Menu strony

Na forum Arsenału

Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831
Forum - Nowe posty
Varia
O procesjach i grobach wielkopiątkowych
Wpisany przez Arsenał   
wtorek, 30 marca 2010 15:15

Jędrzej Kitowicz

(fragment z "Opisu obyczajów za panowania Augusta III")

W Wielki Piątek kapnicy z każdego kościoła osobno obchodzili groby Chrystusowe po innych kościołach, idąc procesją parami i niosąc krzyż przed sobą. W każdym kościele, w którym grób odwiedzali, biczowali się raz. Ksiądz asystujący swojej procesji powiedział krótką egzortę, po której tymże porządkiem, którym przyszli, wychodzili z jednego kościoła do drugiego śpiewając przez drogę jaką pieśń o Męce Pańskiej, a na wchodzeniu do kościoła przestając śpiewać. Nie z wszystkich kościołów, ale z niektórych tylko procesja kapników, oprócz krzyża z wizerunkiem Chrystusowym na czele procesji niesionego, miewała drugi krzyż wielki, grubości belki, z tarcic spajanych dla letkości zrobiony, który w pośrodku kapników dźwigał jeden kapnik, idący nie wyprostowany, ale w pół człeka pochylony tak, jak nam malarze wystawują Chrystusa, krzyż na Kalwarią niosącego. Dlatego pod ten krzyż dobierano chłopa mocnego. Miał na głowie, czyli raczej na czapce kapturem przykrytej, koronę cierniową, łańcuch długi i gruby przez ramię pod pachę przepasany, koniec krzyża unosił za nim inny kapnik, wyrażający Cyreneusza, a dwaj kapnicy dobyte pałasze niosący na ramieniu oznaczali żołnierzów, na Kalwarią Chrystusa prowadzących, z których jeden trzymał w ręce koniec łańcucha. Wyobrażający Chrystusa kapnik udawał także Jego pod krzyżem upadania, a na ten czas jeden żołnierz, targając łańcuchem i bijąc nim o krzyż, czynił duży łoskot, drugi, uderzając płazem po krzyżu i po plecach lekkimi razami nosiciela krzyża, wołał na niego głosem donośnym: "Postępuj, Jezu!" Wtenczas nosiciel, w samej rzeczy pochyłym chodem znużony, odpocząwszy nieco powstawał i dalszą drogę, czyli procesją, kończył.

Poprawiony: wtorek, 06 kwietnia 2010 10:14
 
Kwietnia czyli Palmowa niedziela, Wielki Tydzień, Święcone
Wpisany przez Arsenał   
niedziela, 28 marca 2010 07:10

(Z notatek Z. Glogera )

Już we Wstępną Środę wycinano zwykle rózgi wierzbowe albo z malin i porzeczek i wstawiano do dzbanuszka z wodą w mieszkaniu, aby rozwinęły się, rozkwitły, czyli jak po staropolsku mówiono »rozksciały« na Palmową Niedzielę. Gdy dzień ten uroczysty nastąpił, kto wstał raniej, ten z »palmą« w ręku biegł budzić innych, a budząc i chłostając ich żartobliwie wołał:

Wierzba (lub Palma) bije, nie ja biję,

Za tydzień — Wielki Dzień,

Za sześć noc — Wielka-Noc.

 

Poprawiony: czwartek, 01 kwietnia 2010 05:55
 
Śpiewy historyczne
Wpisany przez Administrator   
środa, 03 lutego 2010 09:32

Odniesienia do malarstwa i literatury przemawiają chyba do większości z nas. I to dzięki nim niejedna osoba trafiła do ruchu rekonstrukcyjnego. Stanowią też ważny krok w całej naszej podróży w czasie, gdyż ta przecież do czytania regulaminów ograniczać się nie może. Niestety, pieśni i muzyki z tamtego okresu w powszechnej pamięci zachowało się niewiele. Przeglądając różne śpiewniki znajduje się głównie utwory polskie wcześniejsze, lub późniejsze. Szkoda, bo Mazurek Dąbrowskiego nie był jedyny, a do lektury sprzydałoby się czegoś posłuchać (zwłaszcza, że sam conradowski medyk ładnie miał przygrywać). By ten brak pomniejszyć nieco i by nasze spotkania zabrzmiały pieśnią niekiedy pozwalam sobie poczynić krok pierwszy i zamieścić do pobrania ŚPIEWNIK STRZELECKI z okresu późniejszego, niemniej przypominający nam (wraz z nutami!) słowa wielu godnych zapamiętania utworów. Tu zaś chciałbym przypomnieć wybrane teksty, które zamieszczam korzystając z wkładu uczestników dyskusji Z pieśnią na ustach, prowadzonej na naszym forum:

 

Poprawiony: niedziela, 04 kwietnia 2010 13:02
 
Gorzkie żale
Wpisany przez Administrator   
środa, 30 grudnia 2009 14:53

Gorzkie Żale to typowo polskie nabożeństwo po raz pierwszy ogłoszone drukiem równo 300 lat temu przy kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Nie wiadomo kto jest autorem rymowanych pieśni. Być może ułożył je ks. Wawrzyniec Benik ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy, którzy prowadzą posługę duszpasterską przy tym warszawskim kościele. Tytuł wydanej rzez niego książeczki był typowo barokowy: "Snopek Myrry z Ogroda Gethsemańskiego albo żałosne Gorzkiey Męki Syna Bożego [...] rospamiętywanie". Mirra jako wonna żywica służyła do balsamowania zwłok, a złożona Dzieciątku jako dar jednego z Trzech Mędrców zapowiadała Jego bolesną mękę na krzyżu. Nazwa „Gorzkie Żale” przyjęła się na przełomie XVIII/XIX w., a pochodzi naturalnie od pierwszych słów nabożeństwa: „Gorzkie żale przybywajcie / Serca nasze przenikajcie...”.

Poprawiony: niedziela, 28 marca 2010 07:17
 
Polska chirurgia wojenna 1807-1830
Wpisany przez Arsenał   
piątek, 29 stycznia 2010 23:31

Dnia 29 stycznia w Muzeum Wojska Polskiego przy Al. Jerozolimskich 3 w Warszawie nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy prof. Marii Joanny Turos

 

Polska chirurgia wojenna 1807-30

 

Wprowadzeniem do tematu wystawy był wykład pt.:

 

"Wojenna przygoda - analiza zranienia Jana H. Kozietulskiego w świetle wiedzy medycznej początków XIX wieku."

 

którego zapis filmowy przedstawiamy niżej.

Poprawiony: niedziela, 04 kwietnia 2010 13:03
 
O zapustach i kuligach
Wpisany przez Arsenał   
wtorek, 26 stycznia 2010 20:46

Chełmoński - Kulig

Jędrzej Kitowicz

Lubo wielcy panowie i można szlachta przez cały rok zabawiali się bankietami i tańcami, bardzo często spraszając do siebie gości z rozmaitych okazji, jako to: na święta Bożego Narodzenia, na Wielkanoc, na Zielone Świątki, na imieniny, na chrzciny, na zaręczyny, na wesela; najwięcej jednak takowych ochot sprawiali sobie począwszy od Tłustego Czwartku aż do Wstępnej Środy; często zaś bardzo rozszalawszy się, choć przy postnych potrawach, gwałcili tańcami i pijatyką i Wstępną Środę, i Wstępny Czwartek, ledwo hamując się w swywoli w pierwszy piątek postny, który to dzień, jako piątek marcowy, a jeszcze pierwszy, nabożeństwu do Serca Pana Jezusowego poświęcony, był w wielkiej obserwie; przeto już w niego tańcować nie śmieli, ale co pić, to bynajmniej nie przestawali, zalewając suchoty i postne potrawy rozmaitymi trunkami i niby spłukując z gardzielów tłustości mięsopustne.

Poprawiony: wtorek, 09 lutego 2010 11:10
 
Na odsiecz Plantagenbatterie
Wpisany przez Arsenał   
piątek, 22 stycznia 2010 08:07

Umocnienia padają ofiarą zaniedbania i rabunku. Wydawałoby się, że gorzej być nie może. A jednak może: tam gdzie w grę wchodzi nowa inwestycja. W Świnoujściu rozważane jest bowiem nie mniej ni więcej jak wyburzenie pod zabudowę aquaparku umocnień tamtejszej Plantagenbatterie: kilkanastu pojedynczych bunkrów i zespołów bunkrów, z czego 7 z okresu I wojny!

 

 
O stanie żołnierskim
Wpisany przez Administrator   
środa, 30 grudnia 2009 14:51

Zgodnie z zapowiedzią wracamy do tematu I Rzeczypospolitej i wojska tego okresu. Niewątpliwie punktem wyjścia po temu od lat ponad dwustu pozostaje praca Jędrzej Kitowicza "Opis obyczajów za panowania Augusta III", której istotną część stanowi opis stanu żołnierskiego.

Poprawiony: poniedziałek, 04 stycznia 2010 10:22
 
Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej - Geneza i tradycja
Wpisany przez Administrator   
środa, 30 grudnia 2009 14:52

Świętowana w dniu 3 maja uroczystość tytułu Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XIV wieku: Grzegorz z Sambora nazywał Maryję w swych pismach Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu "Królowej" pojawiło się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi. Wyrazicielem tego przekonania stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił Jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem. Zaczynając od słów: "Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico" ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego.

Poprawiony: poniedziałek, 04 stycznia 2010 10:22
 
Alojzy Szarłowski: Wspomnienia z powstania styczniowego na Litwie
Wpisany przez Administrator   
środa, 30 grudnia 2009 15:18

ALOJZY SZARŁOWSKI

Część I
Cichy, pracowity tryb życia doznał niespodzianej przerwy i wniósł zamęt niezwykły w ciągu paru następnych miesięcy mego życia szkolnego. Razu pewnego oświadczył mi Kolega Inaszewski (czy Inaszkiewicz), że ma do mnie bardzo ważny interes. Wyszliśmy z godziny szkolnej do wielkiej sali, na dole, przeznaczonej na zawieszanie płaszczów studenckich, i tam, siadłszy w oknie, odbyliśmy konferencję natury politycznej.

Poprawiony: poniedziałek, 04 stycznia 2010 10:07
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 2