Regulamin bezpieczeństwa

  • 10 marca 2008 z 22:00 #5257
    Koroniarz
    Keymaster

    Czyli się nie pomyliłem. Co do pikniku: w istocie słyszałem, że było to udane przedsięwzięcie. Oczywiście będę wdzięczny za wkład merytoryczny do regulaminu j.w.

    Czy mógłbyś pokrótce opisać, co się stało pod Waterloo?

    Lecąc wycinkami z prasy:
    „The latest rumour is that today’s casualty was a soldier from the 23rd, who had the skin blown off the side of his face when his musket exploded as he was reloading it.”
    http://news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/4110194.stm

    „heart attack”
    http://www.dhnet.be/infos/societe/article/175482/napoleon-a-encore-perdu.html

    „heart attack of spectator and 2 fractures”
    http://www.lalibre.be/index.php?view=article&art_id=354756

    Pozdrawiam!

    11 marca 2008 z 16:05 #5259
    Maria J. Turos
    Participant

    …ano właśnie. Piknik był przepiękny, pole manewru piechoty dość ograniczone, a przecież nikomu nic sie nie stało, choć było parę dość ostrych starć, batalia w Nysie również – np. zachowanie się Czechów ktorzy umieli upozorować nawet w kłębach dymu, iż bateria pada po salwie przeciwnika. Do tej pory mi się przypomina i wypomina, jak podczołgałam sie tam i porwałam sztandar by nim trochę powymachiwać, a nota bene podmuch salwy poczułam na plecach z odległości dobrych kilkudziesięciu metrów. To jest kwestia umiejętności zgrania, dobrych komend [rzeczywiście SAD jest na złoty medal o ile nie na wyższe laury i nie dlatego chwalę, że tam jestem] i trochę „…pomyślunku…” [przepraszam za kolokwializm].
    Podobnie jest z oswojeniem się z końmi. Ja jeżdżę konno i wiem co to sympatyczne zwierzę może zrobić, stąd gdy mam na rekonstrukcji „…wroga…” który o tym wie, lub wie jak ja się zachowam – kto to w Nysie zbierał „…fanty…” i znalazł zerwaną po takim starciu ładownicę – trochę na siebie „…szarżujemy…”.
    To jest kwestia po pierwsze ćwiczeń, ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń – a z tym…przyznajmy się jak jest ❓
    i po drugie – zaufania. Czy to co robię robie bezpiecznie i dobrze nie narażając siebie i kolegów na wypadek.
    …myślę cóż tu jeszcze napisać…ale nic.
    PS
    W Boulogne był w ubiegłym roku wypadek i jakoś poza wzmianką, iz komus pozeszywano ciało w szpitalu rzecz cała sie skończyła

    11 marca 2008 z 16:20 #5260
    Maria J. Turos
    Participant

    „…Un seul incident sérieux est à déplorer : un participant anglais a été victime d’un arrêt cardiaque mais il a pu être réanimé par les services de secours…”
    Witam Panie Koroniarzu
    Wreszcie „…otworzył…” mi się normalny zapis. Tego nieboraka reanimował mój kolega Rudy [czyli „…docteur Percy…” w rekonstrukcji i szef Szkoły Ratownictwa prof Leo Bossaert’a w „…realu…”]. A co u licha 👿 robiłam 3 – go Maja ubiegłego roku, że tego w 2006 nie wspomnę. Zemdlała owszem jedna z dziewcząt rekonstruktorek, ale gdzie mnie tak „…wywiało…” na długo. Dzień był upalny i kilka osób z widzów zasłabło, a ochrona ❓ palcem nawet nie kiwnęła i musiałam się trochę z „…reko…” przedzierzgnąć w „…real…”. Czy to my mamy odpowiadać za to, że na uroczystości państwowej i masowej nie ma sprawnej łączności czy karetki pogotowia przy wylocie ulicy, ale jest „…gdzieś…”.
    To jest połączenie dwóch zupełnie różnych spraw – owszem rzutujących na całokształt postrzegania ruchu rekonstrukcyjnego, ale nie możemy za tego rodzaju ewidentne błędy organizatorów przypisywać sobie odpowiedzialności.
    Pozdrowienia z Paryża

    11 maja 2009 z 21:17 #6421
    Pedro
    Participant

    http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090510/POWIAT0104/488055269

    http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090510/POWIAT0104/125199492

    I nasuwa sie pytanie ?? czy ładunek był w folii aluminiowej ? czy była armata wygaszona po strzale i wygrajcarowana ?? sądzę że nie!!
    i pytanie kolejne gdzie koles miał rękawiczki ?? skoro piszą że miał poparzone dłonie
    pozdrawiam
    St.specjalista d/s BHP Kaczmarski Piotr

    12 maja 2009 z 17:09 #6423
    Maria J. Turos
    Participant

    Owi „…niedzielni artylerzyści…” a takich coś sie ostatnio namnożyło rzecz taką jak grajcar mają w głębokiej pogardzie. Z wygaszeniem – różnie bywa.
    Kochany Pedro – gdy Cię widzę i słyszę moge byc pewna, że nikomu nic sie nie stanie.
    Pozdrowienia

    20 września 2009 z 20:32 #7049
    22 marca 2010 z 10:57 #8222
    Pedro
    Participant

    Na Jonkowie specjalnie ustawiliśmy marzannę na wprost mozdzieża , wazyła ok 30 kg (była nasiąknięta wodą ) poleciła 15 mterów do tyłu .Dlatego apeluję do oddziałów piechoty i kawalerii żeby uważali jak jest nabite działo
    404

    22 marca 2010 z 19:05 #8228
    DarekDarek
    Participant

    Myśmy dostali z 15 kroków prosto w plecy od ‚jonkowskiej ‚armaty.
    Dobrych parę minut nic nie słyszałem. :stinky:

    22 marca 2010 z 19:42 #8230
    Pedro
    Participant

    Bardzo mądrze nikt po „francuskiej” stronie nie nadzorował strzelania ??

    22 marca 2010 z 22:09 #8231
    senator
    Participant

    Nadzorował, ale cześć piechoty nie patrzyła gdzie idzie i wchodziła pod ostrzał.

    23 marca 2010 z 01:09 #8232
    Horhe
    Participant

    Polem dzialania piechoty bylo prawe i lewe skrzydło, nie centrum. A może to było na polecenie Napoleona,bo go wojska opuściły?

    23 marca 2010 z 21:37 #8233
    DarekDarek
    Participant

    My, piechota, manewrując posuwaliśmy się do przodu, zdobywając mozolnie teren.
    Wszystko to było widać i jest do sprawdzenia.
    Nie wchodziliśmy sami pod ostrzał.
    Darek, dostaliśmy ognia od podciągniętej baterii już na szczycie pagórka. A staliśmy w tym miejscu już jakiś czas.
    Z całą pewnością było to dłużej niż trwa spojrzenie na pole bitwy.

    Piotrze, manewrowaliśmy w miejscach i w sposobie jaki wymagał teren i przeciwnik.
    Nie mam pretensji, po prostu stwierdzam fakt ostrzelania z bliskiej odległości.
    Nikomu nic się chyba nie stało (przynajmniej nikt mnie o tym nie powiadomił), ale kłopot ze słuchem przez pewien czas miałem.
    Myślę, że to był syndrom „pierwszej batalii”

    I to by było na tyle.
    Pozdrowienia.

    28 marca 2010 z 20:09 #8247
    Pedro
    Participant

    Ku przestordze wszystkich, wystrzał z mozdzierza z kukłą marzanny (byla nasiąknieta wodą i ważyła koło 30 kg )

    Załączniki:
    12 maja 2010 z 09:47 #8375
    Koroniarz
    Keymaster

    Koledzy, na gorąco przekazuję informację o wykluczeniu folii aluminiowej z ładunków używanych podczas rekonstrukcji. Może być ważne dla artylerii podczas rekonstrukcji historycznych w innych krajach UE:

    Foil is banned from use under uk and european law in reenactment.

    Concerns over the use of Aluminium for cartridges

    There are a number of concerned over the use of aluminium in the use in the construction of cartridges for re-enactment cannon. It should be noted that aluminium is not used as a metal for the construction of ammunition for modern guns despite being cheaper and easier to machine than bronze.

    Aluminium foil is produced by rolling this soft, durable, lightweight, malleable metal that appears silvery to dull grey, depending on the surface roughness. Aluminium is non-magnetic and non-sparking. Aluminium has about one-third the density and stiffness of steel.

    Physical Danger
    1. Not all the aluminium is combusted by the deflagration of the gun powder. This is particularly true for the twist portion.
    • I have been present when a number of re-enactors have been hit by very hot aluminium fragments.

    Corrosion.
    Corrosion can be easily see by the appearance of white appearance and powder to the surface.
    1. Corrosion resistance is normally excellent due to the formation of the oxide layer. This occurs within milliseconds on contact with the air.

    2. Galvanic reactions with copper means that aluminium looses its protective oxide coating making aluminium very reactive and suffers from severe corrosion.
    • Bronze gun tubes are composed of copper.

    3. Aqueous salts such as saltpetre [potassium nitrate] and the various combustion products from gunpowder increases corrosion greatly.
    • Gun are swabbed out after each discharge so there is a considerable amount of water in the gun tube and salt residues from the deflagration of the gun powder. This increases the reactivity considerably.
    • This would cause almost immediate corrosion of the aluminium foil. This is shown by white powder or coloration to the aluminium.

    Thermite Reaction
    The Thermite reaction between a metal oxide and aluminium can produce a huge amount of heat and light. This is the reaction for sparklers.
    1. Thermite reactions between aluminium and copper oxide.
    3CuO + 2Al → 3Cu + Al2O3 + Heat

    2. Thermite reaction for Aluminium and iron oxide.
    Fe2O3 + 2Al → 2Fe + Al2O3 + Heat

    3. Aluminium is a good thermal and electrical conductor, having 62% the conductivity of copper.
    • Concerns of premature discharge from a gun that is still hot from firing.

    Toxicity Issues
    Burning of aluminium forms a fume of aluminium and compounds that can be inhaled.
    1. Aluminium competes with calcium for absorption so may contribute to the reduced skeletal mineralization (osteopenia).

    2. A few people are allergic to aluminium and experience contact dermatitis, digestive disorders, vomiting or other symptoms upon contact or ingestion of products containing aluminium, such as deodorants or antacids.

    3. Aluminium has been linked as a risk factor for Alzheimer disease.

    Dr Stephen Summerfield MRSC CSci, CChem
    Fellow in Chemistry
    Loughborough University
    Ashby Road
    Loughborough
    Leicestershire
    LE11 3TU
    United Kingdom

    12 maja 2010 z 09:55 #8377
    Remigiusz Pacer
    Participant

    Z jakiego powodu zabronili? Angielski techniczny u mnie kuleje…

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.