Pamietniki moje w hiszpanii

Pamiętniki Moje w Hiszpanii

Arsenał 1795-1815 Skomentuj

Pamiętniki Moje w Hiszpanii

przez KAJETANA WOJCIECHOWSKIEGO. [ii]

Opisać widziane własnemi oczyma zdarzenia walecznego półku, którego czynów odgłosem brzmiały nadbrzeża Gwadalkwiwiru, Ebru, i Tagu, przed którym zawsze przelękniony Hiszpan uciekał, a zdumiony nieraz Anglik zadrżał, za powinność wziąłem sobie. Jeżeli się słusznie chełpię, żem w tym półku młode moje lata przepędził, biorę pióro do ręki, nie miłością własną powodowany ale chęcią oddania należnej czci, pamięci dowódzcom i współ-kolegom moim. którzy lub na polach bitew zginęli, lub oddawna zmarli, lub w ustroniu resztę dni swoich pędzą. Grobowe milczenie o tym półku Francuzkich pisarzy, może potomność usprawiedliwi tem zdaniem: „że każdy o sobie mówić powinien” lecz przypuściwszy, że żaden w pólku pisać nie umiał, ale skoro umiał umierać obok Francuzów, wola sprawiedliwość, ażeby przejrzana kontrola tego pólku, jako na żołdzie Francuzkim będącego, wykazała, wiele tysięcy moich ziomków poległo pod Napoleonem, wiele kolegów moich zalega dom inwalidów, wiele weteranów ich chleb pożywa, wiele rycerzy naszych było i jest ozdobionych orderami Francuzkiemi, wiele Francya ponosi ciężarów opłacając nagrody zasłużone, wspiera wdów i sierot, wiele wypłaca zalegającego żołdu, a wiele zalega; a taki rachunek, byłby pomnikiem wdzięczności, jakiej nam Francya odmówiła. Każden oficer, a nawet każden żołnierz z tego półku, gdyby opowiadał swoje zdarzenia, byłyby one zawsze podziwiające i tak różne, iż możnaby wątpić o rzetelności wypadków. Skład korpusu oficerów tego pólku, po powrocie jego z Wioch w roku 1807, znaleźliśmy pod dowództwem półkownika Konopki prawdziwie rycerskim. W gronie takowych, znajdował się podpółkownik Klicki, pełen światła oficer, powszechnie poważany i kochany od wszystkich: szefowie szwadronów Kostanecki i Ruttie; kapitanowie Linkiewicz, Stokowski, Kazimierz Tański, Rybałtowski, Huppet, Skarzyński, Szulc, Porycki, Fijałkowski i Ojrzanowski. Atoli należy nam przedewszystkiem powiedzieć, że ten półk, jakkolwiek razem wkroczył do Hiszpanii po powtórnej bitwie pod Tudello w roku 1808, rozdzielony i poprowadzony częściowo przez podpólkownika Klickiego, powtórnie pod Saragossę, przez półkownika Konopkę do armii południowej, najdłuższy czas należał do korpusu czwartego, którym dowodził gienerał Sebastyani. Porywany przez gienerała Lessale, przez gienerala Merle, to znów przeszedł do marszałka Suita; przysłany potem marszałkowi Mortie, nakoniec przyłączony do głównej armii będącej pod dowództwem króla Hiszpańskiego Józefa Bonapartego, przerzucony na prawy brzeg Tagu przez miasto Toledo, w bitwie pod Almonacid okrył się sławą, i tak z rąk do rąk przechodząc, był raczej kolumną partyzancką, aniżeli pólkiem regularnego wojska.

Oddziały tego półku, przybywające z Francyi, chciwie chwytane były przez gienerałów Francuzkich do rozlicznych korpusów; z półkownikiem Kazimierzem Tańskim, około Biskai; ze Stokowskim około Segowii; z Fijalkowskim w Arragonii; z Trzebuchowskim w Hamburgu; z Rybałtowskim w kampanii Rossyjskiej w 1812 roku; z Góreckim w Magdeburgu; z Rogojskim we Francyi; z Kostaneckim przy wicekrólu Włoskim, przy którym także znajdował się w rejteradzie z Moskwy półkownik Klicki. Atak gdy jedni walczyli w Hiszpanii, drudzy pod Możajskiem, Kaługą, w przeprawie pod Berezyną i w Niemczech, okrywali się sławą. Jednem słowem, półk ten uważaćby można za błędnego rycerza! Atoli główny półk istniał tam, kędy były chorągwie, które z furgonu półkownika Konopki, gdzie były schowane, przez nieprzyjaciół wzięte, utraciwszy; straciliśmy zarazem nazwanie lgo półku ułanów. A tak błędem jednego ukarani wszyscy, zasług i prac naszych, odrazu utraciliśmy nagrodę.

Godła wojskowe jakiemi są sztandary, stają się trofeami zwycięztwa, skoro z orężem w ręku, od mężnie onych broniących, zdobyte zostaną, wtedy ci, którzy je utracą, ohydą okryci, a sława do zwycięzców przechodzi.

Stanowiska w marszu po bitwie pod Ponté-Almaras i po powrocie z Portugalskich granic, naznaczone były we wsi Orias; półkownik Konopka nie słuchając rozkazów, przeszedł górę do Jovenes, gdzie półk w nocy otoczony siłą przemagającą, bo przez siedm półków kawaleryi z dwiema bateryami lekkiej artyleryi, przerznął sobie przejście drogą wykutą w skale, tak wązką, że zaledwo cztery roty walczyć mogły z dwoma półkami karabinierów, zbitych w massę i po trupach przejście sobie otworzyć. Odwrót nasz zasłaniał kapitan Stokowski, który z piątą kompanią naszego półku, utrzymał na wodzy natarczywość pięciu półków kawaleryi z artylerją za nami ciągnących. Takowe przejście można było śmiało nazwać zwycięztwem, gdyby strata niepowetowana, nie była zakwrawiła serc naszych, nieodżałowaną boleścią.

Furgon półkownika już był przeszedł górę, a jako wóz uważany, żadnej własności pólku niezawierający w sobie, nie zwrócił uwagi; porzucony później na drodze, dostał się w ręce nieprzyjaciela; wszakże tam się znajdowały owe tajemnicze chorągwie, o czem żaden z nas nie wiedział. Stosownie bowiem do wyższych rozkazów, od czasu jak wojna Hiszpańska zamienioną została na wojnę gierylasów, czyli partyzancką, sztandary półkowe pozostać miały w zakładzie pod Madrytem, i tam w istocie zostały proporce w pokrowcach, a chorągwie w skrytości odpięte, nie wiem dlaczego, z nami były wożone w półkownika furgonie, o czem powtarzam, nikt z nas nie wiedział.

Tym sposobem utraciliśmy mimowolnie godła pólku naszego, utraciliśmy nasze nazwanie, a gdy mimo skarg naszych, które aż do samego cesarza dojść musiały, nie uzyskaliśmy zadosyć uczynienia, do sądu potomności odwołać się musimy, bo kto jest bez wyrzutu, niesprawiedliwego sądu się nie lęka.

Niejeden moie się dziwi, dlaczego żadne pióro nie opisało dotąd szczegółowych dziejów wojska Polskiego we Włoszech i Hiszpanii; czemu żadna lutnia nie zaśpiewała nad Tagiem na grobie poległych kolegów moich, czemu zdobycie wąwozów Siera-Morena w ręku do bitwy konie prowadzących, a pod ogniem kartaczowym dosiadłych i zdobytych, sławie zdobywców Samosieras nie przyświeca?

Wszystko to dlatego zapewne pokryte milczeniem, że z legionów i Hiszpanii, drobna tylko szlachta i kmiotki wrócili do domów, a zanosząc do lepianek pod strzechę sławę czynów wojennych, nie przyczynili rodzinom chleba: rąk im tylko użyczyli do uprawy ojczystej ziemi. Butwieją zapewnie w archiwach ministeryum wojny w Paryżu dowody dzieł rycerskich pólku, w którym miałem zaszczyt służyć; czyli wyjdą kiedy na widok publiczny, nad grobem stojącym weteranom, znikome marności tego świata niechaj zostaną z tej strony mogiły, a na drugą stronę, niechaj towarzyszy spokojne sumienie i i przekonanie, że chwila pokoju, po znojach bez owocu, i opieka rządu udzielona staremu żołnierzowi obok żony i wśród dziatek, jest najmilszą nagrodą.