Regulamin kawalerii z 1812 r.: „o sprawieniu się officera wysłanego do zyskania niewolnika.”

Regulamin kawalerii z 1812 r.: „o sprawieniu się Officera wysłanego do zyskania niewolnika.”

Koroniarz Kawaleria Skomentuj

Ilustracja: „Branie języka”. Mal. Juliusz Kossak.

 

Szanowni Państwo!

Na wypadek gdyby zastanawiali się Państwo jak najskuteczniej wziąć jeńca, udostępniamy piątą, wcześniej nie publikowaną część regulaminu kawalerii napoleońskiej z roku 1812, opracowaną na podstawie pracy pt. „Przepisy polowe w czasie boiu, przeznaczone dla jazdy lekkiey i wszelkich officerów teyże broni / z francuskiego na oyczysty ięzyk przełożone przez Alexandra Oborskiego.” Również i w tym przypadku zdecydowaliśmy nie uwspółcześniać pisowni.
Zapraszamy do lektury.

Marcin Piontek


Są różne sposoby do zyskania niewolnika; zależą właściwie od zdatności wysłanego w tym celu, od miejsca gdzie ma wykonać, i od różnicy dnia i nocy, które mu odnieść mogą w iego przedsięwzięciu. Zabranie kilku ludzi, albo posterunku, nie iest tak do wykonania rzeczą trudną, ale częstokroć bywa ważną i pożyteczną dla Generała, który żadney nie może mieć wiadomości o zamysłach nieprzyjaciela od śpiegów, albo z kraiu, który nie ułatwia rozpoznań ( reconnaissances ).

Chcąc wiec wziąść niewolnika, należy się zbliżyć ku nieprzyiacielowi z ostrożnościami wyszczególnionemi w artykule o Rozpoznaniach i Wywiadach: unikać należy gościńców i wsiów, postępuiąc dolinami, wąwozami, z iednego gąszczu w drugi, z gory na górę, korzystaiąc ze wszystkiego, Czemy się zakryć można, śpieguiąc wszystkie drogi, któreby wziąść mógł nieprzyiaciel.

Skoro zechce powziąść wiadomości i odkryć co, uda się na wzgórki piechoto i sam; gdyby te nie były okryte, i gdyby nic nie znalazł do ukrycia siebie, ukryie woyskowy kroy przybraniem iakiey odzieży, udaiąc chłopa prącuiącego w ziemi; wszystko to iedynie zmierza do prawdziwego przekonania się o przechodzie oddziałów nieprzyiacielskich. Skoroby się takowy spostrzegło w tey lub słabszey sile, wyszedłszy z zasadzki, napaść gwałtownie na niego, a tym sposobem możnaby kilku uiąć. W pierwszym momencie uięcia, należy im rzucić ważne zapytanie, nim znaydą czas ułożyć odpowiedź; częstokroć można ią otrzymać podług życzenia. Officer dowodzący zaręczy im uwolnienie, skoro prawdę powiedzą; gdy może na nią rachować, i ieżeli korzyść, którą odniósł, niemniey powzięcie wiadomości widzi bydź dostateczne swoiey missyi, nie omieszka dostawić niewolnika, albo ich odeśle do Generała dowodzącego.

Daymy, że dowodzący nie był kontent z powieści niewolników, nie odebrawszy dokładnych wiadomości, odeśle ich równie do główney kwatery pod eskortą, i uwiadomi, że starać się będzie o lepszą poimkę, oddaliwszy się z pierwszego mieysca. Naturalnie byłoby nierostropnie zostać w mieyscu, gdzie akcyia miała mieysce.

Ten gatunek wyprawy potrzebnie cierpliwości, nie trzeba się łatwo znudzić czekaiąc zdarzenia, gdyż ta właśnie nam skutek stanowi: odkrywaiąc się bowiem niepotrzebnie z prędkości, można w paść w sidła, które się przygotowały dla nieprzyiaciela.

Jeżeli oddział przeznaczony do uięcia niewolnika iest w boru umieszczony, a Officer spostrzeże nieprzyjaciela idącego ku niemu, wyśle inną drogą naprzeciw nim żołnierza na dobrym koniu, tak, aby się nie spostrzeżono, zkąd się wziął. Żołnierz więc spotkawszy ich, udawać będzie uciekaiącego, staraiąc się naprowadzić tychże na zasadzkę. Gdyby to był iaki znaczny oddział, oddzieli się 4 albo 5ciu tym samym sposobem; mogą udawać patrol, i uciekać skoroby byli poznanemi, od których nieochybnie byliby ściganemi; a oszczędzaiąc konie wschodzeniu, będą się stosować do szparkości ścigania nieprzyiaciela, a tym sposobem naprowadzą go aż na mieysce zasadzki. Wtenczas zależy od dowodzącego utrafić moment pewny w napadnięciu. Zbyt wiele ognia i powolności, szkodziłoby równie skutkowi pomyślnemu.

Zasadzka będąc odkrytą, trzeba odmienić stanowisko, czekaiąc nocy, aby w mieysce nowo obrane zasadzić się, a przez ten ciąg czasu starać się nieprzyiaciela omamiać. Mówiono wyżey o ostrożnościach względem posterunków obserwacyjnych blizko nieprzyiaciela, wszystko równie zachować należy, co się tycze zasadzki.

Jeżeli się uięto niewolników dosyć rostropnych, żeby można z nich czerpać wiadomości podług życzenia, odeśle się tychże, nie tracąc czasu, drogą naypewnieyszą, chociażby ta była najdłuższą.

Byłoby nadto donosić o małych szczegółach, któreby pochodziły z własnego dowcipu, i któreby mogły bydź użyte z pomyślnością. Nie tylko w lasach można ukrywać zasadzki, lecz wąwóz, zapadlina, może równie bydź użyteczną temu przedsięwzięciu; iednakowo gdziekolwiek będzie umieszczoną, trzeba aby miała dwa wyyścia przeciwne, a to, aby się nie dadź zamknąć, gdyby nieprzyiaciel prosto przyszedł z siłą przewyższaiącą, któreyby pobić nie można było. Zaiąwszy więc takowe mieysce w nocy, a skoro się poznało drogę, którędy wywiady (patrouilles’) chodzą, mogłoby się się udać równo ze dniem, schwytać pierwszy, któryby przechodził.

W nocy wszystko należy zachować, co się mówiło o nocnych wywiadach, a zbliżywszy się iak tylko można do widzów nieprzyjacielskich, czatować na porę uięcia wywiadu, usadowiwszy się w iakim kącie nad drogą, aby łatwo nie bydź spostrzeżonym. Jeżeli więc wywiad ( patrouille ) postępuie drogą, Officer napadnie go z nayzimnieyszą krwią, i zaymie co będzie można; a ieżeli uważał, że idzie w stronę przeciwną, wyśle naprzeciw niemu żołnierza na dobrym koniu, który udaiąc, że się chroni, da się ścigać, a tym sposobem może ich wprowadzić w sidła. Dla podobnych więc wypadków, nigdy nie należy ścigać nieprzyjaciela bez ostrożności.

Jeżeli się znayduią ludzie w oddziale posiadaiący ięzyk nieprzyiaciela, można ich użyć wysławszy tychże aż do podsłuchów nieprzyiacielsikich; udadzą dezerterów, zaczną z niemi rozmawiać, a zatrudniwszy ich tym sposobem, przeydzie się łańcuch, zbliży się do placówki pryncypalney, na którąby można tak podszedłszy uderzyć; ieżeliby to uskutecznić było trudno, kontentować się odcięciem podsłuchów, i zaięciem tychże tym sposobem.

Skoro się idzie na wyprawę taką, gdzie każdy bardziey iest narażony iak zwyczaynie, należy wybrać ludzi pewnych, i nie dadź im brać z sobą pieniędzy. Ludzie takowego oddziału, złożą pieniądze w kassie pułkowey, na co kwit zyszczą. Zdarza się bowiem często, że żołnierz odważny opuszcza się w swoiey powinności, obawiając się straty swoich pieniędzy.

Gdyby oddział potrzebował żywności i furażu, można go sobie przysposobić w nocy, sposobem iak było powiedziano wyżey.


Jako praktyczną ilustrację powyższych zasad niech posłuży przytoczony przez p. Andrzeja Ziółkowskiego rozkaz z epoki:

Rozkaz do JPana Żarskiego Porucznika Pułku VII Jazdy.

Za odebraniem ninieyszego rozkazu udasz się z 10. Ludźmi i iednem kapralem do Paryczowa traktem, którym szedł patrol wczoray z Pułku 15, aby powziąć języka o niem, a ieżelibyś WPan z niem spotkał, masz się dowiedzieć o nieprzyiaciela, i o sposobie jakiem byś się i gdzie mógł przez rzekę przeprawić.
Gdybyś się zaś tam przebyć nie mógł powinieneś się WPan starać ciszei gdzie na trakcie opodal trochę od drogi zostawić iednego żołnierza na jakim drzewie, który by dał baczenie, iż skoro by kto przeieżdżał kuryerskiem wózkiem, aby dał znak umówiony świśnięcia, klaśnięcia kilka razy w rękę, lub tam podobne, za którem Komenda wyskoczywszy uchwycić powinna kuryera i jego papiery, wsadzić na konia, którego powinien WPan mieć powodnego, za leyce prowadzić i naybliższem traktem nayspieszniey powracać.
Gdybyś się zaś przypadkiem omylić WPan miał, masz się naygrzeczniey obejść z podchwyconym, i gdy odjedzie iuż kawał, że widzieć nie będzie dokąd ruszasz, natenczas dopiero ruszysz i pospieszysz na powrót do Pułku.
Że zaś może być że nie kuryerowie ale kozacy Expedycye przewożą, możnaby tak zrobić zasadzkę, żeby złapać, i tych ieżeli by się przy żadnym nic nie znalazło, schować się z niem w insze mieysce i czekać na drugiego.
Zaleca się ostrożność, baczność, i przytomność nayważnieysza, dlatego aby niewstępować do wsiów, nikomu się nie pokazywać, dla czego masz się WPan przynaymniey na parę dni opatrzyć w żywność, furaż i wódkę.
Gdybyś się zaś trafić miał z iakiem patrolem Kozaków, który by cię nie spatrzył i przed którym byś się mógł ukryć, zalecam WPanu, abyś się nie odważał, owszem unikał, gdyż cel WPana wyprawy iest inny.
Gdybyś zaś był spostrzeżony i attakowany, ieżeli wreszcie nie będziesz mógł umknąć, natenczas nie ma innego sposobu, jak tylko mężnie uderzyć i próbować szczęścia przebić się przez nieprzyiaciela.

Dziewanowski – jenerał

Jak zapowiada, wybór rozkazów opublikowany będzie w II tomie książki „Pułki ułanów Księstwa Warszawskiego 6 – 3 – 2 — 1812”, jego autorstwa.