Otwarcie wystawy pulk lekkokonny polski gwardii 1807 1815 w muzeum romantyzmu w opinogorze

Otwarcie wystawy „Pułk Lekkokonny Polski Gwardii 1807 – 1815” w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze

Koroniarz Wydarzenia Leave a Comment

 

6 lipca, Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, otworzyło we Dworze Krasińskich wystawę eksponatów ze zbiorów p. Stanisława Ledóchowskiego pt: „Pułk Lekkokonny Polski Gwardii 1807 – 1815”. W kościele parafialnym została odprawiona msza św. w intencji gen. Wincentego Krasińskiego i jego szwoleżerów, a w krypcie i na pobliskim cmentarzu złożone zostały wieńce i zapalone znicze na grobach dowódcy pułku i pochowanych tam jego podkomendnych. Całości towarzyszył koncert w wykonaniu uczniów, absolwentów i nauczycieli Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Mławie.

Na zaproszenie darczyńcy, p. Stanisława Ledóchowskiego, oraz przy wielkiej gościnności przedstawicieli muzeum delegacja stowarzyszenia uczestniczyła tego dnia w uroczystościach upamiętniających szwoleżerów gwardii. Leżąca nieco na uboczu od głównych szlaków turystycznych, lecz zarazem arcyciekawa placówka gromadzi na terenie dawnej posiadłości rodowej Krasińskich pamiątki związane z rodem, twórczością Zygmunta Krasińskiego, oraz z pułkiem szwoleżerów gwardii, którym w okresie od 1807-ego do 1814-ego dowodził Wincenty Krasiński. Nie jest więc dziełem przypadku, że

„Muzeum Romantyzmu w Opinogórze otwarto 20 maja 1961 r., w 150 rocznicę dekretu Napoleona przywracającego Opinogórę Krasińskim.

Na Muzeum Romantyzmu składa się kilka obiektów usytuowanych na terenie 22-hektarowego parku  krajobrazowego w stylu angielskim. Najstarszymi są: neogotycki Pałacyk z lat 40. XIX w., mieszczący stałą ekspozycję poświęconą Zygmuntowi Krasińskiemu oraz neogotycki budynek Oficyny Dworskiej, w którym organizowane są ekspozycje czasowe. Od 2008 r. w parku stoi, wzniesiony w oparciu o projekt Józefa Gałęzowskiego sprzed stu lat, Dwór  w którym można oglądać wystawy: „Malarstwo polskie epoki romantyzmu” oraz „Wojny napoleońskie 1812 – 1815”.

Muzeum gromadzi pamiątki związane z historią rodziny Krasińskich, ze szczególnym uwzględnieniem Zygmunta Krasińskiego (1812-1859), dramatopisarza (autora „Nie-Boskiej Komedii”[1], 1835) i poety, którego obszerna korespondencja jest dziś uznawana za szczytowe osiągnięcie polskiej epistolografii romantycznej. W muzeum gromadzone są też pamiątki epoki napoleońskiej. Tradycyjnie temat ten zajmował poczesne miejsce w siedzibach opinogórskiej gałęzi rodu Krasińskich, od czasu udziału ojca poety, Wincentego, jako dowódcy pułku szwoleżerów w kampanii napoleońskiej.

Najciekawsze eksponaty w Muzeum to: teczka Napoleona zabrana przez Kozaków podczas przeprawy przez Berezynę, portret Zygmunta Krasińskiego malowany przez jego żonę Elizę (Elżbietę) z Branickich Krasińską, drzewo genealogiczne rodu Krasińskich – miedzioryt odbity na jedwabiu z 1772 r., siedem portretów Krasińskich, marmurowe popiersie gen. Wincentego Krasińskiego – dzieło F. Bosio z 1808 r. oraz dwie empirowe biblioteczki z księgozbiorem francuskim z XVII i XVIII wieku złożonym z dzieł literackich, historycznych i filozoficznych.

(…) Poza terenem  parku zwiedzać można Kościół z kryptą grobową, w której pochowany jest Zygmunt Krasiński, jego rodzice i dzieci. W Kościele znajduje się nagrobek Marii z Radziwiłłów Krasińskiej, matki poety, przedstawiający kobietę błogosławiącą syna, oraz płaskorzeźby synów poety.
W parku, nieopodal Dworu znajduje się jedyny w Polsce pomnik Zygmunta Krasińskiego, odsłonięty w 1989, przedstawiający Poetę siedzącego w fotelu.” [2]

Pośród eksponatów uwagę przyciągają w szczególności rozliczne obrazy, w tym Pilattiego, Rozwadowskiego, Wojciecha i Jerzego Kossaków czy Bronisława Gembarzewskiego. Nie zabrakło też kopii Verneta (pędzla Suchodolskiego), jak i medali, które Wincenty Krasiński kazał sam wybić na swoją cześć. Dało to pole do dyskusji o sławie i osławie[3], oraz zawikłanych losach oficerów pułku, którzy po upadku Napoleona znaleźć się mieli w opozycji do swego dawnego dowódcy.

Przypomnijmy: Wincenty Krasiński nie był znany z osobistych bohaterskich czynów. Stworzył jednak i dowodził pułkiem, którego szlak bojowy i czyny trwałe zapisały się w historii (szerzej o historii szwoleżerów w artykułach na stronie Arsenału). Sam był w czasie wojen napoleońskich był trzykrotnie ranny. Nie złożył dymisji, ani przed Lipskiem jak Dezydery Chłapowski, czy Józef Chłopicki[4], ani po Lipsku jak zrobiło to wielu innych. Robił co trzeba przez całą kampanię 1814-ego. Do Fontainebleau przedzierali się Szwoleżerowie, eklererzy i nadwiślańczycy. Kiedy mówimy o okresie napoleońskim, to tak naprawdę mówimy o całym pułku i jego dokonaniach, a pod koniec epopei szwoleżerowie gwardii to był już pułk

„weteranów, co od bitwy pod Somo-Sierra aż do ostatniej pod Paryżem, sans peur et sans reproche [bez strachu i skazy], utrzymali wobec całego świata sławę polskiego żołnierza. (…) W końcu ostatniej kampanii sam wybór tylko pozostał i nikt pewnie nie widział ułanów tak Gwardyi jak i Linii odpartych w ataku.— Jako świadek bezstronny, a świadek co wiele widział i wiele myślał, mogę śmiało powiedzieć, że dużo, dużo czasu upłynie, nim taki pułk, jakim był pułk ułanów czyli polskich Lancierów Gwardyi Cesarskiej, — pułk takich dzielnych żołnierzy a jeszcze dzielniejszych oficerów i w takich wojnach wyćwiczony, rozwinie swój sztandar w jakimbądź kraju. Mogłem był do niego należeć i teraz tem się poszczycić.”[5]

Dalej, przejście po abdykacji Napoleona pod opiekę cara Aleksandra było dowodem zdrowego rozsądku. Car kontrolował podówczas większość ziem dawnej Rzeczpospolitej. Zachowanie wojska pozwalało wierzyć, że nie wszystko stracone, a jak wiemy i użyć go kiedy przyszła na to potrzeba. Ta potrzeba podzieliła jednak byłych szwoleżerów z ich dawnym dowódcą. Ten (by oprzeć się na Brandysie) miał mentalność pretorianina, który dawną lojalność do cesarza Francuzów przeniósł na cara, nie pamiętając, że lojalność winien przede wszystkim Polsce, o czym pamiętali jego podkomendni. Szczególnie na pamięci Wincentego Krasińskiego zaciążyły trzy wydarzenia:

Sąd Sejmowypowołany przez cara Mikołaja I w 1828 r. dla osądzenia osób podejrzanych o przynależność do Towarzystwa Patriotycznego. Krasiński jako jedyny głosował wówczas za ukaraniem podejrzanych o zdradę stanu. Było smutną ironią tej sytuacji, oraz ilustracją drogi życiowej, którą przebył, że młodych latach utworzył organizację patriotyczną Towarzystwo Przyjaciół Ojczyzny (1803). Miało być ono przeciwwagą dla zgrupowanej wokół ks. Józefa Poniatowskiego złotej młodzieży z Pałacu pod Blachą.

Po wtóre, będąc zwolennikiem współpracy z Rosją nie wziął udziały w powstaniu listopadowym i uniemożliwił to swojemu synowi, Zygmuntowi. O ile jego osobisty wybór stał w jaskrawej sprzeczności z wyborami ogółu dawnych szwoleżerów (by wspomnieć chociażby powstańczych generałów: Niegolewskiego[6], Chłapowskiego[7], Jerzmanowskiego[8], Skarżyńskiego[9] czy nawet niechętnego powstaniu Łubieńskiego[10]) co okryło go trwałą osławą, to biorąc pod uwagę twórczość Zygmunta Krasińskiego[11], jego decyzja względem syna okazała się być w dalszej mierze korzystna (i nie odbiegająca niczym od działań przyjaciół Chopina). Ostatecznie wkład Zygmunta Krasińskiego i Fryderyka Chopina a w kulturę polską był znaczący, a w wojskowość żaden.

Na koniec wreszcie, po śmierci Iwana Paskiewicza, od 1 lutego 1856 r. pełnił czasowo obowiązki Namiestnika Królestwa Polskiego.

Mówiąc krótko: Wincenty Krasiński miał dwa rozdziały swojego życia. Chwalebny skończył się niestety z sądem sejmowym.  Nieprzypadkowo, kiedy zmarły 24 listopada 1858  r. w Warszawie chowany był w rodzinnej Opinogórze:

„na pogrzebie generała nie było wcale obywateli; osiemdziesięciu mnichów zastępowało wszystkie stany…”

Kiedy trzy miesiące po swoim ojcu chowany był Opinogórze Zygmunt Krasiński

„Rozhowor był w Opinogórze wielki. Samych wielkich pań i panów zjechało się do stu, dwieście koni zwoziło i odwoziło gości… pogrzeb ten, reprezentowany przez obywatelstwo, był demonstracją narodową…”[12]

Echo tych zdarzeń przewijało się również podczas mszy okolicznościowej w opinogórskim kościele, kiedy myślą przewodnią była obserwacja, że każdy z nas ma jasną i ciemną naturę i sam decyduje, której da dojść do głosu… Szwoleżerowie, którym cześć oddaliśmy i na mszy i na pobliskim cmentarzu, którzy obecni byli w rozlicznych pamiątkach, obrazach i książkach towarzyszyli nam przez cały czas. Czas zaś który zechciał nam poświęcić p. Roman Kochanowicz, dyrektor muzeum, oraz p. Leszek Nowaliński, Kierownik Działu Sztuki muzeum, jak też rozmowy z p. Stanisławem Ledóchowskim i Markiem Axentowiczem, oraz przemiła i nader inspirująca atmosfera tego dnia pozostawiają po sobie jak najmilsze wspomnienia i sprawiały, że z oporami przyszło nam opuścić gościnne podwoje.

Tym bardziej zachęcamy wszystkich zainteresowanych historią epoki by skorzystali z okresu wakacyjnego i zawitali tego lata do Muzeum Romantyzmu. Informacje o bieżących wydarzeniach, jak też o dojeździe znaleźć można pod adresem:

http://www.muzeumromantyzmu.pl/

W wirtualną wycieczkę można wybrać się tutaj:

http://www.muzeumromantyzmu.pl/pl/wirtualna-wycieczka/

Niżej zaś nasze zdjęcia, a poniżej nich film (niejakiego Kreta) o Muzeum Romantyzmu.

Zapraszamy!

 


[1] Tekst dostępny m.in. w Wikiźródłach: http://pl.wikisource.org/wiki/Nie-Boska_komedia

[2] Zaczerpnięte ze strony muzeum. Tam też pełna informacja o tej placówce: http://www.muzeumromantyzmu.pl/pl/o-muzeum

[3] Słowo osława, oznacza niesławę.

[4] Przyczyny nie były błache: ” Z Neumark rozkazano mi eskortować wielkiego koniuszego Caulincourt do zamku naprzód Leuthen, a potem Pleswitz, gdzie traktował o pokój z jenerałem Szuwałow. Staliśmy na podwórzu i zsiedliśmy z koni. Z jen. Szuwałow przyszło kilkaset Kozaków, którzy także zsiedli z koni, rozmawialiśmy więc z oficerami, opowiadali nam, gdzie stali w Polsce i zdarzyło się, że wspomnieli o kilku domach.mi znajomych. Zapytałem się pułkownika kozackiego, czy by nie był łaskaw oddać na pocztę głównej kwatery moskiewskiej list do mego ojca, który napiszę i zostawię niezapieczętowany. Przyobiecał mi to uczynić, ale prosił, żeby zapieczętować, tylko on adres napisze, a nikt nie otworzy. Wszedłem do pałacu uprosiwszy sekretarza cesarskiego, który był z Caulincourtem, o papier, napisałem list do ojca. Znajdując się sam na sam z sekretarzem w pokoju (Caulincourt był w drugim z Szuwałowem i Kleistem), pokazał mi on propozycye do układu cesarza z cesarzem Aleksandrem. Zaraz na wstępie ofiarował cesarz Aleksandrowi całe księstwo Warszawskie i pozwalał, albo żeby przyjął tytuł króla polskiego, albo żeby księstwo Warszawskie wcielił do swego cesarstwa.

Sekretarz cesarski, który miał mnie tak, jak za Francuza, widywał mnie bowiem kilka lat przy cesarzu, ani domyślić się mógł, jaką we mnie straszną rewolucyą sprawił, pokazując mi ten projekt pokoju. Aby nie zdradzić pomieszania mego, wyszedłem i tak byłem zamyślony, że dopierom się ocucił, gdy mnie pułkowik kozacki przytrzymał i o list zapytał. Oddałem niu go z konotatką, jaki adres ma napisać. List ten doszedł mego ojca. Kozacy dla nas zawsze byli grzeczni, jakby pamiętali, że niegdyś byli z nami.

Stanęło zawieszenie broni, nie pokój, jak cesarz proponował. Pomaszerowaliśmy napowrót do Drezna. Tam napisałem prośbę o dymisyą i oddałem marszałkowi Soult. Bardzo był zdziwiony i próbował mię nakłonić do pozostania w służbie. Nie mogłem sekretarza Fain kompromitować i mówić wszystkim o owych propozycyach pokoju, bo mi je pokazał był pod sekretem. Przecież powiedziałem o tem kapitanowi Jordanowi, z którym byłem w przyjaźni, i jenerałowi Chłopickiemu. Ten zaklął po swojemu i powiedział, że wolałby tłuc kamienie, niż dłużej służyć temu człowiekowi. Obaj się podali do dymisyi.” (Pamiętniki Dezyderego Chłapowskiego, swojego czasu oficera ordynansowego Napoleona , cz. I, Wojny Napoleońskie (Poznań 1899), str. 160-161).

[5] Aleksander Fredro. Dzieła. Tom Jedenasty. „Trzy po trzy — Zapiski starucha.” Warszawa. Nakład Gebethnera i Wolffa. Kraków, Gebethner i SP.1880. Str 30 i 32.

[6] „Niegolewski Andrzej Marcin, ur. 30 IX 1786 lub 12 XI 1787, Bytyń k. Szamotuł, zm. 18 II 1857, Poznań, ojciec Władysława Maurycego, pułkownik, liberalny działacz ziemiański w Wielkopolsce; uczestnik kampanii napoleońskich 1807–13 i powstania listopadowego 1830–31; poseł na sejm prowincjonalny w Poznaniu.”: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/3947309/niegolewski-andrzej-marcin.html

[7] „Chłapowski Dezydery Adam, baron (od 1809), ur. 23 V 1788, Śmigiel lub Turew k. Kościana, zm. 26 V 1879, Turew, generał, działacz polit. i gosp.; uczestnik kampanii napoleońskich, w powstaniu listopadowym 1830–31 dca wojsk litew.; pionier nowoczesnej gospodarki rolnej w Poznańskiem; Pamiętniki”: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/3885481/chlapowski-dezydery-adam.html

[8] „Jerzmanowski Jan Paweł, baron (od 1813), ur. 25 VI 1779, Mniewo, zm. 15 IV 1862, Paryż, generał; uczestnik kampanii napoleońskich 1799–1814, pułkownik gwardii, następnie dca szwadronu szwoleżerów pol. podczas pobytu Napoleona I na Elbie; w powstaniu listopadowym 1830–31 — generał.”: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/3917739/jerzmanowski-jan-pawel.html

[9] Szerzej w artykule Marka Drabika, pt. ” Ambroży Skarzyński – generał i ziemianin”: http://www.arsenal.org.pl/index.php/oddzialy/szwolezerowie-gwardii/historia/item/614-ambrozy-skarzynski-general-i-ziemianin

[10] „Łubieński Tomasz Andrzej, baron (od 1809), hrabia, ur. 24 XII 1784, Szczytniki k. Kalisza, zm. 27 VIII 1870, Warszawa, syn Feliksa Franciszka, brat Piotra i Henryka, generał, działacz gosp.; uczestnik kampanii napoleońskich od 1806; poseł na sejmy i senator Królestwa Pol., przeciwnik opozycji liberalnej kaliszan; niechętny powstaniu listopadowemu 1830–31, m.in. dca korpusu kawalerii, następnie szef Sztabu Gł.; 1825 współzał. Tow. Kredytowego Ziemskiego, 1838–42 dyr. Tow. Drogi Żelaznej Warsz.-Wiedeńskiej.”: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/3935303/lubienski-tomasz-andrzej.html

[11] „Krasiński Zygmunt, hrabia, ur. 19 II 1812, Paryż, zm. 23 II 1859, tamże, syn Wincentego, dramatopisarz i poeta; jeden z czołowych polskich romantyków; twórca historiozoficznego dramatu romantycznego (Nie-Boska komedia, Irydion); mesjanistyczny poemat Przedświt, antyrewolucyjne Psalmy przyszłości, liryka, powieści historyczne; w bogatej korespondencji barwna panorama epoki (Listy do Delfiny Potockiej).”: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/3927076/krasinski-zygmunt.html

[12] Zapiski zarządcy dóbr opinogórskich, Feliksa Karpińskiego cytowane przez Mariana Brandysa w „Koniec świata szwoleżerów” (Iskry, Warszawa 1972-1979).


 

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner