Patriotyzm w rekonstrukcji historycznej

  • 30 listopada 2009 z 12:53 #7516
    niepij
    Participant

    Większość uczestników tego forum żywi przekonanie, że Patriotyzm jest wartością immanentnie związaną z Rekonstrukcją Historyczną. Warto zatem zadeklarować lub wyjaśnić:
    1. Jak ten patriotyzm prezentować?
    2. Co wogóle rozumieć w Rekonstrukcji Historycznej jako patriotyzm?
    3. Jak pogodzić wiedzę historyczną z pragnieniem gloryfikacji Ojczyzny i Rodaków?
    4. Jak ustrzec się przekroczenia granicy pomiedzy patriotyzmem, a nacjonalizmem?

    Odpowiedź na te pytania, moim zdaniem pozwoli właściwie usytuować Patriotyzm w ruchu rekonstrukcyjnym, tak by zajął należne mu miejsce.

    30 listopada 2009 z 14:49 #7517
    Prusak
    Participant

    Powtórze tutaj swoja wypowiedz z innego wątku;
    Jak dla mnie idealnie byloby gdyby uroczystości patriotyczne oddzielone zostały od rekonstrukcji.
    Rekonstrukcja powinna zostac dla publiczności jeno żywym obrazem z przeszłości.Wszelkie patriotyczne przemowy,parady maja inne temriny godne dla nich-3 maja,11 listopada,15 sierpnia.
    Wtedy każdy z nas, po cywilu, może okazywać swoje uczucia patriotyczne.
    Zamieniajać imprezy rekonstrukcyjne w patriotyczne pikniki doprabiamy swoista gąbrowiczowska „gębe” wzniosłym hasłom,nawet je moim zdaniem,bezcześcimy….
    Może łatwiej ten rozdział zachować kolegom którzy odtwarzaja Francuzów,Rosjan czy Prusaków.W naszych mudnurach odtwarzamy jakąś cząstke przeszłosci jako aktorzy tematu.W dni które są świętami narodowymi wywieszamy biało-czrwona itd.
    Może to dlatego ze w szeregach „nie -Xięstwa” jest mniej eurosceptyków-nie wiem…………

    30 listopada 2009 z 15:50 #7520
    Remigiusz Pacer
    Participant

    Z Wikipedii:

    (…)Patriotyzm (łac. patrio = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar. To wypełnianie obowiązków konstytucyjnych i obowiązków narzucanych przez państwo. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a często także gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka.

    Cechami patrioty jest umiłowanie własnej ojczyzny i narodu. Może być ono realizowane poprzez kultywowanie tradycji, oddawanie czci bohaterom narodowym i pamięć o nich, jak i również działania na rzecz danej społeczności; uczestnictwo w wyborach, świadoma postawa obywatelska. Jednakże również działania na szkodę aparatu państwowego mogą być uznawane jako patriotyczne, jeśli służą budowaniu ojczyzny – nieposłuszeństwo obywatelskie.

    Patriotyzm to stawianie dobra kraju ponad interes osobisty, a nawet rezygnacja z prywatnych korzyści. Wynika on z więzi społecznej i emocjonalnej z narodem, kulturą i tradycją. Wiąże się także z poszanowaniem innych narodów i ich kultury(…)

    Tak więc, załóżmy, że moim hobby jest puszczanie latawców. Jeśli uważam siebie za patriotę, to czy na latawcu powinienem namalować godło Polski, a ogon latawca powinienem zrobić na przemian z czerwonych i białych papierków?

    Czy wogóle powinienem prezentować postawę patriotyczną poprzez swoje hobby?
    Wogóle jakim prawem ktoś mnie obarcza, bym poprzez swoje hobby prezentował postawę patriotyczną?

    Dajcie spokój.

    30 listopada 2009 z 20:20 #7524
    Prusak
    Participant

    Wogóle jakim prawem ktoś mnie obarcza, bym poprzez swoje hobby prezentował postawę patriotyczną?

    I myślę że to zawiera wszystko. 😉

    30 listopada 2009 z 21:24 #7527
    Koroniarz
    Keymaster

    Tak więc, załóżmy, że moim hobby jest puszczanie latawców. Jeśli uważam siebie za patriotę, to czy na latawcu powinienem namalować godło Polski, a ogon latawca powinienem zrobić na przemian z czerwonych i białych papierków?

    George Sand uwodziła Fryderyka Chopina ubierając się w białą suknię przystrojoną czerwonymi kokardami, zapewne wychodząc z napoleońskiego założenia, że najlepszą metodą uwiedzenia Polki/ Polaka jest odwołanie się do jej/jego uczuć patriotycznych. Temu przekonaniu początek dała zapewne Maria Walewska z jej „Sire, a Polska?”.
    :crazy:

    W moim odczuciu Nie ma czegoś takiego jak patriotyzm w rekonstrukcji. Patriotyzm to nie kostium, który się zdejmuje lub zakłada, lecz postawa, którą się w życiu wybiera lub nie. Nie jest się patriotą od 17:30 do 21:00, czy w określone dni tygodnia. Patriotyzm to wybór, który przekłada się na zbiór postaw. W tym sensie próba kwantyfikowania patriotyzmu w rekonstrukcji musi być skazana na podobne niepowodzenie jak próba kwantyfikowania uczciwości w rekonstrukcji. Uczciwym się albo jest albo nie. Względem siebie. Względem innych. Nie tylko w czasie wolnym, czy w czasie pracy.

    Wzorem Prusaka odwołam się do wcześniejszych wypowiedzi i przywołanym w nich zbiorze esejów Andrzeja Nowaka pod tytułem: POWRÓT DO POLSKI. SPORY O PATRIOTYZM PO „KOŃCU HISTORII” 1989-2005.

    W ostatnich latach w refleksjach o naszej wspólnej przeszłości podkreślano niewątpliwie częściej ciemne strony tej historii. Historia, w każdym razie historia Polski, okazywała się raczej, jak w pamiętnym powiedzeniu Stefana Dedalusa, „koszmarem, z którego próbujemy się obudzić”. Obudzić do nowego, lepszego życia.
    W próbach budowy „nowego patriotyzmu”, wcześniej kultywowana spuścizna historyczna pokazywana była jako czarna otchłań, od której musimy odejść jak najdalej, żebyśmy byli szczęśliwi i bezpieczni. Wspólnym wysiłkiem mediów, ich intelektualnych gwiazd przewodnich, (…) tradycja obywatelska I Rzeczypospolitej została skojarzona skutecznie z najbardziej wulgarnym stereotypem anarchii, warcholstwa, rokoszu – „polskiego piekła”, krótko mówiąc. (…) Cały okres walk o niepodległość stał się kroniką coraz mniej zrozumiałej martyrologii (podszytej pytaniem o wpisane w nią „dzieje głupoty polskiej”). Pod piórem publicystów, historyków-amatorów spotężniał jednocześnie demon polskiej przeszłości: rozwój nacjonalizmu, który jakby stawał się (…) elementem patologicznej specyfiki polskiej (…), nie zaś częścią ogólnoeuropejskiego zjawiska modernizacji, z której wyrosły wszystkie nowoczesne nacjonalizmy i narody. W końcu polska martyrologia, polska walka o słuszną sprawę – w wieku XIX, w I wojnie, w roku 1920, w czasie II wojny, przeciw narzuconemu komunizmowi – okazała się nic nie znaczącym tłem dla dziejów polskich zbrodni (…). A jeszcze ten wątek chrześcijaństwa, katolicyzmu, tak fatalnie spleciony przez historię z polską tożsamością narodową…
    No to uciekajmy! Uciekajmy od takiej historii, uciekajmy od takiej tożsamości, uciekajmy od takiej Polski.
    Ale dokąd? Jedni wierzą, że to możliwe, że zjednoczona Europa da nam szansę takiej ucieczki. Inni, uznając, że i Europa ma zbyt ciężki historyczny bagaż i za długą jak na współczesny świat pamięć, liczą raczej na przyłączenie do Ameryki. (…)
    W tekście, jaki pojawił się w polskiej edycji tygodnika „Newsweek” przy okazji 11 listopada (Aleksander Kaczorowski, „Czy polskość jest nam potrzebna?”), nadzieje na możliwość oderwania się od polskości zostały jednak zakwestionowane. W zawierającym nie jedną trafną obserwację artykule, ludzi, którzy żywią tego rodzaju nadzieje, nazywa się „ambitnymi”. Drugą, bez porównania liczniejszą grupę tworzą „bezradni”. Ci szans nie widzą, by swój garbaty, polski los odmienić. „Ambitni”, jak pokazuje autor tego artykułu, chętnie zerwą więź wszelkiej wspólnoty z „bezradnymi” – a więc z większością polskiego społeczeństwa (polską wsią, polskim robotnikiem, dużą częścią inteligenckiej „budżetówki” także), byle tylko uzyskać akceptację swojej równoprawnej pozycji w nowym, lepszym, europejskim świecie. Zerwać tę więź nie jest tak trudno. Mentalnie przez ten proces przeszła „w tym kraju” niemała już część elit polityczno-biznesowych i kulturalnych. „Opanować angielszczyznę na tyle biegle, by nawet myśleć w tym języku. Pracować w międzynarodowych teamach i wychowywać międzynarodowe dzieci. Można. I jak widzę, coraz więcej osób tak robi. Niby mieszkają w Polsce, ale robią wszystko, żeby być poza nią.” Tygodnik „Newsweek” rozwiewa jednak złudzenia polskich kosmopolitów: „W rzeczywistości ucieczka od polskości jest iluzją. Prędzej czy później nas doścignie. Ktoś nam wreszcie przypomni, skąd jesteśmy.”

    i dalej:

    „Mało jest krajów w Europie, które mogą zasiąść do europejskiego stołu z tak wielką bazą kulturowego dziedzictwa obywatelskiego. My to mamy, my to możemy pokazać! Powiatowy sejmik, który decydował o rozdziale pieniędzy, o ilości podatków, które się złoży, o zarządzie swojej ziemi, toż to jest dokładnie to, na czym chcemy w tej chwili budować samorządną Polskę. […] Dopóki będziemy ubolewać nad tym, że byliśmy wolni, że żadnemu królowi nie udało się nałożyć nam kagańca i zrobić z nas poddanych padających na kolana przed wielkością tronu – tak długo będziemy potwierdzać smutny fakt, że do naszej przeszłości nie umiemy sięgać, nie umiemy wykorzystać jej dziedzictwa”.

    Książkę tę czyta się doskonale w zestawieniu z książką Jarosława Czubatego „Zasada „dwóch sumień”. Normy postępowania i granice kompromisu w postawach politycznych Polaków w sytuacjach wyboru (1795-1815)”, w której autor pokazuje nie oczywistość i złożoność dokonywanych wyborów w okresie upadku polskiej państwowości i jej częściowego odzyskania. Pokazuje często złożone i przeciwstawne motywacje tych, którzy przyszłośc Polski widzieli u boku Napoleona i tych co liczyli na Aleksandra I. Niebywale zajmująca lektura. Jej przedsmak daje składający się na jeden z rozdziałów, a publikowany wcześniej przez Mówią Wieki artykuł W SŁUŻBIE CZARNYCH ORŁÓW. POLSCY OCHOTNICY W ARMIACH ZABORCZYCH W LATACH 1795–1815, który również w jednej z naszych dyskusji przytaczałem.

    To oczywiście patriotyzm w rozumieniu tradycyjnym, który „obalają” najnowsze ustalenia, z pola filozofii i politologii, prezentowane np. przez p. Tomasza Żuradzkiego, które wykazują, że Patriotyzm jest jak rasizm, a

    (…) fascynacja militariami to smutny relikt naszej ewolucji i przeszłości plemiennej. Krwawe porachunki między grupami konkurującymi o terytorium, żywność i kobiety nie są typowe wyłącznie dla homo sapiens – większość naczelnych jest równie brutalna jak ludzie, a przemoc stosuje przede wszystkim wobec członków innych grup. To właśnie po małpach odziedziczyliśmy te cechy, które owocują tak dziś gloryfikowanym przez prawicę egoizmem plemiennym czy narodowym. (…) Patriotyzm nie ma żadnego uzasadnienia moralnego – jest zbędnym reliktem przeszłości, pozostałością po dawno zapomnianych sposobach życia.

    Idąc tropem wyznaczonym przez p. Żuradzkiego (który być może zdobył już dzięki swoim ustaleniom doktorat z etyki), albo jest się rasistą i ksenofobem przez cały czas, albo nie. Mundur rzecz jasna zakładamy wyłącznie z żądzy mordu. W lżejszych przypadkach może to być chęć grabieży, zamiłowanie do gwałtów lub zwyczajna głupota:

    Wydaje się przecież, że masowa ekstaza warszawiaków na widok kilku maszyn do zabijania oraz wyjątkowe poważanie, z jakim traktuje się żołnierzy – ludzi, którzy dobrowolnie chcą zabijać innych – to jaskrawy przykład kultywowania skłonności morderczych. To tak, jakbyśmy zbiorowo podziwiali ociekającą krwią piłę, którą jakiś zwyrodniały morderca poćwiartował swoją ofiarę. I tak, jakby była ona wożona w specjalnej gablocie przez centrum stolicy na koszt państwa i ku uciesze gawiedzi.

    Wybór postawy należy oczywiście do nas. Pierwszej, drugiej, lub trzeciej, gdzie nie ma miejsca na idee takie lub inne. Z tym, że ten wybór jest pochodną przemyśleń i potrzeb własnych, a nie rekonstrukcji. Tu może być w najlepszym przypadku ich przestawieniem. Oczywiście może zajść problem podobny to wzmiankowanego przez Hahna kolonisty. Pojęcie patriotyzmu zmienia się w czasie i zależy od światopoglądu. Przykładów rozmaitego pojmowania jest bez liku. Patriotyzm jest więc dla jednych frazesem, który pozwala podbudować własne ego, dla innych świadectwem rasizmu i zaściankowości, dla jeszcze innych wyborem na życie, o którym niekoniecznie muszą chcieć na co dzień mówić.

    Pozdrawiam!

    30 listopada 2009 z 22:10 #7529
    Hahn
    Participant

    Doooobra, przyznam się. Ja zakładam ten mundur wyłącznie dlatego, że jak byłem dzieckiem czytalem „Ilustrowaną historię Polaków” a w niej był fragment zatytułowany „Pruskie gwałty”. Spodobał mi się, nie wiem czemu i tak zostało… coś tam w duszy…

    A casus dr Żuradzkiego jest skomplikowany. Widać tu głębokie urazy psychiczne i skrzywienie będące efektem jakichś zaniedbań wychowawczych lub zbyt małej ilości magnezu w okresie wzrostu i rozwoju. Stąd się biorą tak skrajne zachowania i wyrażenia jakie prezentuje w tym artykule. Ja się fascynuję militariami nie czyniąc nikomu przy tym krzywdy.

    Zaś patriotyzm polski mam – z racji noszenia pruskiego munduru – na prywatne okazje.

    1 grudnia 2009 z 03:34 #7532
    Harry Angel
    Participant

    Nie wzsystko da się zmierzyć, zważyć, sklasyfikować i zaszufladkować. Ująć w jakieą ramy i osądzić lub ocenzurować… Zwłaszcza tak osobiste i złożone pojęcia, jak patriotyzm, religiność. Wartości, których podwaliną jest takie dziwne coś, czyli miłość. „Miłość jest słodka i ma kształt gruszki. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.”

    1 grudnia 2009 z 12:50 #7546
    niepij
    Participant

    Koroniarzu,
    Napisz mi zatem, jakiej marki komputera używasz? Przecież będąc patriotą cały czas należałoby się spodziewać, że masz komputer marki Odra, bo to polski wyrób i wsparłbyś w ten sposób Ojczyznę.W większości codziennych wyborów kierujemy się tym żeby porządnie móc wykonać swoje zadania.
    Oczywiste jest, że są dziedziny w których patriotyzm kultywujemy. Kiedy obchodzimy narodowe rocznice, kiedy wspominamy poległych, kiedy cieszymy się, że nasza kiełbasa jest naprawdę dobra i nasz chleb ciągle jest sto razy lepszy i tańszy niż każdy zagraniczny, kiedy jeździmy po kraju dzieciństwa jesteśmy Bogu (lub Rodzicom) wdzięczni, że tak piekne i kochane miejsce nam przeznaczyli na gniazdo. To jednak tylko kult – przekazywanie memów patriotyzmu, jakichś zaklętych w gesty schematów.
    Co innego stosowanie patriotyzmu.
    Nie zastosujemy go na codzień. Miłość Ojczyzny objawia się w chwilach próby, kiedy naprawdę trzeba pokazać „Na co Cię stać”. Kiedy wiesz, że umrzesz biegnąc na ckm, ale wiesz że dzięki temu kilku Twoich rodaków przeżyje, bo zdąrzą się schować, kiedy z płaczem spalisz swój prastary dom i pola żeby jakiś z naszych wrogów nie miał co jeść i gdzie spać. To są okoliczności ostateczne, a tylko takie mogą sprawić, że dowodzimy istnienia w nas patriotyzmu, który i tak można oceniać bardziej jako formę instynktu przetrwania stada niż formę idealnej cnoty.
    Możemy mówić o patriotyźmie wypełniając zobowiązania wobez rządu. To oczywiście trudny temat, bo jak pisał Remington wymyślono nową formę patriotyzmu – nieposłuszeństwo obywatelskie. Jednak z pobudek patriotycznych płacąc uczciwie podatki, zus, abonament RTV, przekazując dodatkowy procent podatku na cele państwowe możesz mówić, że ponosisz ofiarę na rzecz swojej Ojczyzny.
    Doskonałym dowodem zachowania patriotycznego byłoby nie przyjmowanie jakichkolwiek zwrotów kosztów rekonstrukcyjnych od władz państwowych. Wiedzielibyśmy, że uczestniczymy w zjawisku, które w naszym mniemaniu wzmacnia w społeczeństwie myślenie o Ojczyźnie i równocześnie nie obarczamy Ojczyzny kosztami swojej decyzji. (a weźmy pod uwagę, że może mylimy się w ocenie wartości naszej pracy i koszty poniesione przez Ojczyzne są zbędne?).

    Jedyną możliwością zrozumienia roli patriotyzmu w rekonstrukcji jest odpowiedź na podane przeze mnie pytania:
    1. Jak ten patriotyzm prezentować?
    2. Co wogóle rozumieć w Rekonstrukcji Historycznej jako patriotyzm?
    3. Jak pogodzić wiedzę historyczną z pragnieniem gloryfikacji Ojczyzny i Rodaków?
    4. Jak ustrzec się przekroczenia granicy pomiedzy patriotyzmem, a nacjonalizmem?

    Odpowiedzmy sobie wprost na te pytania.
    Przenoszenie rozumowania na poziomy niewyrażalne, lub wikłanie się w problemy ocen patriotyzmu jako takiego znoszą nas w bliżej nieokreślonym kierunku.
    Dla ułatwienia dodam: ja też uważam się za Polaka, moi przodkowie ginęli za Polskę, choć jak widać z tego że udało im się spłodzić mnie wygląda na to że część przeżyła 🙂 wychowano mnie w poszanowaniu Ojczyzny i mam nadzieję, że w chwili próby dałbym dowód miłości do Ojczyzny, nawet jeśli ktoś z francuskich antropologów kultury nazwałby to przełożeniem instynktu stadnego. Równocześnie zaznaczam bardzo bolał mnie moment w którym uznałem, że patriotyzm nie służy rozwojowi wiedzy i nie pomaga w rekonstrukcji (chodzi tu o patriotyzm pojmowany jako przywiązanie do mitów narodowych, przekonanie o niezmiennej lepszości polskich wyrobów i pomysłów, wiara w nieskalaną duszę wszystkich Polaków od Piasta Kołodzieja).

    1 grudnia 2009 z 19:57 #7548
    Maria J. Turos
    Participant

    W moim odczuciu Nie ma czegoś takiego jak patriotyzm w rekonstrukcji. Patriotyzm to nie kostium, który się zdejmuje lub zakłada, lecz postawa, którą się w życiu wybiera lub nie. Nie jest się patriotą od 17:30 do 21:00, czy w określone dni tygodnia. Patriotyzm to wybór, który przekłada się na zbiór postaw. W tym sensie próba kwantyfikowania patriotyzmu w rekonstrukcji musi być skazana na podobne niepowodzenie jak próba kwantyfikowania uczciwości w rekonstrukcji. Uczciwym się albo jest albo nie. Względem siebie. Względem innych. Nie tylko w czasie wolnym, czy w czasie pracy.

    Złote słowa – moge tylko podpisać sie pod nimi.
    Pozdrowienia

    1 grudnia 2009 z 23:24 #7551
    niepij
    Participant

    Zatem jakie to postawy?
    Skoro się je wybiera, to chyba czymś różnią się od innych, które się odrzuca.
    Które z nich da się zastosować podczas działań rekonstrukcyjnych?

    2 grudnia 2009 z 01:46 #7553
    Koroniarz
    Keymaster

    Napisz mi zatem, jakiej marki komputera używasz? Przecież będąc patriotą cały czas należałoby się spodziewać, że masz komputer marki Odra, bo to polski wyrób i wsparłbyś w ten sposób Ojczyznę.

    Skąd ten pomysł? O wyborze komputera decyduje stosunek jakości do ceny, nie patriotyzm. Używanie komputerów Odra w podobnym stopniu czyni z ludzi patriotów, jak czytanie kryminałów, kryminalistów. I myślę, że nie masz racji twierdząc, że

    Jedyną możliwością zrozumienia roli patriotyzmu w rekonstrukcji jest odpowiedź na podane przeze mnie pytania

    Patriotyzm jest pojęciem zbyt ważnym i zbyt szerokim by dało się go wtłoczyć w ramy prostych założeń. Już z samych wypowiedzi w paru ostatnich postach widać, że poszczególne osoby mają na temat potrzeby i form jego wyrażania odmienne poglądy. Mają do tego święte prawo, a każdy inny ma obowiązek prawo to uszanować. Obawiam się więc, że próby narzucenia takich czy innych ograniczeń skazane są na porażkę. Jak pisze Marcin Król w książce „Patriotyzm przyszłości” „Patriotyzm nie tylko jest mi potrzebny, bo potrzebne mi jest – jak każdemu innemu człowiekowi – poczucie uczestnictwa we wspólnocie, ale patriotyzm jest dla mnie po prostu przyjemnością (żadnym obowiązkiem!). Po to wszakże, żeby był przyjemnością, musi być dobrowolny i zgodny z moimi innymi poglądami, upodobaniami i wartościami.Nie będę się w celach patriotycznych do nikogo dostosowywał. Mogę się dostosować lub uznać konieczność zastosowania przymusu, kiedy idzie o kluczowe sprawy z zakresu interesu narodowego, ale takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko.We wspólnocie patriotycznej chcę czuć się wolny i nie chce nikomu ograniczać wolności (…). Nie mam zamiaru przejmować się ksenofobami, szowinistami czy też ludźmi, którzy – moim zdaniem – głoszą patriotyczne głupoty. Nie mam też zamiaru ponosić za nich odpowiedzialności. Ani nie planuję ich wychowywać, poprawiać, sztorcować lub ganić, bo wiem, że nic z tego nie wyniknie, że pewnych rzeczy nie zmienię, a zmieniać nie muszę.”
    Pozdrawiam!

    2 grudnia 2009 z 13:20 #7558
    niepij
    Participant

    Koroniarzu,
    Czyli mimo, że twierdzisz że jesteś patriotą stale, są jednak dziedziny w życia w których wogóle nie rozpatrujesz swojego działania w kontekstach patriotycznych?
    Zatem wydaje mi się, że nie jesteś patriotą stale, a jedynie wtedy kiedy warto i należy nim być, kiedy masz jakąś szansę ten zespół zachowań i uczuć zastosować. (Wydaje mi się, że ja postępuję identycznie 🙂 ).
    Ja natomiast chcę się dowiedzieć czy w rekonstrukcji warto i należy być patriotą, żeby móc powiedzieć, że zajmuję się rekonstrukcją właściwie. Czy da się ją wykonywać bez patriotyzmu z równym powodzeniem?

    Nie zgadzamy się co do fragmentu mojej wypowiedzi, który cytujesz.
    Ale dlaczego się nie zgadzamy, skoro nawet nie możesz zdefiniować patriotyzmu? Skoro sam piszesz, że każdy postrzega go i stosuje inaczej. Tymczasem moja wypowiedź, którą cytujesz zmierza właśnie do tego, że zjawisko nie podlegające definicji, określeniu ściesłemu, ocenie prawnej i moralnej nie może być po prostu, w jakikolwiek sposób rozważane. Jeśli patriotyzm jest kategorią wewnętrzną naszego umysłu to nijak nie możemy go nauczać ani propagować. Możemy przekazać innym tylko to co da się wyartykułować. Co zatem jest według nas patriotyzmem w rekonstrukcji?

    Przypuszczam, że istnieją jakieś określone jasno i wspólne dla wszystkich patriotów pozytywne objawy patriotyzmu. Trzeba jednak zastanowić się, które to są. Przypomnę, że dotychczas już kilkakrotnie krytykowano mnie za oddzielanie tematyki rekonstrukcyjnej od wartości duchowych, między innymi patriotyzmu. Więc chyba jednak wielu z nas uważa objawianie tego patriotyzmu za wartość dodatnią, a nieobjawianie za wartość ujemną. Ciągle jednak nie mamy choćby ogólnej definicji tego patriotyzmu poza wikipedyczną, która nie pomaga w naszym wypadku.

    Skoro powołujemy się na wartość „zbyt ważną i zbyt szeroką”, do której wszyscy „mają święte prawo”, to wypada wyjaśnić ważność, zakres i brzmienie świętego prawa 🙂 Trzeba to wyjaśnić właśnie w interesie świętości tego prawa. Po to żeby ci którzy go nie rozumieli mogli je zrozumieć, a ci którzy wypaczają mogli je kultywować prawidłowo.

    Patriotyzm jest cnotą cenną, jednak bardzo łatwo go pomylić z innymi uczuciami. Wtedy ofiarność własna może zamienić się w szukanie ofiar i składanie ofiar, a wtedy już za późno na deklaracje światopoglądowe, bo albo trzeba robić to co większość, albo uciekać.

    Cytujesz pana Marcina Króla, który pisze:
    „Nie mam zamiaru przejmować się ksenofobami, szowinistami czy też ludźmi, którzy – moim zdaniem – głoszą patriotyczne głupoty. Nie mam też zamiaru ponosić za nich odpowiedzialności. Ani nie planuję ich wychowywać, poprawiać, sztorcować lub ganić, bo wiem, że nic z tego nie wyniknie, że pewnych rzeczy nie zmienię, a zmieniać nie muszę”.
    Ale co się stanie jeśli ogół rekonstruktorów uzna nielubiane przez tego autora ideologie za właściwe?
    Poza tym, czy sam dla siebie mógłbyś wyznaczyć granice, w których patriotyzm przemienia się w te właśnie postawy?
    Wspólne ich wyznaczenie, moim zdaniem, warunkuje uczciwą i spokojną współpracę nas wszystkich.
    Ja czuję się patriotą i cieszę się z pozytywnego patriotyzmu innych, nie widzę jednak żadnych możliwosci podporządkowania rekonstrukcji patriotyzmowi, ani nie rozumiem jak można propagować patriotyzm za pomocą rekonstrukcji, rozumianej jako hobby polegające na starannym zgłębianiu źródeł i odtwarzaniu na ich podstawie zjawisk historycznych (innych rozumień rekonstrukcji nie biorę pod uwagę).

    2 grudnia 2009 z 18:31 #7561
    Maria J. Turos
    Participant

    nie widzę jednak żadnych możliwosci podporządkowania rekonstrukcji patriotyzmowi, ani nie rozumiem jak można propagować patriotyzm za pomocą rekonstrukcji, rozumianej jako hobby polegające na starannym zgłębianiu źródeł i odtwarzaniu na ich podstawie zjawisk historycznych

    Ciekawe – hmm……
    Bardzo ciekawe. Otóż w tekstach źródłowych mamy opisy również życia cywilnego. Ot chociażby Adwent – ten nasz Adwent z Roratami, a jak do kościoła daleko to specjalną świecą zwaną „…roratką…” jaka płonęła w izbie podczas wieczornych pacierzy i prac domowych po (różnica z liturgią: Roraty odprawiano rano) zachodzie słońca.
    Idę dziś rano do pracy – już migoczą w witrynach różnokolorowe lampeczki, z głośników słychać takie same „…white Christmas…” jak na Manhattanie…czy ja jestem w Polsce czy gdzieś indziej…
    Często pytam sama siebie: a może w tym roku zamiast wertować Wójcickiego czy grzebać po starej książce kucharskiej zrobić sobie w święta coś z przepisu z modnej prasy dla pań…
    …ale – ale to jest (że odwołam się do Ks. Twardowskiego) to „….bardzo trudne ale…”.
    Nie potrafię !
    Znów będzie „…karp w sosie szarym…” choć na palcu przybędzie nowy ślad po mordowaniu się z tą żywotna rybą.
    …i do wieczerzy wigilijnej zasiądę przy świecach…

    Cytujesz pana Marcina Króla, który pisze:
    „Nie mam zamiaru przejmować się ksenofobami, szowinistami czy też ludźmi, którzy – moim zdaniem – głoszą patriotyczne głupoty. Nie mam też zamiaru ponosić za nich odpowiedzialności. Ani nie planuję ich wychowywać, poprawiać, sztorcować lub ganić, bo wiem, że nic z tego nie wyniknie, że pewnych rzeczy nie zmienię, a zmieniać nie muszę”.

    To są mimo wszystko mądre zdania – bo poza zapaleńcami, właśnie twórczo rekonstruującymi przeszłość często wcale nieodległą – jaką tradycję preferujemy. Łatwą, przyjemną, obfitą – na stole oczywiście.
    Było tylko o nieodległych już Świętach.
    …a przykłady można by mnożyć.
    Pozdrowienia

    2 grudnia 2009 z 20:06 #7562
    niepij
    Participant

    Piszemy w tym temacie o patriotyźmie w rekonstrukcji historycznej.
    Nie o religii. Nie o Świętach.

    1. Jak ten patriotyzm prezentować?
    2. Co wogóle rozumieć w Rekonstrukcji Historycznej jako patriotyzm?
    3. Jak pogodzić wiedzę historyczną z pragnieniem gloryfikacji Ojczyzny i Rodaków?
    4. Jak ustrzec się przekroczenia granicy pomiedzy patriotyzmem, a nacjonalizmem?

    Patriotyzm w rekonstrukcji historycznej – tak brzmi temat.

    2 grudnia 2009 z 22:31 #7563
    M.A.R.O.
    Participant

    Przerzucacie sie Panstwo argumentami a moze tylko droczycie ze soba…
    Nie bardzo rozumiem po co zagadnienie rozpatrywac tak oficjalnie i niemal naukowo.
    Patriotyzm albo jest albo go nie ma. To stan ducha wynikajacy z wielowiekowej tradycji, przynaleznosci do narodu/plemienia/spolecznosci.
    Niewazne czy dotyczy wspolczesnosci czy rekonstrukcji historycznej.
    Rozumem tego nie obejmiecie bo i zadne „medrca szkielko i oko” tego nie zbada.
    To cos co tkwi w sercu i z serca wyplywa.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.