Krzysztof Polak

Odpowiedzi na Forum Stworzone

  • W odpowiedzi na: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11

    29 lipca 2009 z 10:29 #6830
    Krzysztof Polak
    Participant

    Czołem!

    Z tego co pamiętam to mundur P3P był wystawiany w MWP na wystawie Napoleon i Polacy parę lat temu. Zdjęcie munduru „szeregowego kompanii woltyżerów 3 Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego, Warszawa, ok. 1807-1810” znajdziesz na str. 118 książki pod redakcją Wojciech Krajewskiego, Jacka Macyszyna i Krzysztofa Paleskiego, pod tym samym tytułem, wydanej przez Bellonę w 2005 r. Wciąż do dostania.

    Owszem, widziałem zarówno wystawę (i kurtkę) jak i książkę :haha: Szkopuł w tym, że opisy tej kurtki widziałem najmniej dwa – jeden na wystawie/katalogu, drugi jeszcze w albumie Zygulskiego (a w głowie mi się kolebie, żem widział i trzeci podpis…). Raz była to kurtka oficerska, raz woltyżerska (i tu, faktycznie, „trójkowa”). Pytanie – z którego okresu? Kurtka ta ma wyłogi doprowadzone do końca stanu, zatem bez „polskich” dwu guzików, kołnierz żółty (woltyżerski jak można sądzić), nie pamiętam mankietów i wypustek, ale chyba też zółte. Mało to pasuje do opisów regulaminowych, natomiast, poza krojem, jako-tako odpowiada relacji Kosińskiego (o ile to faktycznie kurtka „trójki”).

    W odpowiedzi na: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11

    28 lipca 2009 z 13:13 #6815
    Krzysztof Polak
    Participant

    Nipi, a nie dawałeś onegdaj na stronie Kompanii opisu plansz Zielińskiego? To tak w kwestii dodatków do lejbików po roku 1810.
    A`propos tychże – to nie tylko Gembarzewski, ale i Chełmiński konsekwentnie dodawał do wszelkich vicekurtek kołnierze i dodatki w barwie pułku/broni…

    Nie neguję potrzeby szperania, wręcz przeciwnie. Chodzi mi tylko o to, że w chwili obecnej jesteśmy skazani na dwie opcje – Dzieła Mistrzów i szczęśliwy traf archiwalno-białokruczny ;P . A na traf szanse, niestetyż, spadają. Z moich doświadczen wynika, że prędzej dojdziesz ile gaci dany pułk prał u pani Kowalskiej, niż jakiego były one kroju :brick:
    Po światku historycznym snuje się nieco opowiesci o „legendarnych” źródłach, mn. o papierach polskiego V Korpusu z 1812 roku, zagarniętych przez Kozunów i przechowywanych na Łubiance… Śp. prof. Wieczorkiewicz mówił mi nawet, ze widział ksero kilku takich cudeniek, ale, jak to u Rosjan – archiwum wojskowe, tak i zakazane 😉 wot kajuk. Ilez jeszcze takich smaczków snuje się po świecie? A nuż na czyimś strychu leży jeszcze jakaś kurtewka naszego wojaka?

    W odpowiedzi na: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11

    28 lipca 2009 z 12:19 #6813
    Krzysztof Polak
    Participant

    Zastrzegam się jednakże, ze nie cytuję tu źródła jako takiego – informację taką uzyskałem czas jakiś temu od Harry`ego, ale on faktycznie czyta regulaminy :haha:

    W odpowiedzi na: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11

    28 lipca 2009 z 11:59 #6811
    Krzysztof Polak
    Participant

    Źródła na które się powołujesz to głównie Gembarzewski, czasem Fredro, Białkowski albo rysunki z połowy XIX w i późniejsze. To nie jest materiał pewny, a co najważniejsze nie ma w tych wszystkich książkach i rysunkach … nie ma w nich wykroju żadnych mundurów ani pewnej informacji o kolorach mundurów.

    Tylko co poradzić, że akurat w tych źródłach jest cokolwiek?
    Przy pracy nad magisterką przewertowałem naprawde sporą stertę dokumentów, pamiętników etc. I mógłbym zrobić naprawde ciekawy (acz krótki) artykuł o kosztach umundurowania tekiego wojaka, albo w drugą stronę – ilu tak naprawde ludzi mógł oporządzić średnio zamożny szlachcic galicyjski – mógłbym tez rozpisywac się, czemu wybrano taki a nie inny wzór bermyc dla kompanii wyborczych jazdy, albo wreszcie za ile i jakie mozna było dostać w Warszawie kitki do czapek – cóż jednak z tego, skoro nigdzie nie trafiłem na wzmiankę o kroju? Rysunki, które znalazłem w archiwaliach – to albo rekonstrukcje z zachowanych mundurow w przedwojennym MWP, albo interpretacje powstałe analogicznie do prac Gembarzewskiego, Chełminskiego etc.

    Porównywanie możliwości doszperania się źródeł/zachowanych artefaktów z epoki przez rekonstruktorów oddziałów francuskich a polskich – jest chyba trochę nie fair – tamtycz przewaliło się kilkaset tysięcy przez niemal kazdy zakątek Europy (i nie tylko). Zasobne Cesarstwo mogło darować czas i pieniądze niejakiemu płk Bardinowy, aby napisał i narysował co mu się podoba – nas stac było na prywatne (?) zamówienie księcia Pepi i kilku prywatnych artystów. Co więcej, Vincennes czy Hotel Inwalidów o wielu innych muzeach i archiwach nie wspominając, nie miało przerw w swej działalności porównywalnych do naszych – i nikt ich zbiorów nie wyrzucał na bruk i nie palił.

    Nie zrozumcie mnie źle – jestem goracym zwolennikiem i orędownikiem szperania, szukania, wertowania, konfrontowania obalania i odkrywania ;P , ale mam wrażenie, że owo skaliste dno, na którym nic już do odkrycia nie zostanie, nie jest wcale takie dalekie. A o polskiej specyfice, mimo sfrancuzienia, zwłaszcza po 1810 roku, zapominać nie można. Pisał o tym wszak Brandt, zszokowany pod Smoleńskiem demokratycznymi bródkami polskich oficerów i szeregowych – on, regulaminowo ogolony oficer LN.

    p.s.
    ad. Towjego sotatniego posta, Nipi, – na forum 7mki cytowałeś raport z przegladu Pułku 7go w 1808 roku – przed wymarszem do Hiszpanii. Ot, ciekawostka, na 2456 chłopa tylko 176 „duzych” manierek. Czyżby pruskich? Tam noszono 1 manierkę na 8 ludzi. Może jest tu związek?

    W odpowiedzi na: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11

    28 lipca 2009 z 11:29 #6807
    Krzysztof Polak
    Participant

    W przypadku P3P znany jest dość ogólny opis munduru pułku (wówczas jeszcze P9P) z grudnia 1806 roku, zamieszcony w raporcie gen. Fiszera do ks. Poniatowskiego (drukowany bodaj w przedwojennej Barwie i Broni).
    Pułk nosił wówczas kurtki granatowe z zielonymi wyłogami, do tego granatowe spodnie. Lejbik (! był!) biały.
    Czapka okragła z daszkiem, bodaj filcowa, z mosiężna obwódką u góry, cyfrą na przodzie i paskiem do regulacji z tyłu. Na szyje halsztuk czerwony z białym „strefiłkiem”. Co do obuwia – po części trzewiki, po częsci dziny (i niech mi kto powie, cóż to za but?). Rzecz ciekawa, że tylko połowa mundurów uznana została za dobre (zamawiane były przez majora Żółtowskiego i Radę Administracyjną) a część za złe materiałem, barwą i krojem (zamawiane przez komisje ziemiańskie). Mundury
    a`la Żółtowski ;P miały zapewne cynowe (białe) guziki, zaś mundury z komisji ziemiańskich – różnorodne.

    Opis sugerowałby, ze nakryciem głowy były czaka robione a`la fizylierskie pruskie, zaś halsztuki – pruskie artyleryjskie (zdobyczne? czy po prostu zdobyto taki, nie inny, materiał?)

    Krój – jako taki – nie jest znany, podobnie jak barwy kołnierzy, mankietów, wypustek etc. Można przypuszczać, ze były, jak wyłogi – zielone, ale czy napewno?

    Nie tylko Rupniewski malował „frakowate kurtki” – Gembarzewski w „Żołnierzu Polskim” kilkukrotnie powołuje się na szkice znalezione w rękopisach płk Białkowskiego.

    W odpowiedzi na: Żywa historia czy przebierańcy?

    17 czerwca 2009 z 10:42 #6541
    Krzysztof Polak
    Participant

    tytułem „wiekowego” off`u – wedle papierów pułkowych w 1811 roku do 8. ułanów zaciągnął się ochotniczo jegomość, który, wedle wpisu, miał już… 69 lat! i nie ma wzmianki, by zaciąg ów odrzucono!!!

    Wspomnienia płk potem bodaj gen. Sznaydego (?), szefa karabinierów w 1831 roku wielokroć wspominają o siwych włosach i sumiastych wąsach zdobiących pobrużdżone twarze wyglądające spod karabinierskich kasków jego podkomendnych – przy licznych belkach na rękawach i Virtuti na piersiach. Ponoć kilku karabinierów faktycznie „zahaczyło” jeszcze o I RP – ot wiarusy! ;D

    W odpowiedzi na: Żywa historia czy przebierańcy?

    16 czerwca 2009 z 14:52 #6535
    Krzysztof Polak
    Participant

    Czołem!

    5-letnią wysługę przy pierwszym szewronie spotkałem dwu lub trzy – krotnie, ale nie w źródłach, lecz w popularnonaukowych publikacjach (mn. z serii Histoire & Collections) lub stronach internetowych zajmujacych się mundurami z epoki, gdzie faktycznie I-szy szewron opisywano jako przyznawany za 5 lat służby, drugi – za 10/15 i trzeci za wiecej jak 20/25 lat służby.

    Interesujące jest pytanie, za co faktycznie nadawano szewrony, w sensie za jaką służbę, czy liczono wysługe w innych armiach itp. Zapisek o sierżancie Klusku czy postac z akwareli Kosińskiego sugerowałyby, ze owszem, liczono służbę w Legionach Posiłkowych Lombardii jak i w formacjach Armii Koronnej lub Litewskiej.

    Nie pomnę w tej chwili dokładnie przepisu, ale w armii Królestwa Polskiego utrzymano, o ile wiem (poprawcie, jeśli się mylę), zasadę nadawania „belek” za kolejne lata służby, z podobnym jak w czasach napoleońskich, rozdziałem czasowym.
    Tymczasem w papierach 8. pułku ułanów XW znalazłem zapisy o weteranach, którzy po upadku Cesarza przeszli do armii KP. Kilku dobiło trzech belek jeszcze przed 1830 rokiem. Ewidentnie zaliczono im służbę w XW, co więcej – nadawanie belek było w dużej mierze zależne od woli Wodza Naczelnego – w tym sensie, że mógł on skrócić czas oczekiwania na kolejny znak wysługi. Co najmniej kilku weteranów otrzymywało belki wysługi w ciagu 3 – 5 lat pobytu w armii KP! Podobnie znak za służbę „nieskazitelną”, powiązany z 30-letnią wysługą, trafił kilkukrotnie na pierś? ramię? ułana, który pełnych 30 lat nie wysłużył (nie tylko ułana – patrząc na biogramy generalicji, która ok. 1829-30 roku otrzymywała takie znaki – wielu miała „przerwę” w służbie nijak nie pozwalająca na zaliczenie faktycznych 30 lat w szeregach).
    To oczywiście inna już armia z innymi obyczajami, zasadami, przepisami.

    Ale; płk Kazimierz Rozwadowski w roku 1811 odchodząc na emeryturę otrzymał „mundur wysłuzonych ze złotem”, służąc w armii XW raptem lat niecałe 2. Za to w armii Koronnej służył od lat 70-tych do 1795 roku – bez przerwy. I za to otrzymał ów mundur, także przecie powiązany z minimalnymi wymaganiami co do dawności służby.

    Nipi- mając kontakt z dobrymi grupami zachodnimi – mógłbyś się dowiedzieć, jak wyglądają praktyki w nich stosowane? Może nie tylko w naszych realiach przyjeło się „co pięć lat – szewron”?

    Inna rzecz, że moim (wyłącznie) zdaniem, jesli w danej grupie przyjete zostały, niehistoryczne wprawdzie, ale konsekwentnie i faktycznie przestrzegane zasady nadawania/przyznawania szewronów, to nie jest to wielką zbrodnią (tak, wiem, wychodzi ze mnie relatywista, bo ciągnie do pierwszej naszywki ]:) ). Oczywiście nie mówię o fiksacji – co rok to belka.

    pozostawiając sprawę do dyskusji :lookdown:

    O.v.K.

    W odpowiedzi na: Warto przeczytać

    11 maja 2009 z 21:04 #6420
    Krzysztof Polak
    Participant

    Czołem!
    Lekkom zaspał, obowiązki zawodowe nie służą punktualności…
    Kolejny artykulik, tym razem o bitwie pod Ostrówkiem 2/3 maja 1809 roku i o tym, co po niej zostało:

    http://www.pulk3piechoty.pl/index.php?p … uly&art=12

    Rzecz pisana czas jakiś temu, bowiem z dumą możemy ogłosić, że
    10 maja 2009 roku, w 200 rocznicę bitwy pod Górą, przy ostrowieckim kościele wspólnie z mieszkańcami Ostrówka odsłonimy pamiątkową tablicę. już się stało :haha:

    pzdr.
    O.v.K.

    W odpowiedzi na: Biblioteka Barwy i Broni 1797-1814

    4 maja 2009 z 13:46 #6397
    Krzysztof Polak
    Participant

    Świetna sprawa!

    Przy okazji mini-offtop; od dłuższego czasu nie mogę wejść na forum napoleon.gery… Czy ktoś jeszcze ma takie problemy? Bo juz próbowałem z dwu kompów i róznych sieci wejść i kiszka :bad:

    W odpowiedzi na: Porucznik Łucjan Chorążewicz

    11 marca 2009 z 11:24 #6309
    Krzysztof Polak
    Participant

    Jest książka Z. Wesołowski, The Order of the Virtuti Militari and its cavaliers 1792-1992, Miami 1992
    , dostępna w Wawie chyba tylko w BN. Autor spisał wszystkie (?) nadania z okresu XVIII-XIX wieku i większość poźniejszych. To jedyne chyba, opublikowane, zestawienie nadań VM, niestety, w 90% przypadków dla XIX wieku – bez dat.

    W odpowiedzi na: Lanca

    13 stycznia 2009 z 22:35 #6087
    Krzysztof Polak
    Participant

    Tytułem nawiązania do dyskusji w temacie o „lansjerach” (coby tam offtopa skończyć) – „mój” ranny żołnierz oberwał najpewniej w 1812 roku (teraz nie ma go „pod ręką”), ale w 1814 też mam ‚durszlak’ z 4 czy 5 trafień piką. p
    Co ciekawe – w kontrolach chyba rozróżniano rany od lancy i piki.

    W odpowiedzi na: GRH 7 pułku lansjerów nadwiślańskich

    11 stycznia 2009 z 15:17 #6063
    Krzysztof Polak
    Participant

    Ja tylko odnośnie tych „kilku” pchnięć piką kozacką. Jeden z żołnierzy 8go pułku ułanów został w 1812 lub 1814 roku ranny 10(!) razy piką kozacką w plecy… poszedł do niewoli, ale potem wrócił do kraju i służył w armii KP. Nie miał bólów krzyża?

    W odpowiedzi na: Szkoła jazdy

    30 grudnia 2008 z 01:32 #6002
    Krzysztof Polak
    Participant

    Według K. Bauera chodzi o pułk 5 ułanów mirowskich, za czasów pułkownikostwa Stanisława Koeniga. Regiment miał ponoć przesadzać rowy, nie łamiąc linii.

    W odpowiedzi na: Warto przeczytać

    4 listopada 2008 z 16:34 #5787
    Krzysztof Polak
    Participant

    Czas na reklamę ;D

    Ostatnimi czasy przybyło na stronie Pułku 3go artykułów kilka, a to: dwie relacje spod Somosierry i dwa artykuły dotyczące udziału historycznego P3P XW w batalii lipskiej – jeden ku potrzebie serca, drugi dla żyłki zawodowej.

    http://www.pulk3piechoty.pl/index.php?pulk=artykuly

    Miłej lektury!
    :bye:

    W odpowiedzi na: Somosierra 2008

    30 września 2008 z 17:40 #5720
    Krzysztof Polak
    Participant

    Relacja w rycinach autorstwa piechurów Pułku 3go:
    Somosierra 1808-2008