Bitwa pod pultuskiem

Napoleońska rocznica: bitwa pod Pułtuskiem 26.12.1806 r.

Arsenał 1795-1815 Leave a Comment

Bitwa pod Pułtuskiem

BITWA POD PUŁTUSKIEM, do której doszło 26 grudnia roku 1806 między francuskim korpusem Lannes’a a rosyjską armią Bennigsena, jedna z niewielu bitew na ziemiach polskich uwiecznionych na Łuku Triumfalnym w Paryżu. Rosjanie w sile 40 tys. zajęli wówczas stanowiska na przedpolu Pułtuska.  Marszałek Lannes, dysponujący tylko 20 tys., zaatakował ich o godz. 10, starając się zdobyć strategicznie ważne mosty na Narwi. Walka toczyła się w śnieżnej zamieci, a rozmokły grunt uniemożliwiał użycie dużych mas kawalerii.[1] Polski pamiętnikarz, Jakub Kierzkowski wspominał[2]:

„sądny dzień bitwy pułtuskiej, deszcz padał i śnieg i wiatr wiał mroźny. Kawaleryi naszej konie stały w błocie po same brzuchy i dlatego nie mogła nic działać (…). To już prawie każdemu życie niemiłe było, bo mróz po przemoczeniu brał, więc był skościały, a zdawało się każdemu, że w płaszczu znajduje się jak między deskami. Rąk nie można było zgiąć, bo lód trzeszczał na człowieku, chłodno so tego, głodno, lepiej śmierć niźli takie życie, każdy się niecierpliwił.”

Rosjanie bronili się wyjątkowo zaciekle i Lannes pisał potem w raporcie, że nigdy jeszcze w swej karierze wojskowej , nie miał do czynienia z tak silnym oporem. Uczestnik bitwy pod Pułtuskiem, porucznik Thomas Bugeaud z 64. pułku z 1. Dywizji Sucheta, wspominał[3], że Rosjanie:

„górowali nad nami liczebnie, jako że ze względu na fatalny stan dróg nie wszystkie nasze oddziały dotarły na miejsce, w tym artyleria. Jednak nie zawahaliśmy się zaatakować, ponieważ byliśmy przyzwyczajeni do wojaczki. Główna część naszych sił została rozlokowana po lewej stronie, ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że przeciwnik otoczy nas z tej strony, ze względu na osłaniający go las. Z prawej strony mieliśmy tylko trzy bataliony naszej brygady, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony kawalerii. Garstką ludzi atakowaliśmy szeroką linię piechoty, wspieraną przez kilka baterii i spore siły kawalerii. Nasz impet spowodował zamieszanie w ich szykach; uciekali na całej długości, a mielibyśmy jeszcze działa, gdyby nie głębokie błoto, które uniemożliwiało nam szybki marsz. Ludzie ledwo mogli wyciągnąć z niego nogi. W tym momencie kawaleria przepuściła szarżę na nasze siły na lewym skrzydle, które nie miały czasu się uformować, ponieważ wszyscy żołnierze grzęźli w błocie i bardzo wolno się poruszali.

Pomimo silnego ognia, dwa bataliony na lewym skrzydle zostały zepchnięte w stronę pierwszego, w którym się znajdowałem. Na szczęście mieliśmy dość czasu na uformowanie czworoboku, jednak obawialiśmy się, że nasi towarzysze broni, uciekający przed śmiercią, spowodują chaos. Byliśmy zmuszeni zabić wielu z nich, aby uratować resztę, ponieważ znajdowali się między nami a kawalerią. Wyczekaliśmy, aż kłębowisko wojska znajdzie się około dwudziestu kroków od nas. Nagle rozległ się przerażający huk spowodowany wystrzałem, który zatrzymał jeźdźców – padali oni jak muchy. Reszta uciekła w panice odarta z chwały, którą zawdzięczała wyłącznie fatalnej kondycji gruntu. W czasie naszego krótkiego odwrotu, kanonierzy nieprzyjaciela wrócili do dział, a piechota ponownie zaczęła się zbierać. Musieliśmy więc stawić czoło przeważającej sile ognia. Znosiliśmy to dzielnie, a gdy wystrzelaliśmy wszystkie pociski, oficerowie zajęli się ich zbieraniem wśród ciał poległych, aby przekazać je swoim żołnierzom. W tym momencie dopisujące mi jak dotąd szczęście opuściło mnie, a kula ugrzęzła tuż nad moim lewym kolanem. Jeden z żołnierzy podszedł do mnie i chwycił pod rękę, aby zaprowadzić do szpitala polowego, ale gdy przeszliśmy kilka kroków mój przewodnik został zabity.

Zostałem więc sam pośród błota, a na domiar złego od tylnej strony naszego czworoboku zbliżał się nowy szwadron kawalerii, który przemknął tuż obok mnie. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko udawać martwego. Szarża ta zakończyła się dla naszego przeciwnika równie niepomyślnie jak poprzednia. Jakiś człowiek podniósł mnie i zaniósł do wsi, gdzie opatrzono mi rany. Jakby nieszczęść było mało, dom, w którym przebywałem, zapalił się. Wszystkimi siłami przeczołgałem się do innego budynku, skąd zostałem zabrany do Warszawy […].”

W opisie grozy wtórował mu chirurg Jean-Baptiste d’Heralde[4]:

„Błocko uniemożliwiało ucieczkę. Salwa batalionowa 64. pułku liniowego, choć celowana w rosyjskich dragonów, zabiła lub raniła zgromadzonych wokół mnie naszych rannych. Widząc podwójne niebezpieczeństwo rzuciłem się na ziemię i wtuliłem w koleinę. Ranny już oficer, nieszczęsny Champey, upadł na mnie i zginął. Rosjanie podjechali, deptali nas końskimi kopytami, rąbiąc tych, których mogli sięgnąć. Nie brali jeńców; siekli pałaszami naszych biednych rannych, krzycząc do nich w dobrej francuszczyźnie: No krzyczcie – Vive l’Empereur!”

Bitwa toczyła się przez cały dzień i dopiero po południu Lannes’a wsparła jedna z dywizji korpusu Davouta. Rosjanie nie wykorzystali swojej przewagi, nie zdecydowali się na skuteczne kontruderzenie. Bennigsen był przekonany, że ma przed sobą straż przednią Wielkiej Armii  i że Napoleon chce wciągnąć go w walkę, aby za parę godzin uderzyć całą siłą. Pod wieczór wódz rosyjski zdecydował się wycofać na wschód, w stronę Ostrołęki. Straty rosyjskie ocenia się na 5 tys. zabitych, rannych i jeńców, francuskie nieco niżej. Francuscy chirurdzy operowali po bitwie przez trzy dni i cztery noce. d’Heralde wspominał, że nigdy nie wykonał więcej niż wówczas amputacji.

Bitwa ta zakończyła kampanię zimową 1806 roku. Po bitwie przybył do niego Napoleon Bonaparte i spędził w nim 4 dni, od 29 grudnia 1806 do 1 stycznia 1807 r.  Żołnierze francuscy byli tak wyczerpani, że Napoleon 1 stycznia 1807 wydał rozkaz o przejściu na leża zimowe wokół Warszawy. W liście do Paryża pisał, że „Wróg postawił między nami bagna i pustkowia. Czas przejść na leża zimowe.” Na budynku, w którym pisał te słowa, umieszczono tablicę pamiątkową.

O-de-B[5]

Wojska francuskie

Dowódca: w związku ze swoją funkcją był nim dowódca przedniej straży wielkiej armii francuskiej marszałek J.Lannes

3 Korpus Marszałka Davout’a (część)

 

5 Korpus Marszałka Lannesa

 

3 Dywizja piechoty normalnie pod dowództwem Gen. Gudina lecz tego dnia dowodzona przez d’Aultanne’a:

·         Dwie Brygady składające się z 9 Batalionów piechoty

·         Kawaleria 70 szaserów i 100 dragonów

·         1 działo

·         1 Dywizja piechoty pod dowództwem Sucheta składająca się z trzech Brygad podzielonych na 16 batalionów piechoty.

·         2 Dywizja piechoty pod dowództwem Gazana składająca się z dwóch Brygad podzielonych na 11 batalionów piechoty

·         Lekka Dywizja Kawalerii pod dowództwem Treilharda składająca się z sześciu szwadronów huzarów i trzech szwadronów szaserów

·         Artyleria 38 dział

 

Wojska rosyjskie

Dowódca: gen. Levin August von Bennigsen

66 batalionów piechoty, 55 szwadronów kawalerii, 7 baterii artylerii polowej i 21/2 baterii artylerii konnej – w sumie 128 dział.

·         2 Dywizja pod dowództwem Osterman’a-Tołstoja

·         6 Dywizja pod dowództwem Sedemaratzkiego

·         4 Dywizja pod dowództwem Golicyna – część (Golicyn nie był obecny na polu bitwy)

·         3 Dywizja pod dowództwem Osten–Sackena (on również nie był obecny na polu bitwy)



[1]„ENCYKLOPEDIA WOJEN NAPOLEOŃSKICH”, Robert Bielecki.

[2] „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży 1806-1807.” Amdrzej Nieuważny, Krzysztof Ostrowski, Tomasz Stępień, Lech Majewski, Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita S.A. i Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Warszawa 2008, str 67.

[3] „Polska kampania Napoleona”, Christopher Summerville, Warszawa 2008, str 66-67.

[4] „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży 1806-1807.” Amdrzej Nieuważny, Krzysztof Ostrowski, Tomasz Stępień, Lech Majewski, Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita S.A. i Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Warszawa 2008, str 63.

[5] Wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Pu%C5%82tuskiem_%281806%29