KT

Odpowiedzi na Forum Stworzone

  • W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    7 lutego 2014 z 01:58 #10902
    KT
    Participant

    Ten typ siodła „przyszedł” do ameryki razem z angielskimi dragonami ale się nie przyjął.

    .

    W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    30 stycznia 2014 z 02:32 #10862
    KT
    Participant

    Dzięki dyskusjom na fc trochę nasza widza o siodłach posunęła się do przodu, ale nadal nie wiem jakie jest pochodzenie naszego siodła lansjerskiego.

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    27 stycznia 2014 z 01:06 #10843
    KT
    Participant

    Czołem
    Don Duarte pojawił się prawie na początku naszej dyskusji
    i wrócił jak bumerang, jak to mówią pod latarnią najciemniej.
    Forum rusza, zatem chciałbym zapytać czy kawaleria z okolic warszawy
    jest zainteresowana wspólnymi ćwiczeniami zespołowymi,
    na wyjazdach nie ma na to czasu rzetelnie podejść do szkolenia.
    Robiliśmy już z kolegami D.Senatorem i A.Sujeckim 2 podejścia
    na razie nic z tego nie wyszło ale dobrze by było
    dogadać się puki jest zima żeby z wiosną ruszyć.

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    11 września 2012 z 08:27 #10595
    KT
    Participant

    Cześć
    Masz rację ,Hiszpanie podbili Meksyk w latach 1519-24, poprzednio napisałem nieprecyzyjnie
    powinno być na przełomie XV-XVI wieku w Hiszpanii ( być może wcześniej także ) i po podboju meksyku.
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    31 lipca 2012 z 16:10 #10507
    KT
    Participant

    Witam
    Drążąc temat dosiadu historycznego trafiłem na książkę wydaną w 1439 r przez króla portugalskiego Diuarte ( była już o niej informacje w naszym wątku) na informację, że w jego czasach istniał styl jazdy nazywany La Jineta w którym jeździec siedzieł w siodle ze zgiętymi kolanami z pięta w linii bioder ale jeździł cały czas prosto, nie pochylał się do przodu. Styl był zapożyczony od Maurów dość popularny w Hiszpanii i Meksyku
    na przełomie wieków XV i XVI.
    Wychodzi na to, że nie cała Europa jeździła z długimi strzemionami ( jak zakładałem), potwierdza się jednak fakt wschodniego pochodzenie dosiadu z krótkimi strzemionami.
    Pozdrawiam i życzę udanych urlopów.
    KT

    Załączniki:

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    8 kwietnia 2012 z 11:57 #10373
    KT
    Participant

    Witam
    Życzę wszystkim koleżankom i kolegom zdrowych , spokojnych rodzinnych świąt Wielkiej Nocy 2012!
    Kontynuując temat historycznego jeżdżenia zamieszczam skany i zdjęcia dwóch kodeksów jeździeckich
    z XVIII wieku.
    A General System of Horsemanship Wiliam Cavendish 1743
    Ja moją kupiłem w Wiedniu w Hiszpańskiej szkole jazdy ale można ją także dostać np na stronie

    i Ecole de Cavalerie Francois de la Guerniere bodajże z 1731.
    Cavendish wydał swoją książkę pod koniec XVII wieku w bardzo małej ilości egzemplarzy
    podobno tylko w 50 szt. z czego część spłonęła, po czym po powrocie do Anglii
    przetłumaczył ją na angielski ale wydrukował bez tablic
    które wykonał do pierwszego wydania uczeń Rembrandta.
    W 1743 książka wychodzi ponownie ale co jest ciekawe
    plansze są wręcz identyczne jak u La Gureniere-a.
    Jedna występuje w dwu pracach w wersjach lustrzanych.
    Cavendich został wydany w serii
    Allens clasisic Seriees dostępnej przez Amazon
    lub:
    Poniżej moje tłumaczenia z Kavendisha:

    Księga II
    Rozdział I
    Niezbędne działania dobrego jeźdźca w celu uzyskania prawdziwego dosiadu.

    Zanim dosiądzie wierzchowce jeździec powinien najpierw sprawdzić
    czy całe oporządzenie konia znajduje się we właściwym porządku, co może szybko zrobić, by niezależnie od okoliczności, mógł ukazać, że panuje nad zagrożeniami pojawiającymi się w sztuce jeździeckiej.
    Gdy już dosiadł konia (bo za pewnik przyjmuję, że każdy jeden wie, jak dosiąść konia),
    powinien siedzieć prosto na skręcie ( twist), a nie po pośladkach, jak większość ludzi myśli,
    że zostały wykonane przez naturę, by usiąść na nich, jednak nie na koniu!.
    Kiedy siadł na jego skręcie (Twist) w środku siodła, wtedy powinien awansować (kierować się), jak potrafi, w kierunku przedniej kuli, trzymając ręce na szerokości jego pleców i łęku siodła, trzymając nogi prostopadle, tak jak gdy stoi na ziemi, a kolana i uda skierować do wewnątrz w kierunku siodła, trzymując je blisko, jakby przyklejone do siodła. Dla jeźdźca jest to nic innego jak to, by wraz z wagą swego ciała, aby utrzymać się na grzbiecie konia.
    Powinien oprzeć stopy na strzemionach, z piętami niewiele niżej niż palce, tak, że końce jego palców mogą wyjść o pół cala poza strzemiona, lub nieco więcej.
    Powinien zachować mięśnie napięte, trzymając nogi ani zbyt blisko, ani zbyt daleko od konia,
    to znaczy, nie powinny dotykać boków konia, ze względu na pomoce, które potem będą wyjaśnione. Powinien trzymać wodze w lewej ręce, dzieląc je swoim małym palcem,
    trzymając resztę w dłoni, kciuk na wodzach, ramienia zgięte blisko ciała, wyprostowaną postawę.
    Wodze w ręce powinna się znajdować nad grzbietem konia, trzy cale powyżej kuli siodła,
    i dwa cale przed nią, tak żeby nie utrudniały ich funkcjonowania.
    W prawej ręce powinien trzymać smukłą rózgę jak wędka, nie nazbyt długą, ani zbyt krótką, jak szpila, ale raczej krótką niż długą, istnieje wiele powodów, że krótsza jest lepsza, że zbyt długiej nie należy używać. Rózga powinna być skierowana trochę na zewnątrz gdyż jest ona potrzebna nie tylko do określonych sygnałów ale także do przyspieszania konia.
    Prawa ręka, która trzyma rózgę, powinien znajdować się niewiele przed ręką trzymającą wodze, z końcem skierowanym do wewnątrz,
    Piersi jeźdźca powinny być w pewnym stopniu wypięte, jego oblicze przyjemne i wesołe, ale bez uśmiechu. Oczy skierowane bezpośrednio między na uszy konia gdy porusza się do przodu. Nie mówię, że powinien trzymać się sztywno jak na warcie, lub, że powinien siedzieć na koniu jak posąg, ale, wręcz przeciwnie, że, powinien być wolnej (nieskrępowanej) postawy, najlepiej porównać to do tańca z powietrzem. Dlatego chciałbym by Gentleman pojawiał się na jeździe nie usztywniony. Jest raczej dobrodziejstwem dla ucznia niż dla mistrza, by nigdy nie zdarzyło mi się obserwować sztywnej postawy, która czyni wygląd jeźdźca nieeleganckim czy wręcz głupim.
    Dobry dosiad jest na tyle istotny, że regularny ruch konia całkowicie zależy od niego, jest korzystny i dla innych pomocy, więc niech ( uczeń) nie ma ich w pogardzie.
    Ponadto śmiem zaryzykować, że kto nie siedzi delikatnie na koniu nigdy nie będzie dobrym jeźdźcem. Co do powodowania przy pomocy wodzy od munsztuka i kawecanu,
    nauczę Was więcej w następnych rozdziałach, niż jest dotychczas na ten temat wiadomo.

    Rozdział VII
    Sidło , strzemiona, ostrogi i wędzidło.
    Siodło którego używam jest tak dobrze zrobione , że człowiek musi siedzieć (na nim) z gracją, choćby nawet nie chciał, dobrze wygląda i ma właściwą sylwetkę, także dzięki strzemionom i ostrogom, co do wędzidła to nie może być ono proste jak dla młodego konia
    ale dla konia na którym jeździsz. Najbardziej właściwe jest wędzidło a la Pignatelle, (pełne i wolne, z wodzami a la Conetable) . Jak na załączonym rysunku.
    (Jednak) ani dobre siodło ani dobre strzemiona ( właściwej długości) nie tworzą właściwej sylwetki konia ani tym bardziej dobre ostrogi przyczepione do obcasów ignoranta.
    Także dobre wędzidło samo nie ustawi właściwej sylwetki konia. Bo gdyby to ono czyniło konia uległym wystarczyło by umieścić kawałek żelaza w jego pysku i każdy jeździec były najlepszym jeźdźcem na świecie.
    Wystarczyło by zatem włożyć książkę w rękę chłopca i nauczyć go czytać bez interpretacji, i nie powinniśmy nic więcej robić, tylko dać mu dobrą bibliotekę by w chwilę uzyskać najlepiej wykształconego człowieka we wszechświecie.
    Jeśli zatem jest to dobry przykład, dobrze zastosowany do ducha natury i siły każdego konia to zgodnie ze sztuką jeździecką można by koniem powodować wkładając mu do pyska kawałek drewna.
    Wędzidło wyznaję, jest do tego niewystarczające, gdyż jak wszyscy dobrzy jeźdźcy wiedzą by powodować koniem wystarczy sam kantar, co widziało wielu świadków kiedy w Antwerpii gdzie prowadziłem jednego anglika z bliznami, który robił zakręty i wolty bardzo sprawiedliwie ( dobrze) .
    Zatem nie wędzidło, ale sztuka ( umiejętność) jeźdźca czyni konia łagodnym.

    W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    23 sierpnia 2011 z 13:53 #10030
    KT
    Participant

    Czołem
    Pisząc o Sakach masz na myśli jakiś konkretny odłam Sarmatów?
    Ze względu na ramy czasowe w jakich umiejscowiony jest Arsenał
    nie dawałem przykładów z tak odległych czasów, ale
    zbierając materiał byłem bardzo zaskoczony gdy zobaczyłem jak bardzo siodło południowoamerykańskich
    gauczo podobne jest do „wypychanych” siodeł sarmatów.
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    19 lipca 2011 z 19:55 #9986
    KT
    Participant

    Witam
    Właśnie dlatego że temat mało zgłębiony cytuję Glogera
    i inne źródła żeby poszerzyć horyzont.
    Co do pochodzenia siodeł to nadal gromadzimy materiał dowodowy
    stąd wg moich obserwacji średniowieczne siodła rycerskie przekształciły się co najwyżej w brunświckie
    a z hiszpańskich wywodzą się rzymskie których rozwój miał wpływ na siodła zachodnioeuropejskie
    czyli także średniowieczne rycerskie.
    Pewne jest jedno że tzw siodło huzarskie pochodzi ze wschodu,
    trafiło do europy z hunami, potem z Madziarami, potem z tatarami.
    W zachodnich jest jeszcze nie do końca wiadomo co z czego się wywodzi.
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    17 lipca 2011 z 12:25 #9983
    KT
    Participant

    W odpowiedzi na: Siodła kawalerii

    13 lipca 2011 z 13:41 #9979
    KT
    Participant

    Witam
    W encyklopedii staropolskiej Zygmunta Glogera znalazłem rysunek siodła
    nazywanego przez Bogusława Gembarzewskiego odwiecznie polskim.
    Porównując wygląd tego siodła ze zdjęciem siodła produkcji francuskiej
    widać że niewiele się różnią.
    Poniżej hasło siodło z encyklopedii staropolskiej:
    Siodło, kulbaka czyli siądzenie na konia. Kitowicz rozróżnia w epoce Augusta III następujące odmiany kulbak, używanych przez jazdę polskiego autoramentu: łęk, terlica, jarczak i kulbaka turecka. Ostatnia była podobna do terlicy (ob.) z tą tylko różnicą, iż przednia kula była wyższa i ostrzejsza, a tylnia ława szersza, zamiast poduszki cały wierzch kulbaki miękko włosiem wyściełany i suknem powleczony; takiego siądzenia najwięcej husarze do potrzeby używali[/color]. Podajemy rysunek kulbaki wykonanej według bardzo szczegółowych opisów i rysunków, znajdujących się w bibljotece Ministerjum wojny w Paryżu, przepisanej dla szwoleżerów polskich w służbie francuskiej z czasów Napoleona I. Zwraca tu uwagę głębokość siedzenia i szerokie tylne jego oparcie, nader wygodne dla jeźdźca w gwałtownych ruchach przy robieniu lancą. Siodło miało szkielet z drzewa bukowego, spojonego mocnemi okuciami żelaznemi, było wysłane włosiem i czarną skórą obleczone; okucia wierzchnie były mosiężne. B. Gembarz. – Dorohostajski w swojej Hippice, mówiąc o siądzeniu, kładzie najprzód bardele t. j. terlice przypinane jednym ręgortem bez strzemion, używane tylko przy objeżdżaniu źrebaków, potem kulbaki włoskie, które były dwie z tak zwanemi kulami, znacznie wpałążone z krzyżowymi popręgami, nareszcie kulbaki huzarskie, daleko mniejsze od włoskich, płaskie bez kul, bez krzyżowych popręgów, a za to z podpiersiami i pewnie z podogoniami. O siądzeniach ob. w Enc. Star. pod wyrazami: Bardela (t. I., str. 115), Jarczak (t. II, str. 284), Kulbaka (t. III, str. 116), Łęk (t. III, str. 162). We „Wzorach sztuki średniowiecznej” Przezdzieckiego i Rastawieckiego ob. siodło ks. Jabłonowskiego, hetmana. Wedle taksy urzędowej z r. 1573, siodło hiszpańskie z blachami polerowanemi i śrubami kosztowało złotych ówczesnych 3, brunświckie z blachą około kraja zł. 2, włoskie z poduszkami i zamkiem w siedzeniu zł. 1 gr. 15, bez zamku zł 1 gr. 6, tureckie proste zł. 1 gr. 10, po krajach białą skórą obłożone zł. 1 gr. 15, małe siodło gr. 20, jarczak bez safjanu gr. 24, siodło woźnicze 18 gr., podkład nowy do siodła 6 gr.
    Wygląda na to, że siodło lansjerów i szwoleżerów wywodziło się z husarskiego a to z kolej miało pochodzenie tureckie. [/color]
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    30 czerwca 2011 z 22:05 #9952
    KT
    Participant

    Czołem
    Trafiłem na ciekawy materiał

    Jest i książka Brenderupa, muszę sprawdzić czy jest dostępna w EMPIKU
    niestety po niemiecku, i szwedzku, wydali ją Niemcy w 2001 roku na razie nie wiem czy była „wersja” angielska.
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Identyfikacja munduru i osoby

    22 lutego 2011 z 00:08 #9380
    KT
    Participant

    Witam
    Marchewka i kokarda są po prawej stronie co
    wskazuje na to, że malarz nie miał wzoru
    i namalował czapkę dość niedokładnie.
    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Identyfikacja munduru i osoby

    19 lutego 2011 z 21:41 #9359
    KT
    Participant

    Czołem
    Niestety w pamiętniku Szumskiego nie ma zestawienia oficerów 3 p.ułanów, u B.Gembarzewskiego
    w „Wojsko Polskie 1815-1830” jest lista alfabetyczna oficerów z adnotacją w jakiej jednostce służył
    dany żołnierz.
    Załączam skany okładki i 1ej str. pamiętnika Leopolda Szumskiego.
    Szumski wymienia sporo nazwisk przełożonych i kolegów z okresu tuż przed
    i z trwania powstania listopadowego.
    Pomocna mogła by być lista nazwisk rodziny zainteresowanego,
    w ten sposób łatwiej było by sprawdzić czy któreś znajduje się na liście B.Gembarzewskiego.
    Dowódcy 3 pułku ułanów
    płk Karol Madaliński,
    płk Michał Korytkowski (1818 do 1 lutego 1831),
    ppłk Ludwik Chmielewski,
    ppłk Karol Pawłowski,
    ppłk Marcin Żółkiewski
    Oficerowie z listy B.Gembarzewskiego datowanej od 1815 do 1830
    nie obejmuje awansów z powstanie listopadowego.
    Bogucki Kajetan porucznik
    Bogusławski Wojciech ppłk ( Krzyż Legii Honorowej)
    Brzuska Tomasz ppor
    Bydłowski Bonawentura kpt (LH)
    Chmielewski Ludwik ppłk
    Cichocki Wincenty por.
    CzyZewicz Józef kpt.
    Dalicki Jan ppor.
    Dąbrowski Mikołaj por.
    Dębicki Józef kpt. zł.LH
    Długoszowski Wincenty ppor.
    Falkowski Józef por.
    Garnycz Piotr ppor
    Górecki Walenty ppor.
    Jabłoszewski Norbert ppor.
    Jakubowski Ignacy ppor.
    Janowicz Aloicy kpt.
    Januszewski Murza Samuel kpt.
    Kępiński Józef ppor.
    Kleszczyński Felix kpt.
    Koppe Stanisław por.
    Korytowski Michał płk. WM
    Kotowicz Michał ppor.
    Kownacki Konstanty ppor
    Krzycki Heliodor ppor
    Linda Antoni ppor
    Łącki Józef ppor
    Maiewski Ignacy por.
    Małachowski Henryk ppor
    Neuman Mateusz ppłk
    Niżowski Antoni por
    Niżowski Bernard por
    Obrodzki Antoni kpt
    Olesza Karol por
    Oleykiewicz Mustafa ppor
    Ostrowski Michał ppor
    Piwowarski Piotr ppor
    Raiecki January ppor
    Reyser Michał ppor
    Sadowski Jan kpt
    Sawczyński Jan ppor
    Sienkiewicz Jan por
    Skarbek Ignacy ppor
    Strączyński Jan kpt
    Strzyżowski Piotr ppor
    Świerzawski Karol por LH
    Szwykowski Adolf por
    Terlecki Piotr ppor
    Wasilewski Józef ppor
    Wernicki Wincenty ppor
    Wierzchleyski Antoni kpt
    Wysocki Jacenty por
    Wyżewski Fabian kpt
    Zajączkowski Antoni ppor
    Zaleski Józef ppor
    Zalewski Antoni ppor
    Zawadzki Michał kpt
    Zawadzki Kaźmierz ppor
    Zawadzki Wincenty ppor
    Zieliński Jan por
    Ziółkiewicz Marcin kpt LH 1826-30
    Żółkowicz Marcin kpt LH 1815-25

    Pozdrawiam
    KT

    W odpowiedzi na: Identyfikacja munduru i osoby

    18 lutego 2011 z 11:39 #9339
    KT
    Participant

    Czołem
    Ustaliliście już jego sień?, w sobotę będę w Warszawie
    i zajrzę do pamiętnika oficera 3 pułku ułanów
    może będzie tam jakaś wskazówka
    Pozdrawiam.
    KT

    W odpowiedzi na: Identyfikacja munduru i osoby

    17 lutego 2011 z 19:15 #9324
    KT
    Participant

    Czołem
    Obraz jest słaby jakby poskładany z elementów
    ma kiepską perspektywę, szyja jak u żyrafy,
    twarz trochę za mała w porównaniu do reszty ciała.
    epolety są za dobrze widoczne w pozycji nie odpowiadającej perspektywie.
    Kwatera czapki jest mało realna , dół za to aż za wyraźny
    może malarz celowo nie namalował blachy gdyż cenzura
    na to nie pozwalała?
    Zwracam uwagę na braki obrazu gdyż słaby warsztat malarza
    może tłumaczyć brak blachy na czapce. Chociaż sama
    czapka ma rzeczywiście rosyjski wygląd, tyle że daszek jest
    jak na rosyjską dość mały.
    Załączam dla porównania dobry obraz Juliusza Kossaka

    KT