Warto przeczytać

  • 6 stycznia 2014 z 16:49 #10797
    Rozumny
    Participant

    Też nabyłem książkę Czubatego i jestem z niej bardzo zadowolony.
    Pochwalę się moimi zakupami z ostatnich miesięcy:

    – Jerzy Szczepański, Książę Ksawery Drucki-Lubecki 1778-1846, Warszawa 2008
    – Maciej Trąbski, „Pułki przedniej straży wojska koronnego w latach 1768-1794”, Zabrze- Tarnowskie Góry 2012.
    – Maciej Trąbski, „Armia wielkiego księcia Konstantego, Oświęcim 2013.
    – Marek Wagner, Bitwa pod Kliszowem 19 Lipca 1702 roku, Oświęcim 2013.
    – Juliusz Willaume, Fryderyk August jako Książę Warszawski (1807-1815), Oświęcim 2013.

    Plus kolekcja powszechnie znanych biografii Księcia Wodza.

    6 stycznia 2014 z 21:20 #10803
    Koroniarz
    Keymaster

    Autor nie szedł „na skróty” powielając badania i wnioski sławnych poprzedników, lecz oparł się na własnych badaniach i najnowszej literaturze. Natomiast wybitne są moim zdaniem Zakończenie pracy. Jeśli ktoś chce sobie wyrobić w krótkim czasie zdanie o wartości tej książki – powinien moim zdaniem przeczytać, albo chociaż przejrzeć Zakończenie. Dla mnie ta książka jest obowiązkową na półce każdego miłośnika epoki, który „wyrósł” z Łysiaka

    Jakkolwiek praca wymusiła na mnie lekturę na raty, to po jej ukończeniu miałem po pierwsze, potężne uczucie niedosytu, które miewam po jedynie nielicznych książkach, po wtóre obserwację, że dodatkową zaletą pracy prof. Czubatego jest wskazanie kierunków dalszych badań. Po trzecie, wrażenie, że zakończenie mogłoby ulec zasadniczemu rozszerzeniu, gdyby zauważyć, że o dorobku prawnym Księstwa Warszawskiego i szerzej: epoki napoleońskiej uczy się każde pokolenie prawników na zajęciach z Historii Państwa i Prawa Polski. W przypadku Uniwersytetu Warszawskiego dodatkową inspiracją jest historia Wydziału Prawa i Administracji, która się zaczyna właśnie w czasie księstwa. Jest jeszcze i sprawa poboczna, ale budzi mój uśmiech: prof. Czubaty pisze o grupach rekonstrukcji historycznej i odnosi to do snu o szpadzie, oraz tęsknocie za czasami piękna i honoru, a nie do egzaminów urzędników. I tak i nie. Najpierw studiowałem prawo. Potem zaczęła się moja przygoda z rekonstrukcją. Obserwacja ta wiąże się z ponadczasowymi smaczkami, które znajdywałem w tej książce. Np. na stronie 460:

    Otwarta krytyka instytucji państwowych i praw Księstwa Warszawskiego była zadaniem trudnym. Stanowiły wszak dzieło Napoleona. Racja stanu nakazywała zatem ostrożne działania.
    Dotyczyło to również opozycji. Przedmiotem jej ataków na sejmach stały się zatem przede wszystkim wygórowane podatki, liczne obciążenia na rzecz wojska, złe funkcjonowanie instytucji państwa, nadużycia urzędników oraz niedostosowanie nowych praw i instytucji do polskich realiów. Podkreślano w nich chaos spowodowany przez pospieszne wprowadzenie nie tylko nowych regulacji prawnych, lecz także obcej, niejasnej dla ogółu procedury sądowej. Co ciekawe, podobne krytyczne uwagi na temat ustroju i instytucji Księstwa pojawiały się też w refleksjach osób związanych z elitą władzy, choćby w nieopublikowanych rozprawach Kajetana Koźmiana poświęconych rozważaniom o sądownictwie. Referendarz Rady Stanu podkreślał w nich, że wraz z wprowadzeniem nowego systemu prawnego do sądownictwa wniesiono ducha obcych rządów. Stanowiska w sądownictwie obsadzają prawnicy i urzędnicy, którzy wprawdzie znają obowiązujące procedury („Co to jest procedura? Odp. Jest [to] rozbój usprawiedliwiony formalnościami jurydycznymi” – konkludował autor cytowanej już satyry), ale nie rozumieją istoty prawa. Nowe prawa i organizacja wymiaru sprawiedliwości są niezrozumiałe dla ogółu, co sprzyja umacnianiu się „sekty prawników”, którzy – jako jedyni wtajemniczeni – działają wyłącznie na własną korzyść.

    Czy nie przypomina to Wam dyskusji zupełnie współczesnych? Nawet A.D. 2013?
    😉

    Też nabyłem książkę Czubatego i jestem z niej bardzo zadowolony.
    Pochwalę się moimi zakupami z ostatnich miesięcy; (…)
    – Juliusz Willaume, Fryderyk August jako Książę Warszawski (1807-1815), Oświęcim 2013.

    Również się do niej przymierzałem. Na Targach Książki Historycznej kupiłem ostatnią książkę pp. Ryszarda Morawskiego i Adama Paczuskiego, pt. Wojsko Księstwa Warszawskiego. Piechota, gwardie narodowe, weterani. Ta wciąż przede mną. Jestem w trakcie kupionej również tam „Somosierra” pp. Jana Laske i Rafała Małowieckiego. Mikołaj zaś był tak dobry, że podrzucił mi pod choinkę jeszcze i parę innych, o których przy okazji.

    31 stycznia 2014 z 19:54 #10863
    Koroniarz
    Keymaster

    Koresponduję tu sam ze sobą, ale kolejny smaczek z lektury. Tyle obyczajowy, co na czasie, czyli relacja Juliana Ursyna Niemcewicza o Tyszkiewiczu, którego

    „Największym jego szczęściem, najmilszą było zabawą rano odprawiać mszę, w wieczór przebierać się po kobiecemu. Miał zawsze garderobę gotową do tych dwóch przebrań. Przeciwnie żona jego, z najgorętszą imaginacją, cała romansowa, żywa, piękna, śmiałością męską, nie lubiła, jak konie, zawody i męskie zabawy. Skoro tylko para ta z Warszawy do Świsłoczy przybyła, wraz mąż kładł spódnicę i rewerendę, żona wdziewała spodnie, frak i kapelusz, i gdy gospodarz odprawiał mszę z rana, w wieczór na kanapie w czypku i mantelce, wiejąc się wachlarzem, kazał się w ręce całować i odbierał hołdy młodzieży, gospodyni latała po polach na koniu, przez rowy i kobylice sadziła. Wielce to nas bawiło, woleliśmy atoli latać na koniu z kobietą we fraku niż się zalecać do tłustego Tyszkiewicza w spódnicy.”

    Całość w artykule p. dr Angeli Sołtys o Marii Teresie Tyszkiewiczowej.

    2 lutego 2014 z 19:46 #10868
    Maria J. Turos
    Participant

    …po lekturze P. Dr. Angeli Sołtys wygrzebałam stareńkiego Niemcewicza. I dziś – z lekka odespawszy nocne „…hulanki swawole…” czytam o Jego ulubionym daniu rybnym „…krążkach do podlewy…” czyli pulpecikach z „…jagodowem sosem…”.
    A co do rzeczy poważniejszych. Ja również czułam pewien niedosyt po książce P. Czubatego. Gdzieś uciekło życie naukowe, którego ukoronowaniem był Wydział Prawa i Szkoła Medyczna ale nie tylko.
    Z rzeczy ciekawych. Mam w wersji zdigitalizowanej pierwszą – łużycką wydaną w Pradze w 1813 roku – biografię Ks. Józefa Poniatowskiego. Co prawda gotykiem, ale tym „…strawnym…” a nie berlińskimi „…supełkami…”.

    5 lutego 2014 z 22:23 #10882
    Maria J. Turos
    Participant

    …szczególnie warszawiakom polecam złożyć wizytę w księgarni na Zamku Królewskim gdzie można nabyć ładnie i starannie wydaną publikację „W nurtach Historii. W 200 rocznicę śmierci Ks. Józefa Poniatowskiego”. Jest to katalog wystawy, ale nie tylko. Cena nawet przystępna – 9 zł.

    10 lutego 2014 z 18:02 #10914
    Koroniarz
    Keymaster

    Bardzo dziękuję za podpowiedź. W wolnej chwili się tam wybiorę. Dziś zobaczyłem zapowiedź nowej serii wydawniczej:

     

    Koncepcja szczytna, ale szkoda, że w klipie piszą błędnie nazwę bitwy pod Somosierrą. Na pewno będę śledzić.

    11 lutego 2014 z 00:27 #10916
    Adam Zwoiński
    Participant

    Ja już tydzień temu nabyłem pierwszy nr z tej serii, także dlatego aby mieć dostęp do listy bitew gdyż kolejne pozycję będę kupował wybiórczo. BITWA WARSZAWSKA ( 1 nr ) napisana jest przeciętnie ale jest dobry dobór ilustracji, autorem całej serii jest Pani Iwona Kienzler, nie jestem przekonany czy autorka podoła, na miarę np. moich oczekiwań postawionemu jej zadaniu, niemniej trzymamy kciuki

    11 lutego 2014 z 04:55 #10918
    Rozumny
    Participant

    Czytałem niezbyt przychylne opinie na temat pierwszego numeru – http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=96&t=133817&start=0. Dziwi mnie trochę zainteresowanie tego typu publikacjami wśród tutejszych znawców tematów poruszanych na naszym forum, gdyż wiadomo że publikacje z serii „Zwycięskie bitwy Polaków” adresowane są raczej do mas, czyli praktycznie nieznających tematów. Nie żeby to było coś złego, sam swoje zainteresowania Królestwem Polskim i powstanie listopadowym rozpocząłem od lektury sobotnich dodatków do gazety Rzeczpospolita.

    Byłoby mi szkoda wydać po 60 złotych na trzy kolejne numery (następne mają kosztować podobno 19,99), zamiast publikacji z http://napoleonv.pl/category/76083/epoka-napoleonska.html , np. myślę o zakupie Wojska Polskiego na Pomorzu w roku 1807, albo „Studia artyleryjskie” z bydgoskiego Muzeum Wojsk Lądowych za 25 złotych dla artykułów o generałach Kątskich.

    11 lutego 2014 z 12:27 #10922
    Koroniarz
    Keymaster

    Publikacje popularne mogą być różnej wartości. W kategoriach popularyzatorskich OSPREY może się wykazać sporym dorobkiem. Pisują tam zreszta i autorzy o wyrobionych nazwiskach. Na przeciwnym biegunie są natomiast publikacje takie jak ta:

    Masz rację zauważając, że inne potrzeby ma czytelnik wyrobiony, a inne początkujący. Z mojego punktu widzenia obie grupy są ważne. Po pierwsze, każdy kiedyś zaczyna, a każdy wyrobiony czytelnik, kiedyś swoją wiedzę zaczął budować. Wielu z nas pierwsze plansze mundurowe widziało na stronach czasopisma RELAX wydawanego na początku lat 80-tych. Teraz czytuje na ten sam temat opracowania takie jak ostatnio wydana praca pp. Paczuskiego i Morawskiego. Ci bardziej dociekliwi prowadzą badania archiwalne na własną rękę. Oba rodzaje wydawnictw nie muszą się więc wykluczać. Przeciwnie, powinny się uzupełniać. Ja mam swoje „cegły”, moim synom daję coś lżejszego by ich zainteresować tematem.

    Co się tyczy napoleon.org.pl to jest to strona, która ma w pełni zasłużoną reputację i ogromny dorobek. Ja osobiście jestem im wdzięczny za życzliwą radę, w czasie gdy strona Arsenału dopiero ruszała.

    Pozdrawiam!

    12 lutego 2014 z 00:47 #10927
    DarekDarek
    Participant

    Pod koniec zeszłego roku otrzymałem w prezencie od Pana Jana Czopa album:
    http://libra.pl/?page_id=215
    Zamieszczono w nim ilustracje jakie Pan Jan zamieszczał na tym forum.
    Dodatkową atrakcją są dołączone regulaminy i przepisy z XVIII wieku.
    Polecam! 😛

    12 lutego 2014 z 07:43 #10928
    Rozumny
    Participant

    Również posiadam, w zeszłym roku w listopadzie (?) była premiera, poprzednia wersja nie posiadała Legionów Polskich, oprócz tego nabyłem również „Barwy Królestwa Polskiego 1815-1830 i 1831 stare formacje”. Jak dla mnie jedyną wadą jest brak oznaczenia jakie mundur są prezentowane. Bo np. jako laik jestem trochę zmieszany widząc piechotę z 1831 (strony 63-64) która cała oprócz dobosza nosi płaszcze i ceratowe pokrowce, jednak niektórzy posiadają spodnie na lato, więc mam wątpliwości czy ci żołnierze są przedstawieni w mundurach letnich tylko w trakcie opadów deszczu czy akurat w zimie zabrakło dla nich spodni przeznaczonych na tą porę roku. Szkoda też że nie ukazano żadnego żołnierza z czasów wojny polsko-rosyjskiej bez pokrowca na kaszkiecie dzięki czemu można by zobaczyć brak kit i pomponów jak również nową narodową kokardękotylion (?).

    Pozwoliłem sobie użyć określeń „spodnie na lato” gdyż jest to określenie zrozumiałe dla wszystkich, a zarazem nie jest anachronizmem – „Czechczery: Czyli Spodnie płócienne na lato…”*.
    *) J. Czop, Barwa wojska Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku oraz Legionów Polskich 1797-1807, Rzeszów 2013, s. 119.

    23 lutego 2014 z 12:46 #10963
    Rozumny
    Participant

    Polecam również Przegląd Historyczny- Wojskowy, dostępny tu – http://wceo.com.pl/index.php/przeglad-historyczno-wojskowy/124-zawartosc-numerow

    1/2012 – „Wyprawa generała Dwernickiego na Wołyń w 1831 roku”
    2/2012 – „Polsko-rosyjska wojna w obronie konstytucji”
    1/2013 – „Wojsko powstańcze zrywu styczniowego 1863-1864. Wybrane aspekty”

    16 kwietnia 2014 z 14:17 #11015
    Koroniarz
    Keymaster

    Całkowicie przypadkowo trafiłem na książkę p. Artura Konopackiego pt. Życie religijne Tatarów na ziemiach „Wielkiego Księstwa Litewskiego w XVI–XIX wieku”. W wersji papierowej można ją dostać w księgarniach naukowych. W wersji elektronicznej jest do pobrania na stronie Projekt filologiczno-historycznego opracowania oraz krytycznego wydania tzw. tefsiru Tatarów Wielkiego Księstwa (pierwszego przekładu Koranu na język słowiański). Widoczna po kliknięciu okładki:

    Na temat interesującego nas okresu traktuje m.in. Rozdział V, którego fragment pozwolę sobie przytoczyć:

    Trudne czasy
    Los upadającej ojczyzny dotknął Tatarów na równi z całym społeczeństwem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tatarzy, tak jak przed wiekami, aktywnie włączyli się w próby ratowania państwa. Uczestniczyli w walkach o obronę Konstytucji 3 maja w kampanii 1792 roku i w insurekcji kościuszkowskiej w roku 17941. W tym miejscu warto przywołać postać generała majora Józefa Bielaka, dowódcy IV Pułku Przedniej Straży Wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego” Równie piękną kartę w swej bojowej postawie Tatarzy zapisali podczas kampanii napoleońskich. Już 8 lipca 1812 roku Maciej Azulewicz, były rotmistrz wojsk polskich, zwrócił się w imieniu Tatarów litewskich do marszałka konfederacji generalnej z propozycją uformowania pułku złożonego wyłącznie z Tatarów. Jednostka ta składała się z dwóch szwadronów. Jej szefem został Mustafa Murza Achmatowicz. Pułk ten wsławił się obroną stolicy Litwy w kampanii 1812 roku.
    Tatarzy znaleźli się w trzech różnych państwach. Od wieków funkcjonujący organizm został w sposób sztuczny rozdzielony kordonem granicznym obcych mo-carstw. Wprowadzały one swoje prawa i porządki na ziemiach zabranych. W związku z tym faktem wielu Tatarów, i nie tylko, walczyło w armiach rosyjskiej i pruskiej.
    Wraz z upadkiem I Rzeczypospolitej dają się zauważyć zmiany w życiu religijnym niezbyt wielkiej społeczności muzułmańskiej. W zaborze rosyjskim największe skupiska Tatarzy tworzyli w szczególności na Wileńszczyźnie, Nowogródczyźnie i Mińszczyźnie.
    W zaborze pruskim ziemie tatarskie położone na zachód od Niemna, tzw. ziemie zapuszczańskie, często określano również mianem „Kraju zapuszczańskiego” (okolice Suwałk, Kalwarii i ziem nieco dalej na zachód wysuniętych, jak okolice Bakałarzewa ). Najmniejszą społeczność tatarską tworzyły w zaborze austriackim osiedla i kolonie Tatarów zamieszkałych w Studziance, Lebiedziewie, okolicach Terespola i Białej Radziwiłłowskiej.
    Na terenie Królestwa Polskiego obowiązywał Kodeks Napoleona. Tatarów żyjących w Królestwie Polskim postrzegano jako grupę zasymilowaną. Kodeks cywilny dyskryminował wszystkie religie niechrześcijańskie – poza wyznawaną przez Tatarów. Tych uznano za „równych uczestników w używaniu praw cywilnych, politycznych i obywatelskich'”, Uzyskanie praw nakładało jednocześnie obowiązki. Tatarzy po raz pierwszy starali się w pełni włączyć w życie społeczno-polityczne. Najaktywniejszym bodaj działaczem tatarskim był Jakub Murza Buczacki, który pełnił funkcję sędziego pokoju powiatu bialskiego. Był on również posłem na sejm w latach 1818-18225•
    Państwa zaborcze wszędzie, z wyjątkiem zaboru austriackiego (tu z uwagi na minimalną liczbę Tatarów), zaczęły zagospodarowywać żywioł tatarski. Władze pruskie na wyraźną prośbę pułkownika Janusza Murzy Baranowskiego zgodziły się na tworzenie w ramach armii pruskiej lekkich pułków tatarskich, tzw. Tatarenpulk. Każdy miał liczyć pięć szwadronów i posiadać własnych dowódców. Pierwszym tatarskim dowódcą został Janusz Murza Baranowski. Jego jednostkę formalnie powołano 20 listopada 1795 roku. Władze pruskie zapewniały tatarskim rekrutom nowe miejsca osadnicze. Były to dobra: Kumiała, Janów, Połuminy (być może chodzi o współczesną wieś Połomin), Dubaczewszczyzna (obecnie wieś Dubasiewszczyzna), Grodzisk, Kalmiesz, Lipsk, Sucha Dolina (obecnie wieś Suchodolina), Nowy Dwór, Suchowola”. Władze pruskie liczyły na większą aktywność Tatarów mieszkających w zaborze rosyjskim. Z uwagi na niezbyt dużą liczbę chętnych inicjatywa ta upadła. Powodów fiaska upatrywać należy w czynnikach ekonomicznych. Przybywający do Nowych Prus Wschodnich Tatarzy byli biedni, a chcąc osiedlić się tu, zmuszeni byli do inwestycji w swe gospodarstwa. Restryk-cyjne przepisy pruskie również nie ułatwiały akcji osadniczej. Pomoc państwa ograniczała się jedynie do pożyczki zabezpieczonej na hipotece, i to tylko wówczas, gdy budynki znajdowały się co najmniej w stanie surowym. Z tych to powodów na stały pobyt decydowało się niewiele rodzin tatarskich. Spora część z nich po krótkim pobycie w Nowych Prusach Wschodnich wracała w granice państwa rosyjskiego”. Zapoczątkowane wówczas osadnictwo wojskowe utrzymało się jedynie w miejscowościach Suchowola i Dąbrowa Białostocka”.
    Od roku 1807 Tatarzy przestali być poddanymi króla pruskiego. W 1807 utworzono Księstwo Warszawskie, w granicach którego znaleźli się Tatarzy zapuszczańscy. Następnie, już po roku 1815, zasilili oni Królestwo Polskie, pozostające pod protektoratem Rosji.
    Rozpatrując społeczność tatarską, należy wyodrębnić dwie grupy żyjące obok siebie, ale funkcjonujące w różnych systemach prawnych: Tatarów Królestwa Polskiego i Tatarów zamieszkujących w Cesarstwie Rosyjskim.

    oraz dalej:

    Polityka Rosji względem muzułmanów do połowy XVIII wieku miała polegać głównie na asymilacji religijnej w obrządku prawosławnym i zdecydowanym ograniczaniu praw muzułmanów. Uległa ona rewizji za rządów Katarzyny II, między innymi z uwagi na włączenie w granice Rosji dużych enklaw muzułmańskich z Kaukazu i Krymu. W świetle nowej polityki władza pozwalała na funkcjonowanie innych religii, pozostawiając jednak pierwszorzędne znaczenie Cerkwi prawosławnej.

    Nader ciekawa lektura.

    16 kwietnia 2014 z 21:02 #11018
    Adam Zwoiński
    Participant

    Przepraszam, że pominę poprzedni post Marcina. Kolejny numer ZWYCIĘSKICH BITEW POLAKÓW zapowiada się ciekawie, mamy kwiecień zatem Raszyn 1809 wydaję się dobrze kalendarzowo wpisywać , przeglądałem poprzednie numery min. SOMOSSIERĘ oraz GRUNWALD, przyznaje, że graficznie są na dobrym poziomie, zwiększyło to mój apetyt, tym razem prawdopodobnie się skuszę

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.