Imieniny księcia Jóżefa Poniatowskiego w Jabłonnej 21 marca 2015 r.

Imieniny księcia Jóżefa Poniatowskiego w Jabłonnej 21 marca 2015 r.

Angela Sołtys Wydarzenia 0 Komentarzy

Imieniny księcia Jóżefa Poniatowskiego w Jabłonnej 21 marca 2015 r.

Stowarzyszenie „Arsenał” już po raz szósty uczciło dzień imienin księcia Józefa Poniatowskiego w Jabłonnej. Ponieważ uroczystość patronalna św. Józefa – 19 marca – przypadała w tym roku we czwartek, organizatorzy zadecydowali o przesunięciu uroczystości na sobotę 21 marca.

O godz. 12.00, pod łukiem triumfalnym wzniesionym ku czci księcia Józefa na terenie parku w Jabłonnej przez Annę z Tyszkiewiczów Potocką (córkę jego kuzynki, Konstancji z Poniatowskich Tyszkiewiczowej), odbyło się spotkanie, w którym wzięli udział przedstawiciele stowarzyszenia – jego wiceprzewodniczący Piotr Mirosław Zalewski oraz członkinie „Arsenału” działające w ramach tzw. „Sekcji Cywilnej” – panie Agnieszka Terpiłowska i Karolina Kiczyńska. Gościem specjalnym wydarzenia był przedstawiciel Polskiej Akademii Nauk (której podlega pałac w Jabłonnie), pan Maciej Jasiński z Archiwum PAN w Warszawie, który do zebranych w parku gości i turystów (sobotnia aura wyjątkowo dopisywała zarówno pieszym, jak i rowerzystom) wygłosił laudację opowiadającą o związkach księcia Józefa z historyczną rezydencją w Jabłonnej. Piotr Mirosław Zalewski prezentujący się w mundurze Lansjerów Nadwiślańskich przybliżył widzom historię tego regimentu i odpowiadał na ich pytania dotyczące szczegółów swego munduru i uzbrojenia. Obie panie zaś, tego dnia prezentujące ubiory „gminu”, czyli uboższych warstw społecznych, dały słuchaczom krótki wykład mody epoki empire’u, zwracając uwagę na to, co z mody tej mogły przejmować i adaptować na własny użytek kobiety żyjące w miastach i trudniące się służbą w zamożniejszych domach szlacheckich i mieszczańskich.

Jabłonna 2015 Urodziny Księcia Józefa Poniatowskiego

Inną formą, którą „Arsenał” pragnie uczcić dzień imienin księcia Józefa, jest prezentowany poniżej tekst, odsłaniający kulisy tego, w jaki sposób książę Józef Poniatowski, urodzony, wychowujący się i żyjący do 26. roku życia w Wiedniu, został ostatecznie „przyciągnięty” do Polski przez swego stryja Stanisława Augusta i nakłoniony, by na stałe związać swoją przyszłość z ojczyzną. Kulisy te odsłania nigdzie dotychczas niepublikowany list drugiego ze stryjów księcia – prymasa Michała Poniatowskiego do jego matki, Teresy z Kinskych Poniatowskiej, w którym prymas, najwyraźniej na życzenie Stanisława Augusta podejmuje się trudnego i niewdzięcznego zadania: chodzi o to, by księżnej matce wyperswadować projekt ożenku Józefa z piękną i młodą austriacką arystokratką, Marie-Caroline von Thun, cieszącą się jego względami. Problem leży nie w kwestii mezaliansu, bo panna jest majętna i pochodzi ze znakomitego rodu, lecz w tym, że małżeństwo księcia Józefa z austriaczką może na zawsze przekreślić szansę jego powrotu do ojczyzny. Słowo „ojczyzna” ma tu podwójne znaczenie: Polska bowiem była krajem rodzinnym jego ojca, Andrzeja Poniatowskiego,feldmarszałka wojsk austriackich. Ściągnięciu księcia Józefa i przywiązaniu go do kraju „ojców” służyła zresztą cała „strategia” podjęta przez stryjów króla i prymasa, polegająca m.in. na pozyskaniu dla „Pepiego” dużych majątków ziemskich. Jej ważnym elementem były dobra Jabłonna i leżący po drugiej stronie Narwi klucz Wieliszew ze znajdującymi się tutaj pałacami, pawilonami i parkami, wzniesionymi przez księcia Michała Poniatowskiego.

Przedwczesna śmierć Andrzeja Poniatowskiego, który zmarł na gruźlicę w Wiedniu w 1773 r. w wieku 39 lat, pozostawiając dwoje dzieci – Marię Teresę, późniejszą żonę referendarza litewskiego Wincentego Tyszkiewicza i Józefa, poważnie zmieniła sytuację majątkową wdowy, Teresy Poniatowskiej. Księżna, licząca wówczas 33. lata szukała oparcia i rady u przebywających w Warszawie krewnych zmarłego męża. Przeżywane przez nią trudności skłoniły Stanisława Augusta do przejęcia opieki nad wychowaniem księcia Józefa, aby przynajmniej w jego osobie zrealizować pragnienie, jakiego nie zdołał urzeczywistnić w stosunku do zmarłego brata – sprowadzenia go i pozyskania dla ojczyzny. Siostrze księcia Stanisław August zapewnił wysoki posag i małżeństwo z litewskim dygnitarzem Tyszkiewiczem. Z kolei Michał Poniatowski, podówczas biskup płocki, w porozumieniu z radą familijną zadecydował, że książę Józef będzie jedynym spadkobiercą jego ruchomego i nieruchomego majątku. Przypuszczamy, że do owych uzgodnień doszło nie później, jak w 1775 r., kiedy Teresa Poniatowska z dziećmi odwiedziła Warszawę.

Z Teresą oprócz więzów rodzinnych łączyła prymasa serdeczna przyjaźń. Nie wiemy, kiedy rozpoczęli korespondencję. Spośród osobistych dokumentów prymasa, jakie dotrwały do chwili obecnej, za najciekawsze uznać należy jego listy do matki księcia. Jest ich trzynaście, najstarszy pochodzi z 1780 r., choć ich wymiana musiała istnieć wcześniej. List, który przytaczam w polskim tłumaczeniu (oryginały pisane są wyłącznie w jęz. francuskim) powstał pomiędzy końcem kwietnia a lipcem 1789 r., kiedy to doszło – między innymi dzięki zdecydowanej interwencji prymasa – do ostatecznego odejścia księcia Józefa z szeregów armii austriackiej w lipcu 1789 r., aby podjąć służbę w wojsku Rzeczypospolitej. Na początku listu prymas wymienia nazwę miejscowości Grabati, leżącej obecnie w zachodniej Rumunii na granicy z Wegrami i Serbią, gdzie książę Józef leczył się z ran odniesionych 24 kwietnia tego roku, w czasie zwycięskiego szturmu Austriaków na zajętą przez Turków twierdzę Sabacz. Realizacja żądań, które prymas bez ogródek wyraził w liście, dla Kinskiej oznaczała jedno: groźbę powolnej utraty kontaktów z synem. Księżna, z natury drażliwa i zgorzkniała, a przy tym poważnie cierpiąca na reumatyzm, pędziła życie z dala od wiedeńskiego zgiełku, mieszkając zazwyczaj w Pradze i Doksanach. Po wyjeździe kochanego Pepi do Warszawy latem 1789 r., musiała poczuć się bardzo osamotniona. List prymasa zwiastował jej złe nowiny, odwrotnie niż dla dla Polski.

Młodzieńcza miłość księcia Józefa, Maria Karolina von Thun (1769-1804) nie spędziła reszty swego życia w panieństwie: już wkrótce poślubiła Richarda Meade’a, lorda Guilforda i na stałe osiedliła się w Anglii.

 

XJP-mariage-03

1.      Johann Peter Pichler wg Józefa Grassiego, Portret księcia Józefa Poniatowskiego po bitwie pod Sabaczem, mezzotinta, 1790. Muzeum Narodowe w Warszawie

ANEKS

Michał Poniatowski do Teresy z Kinskych Poniatowskiej, list niedatowany, maj lub czerwiec 1789 r.

Nie zdołam nigdy, Moja Droga Siostro, odwzajemnić Twoich czułych i delikatnych uczuć w stosunku do mnie, którymi przepełniłaś list do naszego niezrównanego przyjaciela Plonquetta.

Jest całkiem naturalne, że kocham dzieci mego brata i bratowej, drogie mi z wielu powodów i że w sposób szczególny zajmuję się podróżą Teresy do południowych prowincji Francji[ii]. Król ograniczy się do zakupu koni i powozów dla niej. To wszystko, co może dodać do tego, co już jej przekazuje, w nadziei, że uda mu się nakłonić ją do odrobiny oszczędności, przy której zachowaniu [Teresa] sobie poradzi, bylebyś tylko zaopatrzyła ją w środki potrzebne do opłacenia dobrych lekarzy, chirurgów oraz zapewnienia jej wszelkich nadzwyczajnych wygód, jakich może wymagać jej zdrowie, o czym sama wiesz lepiej niż ktokolwiek, cierpiąc tak często, tak długo i niestety wciąż jeszcze. Nie sądzę, aby konieczne i właściwe dla jej zdrowia było afiszowanie się z tym, że jest Twoją córką i bratanicą królewską, ważne jest, aby myślała o swoim zdrowiu, dystrakcjach i rozrywkach, na które powrót do zdrowia może jej pozwolić.

Jeśli chodzi o naszego Drogiego Pepi, mam nadzieję, że będzie mógł wkrótce opuścić swój smutny i pełen boleści Grabat, obawiam się jednak, że nie wyślą go do wód, ani do wód leżących w pobliżu Wiednia, gdzie przyjaciele mogliby pocieszyć go w żalu, jaki ogarnie go z powodu niemożności kontynuowania kampanii i zdobycia laurów za cenę jakiegoś nowego ambarasu albo utraty nogi. Oto jest poczucie obowiązku, sposób myślenia i czucia, którego natura jest czasem trudna do wyperswadowania młodym ludziom, oto wzruszenie, żal, rozpacz, mogące zapędzić ich w niebezpieczeństwo, czemu za wszelką cenę powinniśmy zapobiec.

Będę jednak z Tobą szczery, Moja Droga Siostro, bowiem bardziej boję się o to, co Ty robisz, niż ci młodzi ludzie. To naturalne, że kochasz hrabinę Thun i jej piekną, miłą i uroczą córkę, przy tych wszystkich dowodach przyjaźni, jakie stale okazywał jej Twój małżonek i o których Ty zawsze ją zapewniałaś, przez co my, nie mający szczęścia znać osobiście tę rzadką przyjaciółkę, tę osobę tak życzliwą pod każdym względem, zasługującą na szacunek przyzwoitych ludzi, szczerze ją pokochaliśmy. Może się zatem wydawać, że nie pozostaje nic innego, jak związać się z nią jeszcze bardziej, zwłaszcza, że ta szacowna dama przy całej przyjaźni, jaką Was zawsze darzyła, pragnie również szczęścia dla Waszego syna, oddając mu swą uroczą córkę, której powszechnie znana słodycz może Ci się wydać dodatkowym atutem, pozwalając zapomnieć o innych racjach, o czym muszę Ci przypomnieć, zanim sprawy nie posuną się zbyt daleko. Pepi ma obowiązki wobec króla i wobec swojej ojczyzny. Nie może dobrze służyć ani jednemu ani drugiemu nie mając majątku, koneksji i rozbudowanych więzi w kraju. To wszystko nie może mieć miejsca bez dobrego ożenku w Polsce, do którego nie dojdzie tak długo, jak długo będzie się mu podsuwało widoki stabilizacji za granicą tak znakomite, jak związek z zagranicą, wynikający z urodzenia. Wiesz, Droga Siostro, jak wielkie znaczenie ma to dla powodzenia i jak bardzo staje się w Polsce częstym powodem do ataków, zawiści i rozmaitych przykrości, gdzie – słusznie lub nie – czerpie się dumę z siedzenia na własnej grzędzie. Byłaś tak dobra zauważyć, że o szczęściu swoich dzieci trzeba myśleć przede wszystkim, a ono nie zawsze zależy od majątku i że małżeństwa nie zawsze jednoczą rodziny. Odpowiem Ci, że w Polsce koniecznie trzeba mieć majątek i żonę, jeśli się chce odegrać w niej jakąś rolę. Król będzie się stawał coraz starszy, ja podążam jego śladem. Wiesz doskonale, że książę Stanisław[iii], mimo wielu ważnych zalet ciała i ducha nie umie zdobyć sobie miłości ogółu. Ta rola jest przeznaczona dla Pepiego. Aby ją podtrzymać trzeba, aby miał majątki i koneksje w Polsce. Być może, jeśli sprawy nie posuną się do przodu, któregoś dnia on nam powie: a czyż mój ojciec nie ożenił się za granicą, czyż nie pokochaliście czule jego żony, czyż przez to był w Polsce mniej kochany? A my odpowiemy mu, i oby nie było na to za późno, że jego ojciec nie miał na polskim tronie stryja, który by tak bardzo potrzebował jego trwałej stabilizacji w Polsce i nie powiemy mu, że Twoja szwagierka, księżna marszałkowa, jej ojciec[iv] i wiele innych osób nie mogło Ci tego wybaczyć, mimo że byłaś nie mniej ładna i nie mniej urocza jak panna Thun, i że wynikło z tego mnóstwo nieszczęść dla króla i dla Polski. Na Boga, nie bierz tego wszystkiego, czemu pofolgowałem, za zarzut. Nie powinnaś czynić sobie wyrzutów, to raczej przeznaczenie tak chciało, trzeba jednak, aby ludzie roztropni korzystali z doświadczeń na przyszłość. Pozostało mi jeszcze tylko trochę miejsca, by Cię uściskać po tysiąc razy z wszelka wyobrażalną czułością, która wciąż jeszcze daje mi nadzieję i pozwala wierzyć, że kiedyś będę miał szczęście uściskać Cię w Jabłonnie.

 

(wytłuszczenie tekstu pochodzi ode mnie – A.S.)

XJP-mariage-04

2.      Heinrich Friedrich Füger, Portret hrabianek Elisabeth, Christiany i Marii Karoliny von Thun (pierwsza z prawej), 1788. Berlin, Staatliche Museen

XJP-mariage-02

3.      Per Krafft Starszy, Portret Teresy z Kinskych Poniatowskiej, matki księcia Józefa Poniatowskiego, 1767. Muzeum Narodowe w Krakowie

XJP-mariage-01

4.      Nieokreślony miniaturzysta, Portret Michała Jerzego Poniatowskiego, ok. 1775-1785. Zamek Królewski w Warszawie, Fundacja im. Ciechanowieckich

 


Krzysztof Plonquett, generał, plenipotent Teresy z Kinskych Poniatowskiej.

[ii] Prymas wspomina tu o planowanej podróży siostry księcia Józefa, Marii Teresy Tyszkiewiczowej na południe Francji, gdzie miała podjąć kurację w związku z dreczącą ją chorobą płuc.

[iii] Stanisław Poniatowski (1754-1833), podskarbi wielki litewski, syn starszego brata królewskiego Kazimierza i Apolonii z Ustrzyckich Poniatowskiej, generał-lejtnant wojsk koronnych. Stanisław August widział w nim swego nastepcę na tronie. Gwałtowny spadek popularności księcia w pierwszym okresie Sejmu Wielkiego, do którego odnosi się prymas, spowodował, że w 1790 r. złożył on urząd podskarbiego i wycofał się z życia publicznego.

[iv] Szwagierka: siostra Andrzeja Poniatowskiego, Izabela Branicka; księżna marszałkowa: Izabela z Czartoryskich Lubomirska, żona strażnika koronnego, a potem marszałka wielkiego Stanisława; jej ojciec: książę August Czartoryski, wojewoda ruski. Prymas odwołuje się tutaj do faktu, że Teresa z Kinskych nie uchodziła za partię właściwą dla Andrzeja Poniatowskiego, głównie ze względu na swój stosunkowo skromny majątek. Jej wejście do rodziny wywołało liczne niesnaski, które znalazły później odbicie w wydarzeniach sejmu „repninowskiego” 1766, kiedy to Czaroryski, wojewoda ruski, oskarżał Kinską o intrygi prowadzone w otoczeniu rosyjskiego ambasadora.