Kawaleria przez wieki

Kawaleria przez wieki

Koroniarz Wydarzenia Skomentuj

Wikimedia Commons

Muzeum im. Jerzego Dunin Borkowskiego w Krośniewicach

Krośniewice mogą poszczycić się nietypowym muzeum. W latach 50-tych ub. wieku, w czasie gdy komunizm trzymał się mocno, p. Jerzy Dunin-Borkowski zaczął eksponować swoje zbiory sztuki w prywatnych pomieszczeniach, czyli tzw. Muzeum nad Apteką. 24 października 1978 przekazał całą kolekcję narodowi i został dożywotnim kustoszem muzeum swojego imienia, które stało się oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. To właśnie tam, w sobotę 3-ego grudnia 2011-ego roku, na spotkaniu pod nazwą „Kawaleria przez wieki” gościli szwoleżerowie.

Kol. Marek Drabik przypomniał postać związanego z regionem Ambrożego Skarżyńskiego z Orłowa, weterana spod Somosierry i Wagram, znanego również ze swych dokonań podczas kampanii francuskiej roku 1814-ego (szerzej na temat Ambrożego Skarżyńskiego w artykule „Ambroży Skarżyński – generał i ziemianin”). Marcin Piontek i Tomasz Korpowski przypomnieli szlak bojowy pułku, ze szczególnym uwzględnieniem szarży pod Somosierrą. Pan Piotr Stasiak z Kutnowskiego Towarzystwa Historycznego zaprezentował dzieje 2 Pułku Mazurów z czasów Powstania Listopadowego. Na koniec spotkania uczestnicy mieli okazję przeciąć szablą głowę kapusty, ściąć płomień świecy oraz przebić balon lancą. Spotkaniu towarzyszył koncert orkiestry dętej CLONOVIA z Klonowca.

Ciekawym elementem, już poza oficjalnym programem spotkania była wizyta na na terenie zespołu pałacowo-parkowego należącego niegdyś do rodziny Rembielińskich. Sam pałac, zbudowany na miejscu wcześniejszej siedziby, w II poł. XIX w., w okresie PRL-u mieścił szkołę i jest stosunkowo dobrze zachowany. Niestety wraz z jej przeniesieniem do nowego budynku, obiekt stoi nieużywany i przyciąga uwagę osób niepożądanych.  Już teraz część powybijanych szyb na pierwszej kondygnacji zasłonięta została dyktą. Cieniem dawnej świetności jest sam (starszy nawet od pałacu) park. Wciąż widoczne jest założenie, niemniej całość niezadbana dawno zdziczała.

Smutną tego ofiarą stał się pomnik upamiętniający bohaterską śmierć księcia Józefa Poniatowskiego. Dodać należy, że pierwszy w Polsce, bo postawiony już  w październiku 1814 r., w pierwszą rocznicę tragicznej śmierci księcia Józefa.

Po przejściu w stronę Warszawy konduktu żałobnego ze zwłokami księcia, jego osobisty przyjaciel, Raymund Rembieliński nakazał rozebranie przypałacowej altany, gdzie w przeszłości w ocienionej lipami altanie najchętniej wypoczywał odwiedzający Rajmunda książę Józef, i wzniesienie na jej miejscu wykonanego z czarnego marmuru dębnickiego obelisku.

 

Kawaleria przez wieki

Pomnik w Krośniewicach, stan sprzed paru lat.

 

Obelisk o kształcie zwężającej się ku górze i zwieńczonej pozłacanym brązowym orłem napoleońskim kolumny usytuowany został na wysokiej ceglanej podstawie, oraz opatrzony inskrypcją:

„Poległemu za honor y Oyczyznę Pod Lipskiem dnia 19 października 1813 r.

Prawemu Polakowi

Mężnemu Bohaterowi

Cnotliwemu Ministrowi

Józefowi książęciu Poniatowskiemu

Wystawił w domowym zaciszu

Ten skromny pomnik

Raymund Rembieliński”.

Według miejscowych przekazów przyjaźń łącząca Rajmunda Rembielińskiego z księciem Józefem Poniatowskim miała podstawę we wspólnych przeżyciach kampanii roku 1809-ego. Raymund Rembieliński, prefekt departamentu płockiego, dał się wówczas poznać jako energiczny organizator oddziałów wojskowych. W uznaniu zasług książę Józef mianował Rajmunda Generalnym Intendentem Wojsk Polskich w Galicji i odznaczył orderem św. Stanisława. Pamięć o tym Rembieliński zachował do końca życia.

Niestety tak piękna historia, ani usilne działania osób oddanych lokalnej tradycji nie uchroniły obelisku przed zniszczeniem przez miejscową żulerię. Ułamany szczyt z napoleońskim orłem, pomazany w wulgarne napisy cokół sprawiają nader smutne wrażenie. Jakkolwiek planowana jest powtórna restauracja obelisku, to fakt położenia w opuszczonym parku rodzi ryzyko, że i ta praca zostanie w niwecz obrócona. By tego uniknąć rozważany jest ponoć monitoring wideo pomnika. Czy będzie skuteczny? Trudno powiedzieć, choć wydaje się, że rozwiązaniem byłoby wcześniejsze znalezienie gospodarza obiektu. Czy to poprzez oddanie w ręce prawowitych właścicieli, czy też w ich braku, w ręce poważnego inwestora. Inaczej na naszych oczach zniknąć może kolejna pamiątka wspólnej tradycji.

Warte tego są również same Krośniewice, które prawa miejskie uzyskały przed 1452-gim rokiem, będąc przez znaczną część swej historii miastem prywatnym o charakterze rzemieślniczo-handlowym. W 1793-r. znalazły się w zaborze pruskim. W okresie 1807-1815 znajdowały się w Księstwie Warszawskim, a następnie w Królestwie Polskim. W 1870 r. Krośniewice utraciły prawa miejskie, by je odzyskać w 1926-tym roku. Mieszkańcy uczestniczyli w powstaniach listopadowym i styczniowym.

Po dziś dzień miasto poszczycić się może historycznym rynkiem, przy którym stoi kościół z 1872-78 zaprojektowany przez F. Tournelle. Nieopodal dawny zajazd z wozownią z 1803 r., rozbudowany w pierwszej poł. XIX wieku. Jedno z tych miejsc, które zasługują na zwiedzenie, a które zbyt często mijamy nie zauważając. Zresztą, zobaczcie sami.

 

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów własnych Arsenału, kol. Marka Drabika jak też i p. Piotra Stasiaka z Kutnowskiego Towarzystwa Historycznego.


Organizatorzy spotkania:

 

Patronat: Burmistrz Miasta Krośniewice
Patronat medialny: „Kurier Powiatu”