Gebarzewski szwolezerowie

Regulamin kawalerii z 1812 r.: „Ostrożności, które zachować maią placówki (gardes) i straże przednie (postes avances) w nocy.”

Koroniarz Kawaleria Leave a Comment

gebarzewski-szwolezerowie

Szanowni Państwo! Z ogromną przyjemnością udostępniamy drugą część regulaminu kawalerii napoleońskiej z roku 1812, opracowaną na podstawie pracy pt. „Przepisy polowe w czasie boiu, przeznaczone dla jazdy lekkiey i wszelkich officerów teyże broni / z francuskiego na oyczysty ięzyk przełożone przez Alexandra Oborskiego.” Również i w tym przypadku zdecydowaliśmy nie uwspólcześniac pisowni. Zapraszamy do lektury.


Ostrożności, które zachować maią placówki (gardes ) i straże przednie (postes avances) w nocy.

Podsłuchy ( vedettes ) w nocy opuszczą wzgórzyste mieysca, ale przeciwnie umieścić ie należy pod górami;  w takiem zdarzeniu wierzchołek góry służyć im będzie za horyzont, wtenczas daleko łatwiey widzieć będą, coby przeciw nim zbliżać się mogło, spoglądaiąc na powierzchnię góry, niżeli ci, coby z góry uważać chcieli. Podsłuchy są zawsze podwóyne w nocy , i blizko siebie postawione, tak, żeby nikt między nie przeyść nie mógł nie będęc posłyszanym.

Gdyby się zdarzyło, aby placówka zbyt musiała rozciągnąć swe podsłuchy ( vedettes ), odpowiadaięc zawsze swoiey sile, osobliwie w mieyscach wzgórzystych, przechodach ciasnych i wąwozach, a zwłaszcza gdyby noc była ciemną i burzliwą; wtenczas podsłuchy (vedettes) zamiast zostać nieporuszenie, ciągnąć się będę iedne ku drugim w prawą i lewą stronę, z tym dodatkiem iednak, któreby były umieszczone na drogach i innych przeyściach, zostanę w mieyscu, a to z powodu, aby nie przechodzono podczas ich niebytności. W takiem zdarzeniu trzeba ieszcze, aby wywiady (patrouilles) nieustannie chodziły, a placówka była gotową zawsze na każde skinienie.

Skoro wszystkie podsłuchy (vedettes) obeymę swoie stanowiska w około posterunku nocnego iako i straże posiłkowe ( petit poste) ku wsparciu tychże, i skoro konie powrócą od wody, dowodzący posterunkiem zwoławszy naczelników strażowych, wyda parol i hasło, (parol daie się tylko podsłuchom i wywiadom, aby się poznawały); dawszy tymże instrukcyią, niemniey i wywiadom (patrouilles), iak się w nocy sprawiać maią, staraniem będzie iego, swych ludzi czynnymi utrzymywać; nie będzie cierpiał , aby przywięzywali swe konie, ale przeciwnie trzymali ie w ręku za powód, z zarzuconemi cuglami na kulbakę. Podsłuchy będą luzowane co godzina, lub co dwie, podług pory roku.

Jak tylko podsłuchy (vedettes) usłyszą co zbliżającego się, iedna z nich podsunie się o 200 kroków na przód, leżeliby szelest nie ustawał, krzyknie :  kto idzie? gdyby się nie zatrzymywało, da ognia, w przypadku przeciwnym zaś zatrzyma, spyta się o hasło, a gdyby mu go nie oddano, strzeli zwróciwszy konia w tył.

Dowodzący posterunkiem co godzina i częściey, podług potrzeby, wysyłać będzie małe wywiady, stosownie do swey siły, spóźniaiąc albo przyśpieszaiąc ich wyyście, iak tylko potrzeba  będzie. Te wywiady (patrouilles) krążyć będą na rozciągłości swego frontu i łańcucha, minąwszy ie 400 albo 500 roków; dadzą baczenie w marszu na drogi, mieysca zapadłe, wąwozy, nie omieszkaią przeyrzeć brzegi strumieni, zatrzymuiąc się często i nadstawiaiąc ucha, mianowicie gdyby takowe brzegi zarosłe były krzakami etc., zkądby piechota zakradłszy się mogła szkodzić ; będą uważać także, czy nie marszeruią, albo czy nie słychać iakiego ruchu w okolicach. W takiem zdarzeniu, ieden z nich da znać straży posiłkowey; reszta podsunie się, iak tylko można naybliżey, końcem przekonania się o przyczynie. Gdyby to miał bydź nieprzyiaciel, dadzą ognia, a za pomocą nocy udadzą się ku główney placówce.

Dowodzący zalecić równie nie omieszka strażom przednim iako i podoficerom odkommenderowanym , aby w przypadku, gdyby przez nieprzyiaciela byli spędzonemi, nie na iego prosto posterunek się udawali, lecz różnymi stronami; ta przestroga bowiem iest bardzo potrzebną, niechcąc ściągnąć nieprzyiacielą na główny posterunek.

Chciawszy dadź znać wcześnie placówce przeznaczoney wspierać straż posiłkową, albo chciawszy uprzedzić armię o zbliżeniu się nieprzyiaciela, i uchronić od napadnięcia, powinnością straży posiłkowey będzie nie dadź się odciąć nieprzyiacielowi, ani się dadź otoczyc iego wyiawiaczom  (flanqueurs), ale się cofać iak naywolniey i nayporządniey bydź może, nie ustępuiąc wiele mieysca na raz, wyjawiaiąć zawsze, i daiąc ognia bezustannie; przez podobny sposób daie się znać o postępowaniu i obrotach nieprzyiaciela.

Gdyby iakie oddziały z obozu odłączone, przybyły do podsłuchów (vedettes) w nocy, chociażby w hasło opatrzonemi były, Dowodzacy strażą posiłkową każe sobie Officera dostawić  pod strażą podofficera i dwóch żołnierzy, wyexaminuie go, a ieżeli go nie zna osobiście, zatrzyma go przy sobie, rozkazawszy oddziałowi iego zaiąć mieysce dla niego do przepędzenia nocy przeznaczone. Jeżeliby Officer tenże miał co pilnego z swoiey missyi powiedzieć Generałowi, będzie mu wolno udać się do niego, albo posłać kogo.

Zdarzyć by się mogło , iżby takowy oddział, będąc kilka dni oddalony, nie miał hasła, Dowodzący posterunkiem w takiem zdarzeniu podwoi ostrożność, mianowicie w umieszczeniu oddziału, gdzieby dnia czekać był przymuszony.

Gdyby kilku w nocy z posterunku miało dezercyią popełnić, Oflicer dowodzący odmieni natychmiast parol, i kommunikować rozkaże przednim strażom; uwiadomi niemniey posterunki, iakieby się koło niego znaleść mogły, końcem, aby nieprzyiaciel nie mógł korzystać; przebrawszy swych łudzi, mógłby napaść i odciąć taki oddział. Tą samą ostrożność zachowa, skoro mu ieden uciecze, i w takiem zdarzeniu iest nieodzowną potrzebą odmienić oddziałom mieysce, aby zbieg nie naprowadził nieprzyiaiciela prosto na nie.

W nocy dowodzący może dadź znaki nieme, które tylko iego kommendzie służyć będą, i które może podług okoliczności odmieniać.

Jeżeliby Officer w kraiu nieznaiomym odebrał w nocy rozkaz wzięcia pozycyi na przód, nie powinien iść za ślepem przeznaczeniem; każe sobie zaświecić w iakim przyległym domu, albo sobie go ułatwi iakim innym sposobem, a wtenczas rozpozna mieysce na mappie, dokąd ma się udać, niemniey i okolice; a potem to wszystko wykona, co było powiedziane wyżey o umieszczeniu posterunków.

I tak, znayduiąc się blizko nieprzyiaciela, nie każe całą noc zsiadać z koni, i każe nieprzestannie wywiadom (patrouilles) zwiedzać punkta wszystkie , zkądby do niego nieprzyiaciel mógł przyyść; równo ze dniem wyśledzi pozycyią, zabezpieczy punkta, które mu noc ciemna uskutecznić nie dozwoliła. Bezpieczeństwo bowiem armii częstokroć zależy od pilności Officera dowodzącego takowym posterunkiem; albo od oddziału wysłanego do rozpoznania nieprzyiaciela, tak we dnie iak w nocy.

Officer wysłany do obięcia, albo rozpoznania pozycyi w nocy, powinien z naywiększą dokładnością czuwać, aby przez iego niedbałość nie podał w niebezpieczeństwo armii.

Jeżeli w takim przypadku iest napadniętym, powinien nie przepomnieć o swoich obowiązkach, to iest: o cofaniu się iak naywolnieyszem, a tem samem dadź czas armii w porządku przyiąć nieprzyiaciela.

Można także rozpoznać w nocy przez szczęk broni, przez szelest, który sprawuią wozy, pociągi artylleryi, rżenie koni, trzaskanie biczów, czy woyska wchodzą lub wychodzą z obozu nieprzyjacielskiego , albo czy cały oboz iest w poruszeniu. Jeżeli takowy hałas iest ciągły i oddalający się, dowodzi, że część obozu nieprzyiacielskiego, albo cały iest w marszu. Jeżeli zaś hałas zdaie się bydź w mieyscu, i nowe przybywaią ognie, iest dowodem przybycia więcey woyska; ieżeli słychać wbiianie kół, dowodzi iazdy. Jeżeli ognie wygasać powoli zaczynają, również iest znakiem, że nieprzyjaciel odmaszerował. Jednakowoż, nie zawsze to trzeba za pewną rzecz uważać, gdyż bywaią przypadki, że nieprzyiaciel opuściwszy nawet swoie stanowiska (…)

[Brak dwu stron regulaminu – M.P.]

(…) nie napadł. Potrzebą nawet iest nie uprzedzać żołnierza, co się wykonać ma, a skoro czas nadeydzie, posłać Officera lub podofficera i razem ściągnąć kazać wszystkie straże.

Jeżeli podobna straż przednia (poste avance) znayduie się w mieyscach górzystych, należy podwoić ostrożność, żeby w swoiem cofaniu się, nie bydź otoczonym.

Jeżeliby iednak zdarzył się przypadek, który przewidzieć trudno, iżby Officer Dowodzący, maiąc ieszcze na oku armię, widział się bydź otoczonym, winien, zebrawszy odwagę, przebić się i zyskać armiią.

[Opracował Marcin Piontek]