Leszek Piasecki Rekonstrukcja kawalerii okresu wojen napoleońskich. Część I: jednostki polskie w służbie francuskiej.

Rekonstrukcja kawalerii okresu wojen napoleońskich. Część I: jednostki polskie w służbie francuskiej.

Koroniarz Kawaleria 0 Komentarzy

Mal. Leszek Piasecki

Pocztówka Wyd. CENTROZŁOM

Wydarzenia 11-ego listopada 2011 r. na Nowym Świecie w Warszawie w sposób zupełnie niezamierzony rozsławiły środowisko rekonstruktorów epoki napoleońskiej. Raz jeszcze mundur polski tego okresu stał się osią wydarzeń, budził dramatyczne emocje. To co dla jednych było paradą przebierańców, dla innych stanowiło wyraz szacunku dla tradycji. Okazało się, że stare pytania są wciąż aktualne. I że wciąż należy na nie udzielać odpowiedzi. Co sprawia, że ten okres jest dla nas szczególny? Dlaczego niezależnie od dzielących nas różnic śpiewamy „Dał nam przykład Bonaparte”? Przecież ta historia, to raptem lat 18-ście z ponad tysiąca.

Zaczęła się dla nas w roku 1797 roku na krwawym szlaku polskich legionów i trwała aż po bitwę pod Waterloo w roku 1815-tym. Przez te 18 lat polska rogata czapka, polska kurtka i polska lanca upowszechniły się pośród wszystkich armii świata. Od zaborczych po egzotyczne dla nas pułki indyjskich lansjerów. Pamiętne zwycięstwa pod Somosierrą, Wagram i Małojarosławcem, gdzie bili się szwoleżerowie gwardii, pod Albuerą gdzie bili się lansjerzy nadwiślańscy, czy zdobycie wielkiej reduty w bitwie pod Możajskiem śmiałą szarżą  14-tego pułku kirasjerów Księstwa Warszawskiego na trwale zapisały się w historii wojskowości. Czy to wystarczy? Niewykluczone, ale warto pamiętać, że ludzie którzy nosili mundur polski musieli zrzucić go wraz z końcem epopei, a ostatecznie po upadku Królestwa Polskiego, po przegraniu powstania listopadowego. Część z nich, jak Dezydery Chłapowski, czy Andrzej Niegolewski prowadzić miało jeszcze „najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy”, wojnę w której orężem był rozum i praca. Pomagała im w tym sława, wiedza i przymioty charakteru, którymi poszczycić się mogli walcząc pod sztandarami cesarza. Wiedząc o tym, trudno się dziwić, próbom podtrzymania i przypomnienia tej tradycji przez stale rosnącą grupa miłośników epoki. Wysiłki te będę starał się przybliżać w kolejnych numerach Szabla i Koń. Zacznę od szwoleżerów. Tych liniowych i tych z gwardii.

Pułk lansjerów nadwiślańskich

Pułk był najstarszą jednostką polskiej kawalerii epoki napoleońskiej. Sformowany w styczniu 1799 r. w ramach Legii Polskiej we Włoszech, pod nazwą Pułku Jazdy Legionowej wielokrotnie zmieniał nazwę i formalne podporządkowanie bijąc się na terenie dzisiejszych Włoch i Austrii. 24 czerwca 1808 r., po wyłączeniu go ze składu Legii, pozostał Pułkiem Lansjerów Nadwiślańskich. Od 1 czerwca 1808 r. do 7 stycznia 1813 r. walczył w Hiszpanii, był jednostką specjalnego przeznaczenia. Działał na terenie niemal całego półwyspu Iberyjskiego, operował najczęściej szwadronami odkomenderowanymi do różnych korpusów francuskich. Przez 56 miesięcy znajdował się w ogniu ciągłych walk z partyzantką i wojskiem hiszpańskim oraz angielskim korpusem ekspedycyjnym. Brał udział w akcjach pacyfikacyjnych, wyróżniał się niespotykaną furią w ataku, zapalczywością i bezwzględną postawą żołnierzy wobec Hiszpanów; został określony mianem „Los infernos picadores” – piekielni lansjerzy.[1] Podczas odwrotu spod Moskwy (już niebawem dwusetna rocznica), wraz ze szwoleżerami gwardii stanowił eskortę cesarza, stając się gwardią de facto, nawet jeśli nie de nomine. Przeszedł potem cały szlak bojowy przez kampanię niemiecką roku 1813-ego, po francuską roku 1814-ego. Po pierwszej abdykacji Napoleona większość legionowych wiarusów zdecydowała się zostać na emigracji, by wraz z ucieczką cesarza z Elby ponownie przystąpić do formowania jednostki. Jakkolwiek nie udało się to przed bitwą pod Waterloo, to wielu nadwiślańczyków zasiliło w tym czasie szwadron Jerzmanowskiego i w jego szeregach szarżowało na wrogą kawalerię i wrogie czworoboki. Lansjerzy byli też ostatnim zwartym oddziałem kawalerii polskiej (a kto wie czy i nie napoleońskiej w ogóle), który oddawał honory udającemu się na ostateczne wygnanie cesarzowi.

Pułk Lansjerów Nadwiślańskich jako grupa założony został w 2001 roku w ramach powstałego wtedy Stowarzyszenia Historyczno – Mundurowego Legia Nadwiślańska I Pułku Lansjerów Nadwiślańskich (stowarzyszenie zwykłe), przekształconego następnie w ARSENAŁ – stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831 (stowarzyszenie rejestrowe). Pułk obecnie składa się z trzech szwadronów, (trzeci w trakcie organizacji) Członkowie grupy „walczyli” na większości „Batalii” organizowanych w Polsce, Włoszech, Hiszpanii, Rosji, Białorusi, Niemiec, Czech, Francji, na Litwie, a nawet Anglii, upamiętniających wydarzenia Epopei Napoleońskiej w Europie. Członkowie grupy występują w mundurach pułku stosowanych w latach 1808 -1812, noszą granatowe mundury i rogatywki z żółtymi dodatkami, posiadają zrekonstruowane pełne sorty mundurowe i oporządzenie jeździeckie. Wszyscy lansjerzy jeżdżą konno, znają szermierkę konną, władają lancą. W szyku pieszym i konnym działają według epokowych regulaminów musztry. Pułk, jako chyba jedyny w kraju, posiada markietanki jeżdżące konno, które dotrzymują kroku kolegom lansjerom we wszelkich rajdach i przemarszach. Lansjerzy posiadają w większości własne konie ostrzelane i przyuczone do „obrotów” według regulaminów z przełomu XVIII/XIX wieku.[2]

Świętem grupy była niewątpliwie dwusetna rocznica bitwy pod Albuerą (szerzej na ten temat w moim artykule „Pułkowniku, ratuj honor Francyi” opublikowanym w numerze 1/2011), gdzie rogate czapy i polskie szable przypominały krwawą chwałę, przegranej skąd inąd przez Francuzów bitwy (jakkolwiek w 1811-tym obie strony otrąbiły zwycięstwo, które stanowiło w istocie strategiczny remis, to faktem jest, że mimo ogromnych strat Anglicy utrzymali pole bitwy, podczas gdy marszałek Soult nakazał odwrót). Osoby chętne na dołączenie do jednostki mogą kontaktować się z nią za pośrednictwem strony Arsenału: www.arsenal.org.pl  Za pośrednictwem tej samej strony kontaktować się mogą również osoby zainteresowane drugim pułkiem szwoleżerskim (choć lepiej pod tą nazwą znanym), czyli pierwszym pułkiem szwoleżerów gwardii. Przypomnijmy:

Leszek Piasecki Rekonstrukcja kawalerii okresu wojen napoleońskich. Część I: jednostki polskie w służbie francuskiej.

I Régiment de chevau-légers (Polonais) de la Garde Impériale

„Pułk Lekkokonnych Gwardii Cesarskiej, jedyna jednostka tego okresu nosząca Polskę w nazwie, powstał w związku z wjazdem Napoleona do Warszawy w 1807. Eskortą  Cesarza była gwardia honorowa złożona z miejscowej szlachty. Ich lojalność oraz postępowanie wywarło na niego taki wpływ, że postanowił utworzyć pułk jazdy i włączyć w skład Gwardii. Pułk składał się z czterech szwadronów oraz sztabu i liczył łącznie 968 ludzi. Kandydatami mogli być posiadacze ziemscy lub ich synowie w wieku pomiędzy 18 a 40 rokiem życia i musieli na własny koszt zakupić konia, mundur i oporządzenie wg ustalonego wzoru. Regiment kwaterował w zamku Chantilly niedaleko Paryża, lecz przez większość czasu przebywał w Hiszpanii oraz całej Europie, tam gdzie był Cesarz. To w czasie pobytu w Hiszpanii Pułk został oficjalnie włączony w poczet Starej Gwardii po wspaniałej szarży w wąwozie Somosierra w wigilię rocznicy bitwy pod Austerlitz.”[3] Odtwarzająca go grupa rekonstrukcji historycznej powstała w 1993 roku w Anglii grupując potomków wojennej emigracji, jak też rodowitych Anglików. Z czasem zaczęły powstawać kolejne sekcje w Polsce, Francji i na Łotwie, wraz chętnymi z najdalszych zakątków świata: USA i Australii.

Grupa regularnie uczestniczy w największych przedsięwzięciach rekonstrukcyjnych w Europie, od Hiszpanii po Belgię. W roku 2008-ym szwoleżerowie szarżowali hiszpańskie armaty w wąwozie Somosierra. W roku 2009-tym, podczas międzynarodowych zawodów kawaleryjskich w Detling w Wielkiej Brytanii (organizowanych przy okazji dorocznej Military Odyssey) wspólna reprezentacja szwoleżerów i lansjerów nadwislańskich zdobyła pierwsze miejsce deklasując zagraniczną konkurencję. W roku 2010, w 195-tą rocznicę bitwy pod Waterloo szwoleżerowie wystawili największy oddział rekonstrukcyjny, wraz blisko czterema tysiącami miłośników epoki w historycznych mundurach, przypominając ostatnią bitwę Napoleona. Regularnie uczestniczą też w szeregu przedsięwzięć krajowych związanych z historią pułku i postaci z nim związanych. Tak było przy okazji otwarcia wystawy w należącym niegdyś do ks. Józefa Poniatowskiego, warszawskiego Pałacu pod Blachą. Tak było w szeregu przedsięwzięć organizowanych w rodzinnych stronach Ambrożego Skarżyńskiego (ostatnio w posiadłości Rembielińskich w Krośniewicach), czy rodziny Niegolewskich w Niegolewie. Już teraz szwoleżerowie przygotowują się do obchodów dwustulecia bitew podczas kampanii rosyjskiej 1812-ego roku, oraz następujących po niej dwusetnych rocznicach kampanii saskiej 1813-ego, francuskiej 1814-ego i belgijskiej 1815-ego.

Nad stałym podnoszeniem umiejętności jeździeckich czuwa p. Robert Woronowicz, który w ramach jednostki objął funkcję komendanta wyszkolenia, oraz opanowanie francuskiej musztry konnej i pieszej, zgodnie z Ecole du cavalier tant à pied qu’à cheval zgodnie z EXTRAIT DE L’ORDONNANCE SUR LES MANŒUVRES DE LA CAVALERIE, Du 1er vendémaire an XIII oraz INSTRUCTION DE DÉTAIL POUR LA CAVALERIE nad czym czuwa Marcin Piontek.

Komendantem jednostki jest p. Jerzy Lubomski z Wielkiej Brytanii, sekcją polską dowodzi Marcin Piontek, brytyjską p. David Paget, francuską p. Bernard Symzak. Szwoleżerowie gwardii zrzeszeni są w zrzeszeni w Arsenał – stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831.

Mundur szwoleżerów zgodny jest z historycznym i odtwarzany jest w oparciu o zachowane egzemplarze muzealne. Warto dodać, że w przygotowaniu do nadchodzących kampanii szwoleżerowie prowadzą obecnie rekrutację do oddziału.

Ochotnicy w wieku minimum 18 lat, winni wykazać się zdrowiem koniecznym dla znoszenia trudów kampanii, odpowiednią tężyzną fizyczną, umiejętnością jazdy konnej w zakresie co najmniej podstawowym (jazda kłusem), oraz zainteresowaniem historią wojskowości, z uwzględnieniem historii jednostki. Osoby spełniające wymogi, zostaną intensywnie przeszkolone, celem przygotowania do udziału w bataliach napoleońskich w okresie ich dwusetnych rocznic. Zainteresowanych prosimy o bezpośredni kontakt z kolegą Grzegorzem Odolczykiem na numer +501 016 273 (szwoleżer na okładce obecnego numeru Szabla i Koń), ze stowarzyszeniem na adres info@arsenal.org.pl lub za pośrednictwem formularza znajdującego się na stronie stowarzyszenia.

 

Trzecią grupą, która nawiązuje do tradycji kawalerii polskiej w służbie francuskiej jest

Pułk ułanów legionowych Legii Polskiej we Włoszech

 

który nawiązuje do tradycji wcześniejszego okresu opisanej na wstępie jednostki lansjerów nadwiślańskich: walk we Włoszech, w Kalabrii i Toskanii, a także śląskiego epizodu legii włoskiej. Uczestniczy w pokazach na terenie Czech, Niemiec, Włoch oraz w Polsce, głównie na Śląsku, ale również w pokazach organizowanych w Ciechanowie przy okazji powrotu szwoleżerów, ale też i w tegorocznym zjeździe napoleońskich grup rekonstrukcyjnych we francuskim Boulogne, czy rekonstrukcji 199 rocznicy bitwy pod Możajskiem (Borodino). Kontakt z grupą za pośrednictwem strony: http://legiony1807.eu/

 

Oddziały kawalerii napoleońskiej, to oczywiście nie tylko jednostki w służbie francuskiej, lecz również jednostki pozostające na służbie Księstwa Warszawskiego. O tych już w kolejnym numerze w artykule „W służbie Napoleona. Rekonstrukcja kawalerii okresu wojen napoleońskich. Część II:  kawaleria Księstwa Warszawskiego.”

 


[1] „Historia pułku Lansjerów Nadwiślańskich” http://arsenal.org.pl/historia-puku-lansjerow-nadwilaskich/

[2]„Lanciers de la Vistule”

[3] „Historia szwoleżerów gwardii”, Jerzy Lubomski http://arsenal.org.pl/historia-szwolezerow-gwardii/