Płaszcz kawaleryjski

  • 25 stycznia 2014 z 15:00 #10836
    Koroniarz
    Keymaster

    Na FB przyy okazji zwyczajowych przekomarzanek na temat zdjęcia i przeżyć z nim związanych pojawił się temat płaszcza kawaleryjskiego z okresu wojen napoleońskich. Ile płaszcz znaczył w tamtych czasach, opisał (z właściwą mu dozą humoru) Aleksander Fredro w swoich pamiętnikach:

    „Oficer z pułku liniowego francuskiego, Polak, przyniósł zdobyty sztandar – dostał krzyż i czterdzieści napoleonów. Mało kto w życiu bywał tak mocno tureckim świętym jak ja, a jednak pieniądze jako część nagrody świetnego czynu, nie podobało mi się wcale – byłem jeszcze młody!Mieć konia mniej roztargnionego jak mój deresz… mieć dobry płaszcz… (O mój płaszczu biały!) płaszcz przyjaciel w dzień, opiekun, dobrodziej w nocy, kiedy pniaczek za poduszkę, śnieg za materac służy… mieć nareszcie flaszeczkę zawsze napełnioną kroplami pociechy – są to rzeczy arcydobre, tego nikt nie zaprzeczy, równie jak i tego, że bez tych podłych pieniędzy miejsca mieć nie mogą. Wychodzisz spod dachu, gdzie wygodnie noc przespałeś… poranek letni… koń twój dobrze nakarmiony i wychędożony strzyże uchem, grzebie nogą… siedzisz na nim ledwie tknąwszy grzywy i strzemienia… Marsz! Wstępujesz do boju. Przed tobą rzeka, za rzeką bateria sypie kartaczami. Za mną, dzieci! W Bogu wiara! Rzeka przepłyniona, działa zdobyte, zwycięstwo nasze! Czyn świetny, wart nagrody, ale ty rozwinąłeś tylko przy pomyślnej sposobności władze, które jeszcze nietknięte w tobie leżały. Padły na szalę z jednej strony obawa kalectwa lub śmierci, z drugiej męstwo rozgorzałe całym ogniem krwi, całym zdrowiem życia, musiała więc obawa ulecieć, nie objawiwszy się nawet. Ale patrz no na tego, co po kilkomiesięcznej, codziennej walce z głodem, zimnem i wrogiem odtrąca resztę skopciałego snopka spod pyska zgłodniałej szkapy… wznosi się na kulbakę, pod którą ścierwa już nie ma… odwija szczątki płaszcza… chwyta za rękojeść, którą deszcz zardzewił, szron posrebrzył… a jeżeli on zadziwi cię świetnym czynem, oddaj mu twój wieniec, bo go dwojako zasłużył.”

    Ponieważ temat ten wypływa na nowo przy każdej kolejnej grupie kawaleryjskiej, warto przypomnieć, że było wiele rodzajów płaszczy. Można je podzielić na przynajmniej trzy podstawowe sposoby. Pierwszy podział, to płaszcz z peleryną i płaszcz bez peleryny. Drugi podział, to płaszcz z rękawem i płaszcz bez rękawa. Trzeci to różne kombinacje pierwszych dwu. Przykładowo: po sformowaniu pułku szwoleżerowie mieli płaszcze z peleryną, lecz bez rękawów. Ponieważ peleryna sięgała do łokcia mogło to sprawiać wrażenie, że rękaw jest tej właśnie długości, podczas gdy tak naprawdę go nie było:

    W późniejszym okresie mieli już płaszcze z peleryną i z rękawami. Ładny rysunek tego drugiego rodzaju płaszcza można znaleźć na stronie napoleon.org.pl

    Ponieważ u Fredry, który (w odróżnieniu od swojego brata Seweryna) służył w pułkach liniowych temat płaszcza przewija się przez całe pamiętniki, wiemy np. że czasami noszono takie płaszcze, jakie były akurat dostępne. Niżej płaszcze 11 PUXW:

    Generalnie płaszcze lekkiej kawalerii były lżejsze niż płaszcze ciężkiej kawalerii. Można założyć, że większość była szyta z sukna, a część z z płótna. Troczono je na ogół z przodu siodła, choć np. pod Somosierrą szwoleżerowie mieli je ponoć wiązane metodą chusty, co miało im zapewnić dodatkową ochronę przed kulami.

    Jak wyglądały płaszcze Kawalerii Narodowej można zaś poczytać w wątku Kawaleria Narodowa:

    Płaszcz w brygadach koronnych i pułkach z sukna białego, w brygadach z kołnierzem karmazynowym, w pułkach granatowym, pod szyją na dwa guziki zapięty: w Litewskich brygadach i pułkach płaszcze granatowe, z kołnierzami podług obszlegów munduru, od kołnierza do stanu kirem koloru sukna podszyte będą.

    Proponuję by ten wątek tu dalej pociągnąć.

    Pozdrawiam!

    26 stycznia 2014 z 18:45 #10841
    tryfid
    Participant

    Sposób troczenia płaszczy rozrysowany jest jeszcze we francuskim regulaminie.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.