Konferencja z napoleonem w hiszpanii zapomniane bitwy tudela los yebenes almonacid fuengirola la albuera proba podsumowania 6

Konferencja „Z Napoleonem w Hiszpanii. Zapomniane bitwy (Tudela, Los Yebenes, Almonacid, Fuengirola, La Albuera)” – próba podsumowania

Koroniarz Wydarzenia Leave a Comment

Konferencja „Z Napoleonem w Hiszpanii. Zapomniane bitwy (Tudela, Los Yebenes, Almonacid, Fuengirola, La Albuera)” – próba podsumowania

P. dr. Jan Stanisław Ciechanowski podczas wystąpienia otwierającego konferencję

Marcin Piontek

W dniach 13-15 grudnia 2010 r. odbyła się międzynarodowa konferencja „Z Napoleonem w Hiszpanii. Zapomniane bitwy (Tudela, Los Yebenes, Almonacid, Fuengirola, La Albuera).” zorganizowana już po raz trzeci przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Muzeum Wojska Polskiego, przy współudziale Instytutu Badań Interdyscyplinarnych „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego.

Konferencje otworzyły wystąpienia p. min. Jana St. Ciechanowskiego, p.o. kierownika  urzędu, p. prof. Janusza Cisek, Dyrektora Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, oraz ambasadora Królestwa Hiszpanii, p. J.E. Francisco Fábregas. Na wstępie przypomniano wcześniejsze konferencje z tego cyklu, poświęcone bitwom pod Somosierrą oraz dwu oblężeniom Saragossy. Wspomniano również św. p. Janusza Krupskiego, który patronował konferencji w latach ubiegłych.

Jakkolwiek wystąpień z kolejnych trzech dni nie da się w pełni oddać w paru słowach, a na stronie Arsenału będziemy starali się do nich wracać, warto już teraz przedstawić krótkie podsumowanie[1].

 

Pan prof. Jan Kieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, w wystąpieniu „Te bitwy sławne w pamięci nie postały” zastanawiał się nad przyczynami dla których znakomite dokonania polskiego oręża w bitwach pod Almonacid, Fuengirolą czy Albuerą zatarły się całkowicie w powszechnej pamięci. Tak z tego wystąpienia, jak i z podsumowania p. dr. Ciechanowskiego wygłoszonego na zakończenie konferencji przebijała się myśl, że uosobieniem dwu podstawowych doświadczeń z wojny hiszpańskiej stały się w polskiej pamięci narodowej bitwy pod Somosierrą i oblężenia Saragossy. Pierwsza z nich ucieleśniała sen o szpadzie, druga poczucie winy, najdobitniej wyrażone w „Popiołach” Żeromskiego. Obie zaś łącznie wyparły pamięć o innych, militarnie nie mniej doniosłych, wydarzeniach. Niewątpliwie miłym dla nas akcentem, choć niosącym duże zobowiązanie, była uwaga, że „Moda na rekonstrukcję budzi nadzieję, że wydarzenia znane ulegną utrwaleniu w powszechnej pamięci, a te zapomniane do niej trafią.”

 

Pan prof. Emilio La Parra López, z Uniwersytetu w Alicante (Hiszpania), w wystąpieniu „Militares y políticos en el tiempo de la Guerra de la Independencia española / Wojskowi i politycy w czasach hiszpańskiej Wojny o Niepodległość” wskazał na zmiany jakie przyniosła wojna Hiszpanii, gdzie armię królewską zastąpiła w walce nowo (i po wielekroć) tworzona armia narodowa oraz masowe powstanie Hiszpanów przeciw Francuzom. Wskazywał na drogę którą przebyła Hiszpania zaczynając od rzeczywistości, którą da sie krótko podsumować zawołaniem Król – Wiara – Ojczyzna, a kończąc wraz z wyparciem Napoleona na rewolucji liberalnej. Jakkolwiek odnosiłem w tym momencie subiektywne (i być może mylne) wrażenie, że tezy te stanowią tak opis przeszłości, tak jak widziana jest przez badacza, jak też nawiązanie do dyskusji, która toczy się w Hiszpanii współcześnie, to niewątpliwie uwagę przykuwały obserwacje dotyczące dylematów społeczeństwa hiszpańskiego podczas kampanii na półwyspie iberyjskim. Począwszy od rządów Manuela Godoya, który przyjął nowe, nie znane wcześniej, stanowisko generalissimusa,  wzorowane zdaniem prof. Lopeza na pozycji Napoleona, gdy sprawował on funkcję I Konsula Republiki Francuskiej, po postawy głównych stronnictw tego okresu. Opisana została krytyka wojskowych i polityków za dążenie do tyranii (ponownie wskazany został tytuł generalissimo), oraz konfrontacja różnych kultur politycznych: absolutystycznej i liberalnej, oraz obu przeciw zwolennikom rewolucji francuskiej. Wskazano na problem jaki niósł dla Hiszpanów spór na łonie rodziny królewskiej, oraz narzucenie obcej władzy wyrażające się zupełnie praktycznym pytaniem czy wierność należy dochować królowi, juncie, czy poszczególnym wojskowym, którzy podczas walk pełnili również rolę administracji lokalnej i sprawowali władzę sądowniczą. Pojawiało się pytanie, kto reprezentuje wygnanego monarchę. Z jednej strony przytoczony został pogląd, w myśl którego rezygnacja członków rodziny królewskiej z praw do tronu pozostawiły prawa do reprezentowania Hiszpanów juncie, z drugiej przytoczone zostały przykłady markiza de la Romana i Palafoxa, którzy rozwiązują rady (junty) i tworzą własny rząd. Na tym tle wskazane zostały różne postawy poszczególnych polityków, z których jedni popierają powołanie rady regencyjnej, inni popierają jednoosobową władze generała lub księcia z gałęzi neapolitańskiej (rodziny Burbonów władających Królestwem Obojga Sycylii). W myśl tej ostatniej koncepcji, gdyby Napoleon zabił wszystkich członków rodziny królewskiej, to wtedy naród hiszpański wybrałby na tron infanta Portugalii, lub księcia Karola sycylijskiego. Prof. Lopez nawiązał również do paraleli owych poglądów ze znanymi z okresu wojny o sukcesję, czego wyrazem jest przykład Palafoxa, który wolał widzieć na tronie hiszpańskim Habsburgów niż Burbonów, wskazując tym samym na ogrom trudności jakie napotkały na swej drodze Kortezy w Kadyksie, nim osiągnęły jedność.

Prof. Gerard Dufour z Uniwersytetu Prowansji w Aix-en-Provence (Francja), w wystąpieniu  „Entre Napoleony y José. Los afrancesados durante la Guerra de la Independencia española / Między Napoleonem i Józefem. „Los afrancesados” w czasie hiszpańskiej Wojny o Niepodległość” przedstawił dylematy tej części Hiszpanów, która opowiedziała się podczas wojny po stronie Francji. Wskazał przy tym, że pojęcie „Los afrancesados” obejmowało tak zwolenników ideałów oświeceniowych, jak też zwolenników cesarza Napoleona, lub króla Józefa, z których Ci pierwsi nie musieli popierać Francuzów wkraczających do Hiszpanii (co nawiasem rzecz biorąc znajduje odzwierciedlenie w niektórych pamiętnikach huzara de Rocca wydanych przez kolegów z pułku 2 piechoty Księstwa Warszawskiego) drudzy dzielili się na dwa obozy, z których pierwszy chciał widzieć w królu Józefie rzeczywistego monarchę (podobnie jak Burbona który zasiadł na tronie hiszpańskim w wyniku wojny o sukcesję), drudzy jedynie zastępcę Napoleona. Przedstawił króla Józefa, jak króla republikańskiego, który słuchał opinii swych ministrów, oraz próbował podejmować reformy takie jak kasata zakonów, stworzenie giełdy, czy zniesienie kary śmierci przez powieszenie, co znalazło potem swoje odzwierciedlenie w zmianach przeprowadzonych przez Kortezy. Postawę samego Napoleona, któremu nie podobało się inne traktowanie brata jak właśnie zastępcy zilustrował przykładem Cabarosa, którego wydawana po francusku gazeta, miała przybliżać Francuzom kulturę Hiszpanii, została osobiście przez cesarza zakazana, a zwolennicy samodzielności króla Józefa ostro potraktowani. W efekcie, jak mówił prof. Dufour Afroncescados ani nie wygrali, ani nikogo nie przekonali. Otworzyli jedynie debatę na temat inkwizycji. Oczywistym skutkiem było niepowiedzenie projektu hiszpańskiej (pro francuskiej) gwardii obywatelskiej, choć z drugiej strony należy wskazać, że całe pułki hiszpańskie biły się po stronie Napoleona w bitwie Vittoria i przeszły potem do Francji. Jak dowiodła wojna Hiszpanie jako naród nie zaakceptowali jednak ani Józefa, ani Napoleona, przyjęli jednak niektóre idee francuskie.

Pan dr hab. Jarosław Czubaty z Uniwersytetu Warszawskiego w wystąpieniu „Bohaterowie, birbanci, żołdacy… Żołnierze i oficerowie armii Księstwa Warszawskiego wobec cywilów” przedstawił sylwetkę żołnierzy tego okresu, opierając się wszakże o przykłady Księstwa Warszawskiego, a nie jednostek walczących w Hiszpanii, zakładając jednak, że Polacy walczący na różnych teatrach działań wiele się od siebie różnić nie mogli. Mówiąc o wysokim stopniu zmilitaryzowania Księstwa Warszawskiego zauważył (dla rzecz oczywistą, lecz wartą przypomnienia w gronie specjalistów z różnych krajów), że Polacy postrzegali Księstwo Warszawskie jako pierwszy krok ku odbudowaniu przez Napoleona Królestwa Polskiego w jego granicach przedrozbiorowych. Liczny i bitny polski żołnierz, był wówczas odpowiedzią na wątpliwość wyrażoną przez Napoleona w 1806-tym: „Obaczym, czyli Polacy godni są być narodem”. Ze zwykłą swadą przypomniał przy tym satyrę Niemcewicza na postawy arystokratów, którzy narzekali, na „Dwa lata czekanie, zanim majorem zostanie”, czy nadzieje na łaski jakie nieść miał mundur wśród płci pięknej. Za Koźmianem wskazywał na tworzący się duch kastowy i rodzącą się pogardę dla cywili, czego tragikomicznym przykładem był rozkaz dowódcy 11-ego pułku ułanów skierowany do mieszkańców wsi okolicznych, aby dostarczyli do pułku poziomek pod groźbą kary śmierci, a przykładem wręcz zbrodniczym miało być opisywane przez Broekere wymordowanie około 600-set mieszkańców hiszpańskiej Malagi w odwecie za ostrzelanie parlamentarzystów. Co ciekawe ten ostatni przykład został później stanowczo zdementowany przez historyków hiszpańskich, którzy twierdzili, że zdarzenie takie nie ma oparcia w źródłach hiszpańskich, które przeciwnie: wskazują na lepszą postawę Polaków aniżeli Francuzów. Dr Czubaty zastanawiał się przy tym na ile duch kastowy i wojenne ekscesy we wszystkich swych odmianach były skutkiem dramatycznych okoliczności, na ile złego przykładu francuskiego, a na ile był pochodną złej tradycji niepłatnych oddziałów I Rzeczpospolitej. Przytoczył też opinię Kajetana Koźmiana, w myśl której Polacy stali się w Hiszpanii zepsuci i obcy, co z kolei wskazywałoby jednak na odmienność doświadczeń wojny hiszpańskiej, a więc i na ewolucję postaw, od tych wskazanych na wstępie, po te, które budziły obawy Koźmiana.

Pani dr Cristina González Caizán z Uniwersytetu Warszawskiego, w wystąpieniu „Los polacos en la campaña española de Napoleon (1808-1813). Nuevas líneas de investigation / Polacy w hiszpańskiej kampanii Napoleona (1808-1813). Nowe kierunki badań.” przyglądała się splątanym losom polsko-hiszpańskich rodzin, na przykładzie Józefa Chłusowicza i Tadeusza Sulikowskiego.

Pierwszy z nich według historiografii polskiej poszczycić może się długą i zaszczytną służbą weterana legionów i Legii Nadwiślańskiej, grosmajora  3-ego (litewskiego) pułku szwoleżerów gwardii, kawalera Virtuti Militari. Według wspomnień i zachowanych dokumentów jest postacią co najmniej wieloznaczną. Chłopicki opisuje go we wspomnieniach jako intryganta. Źródła hiszpańskie posądzają go o kradzież kielichów z kościoła, uwiedzenie Hiszpanki. Biorąc pod uwagę, że się z nią pobrał, trudno ocenić na ile zarzut ten jest prawdziwy, a na ile wynika z niechęci rodziny, która być może znalazła wyraz w nie dających się zweryfikować pomówieniach, mających zapobiec ich ponownemu połączeniu się w roku 1816-tym, kiedy to Chłusowicz w imieniu cara przybywał z misją do poselstwa rosyjskiego w Madrycie. Zarzutom tym przeczy również fakt, że w dokumentach kościelnych zarówno Chłusowicz, jak i jego hiszpańska żona występują (w okresie poprzedzającym małżeństwo) jako rodzice chrzestni dziecka, z innego, polsko-hiszpańskiego małżeństwa, co może wskazywać na wcześniejszą znajomość. Faktem pozostaje jednak, że daty urodzin córki wynika, że panna młoda w chwili ślubu była już w zaawansowanej ciąży, co w ówczesnej obyczajowości musiało być przyczyną skandalu, jak też to, że w roku 1816-tym został zatrzymany na granicy hiszpańskiej, oraz wpuszczony dopiero pod groźbą skandalu dyplomatycznego. Jednak nawet wówczas podróżować musiał w eskorcie hiszpańskiej omijając Saragossę, w której mieszkały wraz z rodzicami jego hiszpańska żona wraz z córką, z którymi miał się już więcej nie zobaczyć.

Drugi z nich, Tadeusz Sulikowski, był w okresie wojen napoleońskich oficerem pułku 7-ego piechoty Księstwa Warszawskiego, z którego (wg. Kajetana Wojciechowskiego) zdezerterował na stronę hiszpańską. Tam też wziął ślub z Hiszpanką i po wojnie zamieszkał w Saragossie. W archiwach hiszpańskich z późniejszego okresu zachował się jego wniosek o przyjęcie do armii hiszpańskiej. Z tych samych źródeł wiadomo, że od 1836-ego służył w Santiago, a podczas wojen karlistowskich bił się po stronie Izabelli. Oskarżony o bycie masonem (powszechne w armii księstwa i zupełnie nie spotykane arcykatolickiej Hiszpanii, gdzie zarzut ten był uznawany za ciężki). Kawaler orderów Ferdynanda i Izabelli, poświęcił resztę życia nowej ojczyźnie, gdzie zmarł. Do dziś zachowała się jego płyta nagrobna.

Konferencja z napoleonem w hiszpanii zapomniane bitwy tudela los yebenes almonacid fuengirola la albuera proba podsumowania 2

P. dr Marcin Śmietanka, prowadzący konferencję oraz p. dr. Andrzej Nieuważny.

 

Kolejne wystąpienia tego dnia obejmowały prezentację p. Luisa Sorando Muzas, doradcy Muzeum Wojska w Toledo w dziedzinie  rekonstrukcji, przewodniczącego Grupy Rekonstrykcji Historycznej „Ochotnicy Aragonii”, Saragossa (Hiszpania) pt. „Banderas y estandartes de la Legion del Vístula en España / Chorągwie i sztandary Legii Nadwiślańskiej w Hiszpanii.” barwnie opisujące historię sztandarów legii otrzymanych we Włoszech, a utraconych wraz z taborami pod Los Yebenes w Hiszpanii, oraz ostatnie tego dnia wystąpienie p. dr Andrzeja Nieuważnego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Dyrektora Ośrodka Studiów Epoki Napoleońskiej Akademii Humanistycznej w Pułtusku, oraz Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, pt. „’Pozostały tylko … cygarry’. Opinie polskich weteranów o wojnie w Hiszpanii”. Doktor Nieuważny oparł się tu o wcześniej nie znane listy żołnierzy z pisane z linii frontu, a zatrzymane przez cenzurę wojskową. Przypomniał w nich grozę wojny, to że niesie ze sobą wściekłość, śmierć i nienawiść i zestawił je ze stonowanymi pamiętnikami weteranów pisanymi w okresie późniejszym. Był to niewątpliwie bardzo mocny akcent tej konferencji, który wzbudził wielkiej zainteresowanie i ożywioną dyskusję obecnych. Najgorętszy spór rozgorzał jednak drugiego dnia konferencji, kiedy to skonfrontowane zostały poglądy na bitwę pod Albuerą: polski wyrażony przez kol. Karola Tomczyka (szerzej przedstawiony w artykule Albuera 1811 – Zapomniana bitwa w świetle pamiętników, regulaminów i opracowań późniejszych ), angielski wyrażony przez prof. Charlesa Esdaile z Uniwersytetu w Liverpool (Wielka Brytania) („La batalla de la Albuera: participantes y perspectivas / Bitwa pod Albuerą: uczestnicy i perspektywy”), hiszpański wyrażony przez ppłk José Manuel Guerrero Acosta z Instytutu Historii i Kultury Wojskowej w Madrycie (Hiszpania) („Los combatientes en la batalia de La Albuera, 16 de mayo de 1811 / Strony walczące w bitwie pod Albuerą, 16 maja 1811 r.”), oraz portugalski wyrażony przez p. prof. Antonio Pires Ventura z Uniwersytetu Lizbońskiego (Portugalia) („Los Portugueses en la batalia de La Albuera/Portugalczycy w bitwie pod Albuerą”).

Konferencja z napoleonem w hiszpanii zapomniane bitwy tudela los yebenes almonacid fuengirola la albuera proba podsumowania 3

Z lewej: p. prof. Charles Esdaille.

 

O ile wystąpienie polskie i portugalskie nie budziły emocji, a pierwsze, zaowocowało jedynie życzliwą i konstruktywną krytyką podczas późniejszych spotkań, o tyle pozostałe zaowocowały nader gorącym sporem o przyczyny tak wysokich strat po stronie wojsk brytyjskich. Zdaniem historyka angielskiego główną przyczyną była burza i padający tego dnia silny deszcz, które wraz z ukształtowaniem terenu pozwoliły ułanom nadwiślańskim zaatakować z zaskoczenia  przemieszczającą się flankę brygady Colborne’a. Zdaniem historyka hiszpańskiego pogoda nie grała większej roli, gdyż w równym stopniu dotykała obie strony, a zaskoczenie było owocem braku doświadczenia oficerów brytyjskich, którzy opierając flankę brygady o wzgórze nie zapewnili linii ubezpieczenia na jego grzbiecie, jak też błędu generała Stuarta, który pchnął wojsko do frontalnego uderzenia na silną pozycję, bronioną dodatkowo ogniem baterii francuskich. Miało to być podyktowane objęciem komendy przez oficerów z uzupełnień, jak też takich, którzy nie brali udziału w walkach od czasów bitwy pod Talaverą. Późniejsze tłumaczenie się pogodą miało służyć ratowaniu twarzy po stratach, które uczyniły ten dzień najbardziej krwawym w całej historii wojsk brytyjskich (przy czym zbliżone straty pojawić sie miały dopiero w okopach I wojny światowej). Historyk portugalski podniósł, że prawda jest niemożliwa do osiągnięcia i można w swych badaniach jedynie próbować zbliżyć się do rzeczywistości. Wskazał przy tym, że portugalskie pułki 11-ty i 23-ci zdołały dzięki dzielnej postawie, tak pod ogniem francuskiej artylerii jaki i piechoty odeprzeć atak polskiej kawalerii. Pierwszy raz ogniem własnym, drugi również dzięki ostrzałowi prowadzonemu przez strzelców konnych. Opisywał też strach wywołany wyglądem i okrzykami Polaków. Przywołał również epizod ze starcia gen. Beresforda z lansjerem nadwiślańskim, który pochwycił zagrażającą mu lancę. Wynik starcia rozstrzygnął jednak żołnierz portugalskiego 9-ego pułku piechoty, adiutanta generała, który strzałem zabił „Polaka, który zbyt śmiało wbił się w nasze szeregi.” Od tego epizodu rozpoczęło się również wystąpienie p. Adama Paczuskiego pt. „Obraz polskich lansjerów pod Albuerą w batalistyce angielskiej, czyli przyczynek do chwały lorda Beresforda”, które mam nadzieję, że już niedługo przedstawione zostanie na zaprzyjaźnionym portalu www.napoleon.org.pl . Pewną ciekawostką, osobiście mi wcześniej nie znaną jest informacja prof. Esdaile, że w szeregach Królewskiego Legionu Niemieckiego podczas bitwy pod Albuerą służyli również Polacy. Nie może to jednak dziwić gdyż wiadomo o poddaniu się grupy Polaków, z tej samej jednostki, pół roku wcześniej pod Fuengirolą. Ich koleje losu były zresztą nader dramatyczne: służyli w legionach, a wysłani na Santo Domingo dostali się do angielskiej niewoli, z której zostali wcieleni do Legionu Niemieckiego. Ci którzy poddali się pod Fuengirolą dołączyli do pułku 4-ego piechoty Księstwa Warszawskiego. Dalszy los tych spod Albuery nie jest znany.

 

Konferencja z napoleonem w hiszpanii zapomniane bitwy tudela los yebenes almonacid fuengirola la albuera proba podsumowania 4

Kol. Karol Tomczyk.

 

Dzień drugi zamknęło wystąpienie kol. Roberta Woronowicza, którego skrót zamieszczamy w artykule „Lanca – historia oraz praktyczne użycie w walce”. Również i to wystąpienie spotkało się z żywym zainteresowaniem i licznymi pytaniami historyków różnych narodowości, którzy po raz pierwszy mogli wziąć do własnej ręki kopię lancy nadwiślańczyków wykonaną przez Karola Tomczyka[2].

Ostatni dzień przyniósł ciekawe, opisowe wystąpienia p. José María Espinosa de los Monteros Jaraquemada, przewodniczącego Forum Studiów nad Historią Wojskową Hiszpanii (Foro para el Estudio de la Historia Militar de España, FEHME), pt. „Almonacid (11 de agosto de 1809). Situaciones durante y después de la batalla / Bitwa pod Almonacid, 11 sierpnia 1809 r.” oraz p. Mikołaja Kubackiego z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, pt. „Bitwa pod Almonacid, 11 sierpnia 1809 r.”, które w sposób niesprzeczny przedstawiały koleje bitwy pod Almonacid ponownie przywołując przy tym okropności wojny. Pan Kubacki wspominał, że Polacy podczas natarcia pod Almonacid nie brali jeńców, opisał też dramat francuskich rannych wymordowanych przez hiszpańskich brygantów. Historię tego mordu przywołał również historyk hiszpański wskazując, że jego sprawcą był nieregularny oddział Isidoro Mira, skądinąd walecznego powstańca, który wziął tego dnia odwet za klęskę na wzgórzach Los Cerrojenes. Za mord w kaplicy Nuestra Senora de la Molina, Hiszpanie postawili później Isidoro Mira przed sądem wojennym. W kolejnym wystąpieniu pt. „Soldados polacos en la Málaga Napoleónica (1808-1812) / Żołnierze polscy w Maladze napoleońskiej” p. Jon Valera Muñoz de Toro, przewodniczący Stowarzyszenia Kulturalnego „Teodoro Reding” w Maladze (Hiszpania) przedstawił odmienną od Broekere wizję zajęcia Malagi, przeciwstawiając masakrze opisanej przez polskiego weterana słowa Mendozy, który pisał, że pośród okropności wojny Polacy zachowywali się lepiej niż Francuzi, oraz niejednokrotnie protestowali przeciw ich okrucieństwu. W ślad za słowami Broekere, że żołnierz zawodowy nie ma szansy w walce przeciwko całemu narodowi, przywołał również przykłady Polaków, którzy nie mogąc znieść okrucieństw, których byli świadkami, decydowali się na dezercję na stronę hiszpańską. Osobno opisał również bliżej nie znaną antypartyzantkę organizowaną przez Francuzów z płatnych przestępców. Prezentację uzupełniała relacja i zdjęcia z dwu rekonstrukcji w roku 2010-tym: oblężenia Malagibitwy pod Fuengirolą. Ostatnim wystąpieniem dnia trzeciego była prezentacja p. Andrzeja Ziółkowskiego z Oddziału Historycznego Wojskowej Akademii Technicznej przedstawiająca „Udział polskich grup historycznych w inscenizacjach batalii w Hiszpanii.”

Konferencję zakończyło podsumowanie p. min. Jana St. Ciechanowskiego, oraz nawiązująca do poszczególnych wystąpień (i niekiedy bardzo gorąca) dyskusja.

Konferencja z napoleonem w hiszpanii zapomniane bitwy tudela los yebenes almonacid fuengirola la albuera proba podsumowania 5

P. Jon Valera.


[1] Niestety nie obejmuje ono wystąpień:

  • kol. Marcina Ochmana Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, pt. „Hiszpania i Hiszpanie w pamiętnikach polskich 1807-1812 jako problem badawczy”,
  • p. płk Juan José Sañudo Bayón z Forum Studiów nad Historią Wojskową Hiszpanii (Foro para el Estadio de la Historia Militar de España, FEHME) pt. „La batalia de Tudela, 23 de noviembre de 1808 / Bitwa pod Tudelą, 23 listopada 1808 r.”;
  • p. Izaskun Osés Mugica, sekretarza generalnego Forum Studiów nad Historią Wojskową Hiszpanii (Foro para el Estudio de la Historia Militar de España, FEHME) pt. „El Foro para el Estudio de la Historia Militar de España (FEIIME) en el Bicentenario de la Guerra de la Independencia española / Forum Studiów nad Historią Wojskową Hiszpanii (FEHME) w dwusetlecie hiszpańskiej Wojny o Niepodległość”, oraz
  • dr Patrycja Jakóbczyk-Adamczyk, Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach. Fika w Piotrkowie Trybunalskim „Relacje hiszpańsko-brytyjskie w latach 1808-1814: charakter i uwarunkowania”,

których ze względu na obowiązki zawodowe nie zdołałem wysłuchać, nad czym boleję.

[2] Szerzej na ten temat na forum Arsenału w wątku Lanca.