Rekonstruktorzy pod Łukiem Tryiumfalnym

Powrót Napoleona 1815-2015

kajot Wydarzenia 0 Komentarzy

Rekonstruktorzy pod Łukiem Tryiumfalnym

W 19 dni po przybyciu do Golfe-Juan Napoleon „bez jednego wystrzału” dotarł do Paryża, dokonał tryumfalnego wjazdu do stolicy i ponownie zainstalował się w pałacu Tuileries. Dokładnie 200 lat później – minionego 20 marca w obrębie Luwru i przylegających ogrodów Tuileries odbyła się uroczysta rekonstrukcja tego wydarzenia.

Organizatorem było stowarzyszenie Le Souvenir napoléonien. W uroczystościach uczestniczyło kilkudziesięciu pieszych i kilkunastu konnych rekonstruktorów, w tym między innymi kilku reprezentantów sztabu cesarza, grenadierzy gwardii, szaserzy z 10 szwadronu gwardii oraz polscy szwoleżerowie z grupy Bernarda Symzaka z Burgundii. W rolę Napoleona wcielił się ponownie Franck Samson, który w wywiadzie prasowym zapowiedział, że po Waterloo zamyka swą „empirową karierę” i kończy z napoleońską rekonstrukcją.

Można by rzec, że dwóchsetlecie cesarskiego powrotu do Paryża miało iście kosmogoniczną oprawę 🙂 bowiem tegoż dnia rano nastąpiło zaćmienie słońca, a w sobotę dnia następnego przypływ morza osiągnął rekordowy poziom „stulecia”. Lecz o ile zaćmienie słońca „zaćmione” zostało gęstymi chmurami, o tyle popołudniowa uroczystość odbyła się pod bardzo pogodnym niebem.

Grupy rekonstrukcyjne zaparkowały się na esplanadzie przed Luwrem od strony wschodniej, naprzeciw kościoła St Germain l’Auxerrois. Tak, tylko zaparkowały, bo na potrzeby kilkugodzinnej rekonstrukcji nie miało sensu instalować biwak. Z tego też miejsca wyruszył historyczny orszak, poprzez kamienny most i Bramę Egipską wkraczając na Kwadratowy Dziedziniec (Cour Carrée) – najstarszą część Luwru. Następnie bramą Henryka II pochód wszedł na Dziedziniec Napoleona i podążając wzdłuż pawilonu Richelieu opuścił teren Luwru. Kolumnę otwierał Napoleon poprzedzany konnym szaserem. Za nim podążał sztab, następnie polscy szwoleżerowie, a za nimi reszta szaserów gwardii. Jakże emocjonującym było zobaczyć sylwetki naszych szwoleżerów przemierzających stępa dziedzińce Luwru… Orszak zamykała piechota i, podczas gdy konne czoło kolumny „ruszyło na Paryż”, udała się od razu na kulminacyjne miejsce uroczystości – pod Łuk Triumfalny na Plac Karuzeli (Place du Carrousel). Ów plac, objęty ramionami Luwru od północy, południa i wschodu, od zachodu zamykał nieistniejący dziś, zniszczony przez tzw. Komunę Paryską w 1871 pałac Tuileries. W czasach empire’u odbywały się tutaj okazałe parady wojskowe i przeglądy wygalowanych oddziałów.

W oczekiwaniu na przybycie cesarza piechota zademonstrowała tłumnie zebranej publice elementy musztry zwieńczane pozorowanym natarciem najeżonych bagnetami szeregów na widzów.

Po pewnym czasie w perspektywie ’światła’ bramy Łuku Triumfalnego, nadciągając od strony ogrodów Tuileris, pojawiła się konna sylwetka Napoleona, za którym postępowała reszta kawalerzystów. Po przekroczeniu Łuku został on uroczyście powitany nie tylko z honorami wojskowymi z epoki, ale i przez reprezentanta współczesności w osobie prezesa stowarzyszenia Le Souvenir napoléonien. W jego towarzystwie Bonaparte dokonał przeglądu żołnierzy i dwóch dekoracji Legią Honorową, a wśród tłoczącej się z fotoaparatami publiczności rozpoznał potomka cesarza Japonii 🙂 Oczywiście zdjęcia robili nie tylko Japończycy. By wszystkich usatysfakcjonować dowoli, Napoleon przed zakończeniem uroczystości spędził sporo czasu przemierzając konno plac przed Łukiem Triumfalnym.

Zdominowanie publiczności przez cudzoziemskich turystów oraz konieczność koncentracji przy robieniu fotek może tłumaczyć również to, że wśród zebranych tłumów słyszało się stosunkowo niewiele okrzyków Vive l’Empereur, jak to na przykład miało miejsce w zatoce Golfe-Juan… Ale temuż udziałowi obcokrajowców stowarzyszenie Le Souvenir napoléonien zawdzięczać będzie być może zyskanie korespondentów w Polsce i w USA, bo po zakończeniu uroczystości zgłosili się bardzo entuzjastyczni kandydaci z tych dwóch krajów.

Rekonstrukcja owego „niebitewnego” wydarzenia była dużym sukcesem dla organizatora, któremu udało się uzyskać zezwolenie na konny przemarsz dziedzińcami Luwru – coś, czego nie widziano bodaj od czasów III Republiki. Jednakże, jak dowiedziałem się od jednego z szaserów, zarząd zabytku wymagał, by konie miały odpowiednie zabezpieczania na podkowach.

Le Souvenir napoléonienpoprzedziło obchody powrotu Napoleona także stosowną „kampanią reklamową”. Uwagę piszącego te słowa przyciągnęło skierowane do prasy i mediów kilku-linijne zaproszenie, które wymieniało jedynie udział polskich szwoleżerów w rekonstrukcji oraz wspominało ich niedawny konny przemarsz drogą Napoleona z Golfe-Juan do Laffrey, co może zainteresuje i czytających…