Regulaminy i wyszkolenie

  • 8 października 2009 z 23:21 #7112
    niepij
    Participant

    Krowie nogi
    czyli
    fazy rozwoju komenderowania w wojsku Księstwa Warszawskiego

    Historia Księstwa Warszawskiego mieści się w krótkim przedziale lat 1806-1815 (to w obszerniejszym pojeciu). To tylko 9 lat. Jednak to były lata rewolucyjne. Mieliśmy 3 solidne wojny, stan ciągłego zagrożenia, ustawicznie wykrwawialiśmy się na frontach europejskich, traciliśmy gigantyczne zasoby na wyżywienie biegających po naszych ziemiach wojsk wszelkiej narodowości. Samo utworzenie armii Księstwa było wielkim wyzwaniem. Trzeba ją było stworzyć od podstaw. Liczyło się każde doświadczenie i każda pomoc. I korzystano z czego się dało w wyszkoleniu, w uzbrojeniu, a i sam pobór był majstersztykiem „łatania dziur” 🙂 .
    Nas interesuje tutaj głównie wyszkolenie wojska, bo jako rekonstruktorzy chętnie badamy takie niuanse i zawsze starannie pokazujemy je podczas bitew i biwaków. Pomińmy narazie kwestie ogólnego braku wyszkolenia czy obycia z bronią Polaków, jak na przykład relacje z walk o Tczew:
    http://www.demi-brigade.org/tircoqpl.htm
    Zastanówmy się nad sytuacją, w której zakladamy, że czegoś już nauczono żołnierzy. W tej chwili przywykliśmy uważać, że była musztra francuska z polskimi komendami, a co jeśli nie?

    Bronisław Pawłowski (doskonały historyk z początku XX wieku) powołuje się na korespondencję Poniatowskiego z generałem Hervo adiutantem Davouta. Hervo pisze 16 VI 1807, że Polacy nie znają i nie używają ładowania na 12 temp ani na 4 tempa, a używają ładowania na 8 temp, bo mają pruskie karabiny ładowane na osiem temp. Prawdopodobnie ta sytuacja trwała do kampanii 1809 kiedy zdobyto broń austriacką i angielską na Austriakach (o czym pisze Białkowski). Jedynym pułkiem od początku wyposażonym w broń francuską, był ponoć pułk 2 piechoty i oni mogą pewnie z czystym sumieniem ładować na 12 temp.
    A reszta?
    Myślę że warto to zgłębić, bo może powinniśmy zrewidować nasz pogląd na polską musztrę ogniową, przynajmniej podczas kampanii 1806-07 i 1809. (o mundurach już nie piszę, bo to temat OCEAN)

    Ładowanie na 8 temp właściwie niewiele się różni, ale jednak…
    Szczegółowy wygląd poruszeń znają Prusacy. Chodzi głównie o to, że karabiny pruskie nie wymagały podsypywania na panewkę. Więc pierwszym ruchem sekwencji ładowania było „Do lewej nogi broń”. Dodatkowo stempel nie wymagał obracania, bo był dwustronny.
    W polskim regulaminie musztry piechoty znajdują się komendy do ładowania na 8 temp (ośm tempów):
    1. Nabiy – broń.
    2. Do – ładunka.
    3. Odgryź – ładunek.
    4. Ładunek – w rurę.
    5. Za stepel.
    6. Przybiy.
    7. Stępel – na miesce
    8. Na ramie – broń.
    („Wyrazy do komenderowania” umieszczone po „Szkole Batalionu” w „Przepisie Musztry y Obrotów” z roku 1811, Warszawa, Drukarnia Zawadzkich)

    Wpływy pruskie były wszechobecne, bo też nasze wojsko powstało dzięki rozbrojeniu Prus, dostaliśmy ich sprzęt, ubiory, dodatkowo większość Polaków, ale i nie tylko Polakow z szeregów pruskich znalazło się nagle w szeregach polskich. Francuski regulamin był niedokończony, a początkowo nawet nieprzetłumaczony, nie obejmował praktycznie podstaw nowej taktyki. Więc jeśli czegoś nie było wiadomo to było wiadomo, że trzeba robić jak dawniej – czyli po prusku. Stopniowo jednak wpływy się zmieniały i trzeba dobrze wyczuć moment w którym możliwe było porzucenie nawyków pruskich na rzecz nowych polskich i nabytych francuskich. Dla mnie umowną granicą czasową wpływu pruskiego jest koniec kampanii 1809 roku.

    Jeśli więc rekonstruujemy bitwy czy oddziały z lat 1806-1809, oddziały przebywające na terenach Księstwa, to czy nie powinniśmy przemyśleć zgłębienia tematu zmian w wyszkoleniu? Oczywiście jeśli poszukujemy względnej prawdy rekonstrukcyjnej, bo jeśli liczy się sama zabawa to można spokojnie strzelać jak bądź 🙂 .

    „Wojna polsko-austriacka 1809 r.” Bronisław Pawłowski, Volumen-Bellona, Warszawa 1999
    „Wspomnienia starego żołnierza” Antoni Białkowski, Armagedon, Gdynia 2003

    10 października 2009 z 18:38 #7115
    Hahn
    Participant

    Niepij napisał:

    Wpływy pruskie były wszechobecne, bo też nasze wojsko powstało dzięki rozbrojeniu Prus, dostaliśmy ich sprzęt, ubiory, dodatkowo większość Polaków, ale i nie tylko Polakow z szeregów pruskich znalazło się nagle w szeregach polskich.

    Nie tylko to. W armii IRP używano pruskiej broni zakupionej u Splittgerbera i Dauma, zaś były to karabiny z modyfikacji roku 1780 z cylindrycznym stemplem i stożkowym otworem zapałowym. Tak więc juz w czasach Sejmu Wielkiego nabijanie na 8 temp było Polakom nieobce.
    My, Prusacy, nabijamy tak nawiasem mówiąc na 12 temp. Zgodnie z regulaminem z 1743 roku, co było odpowiednie dla naszych pruskich karabinów M1740 ze zwykłym otworem zapałowym i stemplem standardowym i jest odpowiednie dla używanej przez nas obecnie broni , tj. różnych odmian Brown Bess.

    12 października 2009 z 00:59 #7116
    Horhe
    Participant

    W armii IRP używano pruskiej broni zakupionej u Splittgerbera i Dauma, zaś były to karabiny z modyfikacji roku 1780 z cylindrycznym stemplem i stożkowym otworem zapałowym. Tak więc juz w czasach Sejmu Wielkiego nabijanie na 8 temp było Polakom nieobce.

    Jednak prędko powrócono do nabijania na 12 temp,gdyż karabiny dano do przeróbki otworów zapałowych na klasyczne cylindryczne. Nowa i czysta sztuka pruskiego karabinu wz.1780 pewnie na pokazach wypadała nieźle,ale po nastu,czy kilkudziesięciu strzałach proch już się nie podsypywał na panewkę,bo otwór zapałowy się prawie zapychał nagarem. Tylko mnie jedno zastanawia jak wobec tego wyglądała musztra. Bez obracania stempla? Źródło informacji: K. Górski, Historia piechoty polskiej,1893; J. Wojtasik, Uzbrojenie a sztuka wojenna w polskich powstaniach [w:] Studia i materiały do historii wojskowości, t. XXII, Ossolineum 1979

    12 października 2009 z 14:38 #7117
    Prusak
    Participant

    Tak to wygląda wedlug pruskiej instrukcji z 1798;

    2. Dana jest komenda „Ładuj”, na która żołnierz zrzuca karabin z ramienia, i chwyta do lewą dłonią na wysokości środkowej przelotki, przyciąga go blisko lewej strony, w tym samym czasie prawa ręką sięga po ładunek, odgryza końcówkę, wkłada do do lufy i ładuje, po czym wrzuca karabin jedną ręką na ramie, jak jest w tej chwili ogólna praktyką. (całość dotyczy oczywiście ładowania karabinu ze stożkową komorą, bez podsypywania na panewkę)

    Oczy są zwrócone na szponton kapitana, a w szczególności na prawą stronę, z której kapitan da sygnał do opuszczenia broni (celowania, Schlagt An). Szeregi są zamknięte a kompanie lewego skrzydła odchodzą sześć kroków na lewo, robiąc miejsce dla sztandarów, które są w tej chwili opuszczone.

    3. Stara metoda, przenoszenia broni do lewej strony, z komendami, przed ładowaniem i zamykaniem szeregów, może być ciągle używana podczas szkolenia rekruta, i podczas ładowania na komendy. „

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.