Przysięga Kościuszki - Kossak

Przysięga Kościuszki na Rynku Krakowskim

gbrPMZ 1717-1794, Aktualności, Historia 0 Komentarzy

Przysięga generała lejtnanta Tadeusza Kościuszki na Rynku Krakowskim czyli Obraz przysięgi Naczelnika Kościuszki według Wojciecha Kossaka

Ten przydługi tytuł nawiązujący do XVIII nagłówków wyjaśnia o czym będzie ten tekst, bo oczywiście 223 rocznica przysięgi Naczelnika Kościuszki jaka miała miejsce 24 marca 1794 roku będzie pretekstem o krytycznego przyjrzenia się dziełu mistrza Kossaka.

Obraz zatytułowany „Przysięga na rynku Krakowskim 24 marca 1794 roku” namalowany został w 1911 roku przez Wojciecha Kossaka. Płótno ma wymiary: 147cm na 195cm i obecnie znajduje się w Muzeum Tadeusza Kościuszki w Solothurn (Solura), w Szwajcarii.

Już na pierwszy rzut oka widać nawiązania kompozycyjne do obrazów namalowanych przez Michała Stachowicza i Franciszka Smuglewicza – świadków tamtych wydarzeń. U Kossaka tak jak i u tamtych mamy scenę przedstawioną od strony ulicy Szewskiej, a w tle widać ratusz i wieże Kościoła Mariackiego. Naczelnik stoi po naszej prawej stronie, a odczytujący i przyjmujący przysięgę stoją po lewej. Na obrazach Stachowicza i Smuglewicza (malowanych zresztą w kilka lat po Insurekcji) grupa ta składa się z: posła szambelana Aleksandra Linowskiego odczytującego rotę przysięgi, gen. Józefa Wodzickiego, szefa regimentu 2-go pieszego koronnego im. Królewicza, za nim oficer artylerii i inni oficerowie. Obrazy Stachowicza i Smuglewicza choć oparte na naocznych relacjach, nie wolne są od błędów. W obu namalowano wiele osób, których tam wtedy nie było, a Stachowicz malując swoje dzieło wkleił żołnierzy- przedstawicieli z prawie wszystkich regimentów koronnych, choć w Krakowie stali tylko wtedy z 2 i 3 regimentu. Kossak malując swoje dzieło w 115 lat później, zawęził kompozycję usunął część postaci, ale za to dodał inne. Zwraca uwagę, przede wszystkim, stojąca na pierwszym planie, tyłem do nas postać oficera. Żołnierz ten namalowany jest w taki sposób, że zasłania prawie w całości postać gen. Wodzickiego, którego widzimy tylko głowę w białej peruce, kawałek torsu i ręce trzymające tekst przysięgi. Za generałem Wodzickim widzimy oficera artylerii (tą samą postać umieścili Stachowicz i Smuglewicz na swoich płótnach). Za oficerami widzimy szlachcica w zielonym kontuszu, z czerwonymi wyłogami (czyżby mundur wojewódzki –województwa Wołyńskiego?) oraz chłopa w białej sukmanie spiętej szerokim pasem – zapewne przyszłego kosyniera, może to i sam Bartosz. Umieszczenie obok siebie szlachcica i chłopa, w jednym szeregu to ewidentne nawiązanie przez malarza do insurekcyjnych haseł Wolności –Równości i Braterstwa. Za tymi postaciami stoją: bacznie przysłuchujący się składanej przysiędze człowiek ubrany według mody zachodniej, oficer w kapeluszu strzelców i ksiądz. Wszystkie te postacie zestawione w ten sposób mają znaczenie symboliczne. W pierwszym z lewej przysłuchującym się ubranym z cudzo ziemska można domyślać się przedstawiciela kosmopolitycznej magnaterii lub przedstawiciela którejś z monarchii europy bacznie przyglądającej się polskiej rewolucji. Roli księdza w życiu w tamtych czasach chyba wyjaśniać nie trzeba.

Główna postać, Naczelnik Tadeusz Kościuszko przedstawiony jest, chciało by się powiedzieć, w tradycyjny sposób, w jasnym surducie w paseczki i z szablą zawieszoną na czarnym szerokim bandolierze. Za naczelnikiem stoją żołnierze regimentu Wodzickiego, a z prawej strony kompozycji widzimy oficera tego regimentu na koniu, i bliżej huzara trzymającego innego wierzchowca.

Kompozycja obrazu Kossaka choć wydaje się być statyczna, jest bardzo żywa, a przez ustawienie pierwszoplanowej postaci w tzw. „amerykański plan” (a więc widocznej od kolan w górę) ma się wręcz wrażenie reporterskiego ujęcia wydarzenia tak jak to widzimy na fotografii prasowej dokumentującej rzeczywistość.

Zostawmy jednak symbolikę obrazu na inne rozważania i skupmy się na mundurach i strojach namalowanych przez Kossaka. Jak wiadomo mistrz miał dość bogatą wiedzę o wojskowości i mundurze, sam był też oficerem rezerwy. Jego obrazy zaliczane są do sprawnego malarstwa batalistycznego, co je różni od płócien Matejki, które są akademickimi, historyzującymi lekcjami naszych dziejów, wykorzystującymi zabytkowe rekwizyty z bogatych zasobów pracowni malarza, nie zawsze z pierwotnym przeznaczeniem, ale zawsze w służbie, że użyję modnego obecnie sformułowania „narracji historycznej”. Obrazy Kossaka są przez to bardziej wierne realiom choć nie znaczy to, że mistrz nie popełniał zadziwiających błędów. Podobnie jest w „Przysiędze”, zacznijmy od głównej postaci – Naczelnika Tadeusza Kościuszki. To czy przyszły bohater miał frak czy surdut w paseczki, nie jest tu najważniejsze, bo tak to przekazała tradycja i już! Ważniejsze jest, że ma on czarny pas bandolier na którym nosi szablę. Pas ten tradycyjnie w ikonografii kojarzony jest z Insurekcją. Stał się jej symbolem choć wątpliwe jest, czy mógł pojawić się już 24 marca na Rynku Krakowskim.

Oficer stojący na pierwszym planie zwraca naszą uwagę bardziej niż postać Naczelnika. Przedstawiony lekko z tyłu, widoczny tylko profilem, oficer ma regulaminową rogatywkę wysokości raczej wg regulaminu z marca 1791 niż wcześniejszego. Widzimy karmazynowe pikowane i lekko usztywnione kwatery, dół obwiedziony czarnym barankiem, czarny pasek podgardla i górną cześć szkofii, zakończoną białymi piórami. Dziwi jednak namalowanie wystającej spod czapki białej peruki zakończonej harcapem, które to harcapy zlikwidowano w piechocie w 1791 roku a w kawalerii oficerom dużo wcześniej. Kurtka wzoru Kawalerii Narodowej z naramnikiem (tak jest przepisie) na prawym ramieniu zaopatrzonym w buliony (frędzle), wskazywała by na rotmistrza Kawalerii Narodowej lub Pułku Straży Przedniej, żółty kołnierz, mankiety i wypustki wskazywały by na oficera piechoty (regiment Działyńskiego, np. miał żółte dodatki). Oficer ten jest przepasany szarfą, szarfa ta jest jednak zawiązana zbyt wysoko w talii (tak noszono szarfy w końcu XIX wieku) i  ma zbyt długie frędzle. Spod szarfy wystają pomiędzy dwoma guzikami w talii na plecach zagadkowe frędzelki, ozdoby takie miały w XIX wieku mundury oficerów CK armii Franciszka Józefa. Spodnie jakie ma na sobie postać, to szare kawaleryjskie rajtuzy noszone w polu, podszyte skórą, spodnie takie nie były używane w tym okresie w wojsku polskim, taki fason stosowano dopiero w wojsku Księstwa Warszawskiego. Co ciekawe, oficer nie ma ładownicy, będącej istotnym elementem wyposażenia kawalerzysty, noszonej także przez oficerów piechoty jako oznaka pozostawania na służbie.

Stojąca za tym oficerem postać gen Wodzickiego jest w większości zasłonięta przez postać pierwszego planu, na obrazie, widać tylko, że generał ma perukę, nie stosowaną już wtedy w wojsku (powinien mieć włosy „krótkie do pół kołnierza”), oraz mankiety, poły i kołnierz z haftowanymi „wężykami generalskimi”.

Namalowany za generałem Wodzickim oficer artylerii ubrany jest zgodnie z przepisami w zielony mundur z czarnymi wyłogami (na karcie pocztowej z reprodukcją obrazu którą opisuję zieleń kurtki jest bardzo ciemna, prawie czarna) i zieloną rogatywkę z czarnym barankowym otokiem i złotym galonem oraz białą kitką z lewej strony. Błędnie namalowane są spodnie, które choć mają dobry krój są szare (powinny być zielone). Warto, opisując tę postać zwrócić uwagę na chorągiew trzymaną przez oficera. Jest to zapewne „Chorągiew Kościuszki” ze Świątyni Sybilli w Puławach, znajdująca się obecnie w Zbiorach Czartoryskich (Muzeum Narodowe w Krakowie). Wątpić należy aby była ona zrobiona już na przysięgę 24 marca.

Widoczni w głębi kompozycji żołnierze, to gemajni z regimentu 2 szefostwa gen Wodzickiego. Figury stojące w pewnej odległości od postaci pierwszoplanowych potraktowane są szkicowo, widać granatowe mundury i pąsowe wyłogi oraz białe pasy od pendentów i krzyżujące się na piersiach psy od ładownicy i tornistra. Mimo szkicowego  potraktowania tematu wyraźnie widać czapki, które tak jak powinny według przepisu i zachowanego w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie zabytku, są czarne, mają właściwy kształt, lekko stożkowych cylindrów, z błyszczącymi blachami na przedzie (blachy miały kształt w przybliżeniu trójkątny o falistej linii boków opadających od zaokrąglonego wierzchołka). Niestety, mistrz Kossak popełnił błąd i namalował kity w taki sposób jak je nosili moskale, czyli w poprzek ( nasze Kity montowano jak grzebienie w hełmach hoplitów czy kirasjerów od tyłu do przodu).

Huzar – to chyba najciekawsza postać na tym obrazie. Podobnego huzara umieścił Kossak na Panoramie Racławickiej. Nie wiemy czym mistrz się kierował malują na obu płótnach kawalerzystę tej formacji, chyba tylko pięknym wyglądem i zachowanymi elementami munduru (spodnie, dwa dołmany i szabeltas obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie i Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie), bowiem formacja ta powstała dopiero w sierpniu 1794 roku w Warszawie. Organizatorem Pułku huzarów był major Ksawery Krasicki, pułk formowany był z młodzieży szlacheckiej jako straż przyboczna Naczelnika Kościuszki. Brak informacji o wielkości jednostki, a jedyną informacją mogącą wskazywać na jej stan jest zapotrzebowanie na furaż dla 203 koni z 26 października. Biorąc pod uwagę, że był to pułk elitarny złożony z ludzi bogatych, służących zapewne z zapasowymi końmi i służbą musiał liczyć mniej niż dwieście szabel. Oprócz organizatora i jednocześnie dowódcy majora Ksawerego Krasickiego, który przed powstaniem służył jako towarzysz w I wielkopolskiej, lub II małopolskiej brygadzie Kawalerii Narodowej znamy jeszcze nazwiska czterech oficerów tego pułku: rotmistrza Józefa baworowskiego, poruczników Jana Ostrowskiego, Fabiana Gadomskiego i Antoniego Mirosławskiego. Jak widać z powyższego Huzarzy nie mogli pojawić się na rynku Krakowskim 24 marca, a już na pewno nie w pięknych czarno-zielonych mundurach bogato szamerowanych i ze srebrnym orłem na szabeltasie (zachowany w zbiorach MWP w Warszawie szabeltas jest zielony, ma czarne obszycia i zamiast orła wyhaftowane słowo „Jedność”. Na wspomnianych tu wcześniejszych obrazach przedstawiających przysięgę trudno dopatrzeć się huzara, możną jednak tę postać zobaczyć na koniu w gwaszu Aleksandra Orłowskiego przedstawiającym scenę obozową z okresu powstania kościuszkowskiego (własność Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, Zbiory króla Stanisława Augusta, teka 174, nr 132)

Refleksja końcowa

Mistrz Kossak malował i wydawało mu się, że czyni to dobrze, ale przeprowadzona wyżej analiza wskazuje, że popełnił wiele błędów. Kossak, w odróżnieniu od np. Jacka Malczewskiego uznawany jest za realistę, czy wręcz batalistę, w którego twórczości nie ma miejsca na symbolizm i alegorie, ludzie, konie, mundury broń przedstawione są realistycznie. Jak to próbowałem wykazać powyżej Patrząc na jego dzieła pozornie wiarygodne, aż chciałoby się oprzeć na nich, jak na źródłach z epoki nasze rekonstruktorskie realizacje, niestety takie bezkrytyczne działanie mogło by nas narazić na zarzut nieznajomości historii, lub co gorsza bezmyślnego pokazywania wydarzeń historycznych z błędami albo uproszczeniami, czyli upowszechniania nieprawdy. „Przysięga …” jest jednak obrazem symbolicznym, tylko po co mistrz „nawtykał” tam tyle błędów…?

Piotr  M. Zalewski

Warto obejrzeć dla porównania:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Insurekcja_ko%C5%9Bciuszkowska#/media/File:Smuglewicz_Kosciuszko_2.jpg

https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Stachowicz#/media/File:Stachowicz_Przysi%C4%99ga_T._Ko%C5%9Bciuszki_na_rynku_w_Krakowie.jpg

Bibliografia

  • Bauer Krzysztof, Wojsko koronne powstania kościuszkowskiego, Warszawa 1981 r.
  • Gembarzewski Bronisław, Rodowody Pułków Polskich i oddziałów Równorzędnych od r.1717 do r.1831, Warszawa 1925 r.
  • Ratajczak Leonard, Teodorczyk Jerzy, Wojsko powstania kościuszkowskiego w oczach współczesnych malarzy, Warszawa 1987 r.
  • Zalewski Piotr M., Bandolier Insurekcyjny – mało znane zawiesie broni białej z okresu Powstania Kościuszkowskiego. (Referat wygłoszony na sesji naukowej w Maciejowicach, rękopis w posiadaniu autora)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *