Rekonstrukcja I Rzeczypospolitej

  • 8 maja 2012 z 18:44 #10430
    KarolinKarolin
    Participant

    Witam. Interesuję się historią, głównie nowożytnością. Od jakiegoś czasu korci mnie, aby zapisać się do jakiejś grupy rekonstrukcyjnej, zdobyć mundur itp. Nie mam żadnych wieści o grupach na moim terenie, ani o ludziach, którzy zajmowaliby się wyrabianiem i sprzedawaniem mundurów XVIII-wiecznych. Czy któryś z Szanowanych Forumowiczów jest w stanie mi jakoś pomóc? Chodzi ogólnie o RON, z XVIII wieku to czasy saskie. Wiem już, że rekonstrukcji Wielkiej Wojny Północnej po za tym panem: http://www.youtube.com/watch?v=maCHm5URqn8 nie ma 🙁 .
    Pozdrawiam

    8 maja 2012 z 19:52 #10431
    Koroniarz
    Keymaster

    Ten okres jest całkowicie zaniedbany. Polskie mundury XVIII wieczne nosi niewiele osób, a jeszcze mniej uczestniczy w wydarzeniach związanych z tym okresem. W Arsenale są dwie grupy: Działyńczycy oraz Kawaleria Narodowa. Wydarzenia, w których bierzemy udział wymieniane są na stronie głównej: http://www.arsenal.org.pl (Racławice, odsłonięcie tablicy pamiątkowej w Warszawie w najbliższą sobotę etc.). Za okres ten zabiera się od pewnego czasu również kolega z SAD. Poza tym i grupą kurkową jest właściwie pustynia. Jaka jednostka konkretnie Cię interesuje?

    Pozdrawiam!

    8 maja 2012 z 20:57 #10433
    KarolinKarolin
    Participant

    Konkretnie to piechota. Nie miałem jeszcze możliwości jeździć konno. Spróbuję w te wakacje, ale to i tak lata praktyki. Ogólnie piechota liniowa w trikornach z karabinami skałkowymi:
    bo na mundur karolina z Wojny Północnej to chyba nie ma co liczyć.
    Pozdrawiam

    8 maja 2012 z 21:15 #10434
    Prusak
    Participant

    bo na mundur karolina z Wojny Północnej to chyba nie ma co liczyć.

    Dlaczego nie?

    8 maja 2012 z 23:43 #10436
    KarolinKarolin
    Participant

    Dobra, już wiem że można 🙂 . Załóżmy, że chcę założyć własną grupę rekonstrukcyjną. Mam 2 kolegów, którzy by się na to pisali. Zajmujemy sie piechota Augusta II. Co musimy zrobić, aby osiągnąć sukces?
    Zakładamy, że każdy z nas posiada mundur, muszkiety i rapiery. Jesteśmy obeznani w temacie, ale przy każdym spotkaniu poszerzamy wiedzę na temat RON i wojska polskiego. Gdzie można się spotkać? trzeba mieć stałą kwaterę, a nie mamy pieniędzy i nie jesteśmy pełnoletni. Mogę liczyć na jakieś wskazówki? Czy to ma jakikolwiek sens? Moja mama w to wątpi. Koledzy też są sceptyczni. W sumie ja też… Najlepiej byłoby wstąpić do istniejącej grupy.
    P.S- Czy grupy rekonstrukcyjne posiadają swoje sztandary?
    Pozdrawiam 🙂

    30 maja 2012 z 22:18 #10470
    Adam Zwoiński
    Participant

    Dołączam się do dyskusji i dziekuje za linka do mojego filmiku o muszkieterze koronnym Reg. Buławy Wielkiej z epoki saskiej. Tak posiadam takowy mundur choć oczywiście należałoby podrasować oporządzenie do niego, ostatnio sprawiłem sobie skórzany, brązowy ledewerk -pas do ładownicy, bardziej epokowy niż bielony. Mam w planach uszycie munduru muszkietera Reg. Królowej lub Gwardii z lat 30-40 XVIII w. oczywiście. Chciałbym nawiązać kontakt tym bardziej iż Olsztyn to nie aż tak daleko a mam tam znajomego zainteresowanego również ta epoką. Być może się powtórzę ale uważam iż, w pierwszej kolejności należy spróbować odtwarzać własne oddziały tym bardziej , że i tak ich nie mamy. Mnie sie marzy polska grupa z tego okresu, która wystawiałaby reprezentacje na imprezy krajowe i zagraniczne ( np. Minden ). U nas można by zrobić bitwę pod Kliszowem czy Pońcem. Uwazam iż np pod Kliszowem nasze wojska walczyły wcale nieźle ( świetna postawa Gwardii Pieszej Denhoffa ), a bitwa została przegrana z innych powodów. Zapraszam do współpracy, napisałem wiadomość prywatną

    ps. kwatera dla grupy nie jest potrzebna, spotykać się można w róznych miejscach

     

    30 maja 2012 z 23:19 #10471
    Krzysztof63
    Participant

    Tak dla jasności, żeby potem nie było nieporozumień:

    1. Można robić wszystko. Najlepiej robić coś związanego z miejscem zamieszkania, czyli jak się to potocznie mówi – regiment, który stacjonował w miasteczku. Tyle, że nie zawsze to ma sens, bo może się okazać, że ten akurat regiment nie pasuje do żadnej imprezy. Rozumiem, że ktoś może mieć „ulubione” epoki i oddziały, ale moim zdaniem zawsze trzeba zastanowić się, do czego można się najłatwiej dopasować. Skoro na północy Polski nie ma żadnych imprez siedmiolatkowych (najbliższe są na Dolnym Śląsku), to dla mnie jest oczywiste, że nikogo nie będę namawiał na tworzenie takiego oddziału, bo jego udział w imprezach w Niemczech i Czechach będzie śladowy lub żaden. Można sie bawić we własnym gronie, ale prędzej czy później skończy się to albo zniechęceniem, albo udziałem w różnych śmiesznych spędach typu „dużo i kolorowo”.

    2. Jeśli chodzi o Wojnę Północną, imprezy związane z ta wojną odbywają się w zasadzie tylko w Rosji. O ile wiem, poza Rosją i Szwecją nie ma żadnych grup w pobliżu, odtwarzających ten okres. Oczywiście rocznicę bitwy pod Kliszowem można robić – tylko z kim?

    3. Wysyłanie grup odtwarzających wojska „z czasów” Augusta II do Minden jest grubym nieporozumieniem. Co prawda pod Minden walczyła dywizja saska księcia Xavera, ale nie miała ona nic wspólnego z wojskami polskimi. August II zmarł w 1733 r., a bitwa pod Minden została stoczona w 1759 r. Chcę podkreślić, że w przeciwieństwie do obyczajów w polskiej rekonstrukcji, organizator Minden zwraca dużą uwagę na epokowość grup. Można się więc niemile zdziwić, przyjeżdzając na taką imprezę i dowiadując się, że to nie ta epoka i panom dziękujemy.

    O zakładaniu grupy: na początek możecie działać całkowicie nieformalnie. Nie ma zakazu takiej działalności. Spotykacie się gdziekolwiek, ustalacie między sobą, co macie robić i bawicie się. Wyposażenie kupujecie za swoje pieniądze i po prostu bawicie się.

    Schody się pojawiają, gdy trzeba działanie sformalizować (ot, chociażby pobrać żołd na imprezie) – trzeba podpisać umowę. Założenie stowarzyszenia to już całkowicie inna szkoła jazdy – łatwiej jest prowadzić jednoosobową działaność gospodarczą. Rozwiązaniem jest wstąpienie do działającej grupy, jednak mieszanie epok w jednym stowarzeyszeniu często bywa źrółem konfliktów, zwłaszcza jeśli pojawia się korzystanie ze wspólnych pieniędzy.

    Sztandar w grupie jest tylko elementam wyposażenia – i to najczęściej kupowanym w ostatniej kolejności.

    31 maja 2012 z 16:33 #10473
    Adam Zwoiński
    Participant

    Adn.1 Do postu Krzysztofa : W Obronie Gdańska w 1734 walczyły dwa regimenty koronne : Gwardia Piesza ( tzw. Leszczyńskiego ) oraz Reg. Spieszonych Dragonów – krój mundurów z lat 30 tych właściwie nie różni się od ( może poza pewnymi drobiazgami ) siedmiolatkowych, tu Krzysztof ma większą wiedzę jako obeznany w temacie

    Adn.2 Od czegoś się zaczyna )) związek chronologiczny i miejscowy istnieje

    Adn.3 Tu racja, można by spróbować przetworzenia się na Sasa i wystąpić np. pd Minden jako piechur saski, mundury armii polsklej i saskiej z tego okresu sa podobne

    ps. Ostatnio Rosjanie z wojny Pólnocnej zrobili u siebie…. bitwe pod Culloden Moor, to tam gdzie Brytyjczycy walczyli ze Szkotami podczas wojny domowej. Czesi robia u siebie Isarno czy cos tam podobnego czyli bitwę z I W.Św. z fronu włoskiego no ale to naród pomysłowy, inny niż nasz i reko stoi tam na lepszym poziomie generalnie. U nas na Helu od paru lat organizowana jest prężnie impreza D-Day czyli Lądowanie Aliantów w Normandii, nie mówiąc o podobnych imprezach typu bitew na froncie zach. itp., ale zgodzić sie trzeba z tym iż XVIII w to inna beczka i tu zainteresowanie lokalnych władz jest znikome, na podobne imprezy nie ma co liczyć.

    31 maja 2012 z 21:38 #10475
    Krzysztof63
    Participant

    Ad. 1 i 3) Krój mundurów saskich i polskich z lat trzydziestych XVIII w. różni się dość poważnie od mundurów z czasów wojny siedmioletniej, nie mówiąc już o kolorach. Nie da się „przetworzyć” takiego munduru, można zrobić drugi. Co najwyżej można wykorzystać niektóre elementy, np. koszule, ładownice itp.

    ad. 2) Nie bardzo rozumiem, o jaki związek miejscowy i chronologiczny czego z czym chodzi.

    Umundurowanie i wyposażenie żołnierza z początku XVIII w. to naprawdę nie jest pstryknięcie palcami. Wymaga czasu i pieniędzy. W Polsce nie ma nawet opracowań na ten temat, więc na jakiej podstawie dojść szegółów umundurowania? Wystarczy nawet na tym forum poczytać, jakie są problemy z odtworzeniem umundurowania armii okresu insurekcji, czy Księstwa Warszawskiego, a są to epoki o wiele lepiej udokumentowane i zbadane. Nie wystarczy uszyć coś, co z grubsza przypomina rysunek z Ospreya.

    Z imprezami nie chodzi o to, czy interesuje to lokalne władze, czy nie. Chodzi o to, żeby bitwę z 1702 r. odtwarzały jednostki z 1702 r., a nie oddziały Księstwa Warszawskiego czy Wikingowie. A na razie się na takie coś nie zanosi.

    Rekonstrukcja to naprawdę droga i trudna zabawa. Chłopaki muszą zdawać sobie sprawę, w co się angażują. Rzut na głęboką wodą w postaci takiej, jak proponują, moim zdaniem zakończy się dla nich szybko – całkowitym zniechęceniem. Uważam, że powinni najpierw włączyć się w działalność jakiejść z grup okresu napoleońskiego, żeby sprawdzili, o co w ogóle w tym chodzi. A potem, jak już będą pewni, że chcą to robić, mogą zakładać sobie wojsko epoki saskiej.

    31 maja 2012 z 21:44 #10476
    Adam Zwoiński
    Participant

    adn.2 chodziło mi o Wojnę Północną, toczyła się też u nas, np. wiadomo iż wojska szwedzkie i saskie podchodziły min. pod Gdańsk i furażowały na Żuławach. Związek z reko istnieje zatem

    1 czerwca 2012 z 00:06 #10477
    Krzysztof63
    Participant

    Nadal nie rozumiem, co ma z tego wynikać.

    2 czerwca 2012 z 11:12 #10478
    Adam Zwoiński
    Participant

    Ponieważ wątek nieco się rozwinął zdecydowałem się tutaj umieścić ciekawe zagadnienie zwiazane z bitwa kliszowską. Otóż zastanowił mnie ciekawy epizod. Po raz kolejny przeczytałem opisy bitwy autorstwa Bohdana Królikowskiego oraz Marka Wagnera. Moje pytanie brzmi :[ b]czy doszło do starcia wręcz pomiędzy sasko-polskim centrum piechoty gen. Schulenburga, a szwedzkim centrum gen Posse ? [/b] Wg Królikowskiego tak i barwnie ten fragment opisuje, dwukrotnie ataki szwedzkiej piechoty były odrzucane na bagnety przy czym oba karolińskie uderzenia były poprzedzone pierwszym sasko-polskim wypadem piechoty gdzie Szwedzi w ogóle nie przyjeli walki i cofneli się. Wagner także podkreśla załamanie się dwóch szwedzkich natarć, dopiero trzecie uzyskało powodzenie ale związane to już było z okrążaniem gen. Schulenburga przez szwedzką kawalerię z flanki wobec czego August II wydał rozkaz odwrotu. Sasko-polski szyk centrum składał się z kilku regimentów saskich, a tylko jednego, polskiego, regimentu Gw. Pieszej Denhoffa, prawdopodobnie tylko jednobatalionowego. Zatem jak było ?

    ps. A nawiązując do postu Krzysztofa o niezgodności polskich mundurów z lat 30-tych do tych spod bitwy pod Minden to pozwolę sobie wkleić coś ciekawego. Dwie pierwsze ilustracje obrazują piechotę hanowerską umundurowaną na wzór brytytjski, która walczyła pod Minden ( patrz. http://www.britishbattles.com ), ostatni, po prawej stronie rysunek to nasza, poczciwa piechota Augusta II, regimenty koronne Gw. Pieszej, Królowej i Buławy Wielkiej Koronnej nosiły niemal identyczne mundury co Hanowerczycy spod Minden :

     

     

    9 czerwca 2012 z 20:48 #10480
    KarolinKarolin
    Participant

    Witam

    adn.2 chodziło mi o Wojnę Północną, toczyła się też u nas, np. wiadomo iż wojska szwedzkie i saskie podchodziły min. pod Gdańsk i furażowały na Żuławach. Związek z reko istnieje zatem

    Bardzo mnie zirytowała jedna rzecz: napisałem mail do Państwowego Archiwum w Olsztynie z zapytaniem o źródła dotyczące okresu Wojny Północnej i Wojny o sukcesję 1733-36. W końcu na Warmii, bynajmniej w czasie tej pierwszej- dużo się działo. Ponoć, za rządów biskupa Załuskiego tworzono tu punkty dla rannych żołnierzy. Kwaterę w Lidzbarku Warmińskim miał sam Karol XII- odwiedził go tam nawet Leszczyński. Szwedzi obsadzali niejednokrotnie zamek w Lidzbarku (bodajże 80 ludzi), a wypady kawalerii polskiej na to terytorium organizował sam hetman Chomentowski.
    W przypadku wojny domowej-to samo. Działania toczono głównie na Pomorzu Gdańskim, więc coś na Warmii mogło się wydarzyć.
    Oczywiście odpowiedzi na moje pytanie się nie doczekałem. 🙁 Na stronie archiwum jest informacja, że od pół godziny poszukiwań takich dokumentów płaci się kilkanaście złoty….

    Ad. 1 i 3) Krój mundurów saskich i polskich z lat trzydziestych XVIII w. różni się dość poważnie od mundurów z czasów wojny siedmioletniej, nie mówiąc już o kolorach. Nie da się „przetworzyć” takiego munduru, można zrobić drugi. Co najwyżej można wykorzystać niektóre elementy, np. koszule, ładownice itp.

    Chyba pułki tatarsko-ułańskie zaciągnięte na początku lat 30. przez Saksonię nie różniły się tak bardzo w 1756 roku. Swoją drogą, to też bardzo ciekawa formacja.

    Z imprezami nie chodzi o to, czy interesuje to lokalne władze, czy nie. Chodzi o to, żeby bitwę z 1702 r. odtwarzały jednostki z 1702 r., a nie oddziały Księstwa Warszawskiego czy Wikingowie. A na razie się na takie coś nie zanosi.

    No chyba promocja władz i zainteresowaniem ludu jest najważniejsze. Któż nie zna tego durnego Grunwaldu- bitwy, w której mieliśmy przewagę liczebną, a której nie byliśmy w stanie wykorzystać w późniejszej kampanii?
    Nie znam nikogo, poza moim historykiem, kto interesowałby się epoką saską. To 66 lat wyjęte z polskiej historii. Jan Sobieski…SAP. Między nimi dziura.

    Oczywiście rocznicę bitwy pod Kliszowem można robić – tylko z kim?

    Gdzie tam Kliszów. To było pośmiewisko Polaków. Ja bym stawiał bardziej na Kalisz, Druskienniki, lub jakieś zwycięskie potyczki Chomentowskiego, Brandta, Sieniawskiego, Rybinskiego – choćby bitwa pod Lidzbarkiem w 1703 roku.

    Mam też pytanie do Pana Zwoińskiego: Czy wie Pan coś na temat działalności generała Kątskiego po bitwie pod Kliszowem? Zmarł w 1710 roku, ale opierając się o stronę historycy.org, ponoć nie ma o nim żadnych wzmianek w późniejszym okresie wojny.
    Czy ktoś z Forumowiczów wie też, kim w czasie tej wojny byli „grassanci”? Jerzy Dominik Lubomirski i jeszcze jeden Lubomirski- obaj brali udział w kampanii w Inflantach w latach 1700-01.
    Pozdrawiam

    9 czerwca 2012 z 21:11 #10481
    KarolinKarolin
    Participant

    Jan Wimmer w „Wojsku Polskim w Dobie Wojny Północnej” podaje, iż regiment Denhoffa wchodził w skład 16 batalionów piechoty saskiej. Moge komuś wysłać na maila spis armii saskiej, który podaje, jakie regimenty brały udział w danych bitwach i kampaniach. Regimenty saskie miały stały skład dwu-batalionowy, więc łatwo będzie można określić, ile batalionów przypadało na regiment Denhoffa. Autor podaje też przy opisie bitwy, że piechota saska, więc i polski regiment, brały udział w kontratakach za rzekę i osłaniała się przy pomocy kozłów hiszpańskich.

    10 czerwca 2012 z 16:56 #10482
    Adam Zwoiński
    Participant

    Karolin bardzo spodobało mi się Twoje zdanie na forum , że czasy saskie to 66 lat wyjęte z polskiej historii, to się zgadza a najlepszym miernikiem braku zainteresowania tym okresem w naszej historii jest brak zainteresowania historia Wojska Polskiego w tym czasie, pomimo, że słabe i nieliczne to jednak istniało i jest częścią naszego dziedzictwa, niestety to są dzieje zapomniane, nie pozwólmy aby znikły ze świadomości Polaków. Niestety nie znam losów gen. Kątskiego i w ogóle nie ukrytwam, że słabo znam okres walk na Pomorzu w XVIII w. poza oblężeniem Gdańska w 1734. Powstał już wcześniej wspólny pomysł aby robić piechotę koronną z Wojny Północnej gdzie zaanagażowany był znajmomy z Olsztyna także, ale ostatecznie na placu boju zostałem sam

    O tym, że Regiment Denhofa pod Kliszowem był jednobatalionowy wywnioskowałem, z jego liczebności, która podał Królikowski, 700-800 głów a wiemy iż Gw.Piesza, co prawda dopiero od 1717, etatowo liczyła dwa bataliony, zreszta dwubatalionowa była tylko ona, pozostałe regimenty posiadały tylko jeden batalion aż do schyłku XVIII w.. podobnie było także przez długi czas w XVIII w. armii brytyjskiej, gros regimentów był jednobatalionowy

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.