szwolezerowie-tomczyk-zalewski

Mniej wodzy, więcej siebie

KT Felietony Leave a Comment

Albuera 1811-2011

Podstawowa zasada jaką powinien zaakceptować każdy jeździec, zarówno początkujący jak i zaawansowany, brzmi – jeśli coś w czasie jazdy nie wychodzi, to wina leży zawsze po stronie człowieka, gdyż to on nie potrafi przekazać koniowi właściwej komendy.  Pamiętać o tym należy zawsze, przed każdym nawet najprostszym działaniem jakie towarzyszy jeździe konnej. Problem tkwi w tym, że wielu jeźdźców przeszkadza samym sobie, gdyż wydają  w czasie jazdy więcej komend niż są tego świadomi, a winą za błędy obciążają wierzchowce.

Niezauważalna sprzeczność w ruchach jeźdźca, które koń przyjmuje jako rozkazy do wykonania ma źródło w podświadomym kompensowaniu wychyleń i obrotów ciała. Ten istotny dla jeźdźca mechanizm najłatwiej opisać na przykładzie zmiany kierunku jazdy. Dość często zdarza się, że podczas jazdy po łuku koń zaczyna wypadać zadem na zewnątrz lub wpadać przodem do wnętrza łuku, jeździec próbuje zapobiec temu przesuwając zewnętrzną łydkę za popręg (jeśli koń wypada zadem) lub wysuwając wewnętrzna przed popręg ( jeśli koń wpada do wnętrza łuku) a zaciąganie wodzy prowadzi do jeszcze silniejszego trawersowania. Przyczyną tego zjawiska jest kontrowanie miednicą skrętu ramion(*), czego każdy człowiek uczy się stawiając pierwsze kroki a umiejąc utrzymać postawę pionową w ogóle na ten mechanizm działania własnego ciała nie zwraca uwagi. Z chwilą, gdy znajdzie się na grzbiecie konia, jeśli nawet nieznacznie skręci pas barkowy np. w lewo, lub w prawo, to jednocześnie automatycznie , bez udziału świadomości, będzie kontrował ten obrót skręceniem dolnej części tułowia ( miednicą), a to, w czasie jazdy oznacza dwa sprzeczne, nakładające się na siebie polecenia.

Trzecią komendę, którą większość jeźdźców uważa za podstawową, koń otrzymuje za pośrednictwem wodzy, ale zanim jeździec przełoży wodze w geście rowerzysty, najpierw powinien pomyśleć, że chce pojechać np. w lewo i podążyć za myślą całym swoim prawym bokiem (rys. A i B)  wokół chwilowego punktu obrotu na siodle, który dotyka lewym krętarzem mniejszym.

 

Rys. A : Jeździec w dosiadzie historycznym, zaczyna skręcanie od obrotu tułowia wokół wewnętrznego krętarza mniejszego z jednoczesnym napieraniem na bok konia zewnętrznym kolanem i udem w takt kroków.

 

Rys. B: Jeździec w dosiadzie historycznym, w czasie jazdy po łuku, pas barkowy i linia bioder w jednej płaszczyźnie  pokrywającej się z promieniem koła po którym się porusza, napieraniem kolanem i udem w takt kroków na bok konia wzmacnia sygnał od tułowia.

 

Ważne jest by wykonywać tę czynność całym zewnętrznym bokiem bez skręcania górnej części tułowia, lina barków musi pokrywać się z linią łączącą krętarze mniejsze .

 

 

Rys. C :.Jeździec w dosiadzie historycznym. Sygnał do zmniejszenia promienia koła po którym się porusza – prawe ramię lekko z przodu, linia bioder prostopadle do konia, kolano i udo w takt kroków napierają  na bok konia.

 

 Rys. D : Jeździec w dosiadzie wyczynowym, skręca  tylko wodzami, sam nadal jedzie na wprost, koń pomimo skręcenia szyi wypada na zewnątrz.

 

W czasie  jazdy po łuku trzeba pamiętać, że po wejściu w zakręt, siedząc w pozycji wyprostowanej należy cały czas kontrolować promień  łuku po w którym chcemy jechać. Skręcenie góry tułowia, tak że wewnętrzne ramię znajduje się z tyłu a zewnętrzne z przodu wzmocnione naciskiem zewnętrznego uda na zewnętrzną łopatkę konia, jak na rys .C spowoduje zmniejszenie promienia skręcania.

Można oczywiście próbować jechać po łuku w lewo z prawym ramieniem zostawionym za sobą   jak na rys. E, ale w takim przypadku nawet przy maksymalnie w lewo wykręconej końskiej głowie pojedziemy trawersem tam, gdzie koniowi wyjdzie średnia pomiędzy sygnałem od wodzy( sygnał skręcaj w lewo) , naszym zostawionym z tyłu ramieniem ( sygnał skręcaj w prawo!)  a ustawieniem miednicy (sygnał – skręcaj w lewo).

 

 

Rys. E : Jeździec w dosiadzie wyczynowym, zewnętrzne ramię  z tyłu, linia bioder skierowana do wewnątrz, wodze mocno skierowane w lewo, koń wypada z łuku i idzie trawersem po wypadkowej pomiędzy kierunkiem wskazywanym przez linię barków a linią bioder .

 

Podobny przypadek, przedstawia rys. G na którym widać, że jeździec chce jechać w lewo, w tym celu skręcił pas barkowy w lewo ale dół czyli miednicę ma nadal ustawioną w prawo

(bezwiedna reakcja dolnej części ciała na skręcenie jego górnej części). W takiej sytuacji koń reaguje na sygnał od dosiadu czyli pomimo zaciągnięcia wodzy w lewo pójdzie trawersem w prawo (wypadnie z łuku) zamiast tylko skręcić w lewo. Szkice E i G są celowo przerysowane w celu dokładnego ukazania nieprawidłowej pozycji jeźdźca. W praktyce wystarczy słabszeodchylenie linii barków w stosunku do linii miednicy (krętarzy mniejszych) by koń szedł wg zasady naturalnej hierarchii komend tzn. dosiad ważniejszy od ręki i ramienia .

 

  Rys. E : Jeździec w dosiadzie wyczynowym, zewnętrzne ramię  z przodu, linia bioder skierowana na zewnątrz, wodze mocno skierowane w lewo, koń wypada z łuku i idzie trawersem po wypadkowej pomiędzy kierunkiem wskazywanym przez linię barków a linią bioder .

 

Pokonanie siły odśrodkowej oraz bezwładności ciała a także oporu własnych  przyzwyczajeń w czasie jazdy po łuku, na początku wcale nie jest takie łatwe.  Trzeba ćwiczyć zautomatyzowanie tej czynności w czym nie pomaga zmysł równowagi piechura proporcjonalnego skręcającego tułów w czasie pokonywania łuku – rys. F.

 

Rys.F : Pieszy na łuku linia barków i linia bioder pokrywa się z promieniem koła po którym maszeruje.

 

Piechur idąc, podświadomie, proporcjonalnie do promienia łuku który pokonuje, gdy jego zewnętrzne ramie musi pokonać większy dystans niż wewnętrzne, ustawia kąt położenie tułowia w stosunku do osi koła po którym się porusza, dodatkowo odpowiednio do niego ustawia stopy. Idąc po łuku, nie wysuwa stopy po prostej przed siebie, następnie nie przesuwa jej w bok i na końcu skręca przed postawieniem na ziemi, tylko od razu kieruje po łuku w miejsce na którym chce się podeprzeć. Ten sam mechanizm może wykorzystać jeździec, jeśli jest świadomy, że akcji ramion towarzyszy reakcja miednicy. W praktyce nie musi się skręcać aż tak bardzo, jak to jest przedstawione na rysunkach B i C.  Nasz układ sterowania ruchem jest tak „zaprogramowany”, że myśli, czyli zamiarowi działania towarzyszy napięcie określonych partii mięśni, a to stanowi sygnał na który po kilku próbach koń będzie reagował prawidłowo.  Łącząc konieczność komunikacji z koniem przy pomocy krótkotrwałych, jednoznacznych komend z konsekwentnym panowaniem nad elementami własnego ciała oraz świadomością jakie są skutki ich wzajemnego oddziaływania oraz jak odbiera je wierzchowiec, jeździec otrzymuje narzędzie pozwalające mu poruszać się z koniem w jednym rytmie.

Panowanie nad własnym ciałem pozwala zmniejszyć presję wodzy, co koń, może nie od razu, potraktuje jako objaw zaufania ze strony jeźdźca i odda z nawiązką.

*- skręceniu ramion w pozycji siedzącej np. w lewo towarzyszy bezwiedna „kontra” miednicą w prawo ( ramiona w prawo- miednica w lewo).