Regulaminy i wyszkolenie

  • 3 kwietnia 2007 z 17:30 #4170
    Remigiusz Pacer
    Participant

    Nadzwyczaj cenne uwagi w tym tekście:
    – jasne wyróżnienie przy pakowaniu tornistra i torby (w moim rozumieniu chlebaka, no bo co innego?). Pojawiły się przypuszczenia, że regulaminowo żołnierz nie miał chlebaka. Tu mamy dowód, że jednak był.

    – „zamek zaś trzymać nieco z ukosa obrócony, ażeby proch z panewki nie osmalił, lub nie olepił pobocznika.” – Cóż, sami wcześniej do tego doszliśmy, niestety drogą uczenia się na własnych błędach, co przyczyniło się do kilku opalonych żołnierskich mordeczek.

    3 kwietnia 2007 z 19:09 #4171
    M.A.R.O.
    Participant

    Mysle ze torba/chlebak byl i jest podstawa zolnierskiego ekwipunku. Natomiast coraz czesciej sklaniam sie ku teorii ze w kompaniach centralnych nie bylo pedentow do bagnetow. Sporo jest rysunkow a i zdjecia sie trafiaja gdzie wyraznie przy pasie od ladownicy jest rodzaj „zabki” czy jak to zwac, do przyczepiania pochwy od bagnetu.

    4 kwietnia 2007 z 03:26 #4175
    Paweł Grabowski
    Participant

    Co do chlebaka mozna jeszcze dodać, że jak sama nazwa wskazuje … itd.
    Nie zawsze był (jak też niekoniecznie jest, o ile wiem) podstawą żołnierskiego ekwipunku i w interesującym nas czasie niektóre oddziały np. francuskie go nie nosiły -szczegóły zapodam po sprawdzeniu.
    W kompaniach fizylierskich nie było pendentów do bagnetów , bo to po części nasz wymysł (i artystów również) żeby mieć dwa pasy i ładnie wyglądać, a cały regulamin pisany przede wszystkim dla fizylierów jest ułożony z myślą o umieszczeniu bagnetu po prawej stronie i wygodnym sięganiu po niego prawą ręką.

    4 kwietnia 2007 z 09:09 #4176
    Remigiusz Pacer
    Participant

    W 4-tej kompanii likwidujemy pas na bagnet, a ten ptzenosimy napendent ładownicy. To jest konieczne, by prawidlowo zakładać bagnet zgodnie z polskim regulaminem.

    10 kwietnia 2007 z 13:28 #4224
    niepij
    Participant

    Tochę mnie przeraża to co stopniowo wyłania się z pamiętników…
    Wygląda na to że nie istniało właściwie zjawisko musztry paradnej.
    Zdaje się, że to była jedna musztra, ale na paradzie trzeba ją było zrobić lepiej.

    A.Białkowski”Wspomnienia starego żołnierza”
    R.Bielecki, A.Tyszka”Dał nam przykład Bonaparte”

    Nie spotkałem też żadnego regulaminu musztry paradnej. Ani nie znalazłem go w bibliografiach.

    hę?

    :ops:
    nipi

    10 kwietnia 2007 z 14:35 #4226
    szwoleżer
    Participant

    czołem!
    a czemu Kolege to przeraża?
    Rewie jako takie miały pomóc ocenić stopień wyszkolenia, umundurowania etc. a nie ładnego wykonywania zwrotów vide wpadki szwoleżerów przed cesarzem czy pomieszanie szyków przez pułk piechoty przed publicznościa w Warszawie w czasie „pokazów”.
    pozdrawiam

    10 kwietnia 2007 z 20:45 #4232
    Krzysztof Polak
    Participant

    czołem!
    a czemu Kolege to przeraża?
    Rewie jako takie miały pomóc ocenić stopień wyszkolenia, umundurowania etc. a nie ładnego wykonywania zwrotów vide wpadki szwoleżerów przed cesarzem czy pomieszanie szyków przez pułk piechoty przed publicznościa w Warszawie w czasie „pokazów”.
    pozdrawiam

    Nie bądź taki delikatny… To „Trójka” zrobiła „popis” przed Hieronimem i widownią – ponoć Pulk tak sie zmieszał, że trzeba było wyciągac ludzi z kłębowiska i pojedynczo ustawiac w szereg. A wyrzuty, jakie usłyszeli… uffff, a wsio wiemy dzięki imć Białkowskiemu.

    Przy okazji – P3P zmieszał się przy robieniu czworoboku. Inne pułki takoż ćwiczyły normalne manewry bojowe. Musztra stricte paradna nawet w takich armiach jak pruska czy austriacka zaniknęła w poł XVIII wieku, choć ceremoniał pozostał dość bogaty (vide praca Kisiela, „Praga 1757”)

    12 kwietnia 2007 z 11:59 #4242
    Koroniarz
    Keymaster

    W 4-tej kompanii likwidujemy pas na bagnet, a ten ptzenosimy napendent ładownicy. To jest konieczne, by prawidlowo zakładać bagnet zgodnie z polskim regulaminem.

    To się zresztą zgadza z regulaminem francuskim. W „Weapons & Equipment of the Napoleonic Wars” Philipa J. Haythornthwaite jest tablica pokazująca sposób zakładania wyposażenia poszczególnych walczących armii okresu napoleońskiego. Francuski fizylier ma bagnet na pendencie ładownicy. Pochwa jest tam na żabce przyczepianej z przodu. Na tym samym rysunku intryguje mnie wszakże dwubarwny sznurek idący z prawego ramienia do lewego boku. Jakieś podpowiedzi? Manierka? W przypadku francuskiej piechoty rysunki przedstawiają jedynie przód fizyliera i tył grenadiera.

    Pozdrawiam!

    12 kwietnia 2007 z 14:09 #4246
    niepij
    Participant

    Program musztry opisywanej przez Białkowskiego opisany skrótowo przeze mnie. Większość potrzebnych komend jest już w Szkole Plutonu (choć oczywiście oficerowie muszą wiedzieć co dzieje się na poziomie pułku i batalionów):
    pułk3
    -zejść w prawo kompaniami
    -zamknąć na pół odstepu
    -sformować „czworościan” pułkowy
    -wrócić do linii
    Niestety, jak napisał Owca, nie udało się im…

    pułk8
    powtórzył udatnie te manewry i zrobił „kilka innych”

    pułk12
    -maszerować frontem linią trzybatalionową
    -do ataku broń
    -krok podwójny
    -do biegu
    -stać
    -prawo w tył w trzech szeregach
    i od nowa to samo
    -formować kolumny do ataku
    -rozwijanie w różnych kierunkach z ogniem rotowym

    Wydaje się, że znając program takiej musztry łatwiej byłoby się do niej przygotować. Czego i sobie i Wam życzę.

    a propos parad i manewrów…
    „Artykuł II
    Robienie bronią.
    5. Robienie bronią nigdy w linii nie ma miejsca, gdy więcey iak ieden batalion w linii się znayduie.
    Artykuł III
    Nabiianie i ognie
    6. W linii nabiia się tylko dowolnie.
    (…)”

    Czyli zdaje się że nasze obłędne „prezentuj broń” przed i po wielkich bitwach, gdzie stoi kilkanaście rekonstrukcyjnych „pułków” jest błedem opisanym już na czternastej stronie trzystustronicowego regulaminu poruszeń powyżej batalionu pt: „Ewolucye Linii”.
    Podobnie błędem jest absurdalne, w tumulcie bitewnym, umiłowanie do strzelania na dwanaście temp, jak już pisaliśmy wcześniej.

    Schemat „robienia bronią” w batalionie zawarty jest w Artykule IIgim Szkoły Batalionu:

    „10. Szef batalionu, nim każe zamnknąć szeregi, może następujące wykonać kazać robienia bronią:
    prezentować broń,
    wziąć broń na ramię,
    wziąć broń z ramienia,
    wziąć broń na ramię,
    wziąć broń w ramię,
    wziąć za broń,
    nabiianie spieszne”

    Jak wskazuje pierwszy wers, do robienia bronią szeregi powinny być otwarte, a przed strzelaniem powinny zostać zamknięte…

    Co do problemów z regulaminowym zakładaniem i zdejmowaniem bagnetu, to faktycznie regulamin opisuje chyba tylko metodę dla fizylierów. Jednak w pułku, na sześć, są dwie kompanie ludzi którzy muszą mieć tasaki i bagnet po lewej stronie, a także w kompaniach fizylierskich znajdują się podoficerowie, którzy mają bagnet na pasie od tasaka.
    Inna sprawa, że zgodnie z regulaminem to podoficerowie zajmują się przeglądem broni, więc nie mają potrzeby szykować własnej do przeglądu, a poza tym większa część podoficerów nie strzela zbyt często z uwagi na mnogość innych obowiązków.
    Zarotowi nie strzelają bo koordynują manewry, zastępcy naczelników tak samo, furierzy są w straży orłowej i zgodnie z regulaminem wogóle nie biorą udziału w strzelaniu…
    Jednak 22DemiBrigade ma przepis na zakładanie bagnetu dla posiadaczy tasaków i mimo że nie możemy go znaleźć w polskich regulaminach to jest on przez nas używany, a wygląda bardzo „schludnie”.

    nipi

    12 kwietnia 2007 z 15:27 #4248
    szwoleżer
    Participant

    Czołem!

    Artykuł II
    Robienie bronią.
    5. Robienie bronią nigdy w linii nie ma miejsca, gdy więcey iak ieden batalion w linii się znayduie.

    czy mógłbym prosic o objaśnienie tego przepisu, co należy rozumieć przez robienie bronią?
    pozdrawiam

    12 kwietnia 2007 z 17:34 #4250
    niepij
    Participant

    Pytanie tak proste, że aż trudne…

    Według mojej wiedzy „robienie bronią” to zbiór poruszeń, tak jak w opisanym przeze mnie w poprzednim poście schemacie, wykonywanych z użyciem broni, ale nie będących strzelaniem i nie będących maszerowaniem. Jeśli robi się w ich trakcie kroki to przeważnie tylko kilka i to nie odrywając lewej pięty od ziemi, gdyż wszystkie te poruszenia wykonuje się w szyku i każdy musi pozostać na swoim miejscu. Robienie bronią przyzwyczaja żołnierzy do broni, do dbania o prawidłowość szyku, wyrabia postawę. Jest też związane ściśle z oddawaniem honorów, bo większość jego elementów ma określone znaczenie w wojskowej etykiecie.
    W zamyśle twórców musztry prawdopodobnie ma też integrować żołnierzy i zmusić ich do koncentracji na następujących później manewrach, strzelaniu, bądź przemowie.

    Nie wiem może ktoś ma jakąś krótką definicję robienia bronią…
    ;(
    nipi

    12 kwietnia 2007 z 18:21 #4252
    M.A.R.O.
    Participant

    Jest to (i tu nastapi profesjonalna definicja) wymachiwanie lufa w te i wew te, z tymze glownie do przodu. 😉

    12 kwietnia 2007 z 21:52 #4254
    szwoleżer
    Participant

    czyli trening na sucho z bronią bez strzelania, tak?

    12 kwietnia 2007 z 22:56 #4256
    niepij
    Participant

    Komendy strzeleckie są odrębną dziedziną. Przeważnie poprzedza je instrukcja jaki rodzaj strzelania ma być zastosowany, później komenda tuj-cel-pal ewentualnie -odstaw, informacje o ładowaniu jeśli są konieczne, bo przeważnie w walce po pierwszym strzale już ładuje się dowolnie. W przypadku ognia ukośnego dochodzą jeszcze informacje w którą stronę prowadzony ma być ogień.

    Natomiast robienie bronią nie ma ścisłego związku ze strzelaniem, to są ruchy bronią. Nie jest to też walka na bagnety.

    To jest:
    na ramię broń
    prezentuj broń
    pod lewe ramię broń
    do przeyrzenia broń
    z ramienia broń
    w ramię broń
    i może jeszcze kilka…
    :parm:
    To są ruchy musztry z bronią.
    Nie jest to ćwiczenie potrzebne do strzelania ani do walki wręcz.

    Zważywszy jednak na ciężar karabinu można uznać że jest to rodzaj ówczesnej siłowni…

    nipi

    13 kwietnia 2007 z 01:06 #4259
    Paweł Grabowski
    Participant

    bo przeważnie w walce po pierwszym strzale już ładuje się dowolnie

    Powiedziałbym raczej, że w linii złożonej z kilku batalionów (w praktyce podczas bitwy) ‚…nabija się tylko dowolnie’ (nr 6 Ewolucye Linii) na komendę ‚Nabij’ lub bez tejże, jak w trakcie np. strzelania dwoma szeregami, gdzie po pierwszym razie ‚…każdy strzela i nabija nie zważając na drugich…’ (nr 53 Szkoła Plutonu).

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.