Szwoleżerowie – ikonografia

  • 14 maja 2008 z 12:29 #5475
    Koroniarz
    Keymaster

    W zbiorach muzeum historycznego w Moskwie znajduje się kurtka szwoleżerska z dwoma epoletami przypisywana 3-emu (litewskiemu) pułkowi szwoleżerów. Wg. obecnego stanu wiedzy podsumowanego m.in. przez p. Andrzeja Ziółkowskiego w jego pracy o szwoleżerach gwardii „przez dwa i pół roku, od kwietnia 1807 aż do grudnia 1809 r., to jest do dnia uroczystego powrotu szwoleżerów na ziemię francuską po dwóch kampaniach, hiszpańskiej i austriackiej, wszyscy lekkokonni nosili akselbanty na prawych ramionach (!), szlify zaś na lewych. Dopiero od chwili, gdy do uzbrojenia pułku zaczęto stopniowo wprowadzać lance, podoficerowie i szeregowi musieli przełożyć akselbanty na lewe, a szlify na prawe ramiona. Taki sposób ich noszenia przyjęto ze względów praktycznych, bowiem akselbanty noszone na prawych ramionach przeszkadzały szeregowym w swobodnej walce tą stosunkową długą i ciężką bronią, utrudniały zadawanie ciosów i pchnięć.” Ponieważ mundur trzeciego pułku był co do zasady tożsamy z mundurem pułku pierwszego (wszakże z zamianą efektów srebrnych na złote), wydaje się, że po pierwsze: jest to kurtka pułku pierwszego (srebro), a po wtóre kombinacja dwa epolety + akselbant jest błędna i zapewne wynika z połączenia efektów pochodzących z różnych mundurów. Układ jak w wyżej wymienionym opisie znaleźć można również w pracach Rousselot’a, Detaille’a, Gembarzewskiego i w większości prac Kossaków. Ponieważ jednak u tych ostatnich zdarzają się wyjątki, które znaleźć można również w pracach Chełmińskiego (szwadron Elby) i niektórych litografiach współczesnych widać kombinację jak w muzeum moskiewskim poddaję całość pod uwagę i do dyskusji zainteresowanych.

    Pozdrawiam!
    :lekkokonny:

    19 lutego 2009 z 12:00 #6258
    lmeglnyi@net24.
    Participant

    Witam
    Przesyłam portret wachmistrza szwoleżerów-również z dwoma epoletami i akselbantem na lewym ramieniu.
    A swoją drogą ,to rzadki przykład konterfektu podoficera .Data powstania obrazu-?
    Serdecznie pozdrawiam Władek.

    19 lutego 2009 z 13:10 #6259
    Pedro
    Participant

    .Data powstania obrazu-?

    nie siedzę w szwoleżerach ale po oznakowaniach na blasze widzi mi sie że to portret po epoce napoleońskiej 🙂

    4 maja 2009 z 22:48 #6399
    Chevau-léger
    Participant

    Mam pytanie do rekonstruktorów szwoleżerów gwardii- czy spotkaliście się może w źródłach z pozaregulaminową czapką oficerską o podobnym wyglądzie?
    http://napoleon.gery.pl/ksiazki/konkurs7.php
    (pkt 7 na ilustracji przedstawiającej elementy ubioru/wyposażenia)
    Pytanie/wątpliwość pojawiła się przy okazji konkursu napoleońskiego. Autor pytania przyznał, że przedstawienie tej czapki wzorował na wyglądzie pozaregulaminowych czapek pułku 2-go i 3-go. Czy rzeczywiście można założyć, że oficerowie szwoleżerów nosili takie nakrycia głowy?

    5 maja 2009 z 10:32 #6400
    Koroniarz
    Keymaster

    Konfederatki nosili wszyscy oficerowie pułku wymiennie z kapeluszem stosowanym. Podobną konfederatkę, choć z węższym haftem znajdziesz po Dunin-Wąsowiczu w zbiorach MWP w Warszawie (zdjęcie w albumie Żygulskiego). Kopia takiej rogatywki niżej:

    Prawo do noszenia liści dębowych na wyłogach mankietach i kieszeniach miał dowódca pułku, którym był przez cały czas istnienia jednostki Wincenty Krasiński (najpierw pułkownik potem generał). W przypadku czerwonych lansjerów był to zaś Pierre David de Colbert-Chabanais.

    Rekonstrukcję konfederatek noszonych przez De Watteville (oficer regimentu szwajcarskiego w służbie pruskiej, wzięty do niewoli pod Jeną) znajdziesz tutaj: http://en.empirecostume.com/confederatka-size-57-58-2-colours-red-or-dark-blue-a449.htm , chociaż nieprawidłowo założoną na głowę (konfederatek nie noszono jak cylindrów, lecz zagięte tak, aby jeden rogów znajdował się nad prawym okiem). Podobne były używane przez czerwonych lansjerów i przez Murata.

    Pozdrawiam!
    :lekkokonny:

    5 maja 2009 z 23:59 #6403
    Chevau-léger
    Participant

    Dziękuję za odpowiedź. Pozwolę sobie zacytować/powołać się w dyskusji na napoleon.gery, bo kto jak nie rekonstruktorzy wie takie rzeczy najlepiej!

    Pozdrawiam,

    Szwoleżer całym sercem
    :ulan:

    6 maja 2009 z 00:37 #6404
    Koroniarz
    Keymaster

    Opis munduru szwoleżerów znajdziesz na stronie: , ale przede wszystkim w źródłach z epoki. Załuski (Józef Załuski, „Wspomnienia o pułku lekkokonnym polskim gwardyi Napoleona I, przez cały czas od zawiązania pułku w r. 1807, aż do końca w roku 1814″, Czas” W. Kirchmayera, 1865.) pisał:

    Lubo umundurowanie pułku jest znane z wielu obrazów, i szczegóły tego umundurowania nie dadzą się tak opisać jak wyobrazić, nie zawadzi podać i o tem jakąkolwiek wiadomość czytelnikom, a pamiątkę synom naszym.

    Z początku, gdy ochotnicy więcej mieli upodobania w mundurach, niż doświadczenia wojskowego, postanowiono dwie barwy mundurów: paradny biały, służbowy granatowy; a te dla oficerów znowu podzielono:’na wielki i mały mundur; wielki był polski, to jest kurtka, mały francuski, to jest frak: prócz jeszcze surdutów dla oficerów, szpencerów dla szeregowych, płaszczów i różnych dodatków. Sadziły zapewne wnuki dawnych usarzy, że kolebki i skarbniki czterokonne będą za niemi ciągnąć. Miał więc cały pułk jednostajne polskie czapki, karmazynowe sukienne pikowane, z przodu me- talowem złoconem pół-słońcem ozdobione, a w środku tego promienistego pół-słońca, była na białem dnie litera N złocista, z podobnąż koroną cesarską. Potrzeby wszelkie u czapki, były u oficerów srebrne; u pod-ofi- cerów półsrebrne, półjedwabne karmazynowe; u brygadyerów i szeregowych białe; toż ma się rozumieć o szlifach i axelbantach, które ostatnie, w wojsku francuskiem były oznaką gwardyi lub żandarmeryi. Okucie daszka czapki, łańcuszek do podpinania, i inne metalowe przybory, u oficerów srebrne, u reszty posrebrzane. W paradzie zakładali wszyscy do czapek pióra białe, wykwintne, strusie lub kapłonie. Oficerowie starsi aż do szefa szwadronu włącznie, mieli czapki karmazynowe axamitne pikowane srebrem, i kity z piór czaplich. — W marszu chowały się wszelkie ozdoby, lub pokrywały pokrowcami — prócz szlif i axelbantów — a czapki osłaniały się ceratą czarną.

    Atoli oprócz czapek jednostajnych, miały być od parady, kurtki białe z wyłogami karmazynowemi bogato srebrem haftowanemi, i spodnie karmazynowe z lampasami srebrnemi; — zaś balowo. fraki. podobnież białe. z wyłogami karmazynowemi i takim samym haftem jak kurtki. Kiedy te paradne mundurv białe postanowiono, nie spodziewano się zapewne, że nim połowa pułku opuści Warszawę, pierwsze oddziały będą się już biły w Hiszpanii, w Madrycie d. 2 maja, i pod Rioseco d. 14 lipca 1808. Gdy więc wkrótce okazało się, że nasza gwardya nie do salonów dworskich, ale do obozów i wojny stworzona, i że przy pułku nikt prócz starszych oficerów sztabowych, bryczki mieć nie może, przeto wkrótce zaniechano tych mundurów paradnych białych, i przyjęto jednostajne kurtki granatowe z wyłogami karmazynowe- mi rozpiętemi, a spodnie granatowe z lampasami karma- zynowemi, za strój od parady; wyłogi miały u oficerów wszelkiego stopnia lekki haft srebrny nakształt łańcuszka; zaś u pod-oficerów i szeregowych, galonki srebrne;— na paradę były wyłogi rozpięte, kurtki na haftki zapinane, a oficerów szarfy srebrne, karmazynem przerabiane; na służbę i marsz, były kurtki na krzyż zapięte i rajtuzy skórą podszyte. Spodnie karmazynowe, pozostały tylko u sztabsoficerów do ich woli. Rzemienie, to jest: pasy do pałasza, na klamrę z orłem francuskim, pas do ładownicy, owo zgoła wszystkie rzemienie białe, starannie czyszczone; to samo wszystko u oficerów srebrne, safianem czerwonym podszyte. Płaszcze były u oficerów granatowe, surduty takież, furażerki oficerskie były to konfederatki karmazynowe z barankiem czarnym. Podoficerowie i szeregowi mieli płaszcze białe z kołnierzem karmazynowym, furażerki zaś kroju francuskiego, o trzech kolorach polskich. — Trębacze byli zrazu ubrani całkiem karmazynowo, z wyszywaniami srebrnemi i białemi, lecz później przybrali czapki białe z piórami czerwone- mi, i kurtki białe z wyłogami karmazynowemi, zresztą podzielali ozdoby właściwe całemu pułkowi, — siedzieli na koniach siwych, czapraki mieli karmazynowe. Zaś czapraki w całym pułku były granatowe, ozdobne z frontu po obu bokach literą Ń. z koroną, a po tylnych końcach orłem cesarskim także z koroną; to wszystko u oficerów srebrem, u niższych rang i szeregowych suknem białem i sznurkiem karmazynowym wyszywane; rzęd na konie ozdobny, mantelzaki karmazynowe. — To wszystko, jakkolwiek tylko w skróceniu opisane, sprawiało i z osobna, a więcej jeszcze w masie, widok zajmujący ; żaden pułk gwardyi francuskiej konnej nie miał tyle i tak gustownego blasku; te pióra strusie na ślniących karmazynowych czapkach, te barwy, niegdyś mundur Igo województwa krakowskiego stanowiące, tak pięknie dobrane, biała, granatowa i karmazynowa, sprawiały nietylko w paradzie, ale nawet i w marszu, widok ujmujący; gdy do tego przybyły jeszcze proporce, pół- białe, pół-karmazynowe, postawa pułku stała się jeszcze bardziej zachwycającą.

    Konfederatki przyszły z kawalerii narodowej. Prócz oficerów konfederatkę przyzdobioną jednak piórami w kolorach narodowych nosił również surmacz (patrz ilustracje Martineta bądź Rousselota, np. tu: http://www.military-art.com/mall/images/un127.jpg ). Parę ilustracji Gembarzewskiego znajdziesz na forum:
    Pozdrawiam!

    17 grudnia 2009 z 03:57 #7827
    Horhe
    Participant

    Horacy Vernet, szkic, walka polskiego szwolezera z bawarskim w roku 1813
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 4506181796

    Szwoleżer w roku 1807
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 0211687500

    To może być i szwoleżer i ułan,ale ilustracja oddaje rzadko spotykane wizerunki płaszcza i pokrowca na rogatywkę, a także przewieszoną manierkę
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 4964187089

    i znowu Frey 1807
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 9891546875

    i następny
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 0051859375

    o i kolejny szwoleżer,tym razem z 1808 roku
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 5015805230

    walka z Austriakami, Martinet
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 4041358032

    no i 1812, Heath
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … w=showmods

    Paryż 1814, Noel
    http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 1450697467

    17 grudnia 2009 z 12:05 #7828
    Koroniarz
    Keymaster

    Bardzo ciekawy wybór. Warto by się pokusić o rozwinięcie poszukiwań w tym kierunku. Na razie garść obserwacji co do poszczególnych pozycji:

    Szwoleżer w roku 1807 http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 0211687500

    Kita z prawej, a powinna być z lewej strony czapki. Podobnie jak chwosty od kordonów.

    To może być i szwoleżer i ułan,ale ilustracja oddaje rzadko spotykane wizerunki płaszcza i pokrowca na rogatywkę, a także przewieszoną manierkę http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 4964187089

    Jeśli to gwardia, a nie ułani to czaprak wskazywałby na Eklerera. Barwy płaszcza właściwe są dla oficerów. Szwoleżerowie do stopni podoficerskich włącznie nosili białe płaszcze z karmazynowymi kołnierzami.

    i znowu Frey 1807 http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 9891546875

    Ponownie kordony i kita po przeciwnej stronie czapki.

    walka z Austriakami, Martinet http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 4041358032

    To bardzo ciekawy obraz, który bliski jest ujęciu jednej z rycin znajdujących się w pałacyku Myślewickim w Łazienkach. Ciekawy, bo szwoleżer trzyma tu lancę zupełnie nieregulaminowo. Podobnie jak nieregulaminowy jest jego mundur i oporządzenie.

    Zgodnie z „Esejem o władaniu lancą” powinno to wyglądać następująco:

    „W TYŁ W LEWO ! = lance En arriere – a gauche = lance
    (Takt i jeden ruch )

    Wznieść tylec kierując go w tył; przenieść grot ponad głowa konia i umieścić lance w pozycji: W TYŁ W LEWO! = lance.
    Tak jak objaśniono.

    W LEWO ! = zatrzymać (lub odeprzeć) = W PRAWO ! = pchnij
    (Takt dwa ruchy)

    1. Wznieść grot ukośnie w prawo.
    2. Wykonać energicznie ukośne cięcie lancą skierowaną ukośnie w lewo i kierując ją od góry na dół ponad głową konia (ten ruch może być przypuszczony przeciw piechocie), przywrócić broń do pozycji: DO ATAKU – BROŃ!; skierować następnie grot w prawo i ciąć (wznieść) z boku.

    W PRAWO! = osadzić = W LEWO ! = pchnij
    (Tak i dwa ruchy)

    Ten ruch wynika ze sposobu i środków przeciwnych do poprzednich. Trzeba być starannym, tnąc w lewo i kierując grot przy swoim boku, przy przenoszeniu lancy ponad głową konia.
    (Takt i dwa ruchy)

    lub:

    MŁYNKIEM ! = W TYŁ W LEWO ! = lance
    (Par le moulinet = en arriere a gauche! = lance)
    (Takt i dwa ruchy)

    1. Trzymać grot z prawej strony lekko wzniesiony; położyć palec wskazujący na górze drzewca, w sposób następujący: drzewce ma być między palcem wskazującym i środkowym.
    2. Pchnąć grot mocno w lewo uwalniając drzewce spod pachy; odwrócić się z lancą ponad głową między dwoma palcami, wyciągając ramiona; opuścić rękę prawą; umieścić lancę w lewej ręce i trochę poniżej łokcia, w sposób, żeby grot znajdował się w tyle i paznokcie powyżej (na nim)”

    Całość tłumaczenia w Vademecum, a w oryginale z ilustracjami w Bibliotece. Rycinę z tej pracy zamieszczam niżej dla szybkiego porównania z grafiką.

    Jakkolwiek szwoleżerowie dostali lance dopiero pod koniec 1809, to wiadomo, że w Towarzystwie Przyjaciół Oyczyzny szkolili się we władaniu tą bronią jeszcze przed sformowaniem pułku. Takie ujęcie wynikać więc może albo z fantazyjnej kompozycji autora, albo pokazywać, jak w przypadku ryciny z pałacu Myślewickiego, lansjera z 1814 r. gdy uzupełnienia w pułku stanowili już często młodzi Francuzi, którzy z lancą mieli pierwszy raz w życiu do czynienia.

    Drugim elementem, który się rzuca w oczy to baranica, u szwoleżerów nie używana. Podobnie jak (z pewnymi wyjątkami) wysokie buty. Jeśli to okres 1812 lub 1814-ego roku, możliwe, że buty są zwyczajnej długości, a na spodnie od munduru małego naszyte są t.zw. fałszywe buty i to je widać na obrazie, a nie buty z cholewami.

    Trzecim elementem jest brak mantelzaka, choć to się niekiedy zdarzało (De Brack pisze, że kawalerzysta w przypadku utraty mantla, powinien schować przybory do szycia pod przednim łękiem siodła, a zapasowe koszule i między siodłem a czaprakiem, dociśnięte obergurtem).

    Możliwe jest wreszcie, że postacią centralną tej grafiki jest ułan Schwarzenberga, a ugodzonym szwoleżer. Przyjrzyjcie się dla porównania ilustracji Kossaka: Tomasz Łubieński pod Wagram.

    Paryż 1814, Noel http://dl.lib.brown.edu/repository2/rep … 1450697467

    Mundur holenderskiego szwoleżera (2 pułk, t.zw. czerwonych szwoleżerów). Zwróćcie jednak uwagę na tekst. To pieśń szaserów skomponowana w 1814 r. na pożegnanie ich nieodłącznych towarzyszy broni przez 7 lat ciężkich bojów, polskich szwoleżerów gwardii:

    Dans la froide Scandinavie,
    Du héros retentit le nom.
    Soudain la Pologne asservie,
    Se lève pour Napoléon.
    Il avait brisé les entraves
    De ce peuple ami des Français.
    Et la France au rang de ses braves
    Compta les lanciers polonais.
    Et la France au rang de ses braves
    Compta les lanciers polonais.

    Sans regret quittant leur patrie
    Pour Napoléon ces guerriers
    Vont jusquaux champs dIbérie
    Cueillir des moissons de lauriers.
    Partout où lhonneur les appelle,
    Ils veulent tenter des hauts faits.
    Et partout la gloire est fidèle
    Aux braves lanciers polonais
    Et partout la gloire est fidèle
    Aux braves lanciers polonais

    Quand la fortune trop volage
    Quand la plus noire des trahisons
    Ensemble ont trompé le courage
    De notre grand Napoléon.
    Il fit en présentant les armes
    De touchants adieux aux Français.
    Et lon vit répandre des larmes
    Aux braves lanciers polonais.
    Et lon vit répandre des larmes
    Aux braves lanciers polonais.

    Napoléon lâme attendrie
    Leût dit dans un pareil moment :
    Retournez dans votre patrie,
    Allez, je vous rends vos serments.
    Il ne croyait dans son exil,
    Nêtre suivi que de Français.
    Mais il retrouva dans son île
    Encore des lanciers polonais.
    Mais il retrouva dans son île
    Encore des lanciers polonais.

    Vous quà nos nobles journées
    Le courage a fait participer,
    Polonais, de vos destinées
    Le ciel doit enfin soccuper.
    Fussiez-vous un jour dans les alarmes,
    Sachez que nous noublierons jamais
    Que nous avions pour frères darmes
    Sachez que nous noublierons jamais
    Que nous avions pour frères darmes

    Co jakiś czas śpiewają nam to koledzy z zaprzyjaźnionego Xeme Escadron des Chasseurs a Cheval De la Garde Imperiale. Posłuchać zaś można tego tutaj:

    Pozdrawiam!
    :lekkokonny:

    18 grudnia 2009 z 11:57 #7833
    Pedro
    Participant

    Horacy Vernet, szkic, walka polskiego szwolezera z bawarskim w roku 1813

    czy ja czegoś nie kumam ??? , bawarczycy (Związek Reński ) byli przecież po stronie Napoleona

    18 grudnia 2009 z 12:42 #7834
    Koroniarz
    Keymaster

    Bawaria porzuciła sojusz z Napoleonem 8-ego października 1813 r. W trakcie bitwy pod Lipskiem (16–19 października) i po jej zakończeniu oddziały związku reńskiego masowo przechodziły na stronę wroga. Pod Hanau (30 października-31 października) doszło do regularnej bitwy między armią napoleońską a wojskami austriacko bawarskim pod dowództwem gen. Karla Philippa von Wrede. Załuski w swoich „Wspomnieniach o pułku lekkokonnym polskim gwardyi Napoleona I” na stronach 320 i nast. podawał:

    Kolega Joachim Hempel pisze:
    „Pod Hanau, kiedy Bawarczyki łącznie z Austryakami chcieli Napoleonowi zamknąć drogę, pułk wykonał kilka świetnych szarży w których odznaczyło się wielu oficerów, a mianowicie kapitanowie Korycki i Mierzejewski, obydwaj ranni; tam zginął obok mnie, mówi Joachim Hempel, od kuli karabinowej młodzieniec pełen nadziei, młody Giełgud, brat późniejszego jenerała, a Dominik Radziwiłł z odniesionej tam armatniej kontuzyi w głowę, za dni kilka umarł w Lauterecken; między innemi zrobiliśmy szarżę na dragonów bawarskich, którzy byli wpadli na bateryą pozycyjną gwardyi jenerała Drouot i już rąbali kanonierów chowających się pod działa, kiedy nasz pułk przybył w samą porę, bateryą odbił, dragonów wykłuł, a bateryą ocalona, na nowo rozpoczęła ogień.”
    Mikułowski mówi:
    „Dochodząc do Hanau, nasza awangarda spotkała Bawarczyków i Austryaków zajmujących wielką drogę i lesistą pozycyą po obydwu jej stronach. Liniowe wojska bój rozpoczęły. Lecz gdy nieprzyjaciel uporczywie bronił przejścia, cesarz sam przybył z gwardyami. Rozkazał kilku batalionom starej gwardyi wyrugować z lasu dywizyą bawarską, a nam oczyścić wielką drogę na której były armaty austryackie pod protekcyą swej kawaleryi. Za pokazaniem się naszem ucichła nieprzyjacielska artylerya dawszy kilka strzałów, a natomiast kawalerya, mając ubezpieczone boki przez piechotę bawarską, posunęła się ku nam. Przyszło do szarży, przepędziliśmy Austryaków, lecz gonić ich nie mogliśmy, bo las był pełen piechoty. Nadeszła nasza artylerya i stanęła na drodze, ognia dając do artyleryi austryackiej; kawalerya ich wzmocniona, rzuciła się na nasze armaty, lecz w ten sam moment silny na nich przypuściliśmy atak, a ponieważ piechota gwardyi wyparowała już z lasu Bawarczyków, przepędziliśmy o podał kawalerya austryacką i .rzuciliśmy się na dywizyą piechoty bawarskiej wyparowaną z lasu, i w niej okropną rzeź sprawiliśmy. Cała ta dywizya bawarska byłaby się nam dostała w niewolę, lecz kawalerya austryacką przyszła jej na pomoc w wielkiej sile, przymusiła nas do wypuszczenia Bawarów z naszych rąk. Jednakże od tej chwili cała linia nieprzyjacielska spiesznie cofać się zaczęła, otwierając naszej armii wolną drogę do Hanau. W tych powtarzanych szarżach, straciliśmy w zabitych i rannych niemało ludzi, zginął Giełgud porucznik, ranni byli Wąsowicz porucznik ciężko, Korycki,— ja (Mikułowski) dostałem lancą w twarz i straciłem dwa zęby. Major Radziwiłł kontuzyą z cząstki kuli armatniej odurzony i zwalony z konia, z pośród Bawarów, przez kochających go jak brata szwoleżerów, wyratowany został. Ale daliśmy się tą razą we znaki przeniewierczym Niemcom, bo drogę i pola usłaliśmy ich trupami. Pasowałem się już z oficerem bawarskim unoszącym sztandar, ale się niepotrzebnie wmieszał do tego ułan austryacki i powitał mię swoją lancą. Po tej bitwie odprawiono mię do Paryża z rannymi i nie byłem przy pułku kiedyśmy stracili najukochańszego naszego majora – Dominika Radziwiłła, który od początku poznania się ze mną, a szczególniej od bitwy pod Reichenbach, był moim najserdeczniejszym przyjacielem. Krzyż oficerski Leg. Hon. odebrałem zaraz po bitwie pod Hanau, w której komenderowałem szwadron niemal w połowie złożony z oficerów i podoficerów.”
    Wincenty Dobiecki dodaje: „Pod Hanau od rana (dnia 30) zaczęła się kanonada z obu stron. Grenadyery gwardyi wypędzili Bawarów z lasu, w którymeśmy także stali; gałęzie dębowe od kul na nas spadały, dopiero około południa przybył przed mój szwadron jen. Nansouty, starzec 80 letni w najparadniejszym mundurze. i gwiazdami zdobny, i dał rozkaz ataku. Piechota bawarska już była wypartą z lasu, ale gdyśmy się pokazali, razem wystrzeliwszy, nie była już w stanie broni nabić, wpadliśmy więc na nią, a razem z nami jen. Nansouty; drugi batalion bawarski był wzięty równocześnie przez nasz drugi oddział, a trzeci przez dragonów gwardyi. Po tej sprawie, jenerał dobył pugilaresu i zapytał się o moje nazwisko i gdy sobie dyktował: Sobieski, jam mu tego zaprzeczył ; oddał mi więc ołówek, a jam mu wyraźnie wpisał: Dobiecki. Na prawem zaś naszem skrzydle był nasz szwadron, z luźnych samych oficerów i podoficerów złożony, dowodzony przez księcia Dominika Radziwiłła, ten dostał rozkaz zdobycia armat. Trudno sobie wystawić-z jaką odwagą ci koledzy takowy atak wykonali, dużo ich zginęło, książę Radziwił dostał kartaczem w samo słońce czapki ; tam zginął także porucznik Giełgud wielkich nadziei młodzieniec. Jenerał Nansouty podał mię do krzyża oficerskiego legii i ten mnie doszedł, gdyśmy byli pod Bergopzoom (gdzie byliśmy razem). Gdy się zmierzchło, przybył do nas jen. Flahaut z rozkazem od cesarza do jenerała Dautancourt (bo jen. Krasiński prowadził drugi nasz regiment młodszy), żebyśmy szli do miasta, a gdy się Dautancourt zapytał: czy już nieprzyjaciel ustąpił? tenże odpowiedział: je rien sais rien, c’est Vordre de l’Empereur.
    Szliśmy więc na oślep całą linią do miasta, a uszedłszy 500 kroków, usłyszałem gwar niemieckiej mowy i o tern zawiadomiłem jenerała Dautancourt, obok mnie jadącego; zaledwie co to wyrzekłem, zawołano: halt! werda? i całą linią dano do nas ognia, musieliśmy się więc cofnąć do drugiego naszego oddziału księcia Radziwiłła, co się zbierał pod lasem; nocowaliśmy na pobojowisku między trupami bawarskiemi, tak, że ich trzeba było usuwać żeby sobie miejsce zrobić.
    Nazajutrz dostałem się na służbę do cesarza; chorągiewki od lanc tak mieliśmy zakrwawione, że je musiałem kazać w Menie płukać. Doszedłszy do Moguncyi minąwszy Frankfurt przy moście w Kiel, kazał mi cesarz pozostać i rozdawać bilety Polakom do klasztoru świętego Mikołaja, gdzie mieli pożywienie i odzież gotow zastać; rozpuściłem więc szwadron na kwatery i stanąłem na moście dla upatrywania ziomków, a wykonawszy polecenie cesarza, udałem się do Moguncyi.”
    Na tem kończę relacyą kolegów o powrocie pułka z pod Drezna do Francyi, a cieszę się, że obiecane przez jenerała Chłapowskiego pamiętniki Dautancourta wkrótce te różne tu powołane szczegóły pułków uzupełnią. Tyle tylko tu dodamy, że kiedy szwadron jeden musiał być złożony po większej części z oficerów i podoficerów, to dostatecznie oznacza jakie straty poniósł nasz pułk w kampanii 1813 roku, a że w tej liczbie ani jednego nie było dezertera, to więcej jak pewna.

    Niżej obraz Verneta przedstawiający panoramę bitwy. Na pierwszym planie szwoleżerowie z eskorty cesarskiej.

    W kolorze znajdziesz go tutaj: http://www.nationalgallery.org.uk/upload/img/vernet-battle-hanau-NG2966-fm.jpg
    Niemiecką wizje bitwy zaś tutaj: http://www.directart.co.uk/mall/more.php?ProdID=5891

    Inna ilustrację przedstawiającą szwoleżera znaleźć można m.in. tutaj (dla porównania zestawiam ilustracje szwoleżerów polskich, francuskich, bawarskich, neapolitańskich) i innych:

    Polski szwoleżer wg. Verneta: http://www.napoleon-series.org/images/military/organization/vernet/vl72.jpg
    Polski szwoleżer wg. Bellange’a: http://www.allworldwars.com/image/013/Bellange22.jpg
    Polski szwoleżer wg. Philipotteau: http://www.napoleon-online.de/Bilder/Pascal_Frankreich_Tafel21.jpg
    Neapol:
    Berg: http://www.figuras.miniatures.de/berg-chevau-legers-lanciers-1809-1813.html
    Bawaria (rekonstrukcja w Hollabrunn): http://www.2dragons.be/hollabrunn.php
    Francja: http://www.histoiredumonde.net/article.php3?id_article=922 oraz http://www.napoleon-online.de/Bilder/Pascal_Frankreich_Tafel30.jpg
    Holandia: http://imagivore.fr/images/boza%2033.jpg
    Hiszpania: http://www.brigade.napoleon-online.de/tafel32.jpg
    Saksonia: http://1.bp.blogspot.com/_6ykbsRVj_yU/SbusHHzTEWI/AAAAAAAAAyY/7hhS27sURds/s1600-h/saxe05.jpg

    Pozdrawiam!

    17 marca 2010 z 01:03 #8204
    dyrygent125
    Participant

    Poszukuję pilnie szczegółowych informacji na temat umundurowania 3 Pułku Szwoleżerów Litewskich.

    17 marca 2010 z 11:36 #8205
    Koroniarz
    Keymaster

    Umundurowanie tej jednostki było identyczne z umundurowaniem 1-ego pułku szwoleżerów. Zgodnie z tradycją IRP różna była natomiast kolorystyka efektów. Tam gdzie w Koronie występował kolor srebrny i biały, tam na Litwie (a więc i w pułku trzecim) był złoty i żółty. Jak pisał Załuski:

    „Jeszcze jednak za mojej bytności, jenerał Konopka nasz major, dostał nominacyą cesarza na dowództwo pułku 3go ułanów gwardyi, to jest gwardyi litewskiej; l-ym był nasz, 2-im holenderski, 3-im ten nowy litewski, w niczem sięgnie różniący mundurem od naszego, jak tylko tą dawno przyswojoną różnicą w wojskach narodowych, że polskie pułki miały ozdoby srebrne i białe, zaś pułki litewskie używały ozdób złotych i żółtych, (nadmieniłem o tem w pierwszem mojem wspomnieniu).”

    Ponieważ domyślam się, że zapytanie jest związane ze sprawą muzyków pułkowych, dodam, że do mundurów orkiestry należałoby wykorzystać mundury trębaczy i surmacza (paukera). Ma to wiele zalet. Po pierwsze byłoby to nawiązanie nie tylko formalne, ale wręcz rzeczywiste do historii jednostki i walczących w jej szeregach muzyków pułkowych. Przypomnę, że po rozbiciu pułku litewskiego pod Słonimiem, reszta została włączona do pułku polskiego i wraz z nim przeszła cały szlak bojowy, do obrony Paryża w roku 1814 włącznie. To piękna i dumna tradycja, którą warto przypomnieć.

    Informację o mundurze pułku pierwszego znaleźć można na stronie Arsenału:
    Rysunek trębacza pułku litewskiego znaleźć można w Albumie na naszym forum:
    Osobną sprawą jest umundurowanie szwadronu tatarskiego, którego ilustrację znaleźć można tutaj:
    Z opracowań obecnie dostępnych polecam album Wojsko Polskie w służbie Napoleona. Gwardia: szwoleżerowie, Tatarzy, eklererzy, grenadierzy.

    W przypadku surmacza (choć taki był tylko w pułku pierwszym: ) byłby to biały kontusz z czerwonym żupanem i takąż rogatywką, obszytą czarnym barankiem i przystrojona piórami. W przypadku trębacza pułku litewskiego, zależnie od tego czy byłby to mundur mały, czy mundur wielki byłyby to odpowiednio: błękitna kurtka z czerwonymi wyłogami, oraz błękitne spodnie z czerwonymi lampasami (tenue de campagne / mundur mały jak na ilustracji załączonej niżej, dzięki uprzejmości wydawnictwa Karabela[/url] ), albo czerwona kurtka z białymi wyłogami oraz granatowe spodnie z żółtymi lampasami ( grande tenue / mundur wielki jak na ilustracji wskazanej wcześniej[).
    Trębacz pułku szwoleżerów gwardii (litewskiego), wg. ilustracji Ryszarda Morawskiego zamieszczonej w książce Andrzeja Nieuważnego pt. ” Wojsko Polskie w służbie Napoleona. Gwardia: szwoleżerowie, Tatarzy, eklererzy, grenadierzy.

    Osobną sprawą są czapki. Zależnie od tego czy chcieliby Państwo ubrać czapki rogate, czy też ograniczyć się do furażerek, to regulaminowo, w czapakch rogatych można było występować do każdego munduru, a w furażerkach z zasady do munduru małego. W mundurach wielkich obowiązywała pełna gala, a więc i biała czapka-rogatywka z żółto-czerwoną (lub wedle innych źródeł ikonograficznych biało-czerwoną) kitą oraz złotymi kordonami. Lederwerki w obu przypadkach potrzebowaliby Państwo identyczne. Podobnie jak koszule, halsztuki i kamizelki. Można również rozważyć lejbiki, choć tu nie zachowały się źródła ikonograficzne z epoki i trudno stwierdzić, czy w pułku litewskim trębacze nosili lejbiki błękitne, czy granatowe.

    Pozdrawiam!

    29 września 2010 z 14:48 #8742
    Koroniarz
    Keymaster

    Podobnie jak (z pewnymi wyjątkami) wysokie buty. Jeśli to okres 1812 lub 1814-ego roku, możliwe, że buty są zwyczajnej długości, a na spodnie od munduru małego naszyte są t.zw. fałszywe buty i to je widać na obrazie, a nie buty z cholewami.

    Tytułem uzupełnienia wcześniejszej informacji zamieszczam rysunek regulaminowych butów lekkiej kawalerii według regulaminu z 1812 r.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.