Noc listopadowa 2010

Noc listopadowa 2010

Arsenał Batalie i pokazy Skomentuj

W 180 rocznicę zdobycia Arsenału członkowie stowarzyszenia w mundurach i strojach z okresu, wzięli udział w rekonstrukcji historycznej, by wraz z nią podążyć śladem zamachowców i na wzór ich podburzyć ludność stolicy. Barwną z tego relację złożył kol. Tomek Korpowski pisząc:

 

Noc listopadowa 2010

„Nasza grupa właśnie była wyszła z ulicy Piwnej , gdzie co i rusz słyszeliśmy wielki tumult na mieście.

-Pod Zamek!
krzyknął ktoś i ruszyliśmy. Tam wojska mrowie, luda warszawskiego siła, tumult i rwetes. Oficjele i prości żołnierze, co rzeczą dość osobliwą jest o tej porze, na Placu stali i narodowe pieśni gromko śpiewali. Z tłumu to dało się usłyszeć nawoływania do rozejścia się i sławiono imię Cara i Króla Polski. Choć tłum tych deklaracji nie powtarzał , osobliwie one głośnie były. Z Panem Andrzejem co mistrzem cechowym jest, podeszliśmy i zrazu dało się słyszeć gromkie :
-Niech żyje car Mikołaj , król Polski.
Toć Pan Anatol od razu zoczył człeka, zapewne na służbie tajnej policji , który był te krzyki wznosił. A było z nami kilku chłopa pleczystych i od razu gamrata chwycili, pod mur kamienicy stojącej nieopodal zawlekli. Jeszcze się zapierał i Bożego Imienia wzywał ale Towarzystwo już proch podsypywało do zabranych z sobą rusznic ojcowych, co ściany, zwyczajem polskim, domy ozdabiali .Jeszcze się zdrajca wyrywał i ratunku wśród mundurowych szukał . Palba gruchnęła i pokrwawione truchło osunęło się po murze.
-” do boju ” ,
– „bij moskala”

Noc listopadowa 2010 2

Zrazu dało się w tłumie słyszeć okrzyki i z początku ciche, potem na sile przybrały,  z gardeł do serc przeszły i spękała się lawa co skorupą do tego czasu człeka przykrywa.
-„Na Arsenał, po broń i pałasze!!!!”
I dwakroć tego nie trzeba było powtarzać.
Z  naszym wojskiem, tłumem i my ruszyli co i rusz wypatrując zdrajców i sprzedawczyków sprawy narodowej. A był wśród nas Pan Marcin , obywatel ziemski, postury słusznej. Krzyknął już na Placu Targowym, rynkiem zwanym, iż jednego z gapiów to on zna i zły to człek jest niemiłośnie. Człek ten, nikczemnej postury i takowym wejrzeniu został przez nas za kołnierz złapany i przed oblicze Pana Marcina postawiony.
-„Znam Ciebie przechero – tyś jedynego syna mego sąsiada w kajdanach na sybir żeś wysłał, tyś tajnym policmajstrem jesteś!” W twarz mu Pan Marcin rzucił, krasząc nieprzystojnymi słowy jeszcze swoje dictum.
I nowe chętne ręce , wijącego się jak piskorz ,moskala duszą, chwyciły i nie puściły puty z bliska sąsiedzi moi, w tym JW. Pan Andrzej, posesjonat,  nie podziurawili nikczemnika kulami i szablami.
„- Na Arsenał!!!!”
„Z wojskiem naszym Moskala przepędzimy!!!!.

Noc listopadowa 2010 3

Już tłum gęstnieć zaczął, uliczkami ku barbakanowi i do ul. Długiej dążyć począł.
Przy św. Duchu niestety jegry niespodziankę zrobili i armatę postawili , okrutnie z niej do naszych rzygać ogniem poczęli.
-„A bodaj by tych piekielników” rzekł Pan Krzysztof, co jeszcze w Pułkach Xięstwa służył.
Trup jako zboże przy rzęcach się był kładł. W naszych duch upadać począł. Już co któryś z Imieniem Matki na ustach padał a Moskal przeokropnie bił i prochu nie żałował.
Znając sztuki wojenne mieniony wcześniej Pan Krzysztof,(zegarmistrz) zrazu prospekt obaczył i ze  śmiałym okrzykiem , postawą swoją za wzór młodym żołnierzom naszym pokazał , środkiem ulicy samojeden z szablą i pistolą na wroga się rzucił. Poderwani taką śmiałością podchorążowie jak potop zalali pozycje jegrów moskiewskich i ciżbą ruszyliśmy do Arsenału.

Noc listopadowa 2010 4

Tu generał Potocki próby jeszcze przepędzenia naszych czynił i  przed bramę zbrojowni wyszedł. Nieprzystojnymi słowy jął witać tłum wojska jak i mieszkańców miasta. To już do immentu rozsierdziło młode głowy.
-„Zdrajca sprawy narodowej” dało się słyszeć ze stron wszystkich i już to wystrzał jakiś mienionego Potockiego powalił. Czy ranny lubo zabity z placu został zniesiony aleć się nie dało zoczyć bo palba ze stron wszystkich i dymy prochowe całość jako to całunem przykryły. Już to zdobyta na moskalu armata lubo znać o sobie dała a Wielce Sz. Panowie Andrzej i Krzysztof zakomenderowali :
-„We wierzeje celujcie”
Tak to po kilku straszenie donośnych wystrzałach zawiasy oddrzwi twierdzy chwiać się zaczęły a i obrońcy zupełnie już przestraszeni takim zachowanie i determinacją wielką naszych o pokój prosili , sztandar zwinęli a wrota roztwarli . Wiara krzycząc i wznosząc narodowe okrzyki przez odwach ruszyła do środka twierdzy. Arsenał padł a my może znowu będziem Polakami!
Tak to jeszcze raz po 180 latach duchy powstańców listopadowych wskrzesiliśmy zdobywając Arsenał.”

 

Noc listopadowa 2010 5

Kol. Grzegorz Gajewski wraz z p. dyr. Wojciechem Borkowskim. Z tyłu kol. Krzysztof Radzikowski.

Noc listopadowa 2010 6

Kol. Grzegorz Gajewski oraz p. prof. Maria Turos

Noc listopadowa 2010 7

Noc listopadowa 2010 8

Od lewej koledzy Grzegorz Gajewski, Tomasz Korpowski, Andrzej Kobus, Krzysztof Niciejewski i Michał Majewski. Na co dzień szwoleżery. Tym razem pieszo i w mundurach / strojach listopadowych.