Krzysztof Polak

Odpowiedzi na Forum Stworzone

  • W odpowiedzi na: Bitwa marzeń ’07

    31 sierpnia 2006 z 18:12 #3138
    Krzysztof Polak
    Participant

    Proste – sprawdź możliwości zorganizowania tam czegoś w tym stylu. A nastepnie weź się za organizację :]
    Konieczna by była odpowiednio wczesna informacja, coby sobie ludzie zakarbowali, jasna i kategoryczna info. o zakazie nowoczesności pod groźbą rozstrzelania oraz określenie charkteru imprezy – biwak/manewry bez historycznych związków, o celach czysto cwiczebnych. No bo w końcu, czy MUSIMY obstawiac tylko batalie w historycznych miejscach i terminach (vide Pułtusk i jego historyczność w tym roku :mrgreen: )?

    Sądzę, że dobry termin i odpowednio wczesne powiadomienie grup poskutkowałoby. No i zaletą byłaby całkowita hardcorowość wydarzenia – zadnych plastików, oficjeli, pokazów, czysta rekonstrukcja. Magnes, ale koniecznie w 100% czysty, bo to podstawowa siła takich biwaczków.

    W odpowiedzi na: Rekonstrukcja: Pierwiastek niematerialny

    22 lipca 2006 z 00:19 #3023
    Krzysztof Polak
    Participant

    Cóż, kryc nie będę, żem na Pułtusku chyba w karności osłabł, ale może to z gorąca?
    Niemniej staję z całym przekonaniem za odtwarzaniem także i tej części zołnierskiego życia.
    MAm jakieś takie podejrzenie, patrząc na to, że jest to zarazem część, o dziwo, trudna do odtworzenia, z racji, które już żeśmy w tym temacie wyłuszczali. Niemniej, jeśli chcemy jak najdokładniej odtwarzać realia epoki, niezbędna.
    A swoją drogą – cały czas mam przed oczami twarze dwu rosyjskich oficerów, którym zasalutowałem wracając z rosyjskiego obozu do siebie… myślałem że im oczy z orbit wyjdą :mrgreen: Widocznie nie tylko u ans sprawa „dyscypliny” pozabitewnej kuleje.

    W odpowiedzi na: Pułtusk latem

    11 lipca 2006 z 16:30 #2980
    Krzysztof Polak
    Participant

    Sława!

    Nie przesadzałbym tak z tą żenada obozową. Zależy, w której częsci obozu się było, dawny I/P2P obozował w pełni XIX wiecznie 😉

    Wyzywienie było a`la austerlitz, z czeska skąpe, chopc trza przyznać, ze gulasz na obiad i mięsko/kapusta na kolacje były wysmienite!!!
    NS-y schowane na terenie niższym i za małym wałem, teren ogólnie swietny. Problem chyba w tym, ze ochrona zbyt łatwio wpuszczała samochody a ich właściciele olewali wymóg ich odstawienia. Poza tym, jak jest tyle grup to i ilość „luzaków” w stos. do hardcorowców – tez się zwiększa. niestety.

    a co do Dywizji – zycze jej powodzenia, a [p.] gen[erałowi] (…) wielu pieknych czarnych t-shirtów do epokowych spodni 😈 . Z tego co słyszałem są w niej P4P, Legia i WAT.

    W odpowiedzi na: Żywa historia czy przebierańcy?

    27 czerwca 2006 z 17:47 #2937
    Krzysztof Polak
    Participant

    Ehhhh, szkoda, ze nie bedę mógł uczestniczyc… 😥 Buuuuuuuu!!!!!!, Jednakowoż trzymam kciuki, coby inicjatywa nabrała cech realności :mrgreen:

    W odpowiedzi na: Żywa historia czy przebierańcy?

    24 czerwca 2006 z 12:15 #2910
    Krzysztof Polak
    Participant

    I/P2P jak najbardziej pałaszuje strawę „własnego wyrobu”, co pod Jabłonną widać było pierwszorzędnie! Na Raszynie w sumie takoż, choc do lenistwa przyznac się trzeba, a to za sprawą znakomitego żurku, którego z pół sagana nad ogniem się grzalo!
    To jednak punktem jest stałym manewrów naszego Batalionu, zeby prócz wycwiczenia stricte in bellum przydatnego, i w obozowisku mroku nie siać. Dowodem choćby nasze manewry w Ostrówku, co na „poniatoszczaku” Waszmościowie w galeryi obejrzeć mogą 😉

    W odpowiedzi na: Szwoleżerowie gwardii – rekonstrukcja

    22 czerwca 2006 z 10:45 #2886
    Krzysztof Polak
    Participant

    W Warszawie ceny sukna wahają się miedzy 40-70 zeta, przy czym najtańsze jakie widywałem jest kiepskie – mam z niego zrobione portki zimowe i przy pierwszej okazji wymieniam. NAtomiast b. dobre al i nieludzko drogie mają sukna w sklepie z materiałami propagandowymi przy ul. Oboźnej. Kiedym rok temu zaczynał slużbę ku chwale Cesarza, to metr szeroki (90 cm) szedł tam po 76 zeta (!!!)

    Licząc, ze funt to 4-5 zeta, to metr z Anglii wynosi 32-40 zeciaków ale do tego dochodzą koszta przesyłki…

    W odpowiedzi na: Szwoleżerowie gwardii – rekonstrukcja

    21 czerwca 2006 z 23:15 #2883
    Krzysztof Polak
    Participant

    Nie miałem z tym nigdy nic bliżej współnego, ale z ogólnych wypowiedzi które słyszałem i tego co widziałem, to prodkty Hero Collection radziłbym omijać szeeeeroooooookiiiim łukiem 😉

    Ponoć pierwsze mundury Legii Północnej sa „herowe” i widać po nich brak historyczności, sama Legia, jak widać na zdjęciach, wymienia swoje uniformy na dobrze i zetelnie skrojone.

    W odpowiedzi na: Medycyna wojskowa

    21 czerwca 2006 z 18:00 #2881
    Krzysztof Polak
    Participant

    Nareszcie miałem czas dokładnie przestudiowac artykuł Pani Doktor i jestem pod ogromnym wrażeniem! Znakomity merytorycznie (i metodologicznie :mrgreen: ) a przy tym lekki i kwiecisty! Tak sie powinno pisać historię 😀

    W odpowiedzi na: Szwoleżerowie gwardii – rekonstrukcja

    20 czerwca 2006 z 19:06 #2874
    Krzysztof Polak
    Participant

    Z kolei wg. oferty kolegi z 1 batalionu P2P XW z tego samego okresu:
    – cena czapki szeregowego na kijkach 1200 zł.
    – cena czapki szeregowego z tektury ( z imitacją kijków) 850 zł.

    Przy czym w ramach „uczciwej reklamy”  musze dodać, ze będą to czapki najwyższej jakości! Wiem co mówię, bo czapkę (wprawdzie piechocińską) jego wyrobu nosze na swej łepetynie 😀

     

    W odpowiedzi na: Galeria postaci

    19 czerwca 2006 z 22:17 #2871
    Krzysztof Polak
    Participant

    Na czasy frikorpsowe wskazywałaby też „młodzieńczość” portretowanego księcia i bujna fryzura – z późniejszych przedstwaień wiadomo, ze książę nieco był sie roztył i skócił fryzurę :mrgreen:
    Poza tym – późniejesze mundury regularnych ułanów były nieco barzdiej „regularne”, tu widac ewidentny „luz” a`la mundury kawalerii narodowej.

    W odpowiedzi na: Szwoleżerowie gwardii – rekonstrukcja

    15 czerwca 2006 z 11:33 #2848
    Krzysztof Polak
    Participant

    Co do zarzutów „fryzjersko-krawieckich” i innych, to niezależnie od wszelkich różnic między naszymi, a tamtymi czasy równouprawnienie jest faktem konstytucyjnym, a próby ograniczenia dostępu kobiet do dowolnej formy dzialalnosci społecznej są nielegalne. I dobrze. Również z tych względów, o których piszesz. Byłeś zresztą 3-ego maja pod Grobem Nieznanego Żołnierza, więc wiesz kto dowodził żandarmerią wojskową. Czy uważasz, ze powinno się u ochotników do tej jednostki sprawdzać indygenaty? Albo przywrócić poddaństwo?

    Co do3. maja, to owszem, całkiem całkie :mrgreen: ale:
    -widac było zdeprymowanie żołnierstwa, kiedy się porucznik przedstawiła
    -maszerowac to ona nie umiała. Trzymałą krok, ale juz ‚technika” marszu leżała 😐

    Biorąc pod uwagę, ze ostateczna myśl o pułku „paniczyków” nie do końca sie spełniła (sporo było szeregowych szaraczków a nawet i chłopów) to chyba indygenaty nie będą potrzebne. Wszakże, jeśli macie możliwości techniczne pozyskac paier czerpany i cos takieo sporządzić, to dodaje smaczku i koloru…
    Gdybyscie coś takiego robili… to poprosiłbym o dowód szlachectwa i rozkaz spolszczający moje imię 😳 bo wszelkie papiery mi w Prusiech zostały i ich z kancelarii w Allenszteinie i Rastenburgu wydobyc nie mogę 😉

    p.s. nie wiem, czy zauważyliście, „epokową” żurawiejke w moim poprzednim poście :mrgreen:

    W odpowiedzi na: Szwoleżerowie gwardii – rekonstrukcja

    15 czerwca 2006 z 00:29 #2846
    Krzysztof Polak
    Participant

    Za kilkadziesiąt lat, jak mi sie piechociarstwo znudzi, to moze zdecyduje sie na warkoczyki… :mrgreen:
    Poniekąd zgadzam się z Drabikiem, ze to nie wygląda dobrze i powaznie, kiedy spod czapki wystają kucyki/warkoczyki itp. itd. a kurtka mundurowa jest nieco… zbyt opięta na płucach 😉 , ale też z drugiej strony – to wszystko co my robimy jest zabawą i pasją… Możemy komuś odmówić pasji, pragnienia przygody?
    Poza tym biorąc pod uwagę nasze dzieje narodowe, to hoże niewiasty z szablicą w dłoni pasują jak najbardziej :mrgreen:
    Koroniarzu – czyżbyś już trzeci etat obsadzał, tym razem w Szwolezerach?

    „Dzielnie skaczą przez bariery
    Somosierrskie szwoleżery
    Lance do boju – szable w dłoń
    Gerylasa goń, goń, goń!”
    😉

    W odpowiedzi na: Mundur 7ppXW

    11 czerwca 2006 z 21:02 #2827
    Krzysztof Polak
    Participant

    Co do grenadierów wegierskich- W książce Bellony ” Raszyn 1809 „z serii Historyczne Bitwy jest mowa o austriackich pułkach węgierskich pod Raszynem

    Owszem, pułki piechoty Davidivicia, Weidenfelda czy Vukassovica byly tzw. regimentami węgierskimi, ale także i im odebrano grenadierów i przekazano armii głownej. Różnice w umundurowaniu polegąły głownie na tym, ze Węgrzy nosili niebieskie/granatowe spodnie ze złotymi lampasami i czymś a`la nasze góralskie pazenice.
    Poza tym, ale tego nie jestem pewien, do czak piechoty liniowej doczepiali gałązki ajkiejś roślinki. Na bank jednak nie było grenadierów.

    W odpowiedzi na: Raszyn 2006

    8 czerwca 2006 z 21:09 #2805
    Krzysztof Polak
    Participant

    Powiem krótko – panikowałem, co widać na froum poniatowskiego, że będzie kiepsko… myliłem się, było znakomicie (choć troszku posuło sie po włączeniu przez właścicieli zywrafy magnetofonów i wymianie orkiestry na scenie przez jakegoś didżeja).
    Trzeba jednak przyznać, że organizatorzy „cywilni” poszli po linii pełnej kultury i współpracy, tak, że „mrok” nie rzucał sie w oczy i nie zakłócał klimatu, któren był miodny… sześć rzedów namiotów… To jest coś 😀

    W odpowiedzi na: Żywa historia czy przebierańcy?

    7 czerwca 2006 z 22:27 #2797
    Krzysztof Polak
    Participant

    No to w takim razie Instytut Historyczny UW jest godzien swojej nazwy. Wprawdzie w szeregach napoleońskich jest nas dwu stdentów ( w tym Mikołaj na wychodnym, juz mu tylko magisterka została), ale kilkoro z kadry naukowej (coby było hierarchicznie; profesor, doktor i magister) docenia działania rekonstruktorskie :] , od czasu do czasu nawet na rekonstrukcjach bywa (jako widzowie).
    No, ale to naukawcy – militarysci 😀