a według danych z 21.V.1792, to jest w chwili rozpoczęcia wojny z Rosją, w całej Rzeczypospolitej 21.304.

Wojsko koronne dzieliło się na cztery dywizje, wojsko litewskie na dwie. Każda dywizja miała przeciętnie jedną do dwuch brygad kawalerji narodowej i jeden do dwuch pułków Straży Przedniej.

 

Organizacja kawalerji.

Komisja Koronna w r. 1765 podzieliła jazdę narodową na cztery partje: Wielkopolską, Małopolską i Ukraińską, mianując nad każdą z nich regimentarza. Cała jazda wówczas składała się jeszcze z hu­sarzy. pancernych i lekkich, przyczem w poczet każdej partji, oprócz Ukraińskiej składającej się tylko z pancernych i lekkich, wchodziły chorągwie każdego rodzaju jazdy, w liczbie dowolnej. Jazdy tej miało być teoretycznie 5624, w rzeczywistości było jej tylko 2356.

 

 

Kawalerja Narodowa.

Departament Wojenny, podzieliwszy w r. 1776 wojsko całe na dywizje, skasował „partje” kawalerji. Dowódca dywizji był zara­zem dowódcą jazdy, stojącej w jego okręgu. Z chorągw husarskich i pancernych utworzono cztery brygady Kawalerji Narodowej, a z chorągwi lekkich, pułki Przedniej Straży. Chorągwie wcielono w ra­my szwadronowe i od tego czasu Kawalerja Narodowa juź dzieliła się na brygady i szwadrony, jazda lekka na pułki Przedniej Straży, a dragoni i piechota na regimenty. Zniknął na zawsze podział na husarzy i pancernych’ którzy wraz z uzbrojeniem ochronnym po­zbyli się przezwiska „rycerzy pogrzebowych”, otrzymanego w osta­tnich latach, z powodu towarzyszenia wyłącznie wszelkim większym pogrzebom i uroczystościom, zamiast stawania do walki z nieprzyja­cielem, spacerującym swobodnie po całym kraju. Brygady nosiły nazwy swoich dowódców, szefów, lub prowincji.

Pierwszemi dowód­cami brygad Kawalerji Narodowej Koronnej byli:

I.              w Stawiszynie — Dzierżek.

II.          w Tulczynie — Zielonka.

III.           w Lisiance — Lubowicki.

IV.          w Białejcerkwi — Lipski.

Jeden szwadron kawalerji Narodowej Brygady Wielkopolskiej I. stał w Bielsku.

Zasadniczo brygada Kawalerji Narodowej liczyła ogółem 876 lu­dzi, ale towarzysze wciąż jeszcze byli na urlopach. tak że np. w 1783 roku, brygada litewska kaw. nar. Petyhoryka, w Pińsku liczyła zaledwie 200 koni.

Pomimo to jednak, nareszcie kawalerja autoramentu narodowego doczekała się reorganizacji, która czyniła ją zdolną do boju, a rów­nież i pod względem gospodarczym powinna była stanąć na nogi. Szkoda jedynie że reforma ta przychodziła zbyt późno i nie zdążyła wywrzeć odpowiedniego wpływu, oraz nie mogła w tak krótkim czasie podnieść gruntownie kawalerji z głębokiego upadku w który popadła cała za panowania Sasów. Choć siła szwadronów była róż­na, ze względu na zależność stanu od ilości obecnych towarzyszów, były one jednak jednostkami zdolnemi do boju, organizacja ich no­siła jednak raczej charakter kadrowy, z dużą ilością oficerów, przy małej ilości szeregowych, gdyż na nieszczęście za podstawę orga­nizacji Kawalerji Narodowej i pułków Przedniej Straży służyły dalej poczty towarzyskie, o różnej ilości jeźdźców, uniemożliwiając przez to sami stałą organizację oddziałów.

W r. 1789 podzielono Kawalerję Narodową Koronną na osiem brygad. W skład każdej z nich wchodziło 12 szwadronów, noszą­cych w całej kawalerji numery kolejne 1 — 96. Stan brygady pod­niesiono do 1819 koni, (w szwadronie 4 oficerów 150 ludzi). Kawa­lerja litewska tworzyła dwie brygady Kaw. Nar., przyczem litewskie brygady miały tylko po 8 szwadronów o ogólnym stanie 1635 koni.

 

Pułki Straży Przedniej.

W r. 1768 zamieniono trzy pułki jazdy lekkiej’), koronnej, na dwa pułki „Przedniej Straży”, z których pierwszym był pułk sformowany przez Byszewskiego z dziewięciu lekkich chorągwi pułku jazdy lekkiej króla. Miał on mieć stan 447 szabel, lecz w roku 1773 liczył ich dopiero 230. Drugim pułkiem, był pułk Przedniej Straży, zorganizowany przy partji podolsko – ukraińskiej, następnie szefo­stwa Ks. Lubomirskiego. Od tego czasu ustaliła się w Polsce osta­tecznie nazwa „pułku”, jako jednostki organicznej, a nie tylko tak­tycznej i na które dzieliła się odtąd jazda lekka, czyli „Przedniej Straży”. Pułk taki miał mieć 8 chorągwi, w chorągwi po 49 szabel w pułku ogółem 391. Pułk przedniej straży Byszewskiego stał w Warcie, zaś pułk przedniej straży dywizji podolsko – ukraińskiej w Warszawie.

Pułki Przedniej Straży z natury swego składu były lepsze od bry­gad Kaw. Narodowej. Trudności jakie napotykała Kaw. Narodowa, nie istniały w pułkach Przedniej Straży, gdyż element ludowy i chudopachołcy którzy w nich służyli, nie odjeżdżali samowolnie do do­mów. nie miewali swych pocztowych, byli karniejsi i pilniejsi.

Również na Litwie do r. 1789 przemianowano chorągwie tatarskie i kozackie na pięć pułków Przedniej Straży mianowicie:

I.          pułk J. K. M. W. Ks. Litewskiego.

II.         pułk Buławy W. Litewskiej.

III.        pułk Buławy P. Litewskiej.

IV.       pu.k Przedniej Straży W. Ks. Litewskiego.

V.        pułk Przedniej Straży W. Ks. Litewskiego.

Pułki te były słabsze od koronnych i nierówne co do liczby ludzi i koni.

W r. 1791 pułk Przedniej Straży Byszewskiego przemianowany został na „Czwarty pułk Przedniej Straży im. Ks. Wiirtemberga, a pułk prz. str. przy dywizji Podolsko – Ukraińskiej już od 1788 r. przemianowany był na „Piąty pułk Przed. Straży im. Ks. Lubomir­skiego”.

W r. 1789 trzy pułki dragonów przemianowane zostały na pułki Przedniej Straży. W ten sposób w r. 1792 jazda polaka rozporzą­dzała dziesięcioma pułkami Przedniej Straży, z czego pięcioma ko- ronnemi i pięcioma litewskiemi. Pułki liczyły 8 — 10 szwadronów o składzie 3 oficerów, 135 ludzi, w tem 4 namiestników. Razem w pułku 1369 koni.

 

Autorament Cudzoziemski.

 

Dragoni.

 

W r. 1764 posiadała Polska dziewięć regimentów dragonów z cze­go sześć koronnych, a trzy litewskie.

Regiment dragonów składał się z dwuch szwadronów podzielo­nych w szyku konnym na trzy cugi, po 32 ludzi, w tem dwu pod­oficerów, zaś po spieszeniu na dwie dywizje po dwa plutony. Ogó­łem szwadrony Uczyły po 97 ludzi-

Nowa organizacja dragonów od r. 1775 dzieliła regiment na sześć chorągwi, po dwa plutony każda. Dwie chorągwie tworzyły szwa­dron. Stan ogólny regimentu wynosił:

  • 22 oficerów.
  • 36 unteroficerów,
  • 6 trębaczy,
  • 312 dragonów.

Koni oprócz oficerskich 354.

Stan chorągwi: 3 oficerów

6 unteroficerów 1 trębacz, 1 konował, 52 dragonów, koni oprócz ofic. — 60. W roku 1775, trzy regimenty dragonów W. Ks. Litewskiego a w roku 1776 jeszcze trzy regimenty dragonów koronnych zamienione zostały na piechotę przez sprzedaż koni; były to regimenty: regiment dragonów królewicza, regiment podstolego koronnego, regiment dragonów Przebędowskiego (Kaczyńskiego), regiment dragonów królewicza Litewskiego, regiment dragonów H. W. Litewskiego, regiment dragonów H. P. Litewskiego.

Dragoni byli najlepszym rodzajem kawalerji pod względem dyscy­pliny i wyszkolenia, jednakże regimenty ich nie miały przepisanych stanów. licząc zaledwie po 250 koni.

W r. 1789 skasowano dragonów, zamieniając ich na pułki straży przedniej o sześciu do ośmiu szwadronach, lub też przeforinowując w regimenty piechoty. W ten sposób zamieniono:

  • Regiment Kor. Królowej — na I pułk Przed. Straży Karwickiego.
  • Regiment Buławy W. K. na II pułk Przed. Straży Buławy W. K.
  • Regiment Buławy P. K. na III pułk Przed. Straży Buławy P. K.

Pułki te stancjonowane: I w Cudnowie, II w Chwastowie, III w Łucku — pomimo przemianowania ich na kawalerję autoramentu narodowego, traktowane były nadal po macoszemu i trzymane przeważnie w złych garnizonach na odległych kresach.

Jedynemi reprezentantami kawalerji na wzór dawnych dragonów po r. 1789, pozostały tylko pułki gwardji, Koronny i Litewski.

 

Gwardja.

 

Gwardję, której cztery regimenty w r. 1764 wyjęto z pod do­wództwa hetmanów, nazwano ogólnie „Gwardją Królewską”, pod­czas gdy dawną gwardję przyboczną nazwano odtąd ..Milicją Nad­worną”. Tę milicję stanowiły w jeździe pułk ułanów i pułk tatarów J. K. M, ci — będące na prywatnym żołdzie królewskim. W r. 1775 gwardja królewska wróciła nanowo pod dowództwo hetmanów, z zachowaniem jednak nowej swojej nazwy, a w r. 1776 została uznana za wojsko regularne i wzięta na koszt państwa. Wszystkie te pułki, których komenda pozostawioną była bezpośrednio królo­wi, były we wzorowym porządku i dobrym wyrobieniu wojskowym.

Regiment Gwardji Konnej Koronnej liczył 8 chorągwi po 53 ko­nie, razem 432 — Regiment Konny Gwardji Litewskiej, czyli Kara- biniarzy Gwardji, mieli 6 chorągwi po 49 koni, razem 303.

Jedną z wielkich anomalji owych czasów i warunków wtedy panu­jących, był krzywdzący stosunek rang jazdy narodowej w porów­naniu do oficerów autoramentu cudzoziemskiego. Stosunek ten był wysoce na niekorzyść tych ostatnich, choć faktycznie po zniesie­niu niemieckiej komendy, nie było pomiędzy obydwoma wojskami różnicy, a kawalerja narodowa nie potrafiła dowieść w polu słusz­ności tego wywyższenia. Stosunek tych rang był następujący:

  • Rotmistrz kawalerji aut. naród, równał się generałowi aut. cudz.
  • Porucznik kawalerji aut. naród, równał się pułkownikowi aut. cudz.
  • Chorąży kawalerji aut. naród, równał się kapitanowi aut. cudz.
  • Namiestnik kawalerji aut. nar. równał się porucznikowi aut. cudz.
  • Towarzysz kawalerji aut. naród, równał się chorążemu aut. cudz.

 

Wynikały z tego powodu ciągłe tarcia i trudności, gdyż towa­rzysz kaw. narodowej, będąc tylko szeregowym kompanji oficer­skiej, nie chciał być, w razie taktycznej konieczności (np. przydzie­lenie oddziału jazdy do piechoty) pod dowództwem porucznika aut. cudzoziemskiego, czy to piechoty, czy dragonów. Nareszcie posta­nowiono że oficerowie Kaw. Narodowej będą tylko jednym stopniem wyżsi od swoich kolegów aut. cudzoziemskiego, t. j. podporucznik kaw. narodowej równał się porucznikowi aut. cudzoziemskiego, do­wództwo zaś miał starszy z nich według daty otrzymania patentu.

 

Pułki Wiernych Kozaków i Tatarów.

 

Ze względu na nałożony obowiązek pilnowania granic na Ukra­inie rozproszonym kordonem, która to służba ogromnie utrudniała nadzór i wyszkolenie kawalerji, komisja wojskowa uznała koniecz­ność, a Sejm uchwalił, formowanie dwuch pułków Wiernych Koza­ków, oraz dwuch pułków tatarskich. Pułki tatarskie liczyć miały po cztery szwadrony czyli po 500 ludzi, pułki kozackie po 8 sotni czyli po 1.000 ludzi. Pułki kozackie powstać miały, przez oddawanie do nich pocztów kozackich rozmaitych magnatów, oraz milicji dwor­skich. Zawarto nawet umowy celem ich werbowania Pierwszy pułk Wiernych Kozaków, formowany przez Potockiego w Pratulinie pod Brześciem, niebardzo się rozwijał i nigdy zdaje się nie doszedł do stanu przepisanego etatem. Za to drugi pułk. formowany przez ma­jora Poniatowskiego, a powstały z kozaków Granowskich, Berszadzkich, Korsuńskich i innych, przekroczył wkrótce przepisany etat, dochodząc do liczby 1.300 ludzi. Pułk miał pełnych dziesięć sotni i spisywał się bardzo dzielnie. 40 kozaków wraz z dwoma oficerami pełniło stale służbę przy księciu Józefie, jako ¡ego konwoj osobisty. Pułk posiadał świetną kapelę, która odznaczała się od reszty koza­ków złotemi galonami naszytemi na kontuszu.

Ubiór kozaków składał się z karmazynowych żupanów z czarne- mi kontuszami i szarawarami. Nosili oni prócz tego czarne burki, które od nich przejął książę Józef. (Burkę taką nosił stale, podszytą od spodu karmazynem i w niej też utonął w Elsterze w czasie bitwy pod Lipskiem).

Co się tyczy Tatarów, to pułk taki, dowodzony pizez Ułana, zo­stał utworzony dopiero w czasie wojny 1792 r. Liczył on 500 koni.

 

Regulaminy i wyszkolenie.

 

W r. 1767 dragonia otrzymała regulamin wydany po polsku. W re­gulaminie tym szwadrony szeregowały się już tylko w dwa szeregi, lecz obroty wykonywał jeszcze wyłącznie całemi cugami. Wymaga­no aby w czasie natarcia konie na komendę wszystkie naraz sta­wały, przewidywano natarcie w dwuch linjach, w szachownicy, a ćwiczenia piesze jak również chwyty karabinem były dokładnie opisane. Podany był w przepisach dokładny opis pościgu, natarcia i ponownego zbierania się w szeregu. Regimenty nie miały orkiestry, lecz „regimentspaukera”. doboszów i hoboistów. Do natarcia ru­szano z biciem w kotły i bębny.

W r. 1775 wydano nowy przepis, czyli „Regulamin egzercyrunku dla regimentów kawalerji”, t. j. dragonów, różniący się od poprzed­niego tem, że zaprowadzał on obroty czwórkami. Jednakże dragoni wciąż byli uważani za piechotę siedzącą na koniach, jak lo stwier­dza rozdział VIII tegoż regulaminu, mówiący że: „…dragonia nic nie jest innego jak konna piechota… a więc też się te exercycja daje. które infanterji regimentom są przepisane”. Regiment dragonji spie­szony, dzielił się na 6 plutonów formując dwa glidy t. j. szeregi. Re­giment tworzył „bataljon”, szwadron „dywizję” o dwuch plutonach, chorągiew — „pluton”.

Rok 1776, nietylko organizacyjnie, ale i taktycznie zmienił po­stać jazdy narodowej. Jednostką taktyczną w sześcio szwadronowej brygadzie stał się szwadron, składający się z 4 rotmistrzów. 8 ofi­cerów młodszych, 4 kaprali, 50 towarzyszy i 60 pocztowych). Już od r. 1770 jako nowość zaprowadzono w chorągwiach podoficerów, przeciwko którym w jeździe narodowej szlachta poprzednio kategorycznie się opierała. (Brygadą dowodził generał – major, składała się ona z sześciu szwadronów po 4 chorągwie, czyli kompanje. Sztab wyższy brygady stanowiło dwuch sztabs-oficerów, sztab niższy dziewięciu oficerów. Linjowy stan brygady wynosił:

  • 48 oficerów,
  • 24 namiestników,
  • 288 towarzystwa,
  • 48 podoficerów,
  • 288 pocztowych,
  • 6 trębaczy.

 

Razem: 702 jeźdźców w linji.

Pozatem brygady miały adjutanta. puszkarza, kotły, dwa wozy pod kancelarję i aptekę. Poszczególne szwadrony otrzymały felcze- ra, kowala, siodlarza i wóz prowiantowy. (Sztandarowy kaw. naro­dowej wyższy był rangą od towarzysza i pozostawał pod komen­dą namiestnika. Od r. 1783 każda brygada otrzymała sztandar na którym z jednej strony był orzeł i napis: „Za Wiarę, Króla i Ojczy­znę”, a na drugiej stronie pogoń i napis: „Zwyciężyć luz zginąć”.

Nowy regulamin kawalerji z r. 1786, okazywał duży postęp w ob­rotach, komendę czysto polską i bogactwo ewolucji. Wyszkolenie rekruta przeprowadzane było początkowo tylko na piechotę, aże­by później wyszkolenie w konnej mustrze szło łatwiej.

Prowadzono kolumny z małemi odstępami, umożliwiające szyb­kie rozwinięcie się ich na czoło lub na skrzydła.

Rażącym był brak ubezpieczenia skrzydeł w linji idącei do na­tarcia, jak również sposób zagrożenia skrzydeł nieprzyjaciela, sto­sowany jednak przez jazdę polską w 16 i 17 wieku.

Największe trudności sprawiała zawsze kwestja szyku i ustawie­nia towarzystwa, których musiano ustawiać na skrzydłach lub w środku szwadronu, co ze względu na różne uzbrojenie stanowiło trudną do rozwiązania kwestję. Z tego też powodu stworzono skrzy­dłowe cugi z towarzyszy, a środkowe z pocztowych. Cug odpowia­dał dawnej chorągwi, a dzisiejszemu plutonowi, składał się z 14 rot w brygadach kawalerji narodowej, a z 20 rot w pułkach Straży Przedniej.

Dla ustawienia szwadronu dowódca jego komenderował „Bacz- ność, do formowania, p. p. oficerowie namiestnicy, podoficerowie, naprzód marsz”, poczem dzielił ich na cztery cugi. Ci powróciwszy rozdzielali czwórki, co odbywało się również na komendę. W usta­wionym szwadronie dowódca stał o jednego konia przed linją ofi­cerską, ci zaś na długość jednego konia przed szeregiem towarzyszy.

Podoficerowie stawali na długość jednego konia za drugim szere­giem, oficer zafrontowy o jednego konia za podoficerami. Szereg od szeregu stał na sześć kroków, trębacze stawali na prawym skrzydle. Obroty odbywały się czwórkami.

Szarżę przeprowadzano w pełnym impecie, przyczem przebieg jej dzielono na cztery tempa t. j. stęp, kłus, galop i cwał, do każdego komenderując ,.Marsz – marsz”. Po szarży komenderowano „Stój- Równaj się” — a natępnie „W pogoń”, na co ruszały z każdego szwadronu 1 i 4 cugi t. j. towarzysze.

Ponieważ towarzysze nie posiadali karabinków, a więc do pie­szego boju występowali tylko pocztowi, podczas gdy cugi towarzy­skie wraz ze sztandarem i kotłami, cofały się w tył, nie biorąc żad­nego udziału w akcji. Uszczuplało to liczbę walczących i demorali­zowało pocztowych .pozatem stanowiło niczem nie usprawiedliwio­ną prerogatywę dla opłakanej instrukcji „towarzyskiej”. Przy spie­szaniu, brygada K. N. lub pułk przedniej straży tworzył ,.bataljon”.

W roku 1790 wydano nowy regulamin, w którym między innemi nowościami zaprowadzono obroty trójkami, pozostawiając jednak równocześnie „obroty czwórkami”. Kładziono nacisk na szybkie for­mowanie się (zbiórkę), rozwijanie kolumn ciągiem i ubezpieczenie skrzydeł przy natarciu, czego nie było w poprzednim regulaminie. Dwa szwadrony bez odstępów pomiędzy soba formowały „dywizję”! te zaś stawałay 25 kroków jedna od drugiej. Dwie dywizje tworzyły „bataljon” (nie mający nic wspólnego z bataljonem w szyku pieszym. Towarzysze stawali na skrzydłach szwadronu, lub koło sztandaru, a drugi ich szereg, w czasie szarży, trzymał lance podniesione do góry. Zarzucono atak szachownicą, ale zato wprowadzono dawno już zapomnianą formację klina, przy szarży wciąż trąbiono co przy nadmiernej ilości ewolucji, ogromnie utrudniało komendę.

 

Uzbrojenie i rynsztunek.

 

Dawne kopje huzarskie skrócono do 5 łokci, pozostawiając je wy­łącznie towarzyszom. Drzewca lanc początkowo karmazynowe w Kawalerji Narodowej a granatowo pąsowe w pułkach Przedniej Straży, w brygadach Wielkopolskich K. N. malowane były później na czerwono, w brygadach Ukraińskich zaś na granatowo. Lance pułków Przedniej Straży, nazywane dzidami lub też znaczkami, ni­czem się nie różniły od lanc brygad Kawalerji Narodowej. Jedynie proporczyki tych ostatnich mierzące dwa łokcie długości, były dłuż­sze, przyczem barwa ich w Kawalerji Narodowej była karmazynowa z białym krzyżem kawalerskim, wyszywanym nicią granatową, w pułkach straży przedniej pąsowa i granatowa. Pocztowi uzbrojeni byli w karabinki i proste pałasze, towarzysze zas oprócz lancy w sza­ble i pistolety. Karabin wisiał na flintpasie po prawej stronie przez ramię, lub przy siodle. Broń palna była albo pochodzenia krajowego lub też berlińskiego, skąd sprowadzano nowe karabinki kawaleryj­skie z żelaznemi stemplami. Wydano dokładny opis rynsztunku koń­skiego, przyczem czapraki kładzione były albo na kulbaki albo pod siodło. Czapraki pułków Straży Przedniej miały końce dłuższe, ścięte hu/.arskim krojem, zaś cała kawalerja miała tak zwane „Mitugi” czyli pokrowce na mantelzaki.

Remont koński towarzyszy należał do nich samych. Ówczesny to­warzysz pobierał miesięcznie 42 złote, pocztowy 15 złotych, zaś sze­regowy dragonów 300 złotych rocznie.

 

Umundurowanie.

 

Dragoni do roku 1775 nosili mundur kroju niemieckiego, w tym zaś roku otrzymali zmienione mundury, skrojone na wzór piechoty.

Już w połowie 18 wieku zaczęto w pułkach autoramentu narodo­wego używać munduru, który stanowiła kurtka noszona na znacznie od niej dłuższym żupanie. Pierwsze odznaki rang noszono na epole­tach, które u oficerów były kruszcowe, t. j. metalowe, a u szerego­wych sukienne, włóczkowe albo metalowe z frendzlą włóczkową.

W roku 1765 jazda lekka otrzymała nowy przepis mundurowy, zmieniający kolor żupanu z paljowego na błękitny. Trębacze według przepisu z roku 1779 mieli mundur karmazynowy i dla odróżnienia, konie siwe albo srokate.

Początkowo towarzysze i oficerowie kawalerji narodowej oraz puł­ków Straży Przedniej, jako szlachta, nosili żółte buty, a pocztowi czarne, co jednak wkrótce zostało zarzucone, tak, że wszyscy nosili tylko czarne.

Zamiast hełmów i szyszaków towarzysze nosili rogatywkę karma­zynowa w kawalerji narodowej, ponsowa w pułkach Straży Przed­niej, obszytą na dole czarnym barankiem. Pozatem zdobił ją srebrny krzyż kawalerski i pióra białe strzyżone, które w roku 1791 wrprowa- dzono zamiast kokard poprzednio noszonych.

Szeregowi- to jest pocztowi, nosili czarny skórzany „giwer”. Jako odznakę służby noszono szarfę 10 cm. szroką z siatki srebrnej kar- mazynem przetykanej, a zakończoną dwoma srebrnemi frendzlami, wiszącemi na przedzie nieco z prawego boku.

W r. 1791 cała kawalerja otrzymała nowe umundurowanie, ustana­wiające kurtkę jako ubiór powszechny dla jazdy: dla K. N. i pułków

Straży Przedniej I. IV, V-go granatowa, dla pułków obu buław — zielona, z zatrzymaniem dotychczasowych kolorów wypustek i nu­merów na guzikach. Latem zapinano ją na haltki, zima na gupiki, przyczem klapy w tym wypadku zachodziły jedna na drugą. Poły były zawijane na boki do tyłu, naramienniki dla szeregowych sukien­ne. Kurtka ta, z krótkiemi, odwijanemi połami i kolorowemi wyłoga­mi (rabatami) na piersiach, stała się pierwowzorem kurtki ułańskiej na całym świecie. Towarzysze nosili konfederatki, a szeregowi czar- • ne, glansowane „giwery”, z białą kitą z włosia. Szarawary kaoro- we, z granatowym lampasem. Płaszcz z białego sukna. Szeregowi no­sili harcapy, towarzysze włosy strzyżone do pół kołnierza. Szarawa­ry towarzyszy były granatowe z lampasem pułkowym, naramienniki złote, bez frendzli, ale z buljonem. Jako odznaki ustanowiono: dla szefa pułku albo brygady 4 złote paski na naram dla pułkownika 3 złote paski na naram. dla podpułkownika 2 złote paski na naram. dla majora 1 złoty pasek na naramienny dla rotmistrza, porucznika, podporucznika i chorążego te same od­znaki tylko srebrne.

 

Działalność bojowa Kawalerji polskiej w latach 1764—1792.

 

Poza drobnemi utarczkami, chorągwi stojących na „lukach” kre­sowych na Ukrainie, z bandami hajdamaków lub zbuntowanego chłopstwa, jedynym czynem wojennym kawalerji z okresu tych reform przed wojną polsko-rosyjską w roku 1792, był udział jej w dzia­łaniach wojennych Konfederacji Barskiej.

Konfederacja Barska, stanowiąca odruch protestu zdrowej części narodu, przeciwko resyjskiej supremacji, utworzyła i przeprowadzała swoje pospolite ruszenie. Jako pierwsza ruszyła się rodzina Puław­skich, zbierając oddział kozaków w sile około 60U ludzi, w lutym 1768 roku. Następnie poczęto tworzyć pułk – „Pod znakiem Krzyża świętego”, a który miał się składać z 13 chorągwi huzarskich i pan­cernych, oraz 6 lekkich po 50 kawalerów (towarzyszy) i 100 poczto­wych każda. Dziwne to było do pewnego stopnia wojsko, poobwieszane szkaplerzami i świętemi obrazkami, a nie rokujące wielkich nadziei taktycznych w boju z regularnem wojskiem rosyjskiem. Pierwsze starcie tych oddziałów, a mianowicie Kazimierza Puław­skiego w sile 200 koni, nastąpiło pod Starokonstantynowem.

Wszystkim partjom wojska komputowego i regimentom konnym dragonów, nakazano być w gotowości bojowej, by mogły wyruszyć na pierwszy rozkaz przeciwko oddziałom konfederacji, jednakże już w marcu 1768 roku przeszło na stronę Konfederacji 24 chorągwie

partji podolskiej Dzieduszyckiego i partji ukraińskiej Woronicza, w liczbie około 1.300 koni. Oddziały te rozbite w maju, zostały w większej części wzięte do niewoli, uzyskawszy poprzednio pewne sukcesy pod Winnicą, Sielichą i Chmielnikiem.

Z czasem, wogóle znaczniejsza część jazdy narodowej przeszła na stronę Konfederacji, natomiast gwardja królewska i ułani królewscy działali przeciwko konfederacji, pod dowództwem Ksawerego Bra- nickiego, w sile 1.300 koni, wspólnie z wojskami rosyjskiemi, zostali jednak rozbici pod Barem.

Wojna Konfederatów Barskich, bez jakiegoś planowego kierowni­ctwa, była wojną czysto partyzancką, wspomaganą przez wojnę re­gularną Turcji z Rosją- przyczem starszyzna konfederacka siedziała początkowo na Wołnszy, a następnie na Węgrzech. Stopniowo pożar obejmował cały kraj i tworzyły się nowe partje konfederatów, z któ­rych każda działała na własną rękę.

Wojna ta, prowadzona przez domorosłych dowódców, z których tylko niewielu miało wykształcenie wojskowe, przyprawiła polską jazdę o znaczne straty w koniach i materjale. Z regimentów drago­nów najbardziej ucierpiały: regiment Potockiego, rozbity przez Drewicza pod Frejemi regiment Buławy W. Kor., napadnięty również przez Drewicza w Tykocinie i rozbrojony. Wojna partyzancka nie przyniosła wielkiego pożytku, gdyż słaby stan wyszkolenia oddzia­łów i brak subordynacji, narażał je przeważnie tylko na duże straty, nić dając żadnych realnych korzyści dla sprawy. W zasadzie oddzia­ły te były luźnemi kupami, które rozlatywały się i uciekały po paru strzałach armatnich ze strony Rosjan. Tworzone dorywczo, wybie­rały swoich marszałków, z których najwybitniejszym był Bierzyński, działający dość składanie na czele kilku tysięcy szlachty w Mało­polsce i częściowo na Litwie. Rozbite w jednym miejscu oddziały konfederatów zbierały się w drugim, łącząc z innemi, wieszając się i czepiając rosyjskich korpusów. Mimo kilku bohaterskich czynów i kilku zdatnych wodzów, cała walka Konfederacji, przy zupełnym prawie braku piechoty i bardzo szczupłej artylerji, nie miała, na dłuższy przeciąg czasu powodzenia, przeciwko dyscyplinowanym korpusom rosyjskim.

W chronologicznym biegu wypadków, major Drewicz wziął Bar, niszcząc tem samem centrum organizacyjne konfederacji i biorąc do niewoli sławnego ks. Marka, oraz zmuszając w tymże czasie do kapi­tulacji w Berdyczowie Kazimierza Puławskiego. Zarząd Gen. Kon­federacji od tego czasu znajdował się w granicach Austrji i stamtąd robiono wyprawy wspomagające mniejsze oddziały, wałczące w gra­nicach Rzeczypospolitej.

Działając gwałtownie i znienacka, osiągano też niekiedy zwycię­stwa. Tak Kazimierz Puławski zwyciężywszy pod Brześciem, został następnie jednak rozbity pod Orzechowem i Włodawą.

Szymon Kossakowski, późniejszy hetman, działający nie z pobudek patriotycznych, lecz z chęci zysku, a odznaczający się zadziwiającą szybkością działań, pokazywał się najczęściej tam, gdzie go się naj­mniej spodziewano, pomimo złych dróg i zmęczenia oddziału. Poza- tem działali Morawski, kozak Sawa i Zaręba, oficer armji pruskiej. Jednakże pomiędzy dowódcami oddziałów panowała zawiść wza­jemna i niezgoda, co ułatwiało działanie rosyjskie przeciw nim.

Przy pomocy francuza Demouriez, który podzielił siły konfedera­tów na pięć korpusów i starał się zaprowadzić w całej organizacji ład i porządek, zajęto Tyniec, Bobrów, Lanckoronę, co powstanie znacznie ożywiło. Jednakże nie znalazł się wówczas żaden wybitny kawalerzysta w Polsce, któryby rozproszone po kraju w drobnych oddziałkach około 17.000 jazdy, połączył i potrafił je pokierować jak Czarniecki, rozbijając kolejno działające bez ścisłej łączności kor­pusy rosyjskie. W roku 1771 ogłoszono Konfederatów za rozbójni­ków i wyjęto z pod prawa. Ze strony rosyjskiej działali przeciw nim Bibikow, Weymar a w końcu Suworow.

Ten ostatni rozbija kolejno poszczególne oddziały Konfederatów, jak Sawę, pod Urzędowem i Szreńskiem. Nowickiego na Wołyniu, Demouriez’a pod Lanckoroną i Puławskiego pod Zamościem. Na Litwie Ogiński, znacznie spóźniony w swoich działaniach wojennych, na czele 2.000 wojska komputowego rozbił kilka rosyjskich oddzia­łów, jednakże napadnięty w końcu sam przez Suworowa w Stołowi- czach pod Słonimem, z powodu swej nieostrożności, został komplet­nie rozbity, przyczem walecznym oporem odznaczył się ze swoją jazdą gen. Bielak, który na czele dwóch pułków kawalerji na odgłos bitwy przybył z pomocą Ogińskiemu.

Porwanie króla, uskutecznione przez Strawińskiego na czele 33 Konfederatów, wywarło bardzo zły wpływ na cały dalszy przebieg konfederacji, odstraszając od niej dotąd przychylnie usposobione dwory zagraniczne. W ostatnich bohaterskich walkach, następca De­mourieza, Viomenil zdobył Kraków, następnie jednak sam oblężony, zmuszony został do poddania się, po uprzedniem rozbiciu przez Su­worowa oddziału 400 konnych „Czarnych Rycerzy” Kossakowskiego, dążącego mu na odsiecz. Kapitulacją tą została zakończona konfede­racja, przy równoczesnem przejściu Zaremby z swoim oddziałem na stronę króla. Puławski w pięć koni zmuszony był uchodzić za gra­nicę, skąd już nigdy nie wrócił do kraju, ginąc śmiercią bohaterską, w Szarży pod Savannh w wojnie o niepodległość St. Zjed. Am. Płn.

Wobec zupełnego rozprzęgnięcia armji, a w szczególności całej jazdy, Polska stała otworem wobec trzech państw zaborczych i nie mogła im stawić oporu, mając w roku 1776 zaledwie 10.000 ludzi pod bronią.

 

Ogólna charakterystyka kawalerji w latach 1764 — 1792.

 

Przy wstąpieniu na tron Stanisława Augusta, stosunki w jeździe narodowej były, jak za Sasów, dalej rozpaczliwe, gdyż chorągwie nie stanowiły nawet kadrów, a towarzyszami jak i poprzednio bywali starcy i nieletnie dzieci, pełniący służbę na papierze, celem pobie­rania żołdu. Oficerowie i żołnierze nie znali komend, ani obrotów. Starano się wpłynąć na szlachtę, aby nieobecni w chorągwi towarzy­sze jak najmniej brali urlopy i nie handlowali końmi, lecz wszystko było napróżno i po za poprawą bytu pocztowych, nic nie osiągnięto, ze względu na opór szlachty, przeciwnej jakimkolwiek reformom w tej dziedzinie. Starania i rozkazy żeby choć czterech towarzyszy było przy chorągwi na stałe, również nie skutkowały, tak samo jak rozkazy o niezajmowaniu się służbą postronną. W najgorszym stanie znajdowała się partja Wielkopolska, gdzie chorągwie tak dobrze- jakby nie egzystowały, pozostawiając całą gospodarkę na pieczy sa­motnych namiestników, co zresztą i w innych partjach również było regułą. W 1775 r. wydane zostały ogólne artykuły dla wojska o dy­scyplinie i karności, na które wojsko musiało przysięgać. Były one bardzo surowe, ale rzadko stosowane, w szczególności do towarzy­szy.

Celem wyszkolenia na sposób zachodnio europejski pewnej ilości oficerów, założony został w Warszawie w r. 1765, korpus kadetów t. zw. „Szkoła Rycerska”, o wysokim poziomie nauki, który przy­sporzył armji dużo światłych oficerów. W r. 1778 założony został jeszcze drugi korpus. W jednym było miejsc na 100. w drugim na 30 wychowanków.

Raz do roku w każdej prowincji odbywał się zjazd obywateli, gdzie przed senatorem województwa popisywano się rynsztunk;tm, końmi i uzbrojeniem. Były to coś w rodzaju dawnych „okazowań”, czyli przeglądów gotowości bojowej. Odbywały się również gonitwy, z których ostatnia odbyła się w Łazienkach, przy odsłonięciu pom­nika Jana Sobieskiego w r. 1788. Nie miały one jednak już dawnego charakteru.

Dwudziesto-pięcioletnia reforma doprowadziła w roku 1789 do uzupełnienia jazdy narodowej do wysokości 5638 ludzi, wydania pol­skich regulaminów, oraz zaprowadzenia artykułów wojennych. Jed­nak kawalerja była w wojsku wciąż najsłabszą bronią, ze względu na krnąbrność towarzyszów, oraz nieznajomość regulaminów i prze­pisów ze strony oficerów, których musiano jednak tolerować z po­wodu wysokiego ich urodzenia, lub też jeszcze wyższej protekcji. W pułkach dragonów wykluczono cudzoziemców od rang oficer­skich, a Tatarom pozwolono służyć w pułkach Straży Przedniej, które dlatego też na Litwie „Tatarskiemi” zwano. Poza tem jednak pozo­stawiono towarzyszom swobodę, tak, że z dnia na dzień mogli się stać z „przytomnych” „sowitemi” i odwrotnie. Uniemożliwiało to re­gularną organizację szwadronów i stworzenie w nich stałego szyku. To też wielkim postępem była reforma, kasująca poczty „sowite”, które wprowadzały zamęt w całej i tak już skombinowanej organi­zacji jazdy narodowej.

Nominacje oficerskie w szwadronach zależne były jeszcze wciąż od rotmistrzów i jedynie potwierdzane przez króla.

Uzupełnianie jazdy do przepisanych 22.000 w Koronie, a 10.650 na Litwie, szło opornie, gdyż szlachta nie chciała służyć, upierając się jednak równocześnie przy tem, aby połowę jeźdźców stanowili szla­checcy towarzysze. Liczba wojska ograniczona była brakiem patrjotyzmu ze strony szlachty, która uchylając się od służby w wojsku regularnem, nie chciała ustąpić od swoich atrybucji i staroświeckich przywilejów, a zarazem z drugiej strony nie dopuszczała do wojska chłopów, swoich poddanych, ze względów czysto materjalnych. Po­mimo tych trudności, materjał ludzki w oddziałach składających się w przeważnej części z drobnej szlachty, mieszczan i chłopów, był dobry, jednak brak odpowiednich instruktorów niie pozwalał na wy­robienie go i wyszkolenie. Po dawnemu też kwitł handel końmi służ- bowemi a przez to samo ciągła ich zmiana, bardzo szkodliwa dla służby.

Ostatecznie w r. 1790 zgodzono się, aby tyłko czwarta część kawa- lerj składała się z towarzyszy w stosunku 32 do 96 pocztowych w szwadronie, a przed samą wojną 1792 r. zaczęto uzupełniać rów­nież i kawalerję rekrutami, t. j. za pomocą werbunku, bez różnicy stanu. Pomimo wszystko Komisja Wojskowa, w swoich ustępstwach dla szlachty poszła tak daleko, że zamieniła nawet trzy pułki dra­gonów na kawalerję narodową, choć organizacja tych pułków była w owych czasach jeszcze najlepsza. Jednakże w praktyce, cała ka­waler ja narodowa zmieniła się rychło w dragonów, gdyż liczba towa­rzyszów malejąc ciągle, stała się w końcu znikomą, w stosunku do elementu ludowego, t. j. pocztowych. Za pomocą werbunku zdołano w r. 1792 podnieść ilość jazdy do 21.304 jeźdźców, w czem już jednak było tylko 2000 towarzyszy.

W ten sposób poczęła się powoli tworzyć kawalerja ze wszystkich warstw społeczeństwa, ale na nieszczęście już zbyt późno, gdyż do­piero w krytycznej chwili przestarzałe przesądy, zakorzenione tak głęboko w społeczeństwie, zostały nareszcie otrząśnięte. O ile pie­chota już od kilku lat przybrała postać i porządek wojskowy o tyle jazda, szczególnie litewska, długo nie mogła zrozumieć wyrazów: po­rządek, ład, subordynacja — a podobno nigdy ich nie posiadła. W Koronie sprawa stała trochę lepiej, a to za przyczyną doświadczo­nych generałów Ks. Józefa, Kościuszki, Mokronowskiego i innych, których wojsko litewskie nie posiadało.

Faktycznie dopiero z tą chwilą, dopuszczenia do szeregu elementu ludowego, niezależnego bezpośrednio od poszczególnych towarzyszy, skończył się an prawdę w polskiej jeździe „okres feudalny”. Przez tego rodzaju warunki została ona, w stosunku do państw zachodniej Europy, powstrzymana w swoim rozwoju o jakie 150 lat, gdyż w tym czasie wszystkie państwa sąsiednie, już od dłuższego czasu, miały bez wyjątku regularny pobór rekruta.

Pomimo wszystkie reformy, naprawa stosunków szła jednak bar­dzo powolnym krokiem. Poczęto stawiać wyższe wymagania wzglę­dem oficerów, a na stopień majora wymagano nawet egzaminu przed komisją. Jednakże „pośród szarż, nauki i zdolności wojskowej nie spotykało się” i na korzyść ich śiwadczyły przeważnie tylko „starszeńtswo i konduita lub wiek i ochota”. Oficerowie często nieregular­nie wypłacali żołd szeregowym, używając go na własne potrzeby, z krzywdą dla swych podkomendnych. Bywały wypadki, że na oka­zywania t. j. przeglądy, szwadrony stawały na koniach wypożyczo­nych od Żydów i rozmaitych furmanów. Lustratorowie nie zwracali uwagi na wyćwiczenie oddziałów, lecz interesowali się głównie ich stanem materjalnym. Raporty gen. inspektora Podhoreńskiego, do­wodzą o tem, że niekiedy dwa oddziały jeździły na jednych i tych samych koniach. Rynsztunek koński był przeważnie marny. Brako­wało łańcuszków do munsztuków, lub wogóle munsztuków nie było. Na podstawie tych raportów zarządzono ogólną lustrację kawalerji. którą w energiczny sposób i bez pobłażania prowadził komisarz po’ny koronny Rzewuski, sanując tym sposobem, choć częściowo, opłakane stosunki w kawalerji narodowej. Przy lustracji tej ganiono szczegól­nie zły gatunek siodeł i fatalny stan kucia koni.

Równoczśnie z porządkowaniem i intenzywniejszem szkoleniem armji, poczęto urządzać manewry, z których szczególnie ciekawe były urządzane w r. 1791 pod Bracławiem, a w czasie których do­wódcami stron byli ks. Józef i Kościuszko. Brało w nich udział oprócz innych wojsk 24 szwadrony kawalerji. Dla wyszkolenia poczęto two­rzyć wzorem zagranicznym specjalne obozy.

W takim stanie, w początku nowej ery odrodzenia i przeformowania na sposób zachodnio-europejski, zastała kawalerję polską wojna z Rosją w r. 1792. Jak poprzednio zaznaczyłem, nie było w niej już prawie towarzyszy, lecz sami pocztowi. Jeżeli kawalerja ta miała dużo braków i rozmaicie się w tej wojnie spisała, to jednak zrobiła ona ogromny krok naprzód- biorąc pod uwagę trudności, z któremi musiano walczyć przy jej reorganizacji i wielkość upadku za Sasów, z którego musiała się dźwignąć.

Ppłk. S. U. JERZY GROBICKI D-ca 22. p. uł.

Przegląd Kawaleryjski Nr 8 (34), r. 1928, str. 109-127.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *