Pułki ułanów Księstwa Warszawskiego – 6-ty – 3-ci – 2-gi 1807 – 1812 Andrzej Ziółkowski

Pułki ułanów Księstwa Warszawskiego – 6-ty – 3-ci – 2-gi 1807 – 1812

Arsenał Publikacje 0 Komentarzy

 

Z przyjemnością informujemy, że nakładem wydawnictwa NapoleonV już wkrótce ukaże się kolejna praca p. Andrzeja Ziółkowskiego, pt.: „Pułki ułanów Księstwa Warszawskiego – 6-ty – 3-ci – 2-gi 1807 – 1812” (Cz. 1). Monografia: 380 stron tekstu, w tym 12 map, 259 ilustracji czarno-białych, 56 ilustracji kolorowych na 30 planszach. Jak czytamy w autorskim wprowadzeniu:

„Od przełomu 1806/1807 r. do połowy 1812 r. małe państwo polskie o nazwie: Księstwo Warszawskie, zdobyło się na ogromny wysiłek, formując armię liczącą ponad 80 tysięcy żołnierzy. Niemal połowa z nich służyła w kawalerii. Istniało wówczas dziewiętnaście pułków jazdy, w tym trzy strzelców konnych o numerach: 1., 4. i 5., dziesięć pułków ułanów – 2., 3., 6., 7., 8., 9., 11., 12., 15. i 16., dwa huzarów – 10. i 13., jeden kirasjerów – 14., jeden szwoleżerów – 1. i dwa lansjerów liniowych – 1/7. i 2/8.

Najwięcej dokumentów ostało się po 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej: kronika pułkowa, tomy archiwaliów, pamiętniki, wspomnienia, relacje, bogata ikonografia i malarstwo. Po 1. Pułku Lansjerów Nadwiślańskich (7. lansjerów liniowych) również, choć w trochę mniejszej liczbie, znacznie rozrzuconych po świecie i trudno dostępnych. Natomiast po jednostkach kawalerii Księstwa Warszawskiego, w kraju pozostało rozpaczliwie mało. Zrąb główny dawnych archiwaliów spłonął w 1944 r. w czasie Powstania Warszawskiego i stąd, o regimentach polskiej jazdy – traktując zagadnienie poważnie – nawet po skomasowaniu wszelkiej dostępnej wiedzy – można powiedzieć już znacznie mniej. Dla przybliżenia rozmiarów strat wojennych należy powiedzieć, że spod piór pisarzy sztabowych i pułkowych wszystkich Legii, wówczas wychodziło po kilkadziesiąt raportów i rozkazów dziennie, a stan liczbowy i dyslokację oddziałów meldowano z każdego szczebla dowodzenia raz na dobę. Po latach zaborów, historykom II Rzeczypospolitej udało się sprowadzić do kraju dziesiątki tysięcy archiwaliów, ale po 1944 r. ocalały tylko szczątki.

W wyniku strat, wiedzę pozostaje czerpać głownie z dawnych publikacji, kopii i przedruków dokumentów oraz z nielicznie zachowanych oryginałów. Te zaś znajdują się niemal pod ręką: są w Archiwum Głównym Akt Dawnych, w zbiorach specjalnych Muzeum Historycznego m. st. Warszawy, Centralnej Biblioteki Wojskowej, Muzeum Wojska Polskiego i Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, w Muzeum Narodowym i Bibliotece Czartoryskich w Krakowie, w placówkach bibliotecznych Państwowej Akademii Nauk, w Bibliotece Kórnickiej oraz we wrocławskich zbiorach Ossolineum.

Dokumentów można poszukiwać i za granicą, ale praktyka wykazała, że nawet po najbardziej wnikliwych kwerendach, interesujących nas materiałów tam nie znajdziemy. W archiwach choćby podparyskiego Vincennes z reguły nie ma raportów dowódców jednostek, ważnych dla badaczy zamówień pułkowych, specyfikacji zakupów i ksiąg rachunkowych. Nie ma meldunków sytuacyjnych szefów szwadronów, a tym bardziej raportów oficerów niższych stopniem. Zatem nawet po zebraniu wszelkiego dostępnego materiału, wiedza o dokonaniach bojowych określonych jednostek Księstwa Warszawskiego będzie daleko niepełna. Kroje i barwy mundurów zostaje odtwarzać również tylko na podstawie dawnych opracowań, ikonografii i malarstwa. Dotkliwy brak oryginalnych elementów ubiorczych z epoki oraz źródeł pisanych i tu pozbawiają nas pewności, jak faktycznie owe mundury wyglądały. Obecnie, żaden z poważnych munduroznawców zazwyczaj nie odpowie wiążąco, jakie faktycznie przyjęto w pułkach kolory wypustek, wyłogów i lampasów, jakie barwy proporczyków na lancach, a jakie galony na czapkach i czaprakach – będzie jedynie domniemał i przypuszczał.

Jednak mimo niedoskonałej bazy źródłowej należy robić wszystko, by dzieje poszczególnych jednostek poznawać i wyjaśniać. Wszakże badania w owej dziedzinie podjął jedynie Bronisław Gembarzewski – i to dawno-dawno temu, na początku ubiegłego wieku! Wyniki prac ukoronował monumentalną pracą pt. „Wojsko Polskie – Księstwo Warszawskie – 1807–1814”, jeszcze w latach zaborów! Od tamtego czasu, od niemal stu dziesięciu lat, w kraju nie ukazała się ani jedna monografia pułku Księstwa Warszawskiego. Stało się tak, bowiem –upraszczając – w odrodzonej II Rzeczypospolitej naukowcy zajęli się głównie problematyką I wojny światowej i wojny bolszewickiej, zaś po 1945 r., w dużej części skupili na promowaniu narzuconego systemu. Nikt też na przestrzeni tylu-tylu lat nie rozszerzył ani nie uzupełnił dzieła autora, faktycznie zawierającego jedynie ogólną historię ówczesnej armii, nie zaś wysiłek zbrojny poszczególnych jednostek. Inne publikacje, przedwojenne i powojenne, zaledwie dotykają przedmiotu albo w ogóle pomijają zagadnienie.

Nadszedł zatem najwyższy czas na gromadzenie materiałów, prowadzenie analiz i na popularyzowanie wniosków. Zachodzi konieczność tworzenia monografii jednostek, ponieważ w dwieście lat po upadku Księstwa Warszawskiego, wiedza o nich nie powinna zostawać w sferze owych domniemań i przypuszczeń. I wreszcie, na minione wydarzenia należy spojrzeć inaczej niż dotychczas: nie przez pryzmat opisów operacji wojennych, a przez podniesienie dokonań bojowych ludzi, cytowanych z imienia i nazwiska. Oni to tworzyli ową Wielką Historię, o czym nam, współczesnym, nie wolno zapominać.

Niniejsza praca stanowi próbę stworzenia monografii trzech pułków jazdy, ale nie pretenduje do roli publikacji naukowej. Tak szczytnej funkcji pełnić nie będzie choćby dlatego, że z założenia nie zawiera przypisów źródłowych. Ich przewrotny brak ma na celu nie tylko prezentację losów żołnierskich w formie opowieści, ale i zachęcenie Czytelników do lektur publikacji wymienionych w bibliografii. Ona to bowiem – bibliografia – zastępując przypisy ma dowodzić, które treści przekazów znalazły się w niniejszej pracy.

Tu zaś, narracja wydarzeń zawiera setki cytatów, fragmentów relacji i wspomnień. Zawiłości dawnej polszczyzny wyjaśniają słowa dodane w kwadratowych nawiasach. Wiele zagadnień jedynie sygnalizowanych, znalazło rozwinięcie w aneksach. Nazwiskom dowódców i oficerów zawsze towarzyszą imiona. Dzięki temu, w każdym miejscu, bez wahania można rozpoznać określoną postać. Wszakże samych Dąbrowskich występuje tu co najmniej sześciu – Jan Henryk, Onufry, Michał, Ignacy, Józef i Edward – w tym dwóch generałów-dowódców formacji i trzech dowódców pododdziałów; pięciu Krasińskich – Wincenty, Izydor, Piotr, Józef i Hilary – w tym dwóch dowódców formacji i dwóch oficerów wyższych stopniem; czterech Dembińskich – Filip, Henryk, Józef i Wojciech – oficerów różnych pułków kawalerii; dwóch Biernackich – Józef i Paweł – dowódców pułków; dwóch Stokowskich – Ignacy i Maciej – także dowódców; trzech Zajączków…, nie mówiąc o Potockich, Madalińskich, Godlewskich, Rozwadowskich, Kamieńskich i innych.

Szatę graficzną stanowią fotografie miejsc postoju i walk pułków, wykonywane najczęściej w dwusetne rocznice wydarzeń. Umownie zatytułowane: „tu byli – tu walczyli”, powinny uprzytamniać mieszkańcom lokalnych społeczności, jak dramatyczne wypadki rozgrywały się na dobrze im znanej ziemi, nieraz dosłownie „za płotem”.

Tom I prezentuje drogi bojowe ułanów od jesieni 1806 do wiosny 1812 r.: przedstawia proces przekształcania grup powstańczych, chorągwi „pospolitych” i pułków regionalnych, w regularne jednostki armii Księstwa Warszawskiego. Ukazuje ich faktyczny wysiłek zbrojny w kampaniach 1807 i 1809 r.

Przygotowywany Tom II przedstawi losy jednostek w kolejnych kampaniach: rosyjskiej, saskiej i francuskiej. Autor składa serdecznie podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do powstania niniejszej publikacji, zwłaszcza Szefowi Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych dr Janowi Stanisławowi Ciechanowskiemu. Szczególne podziękowania dla Jana Czopa, Przemysława Dunaja, Krzysztofa Komanieckiego i Mariusza Kozika za plansze barwne, a także dla Jacka Borowskiego i Marioli Pełki za stałą współpracę merytoryczną.”

Mając w pamięci wcześniejsze monografie tego autora, „PIERWSZY PUŁK SZWOLEŻERÓW GWARDII CESARSKIEJ 1807-1815” oraz „PUŁK JAZDY LEGIONOWEJ. PUŁK LANSJERÓW NADWIŚLAŃSKICH. 1799 – 1815”, wyglądamy kolejnej z najwyższym zainteresowaniem.


 

SPIS TREŚCI

WPROWADZENIE

6. PUŁK UŁANÓW –

Najlepszy pułk kawalerii armii Księstwa Warszawskiego
Po pierwsze: dobry dowódca
Po drugie: zawodowcy w szeregach
Po trzecie: zmazać piętno armii pruskiej
Po czwarte: ciągła walka
Po piąte: trudna organizacja pułku
Po szóste: twarda szkoła żołnierki
Po siódme: zdany egzamin 1809 r.
– Nadarzyn – Raszyn – Ostrówek
– Włodawa – Lublin – Sandomierz – Zamość – Lwów
– Jeszcze raz Sandomierz
– Marsz na Kraków
Reorganizacja 1810 r.
Nowy dowódca

3. PUŁK UŁANÓW

„Wzywam Prześwietne Rycerstwo…”
Trudne początki jazdy regularnej
Jazda Korpusu Obserwacyjnego
Na froncie i w zakładach
Regularne pułki jazdy Drugiej Legii
Dowódca pułku
3. pułk ułanów
„Instrukcja zostawiona przez generała inspektora pułkowi 3 jazdy
i w księdze Obrad Rady Gospodarczej wpisana – sesja dnia
11 maja 1808”
„Raport o inspekcji generalnej pułku 3 jazdy”
Kampania austriacka 1809 r.
Atak Radzymina według wspomnień szefa szwadronu
Piotra Strzyżowskiego
W dyspozycji Naczelnego Wodza
Mityczne zajęcie Lublina przez szwadron 3. pułku ułanów we
wspomnieniach szefa Piotra Strzyżowskiego
Zamość
Szwadron Piotra Strzyżowskiego na Podolu
Tarnobrzeg – Gorzyce – Wrzawy – Kraków
Lata 1810–1811

2. PUŁK UŁANÓW
Pierwszy dowódca
„Ten szlachetny książę…”
Płocki 4. pułk strzelców konnych
2. pułk jazdy Pierwszej Legii
2. pułk ułanów
Na Mazowszu
Drugi dowódca
Kampania 1809 r.
Po kampanii

KILKA SŁÓW O MUNDURACH
6. pułk ułanów
3. i 2. pułk ułanów

ANEKSY

BIBLIOGRAFIA
INDEKS NAZWIS