Józef Sas-Obertyński

Józef Sas-Obertyński

Arsenał 1717-1794 0 Komentarzy

Józef Sas-Obertyński

Dzięki uprzejmości p. Anny Oszczepalskiej, Prezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Daleszyckiej, otrzymaliśmy artykuł o zapomnianej już postaci Józefa Sas-Obertyńskiego. Jedyny znany Towarzystwu ślad zawiera się w publikacji z połowy XIX wieku. Członkowie Towarzystwa będą czytelnikom strony Arsenału zobowiązani za wszelką dalszą informację w tej mierze. Wszelkie wzmianki proszę kierować na adres mailowy stowarzyszenia, tudzież na forum Arsenału w wątku „Józef Sas-Obertyński”.


„Gazeta Lwowska „ z 1852 roku [1]informowała o śmierci i pogrzebie Józefa Sas Obertyńskiego: Dnia 11 lutego w Daleszycach, powiecie kieleckim, odprowadzono na miejsce wiecznego spoczynku zwłoki najstarszego wiekiem z żyjących dotąd  b. wojskowych polskich w Królestwie, Józefa Sas Obertyńskiego b. pułkownika b. wojsk polskich. Urodzony w 177… r. na Podolu, w familijnym majątku Obertyn, utraciwszy ojca w czasie konfederacji Barskiej, na opiece brygadyera Gierlicza zostający, w 19 roku życia wszedł w służbę wojskową (…) Brał czynny udział w bitwach pod Połonnem, Zieleńcami, DubienkąWarszawą. Emigrował do Stambułu, Bukaresztu  i Francji, gdzie służył tworzącym się Dyrektoriacie.

Służył w legionach we Włoszech, walczył pod Weroną Aleksandrią, Rzymem, Neapolem… W 1807 przeniesiony do wojsk Księstwa Warszawskiego. Odznaczył się w bitwach pod Raszynem, Zamościem, a szczególnie pod Sandomierzem, za co otrzymał krzyż wyższy kawalerski i stopień podpułkownika.  W latach 1810 – 11  dowodził oddziałami przeznaczonymi do wzniesienia Modlina, za  co zyskał szacunek Księcia Warszawskiego. W 1812 roku brał udział w kampanii napoleońskiej, w rejteradzie armii francuskiej przeprowadził przez Austrię do Saksonii sformułowane w Krakowie bataliony różnych narodowości. Cesarz Franciszek I za wzorowe zachowanie się w czasie przemarszu osobiście mu podziękował.  Wierny przysiędze dla cesarza Napoleona , konwojował główną jego kwaterę.. Powrócił wreszcie do wskrzeszonego Królestwa Polskiego. (…) W 1818 r. dla starganych sił  opuścił służbę wojskową, jak znany osobiście dwom cesarzom Francuskiemu Rosyjskiemu i królowi Saskiemu, jako chlubnie widziany od byłego wodza księcia Poniatowskiego  (…) złączony stosunkami z najznakomitszymi wojskowymi  ostatnich czasów, mógł sięgać po znakomite w kraju godności; mimo to pokorny duchem, wypełniwszy należyty krajowi obowiązek , oddał się z prawdziwym poświęceniem  dla bliźnich, sierot i wszystkich potrzebujących rady  lub pomocy jego; dlatego to z zapomnieniem o sobie, nie udzielał lecz szafował  dla nich swoje fundusze, nie mając innej stąd korzyści nad pociechę sumienia i piękne imię które w spadku pozostałym : wdowie, córce, zięciowi i wnukom przekazał, a opatrzony ś. Sakramentami życia dokonał, zostawszy wiele pięknych do naśladowania przykładów.  Pogrzeb  wedle woli zmarłego skromny, jak całe jego życie, składał się ze szczupłej rodziny, liczniejszego duchowieństwa, lecz wielkiej liczby tych, którym dobrze czynił; bogatą też w myśli (…) oddał z talentem właściwym sobie, a odpowiednim zasługom zmarłego  WX Ciechanowski, kanonik i kaznodzieja Kielecki” Nazwisko Józefa Obertyńskiego figuruje na imiennej liście oficerów Pierwszej Legii Polskiej pozostających na żołdzie Rzeczypospolitej Francuskiej z 1798 roku sporządzonej przez pułkownika Wojciecha Dobieckiego, której komendantem był Generał Dąbrowski, a Józef Obertyński już wówczas był w stopniu kapitana.

 

Oto akt zgonu Józefa Obertyńskiego: Działo się w Mieście Daleszycach dnia dziesiątego lutego tysiąc osiemset pięćdziesiątego roku o godzinie czwartej z południa stawili się Ksiądz Wojciech Poniewirski lat pięćdziesiąt jeden wikariusz i Józef Lipczyński lat dwadzieścia trzy liczący  organista kościoła w Daleszycach, tutaj zamieszkali  i oświadczyli że dnia ósmego miesiąca i roku bieżących o godzinie wpół do dziesiątej w wieczór Daleszycach umarł Józef Sas Obertyński były pułkownik byłych Wojsk Polskich lat osiemdziesiąt pięć liczący pozostawiając żonę  Annę z Masłowskich  zamieszkałą w Daleszycach i córkę Kazimierę Rajnchold w Kielcach. Po przekonaniu się naocznym o zejściu Józefa Obertyńskiego akt ten stawiającym przeczytany przez nas i podpisany został.

Akt sporządził ks. Julian Ciechanowski – proboszcz i Urzędnik Stanu Cywilnego Parafii Daleszyce , podpisali: Ks. Wojciech Poniewirski – wikariusz i Józef Lipczyński – organista.

Józef Obertyński był zarządca dóbr cisowskich. Tu urodziła się jego jedyna córka Kazimiera . Oto akt urodzenia:  Roku tysiąc osiemset dziewiętnastego dnia dziewiątego miesiąca czerwca  o godzinie piątej przed wieczorem przed nami Aleksandrem Mrozowskim Plebanem Cisowskim pełniącym obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego Gminy Cisów powiatu Opatowskiego w Województwie Sandomierskim stawił się Wielmożny Józef Obertyński liczący lat czterdzieści trzy , były Pułkownik Wojsk Polskich Kawaler Orderów Krzyża Polskiego i Legii Honorowej, Posesor Dóbr Narodowych Cisowa, w Cisowie zamieszkały i oświadczył nam , iż dnia dwudziestego ósmego miesiąca maja roku bieżącego o godzinie trzeciej po południu pod numerem pierwszym urodziło się dziecię płci żeńskiej, oświadczając iż jest spłodzone z Niego i Anny z Masłowskich iże życzeniem Jego jest, nadać imiona Kazimiera Maxyma  Aleksandra .Po uczynieniu niniejszego okazania i oświadczenia, Dziecięciu w obecności dwóch świadków JWysokości  Kazimierza Tańskiego liczącego lat czterdzieści pięć byłego Generała Brygady Wojsk Polskich odznaczonego Krzyżem Polskim i Legii Honorowej , oficer, Posesor Dóbr Narodowych Piórkowa w Piórkowie zamieszkałego i Wielmożnego Augustyna Higersbergera liczącego lat  czterdzieści dwa  Obywatela Królestwa Polskiego w Warszawie zamieszkałego pod nr 296 przy  Ulicy Nowy Świat w domu własnym, do parafii i Gminy Cisów przybyłego. Poczem akt niniejszy urodzenia stawiającym został przeczytany i podpisany z Nami przez wszystkich świadków. Ksiądz Aleksander Mrozowski Pleban Parafii Cisów spełniający obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego Parafii Cisów.

Z powyższego aktu wynika, że obydwaj panowie goszcząc w Cisowskich Dobrach Obertyńskich  zostali chrzestnymi młodej szlachcianki. Żona Augustyna Higersbergera pochodziła także z Masłowskich, podobnie jak Obertyńska.  Imiona nadane dziecku nie są przypadkowe: Kazimiera – po kuzynce Kazimierze – żonie Augustyna  i po Tańskim, późniejszym właścicielu Chmielnika „ z przyległościami”. Drugie imię Tańskiego brzmiało Aleksander, stąd Aleksandra. Szkoda wielka, że o  weteranie walk narodowo- wyzwoleńczych wiemy tak niewiele, że ślad o jego bytności w Daleszycach zupełnie został zatarty. Trudno dziś ustalić dlaczego Obertyński osiadł w Daleszycach, gdzie mieszkał  i czym się zajmował oraz gdzie znajduje się jego mogiła.

 


[1] Gazeta Lwowska 11 marca 1852 , nr 58, s. 2 -3