Orzeł pułkowy

  • 28 lipca 2010 z 11:43 #8587

    Panowie- jesli mogę wtrącić kilka uwag. Kiedyś sztandary były najczęściej malowane, lub aplikowano na nich godła , czyli naszywano. Były oczywiście i haftowane. Różnica cen pomiędzy malowanymi i haftowanymi sztandarami była znaczna. Dlatego częściej decydowano się na malowane. A co do haftu na jedwabiu, to faktycznie nieco delikatniejsza robota ale i tak materiał musiał mieć kanwe, czyli musiał być podszyty płótnem.
    W Księstwie pierwsze orły zostały rozdane 3 maja 1807 , wtedy to swoje znaki otrzymali żołnierze należący do; 1 bat. 1pułku piechoty i 1 bat, 2 pułku piechoty oraz 2 bat, 4 pułku piechoty . Kilka pułków otrzymało swoje orły w 1808 i w następnych latach. W sumie w 4PPXW były dwa sztandary .
    W jednej z bitew, pod Ocana w dniu 29 listopada 1809, w krytycznym momencie, gdy pod gradem kul armatnich zachwiały się szeregi Polaków i Francuzów, ks. Sułkowski, chwycił orła 2 batalionu 4 pułku i z okrzykiem : „Lepiej umrzeć, aniżeli dać zhańbić honor wojska polskiego” i „Kto Polak ten za mną !” ruszył na Hiszpańskie pozycje . Pułki z furią uderzyły na Hiszpanów i po krótkiej walce odebrały im wcześniej utracone pozycje, decydując tym samym o zwycięstwie Francuzów.*
    W muzeum w Warszawie zachował się płat chorągwi z jedwabiu o wymiarach 42 x 51 cm. Na stronie karmazynowej haftowany jedwabiem białym, orzeł polski 28 x 31 cm. Jego korona, dziób, berło i jabłko oraz szpony haftowane srebrem. Pod orłem srebrem haftowany napis: ‚Pułk 4’. Na stronie błękitnej haftowany srebrem taki sam orzeł i napis. Z boku haftowany srebrem małymi literami tekst o treści: ‚Szyte ręką Zofii Potocki, Żony Pierwszego Pułkownika Regimentu’. Dokoła chorągwi frędzla srebrna. Andrzej Nieuważny w książce „My z Napoleonem” (s. 78) podaje że na chorągwi 4 pułku wyhaftowana była dewiza: „Gdy się chce bronić, nie innych ciemiężyć, hasło Polaka zginąć lub zwyciężyć”. Być może chodzi o drugą chorągiew, bo na zachowanej takiego napisu nie ma.
    W każdym bądź razie oba orły z płatami powróciły w 1814 do kraju. Czytamy o tym w liście z 5 maja 1814 roku gen. Dąbrowskiego do płk Kosińskiego. W liście czytamy: ‚Mam honor odesłać W. Pułkownikowi dziewięć orłów,…. Były to orły i płachty chorągwi następujących pułków: – dwa orły i dwa płaty chorągwi pułku 4 piechoty ….
    Ten drugi to prawdopodobnie krakowski.

    28 lipca 2010 z 20:19 #8588
    Maria J. Turos
    Participant

    Remiku Zacny.
    Jedwab do haftu był zupełnie inny niż jedwab „…do ubioru…”. Była to materia tkana z surowej przędzy uzyskiwanej z kokonów jedwabników (najstarsze fragmenty europejskich haftów to opactwa we Włoszech i Saint Denis we Francji sięgają XII w. w Bizancjum znano to wcześniej). Według tego co widziałam na własne oczy w Manufacture des Gobelins w Paryżu taki sztandar z epoki napoleońskiej był wyszywany na jedwabiu dość sztywnym (Cny MARO – ów śliski materiał trochę mi „…trąci…” domieszką syntetyku) wyglądającym tak – nie wiem czy opiszę to dobrze – jak gdyby miał fale (i dlatego się mienił) albo liście (taki „…liściasty…” wisi w Musee d’Armee i to całkiem nisko). Taki gatunek jedwabiu nosił nazwę „…bouret…” (po polsku „…bureta…) i miał charakterystyczne, ułatwiające szycie złotem supełki. Na duże proporce używano – to nie pomyłka, takie „…materie…” znał Lewant – specjalnego jedwabiu, gdzie co któraś nitka osnowy była z włókna pokrzywowego lub bawełnianego.
    …a skąd to wie medyk. Otóż – chirurdzy musieli świetnie znać nici do szycia ran (jak pisze Rafał Czerwiakowski) „…do haftu…” i rodzaje materiałów na opatrunki, znów to nie przesada na „…kitajce…” (najtańszym jedwabiu z odpadów przędzy) przygotowywano odpowiednik ceraty, tudzież robiono „…lipkie…” plastry.
    Muszę sprawdzić czy gdzieś nie mam w domu kawałka takiego właśnie jedwabiu to z przyjemnością zademonstruję.
    Drogi Horche.
    Atłas był również dwóch rodzajów – jedwabny i bawełniany: ten praktycznie nie do zdarcia (mam serwetkę z początków XIX wieku, piorę, używam i nic się z nią nie dzieje). Na bawełnianym najprawdopodobniej była wyszywana większa część feretronów i baldachimów co pamiętam z Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu i skarbca na Jasnej Górze w Częstochowie – najstarsze to XVIII wiek.
    Pozdrowienia

    28 lipca 2010 z 23:35 #8589
    M.A.R.O.
    Participant

    Nie tylko Nieuwazny ale i Gembarzewski pisal o sztandarze P4PXW z wyhaftowanym mottem: „Gdy sie chce bronic, nie innych ciemiezyc, haslo Polaka zginac lub zwyciezyc”. I jest to wlasnie sztandar ze zbiorow krakowskich. Przez muzealnikow jednoznacznie powiazany z okresem insurekcji kosciuszkowskiej lub wojny 1792 roku.
    Ciekawostka, ze ten „płat” jest jednostronny (ku zdumieniu samych muzealnikow) Sprawa okazala sie w trakcie wyjmowania go z gabloty w celu wykonania dokladnej repliki na nasze potrzeby. W tej gablocie spedzil z gora 100 lat..
    Tak czy siak historycy od Czartoryskich uwazaja, ze to jest wlasnie sztandar opisany przez Gembarzewskiego, ktory zostal niejako przejety tradycją przez P4PXW po Regimencie IV z czasow schylku Rzeczypospolitej.
    Oba sztandary sa haftowane.

    29 lipca 2010 z 09:02 #8590

    A może ktoś ma zdjęcie tego sztandaru?

    29 lipca 2010 z 15:19 #8593
    M.A.R.O.
    Participant

    Ten sztandar zostal odtworzony na prosbe naszych chlopakow z Polic i tam jest przechowywany. Masz blisko.. 🙂
    Zdjecie mozna zobaczyc w Galerii na naszej stronie w dziale Uroczystosci (2010) w temacie „Police 3 maja – poswiecenie sztandaru”

    30 lipca 2010 z 08:28 #8594

    Widziałem kopię ale mi chodzi o zdjęcie oryginału. Ten Policki nie jest do końca zgodny. A co do zdjecia, to owszem jest i to ładne ale sztandar jest ledwo widoczny.
    pozdrawiam

    30 lipca 2010 z 14:36 #8595
    M.A.R.O.
    Participant

    To musisz sie skontaktowac ze Slawkiem z Polic..

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.