Obóz historyczny

  • 28 września 2009 z 11:30 #7073
    Koroniarz
    Keymaster

    Zgodnie z obietnicą wcześniejsze zapiski rozwijam o ilustracje z albumu Fabera du Faur Campagne de Russie 1812, który polecam. Jak zauważycie znaczną część ilustracji poświęcił obozom i biwakom. Od kwater we wsiach, poprzez drewniane, słomiane szałasy, po pogorzelisko i kołdrę ze śniegu. Ciekawostka, że maszerował z wirtemberczykami, których nasi pamiętnikarze zgodnie wspominają jako rabusiów:

    Zaraz zostałem zaprowadzony do królewicza wirtemberskiego,— dzisiejszego króla,— przy którym zastałem jenerała rosyjskiego Toll. Królewicz poznawszy mój mundur, zaczepił mnie gniewliwie: A to wpan jesteś z pułku tego fanfarona Krasińskiego! graliście wpp. wysoką rolę w kampanii polskiej i t. p. Trzeba wiedzieć, że jenerał Krasiński widząc w Księstwie Warszawskiem koło Poznania jakich się gwałtów dopuszczali Wirtemberczycy, skarżył ich przed Napoleonem, który z tego powodu zrobił przykrą scenę królewiczowi. Na odebrane obelgi, odpowiedziałem królewiczowi: że gdy jestem przed nim jeńcem bezbronnym, nie mnie hańbią wyrazy jego gniewu i t. p. Do tej już dość żywej rozmowy, wmięszał się jenerał Toll i rzekł niemal ze wściekłością: Widzisz mości książę! jaki to jest duch tych Polaków! a zobaczysz w. kcia mość, że nasz imperator nie każe tego pana rozstrzelać, ale go ułaskawi i przyjmie łagodnie…. Po tych i podobnych nieprzyzwoitych pogróżkach i odpowiedziach na nie, których pamięć tak król wirtemberski jak i jenerał Toll długo jeszcze później zachowali przy niejednem ze mną spotkaniu się, zostałem odprowadzony daleko, żeby mnie może koledzy gdzie nie odbili, bo bitwa wrzała pod La Rothiere i późno w noc słychać było kanonadę.

    Że był to pogląd prawdziwy dostrzec można na szeregu rycinach. W tym na stronie 71-72 (Au camp de Liozna, le 9 aout 1812), gdzie za drzwi szałasu służy zrabowany z pobliskiego dworu obraz olejny z ukrzyżowanym Chrystusem. Faber du Faur w wielu innych miejscach wspomina, że podczas tej kampanii jak podczas żadnej innej wojska żyły z kraju, który zajmowały. Znamienne są też jego zapiski o przymusowym braniu Żydów za przewodników, gdyż jako jedyni posługiwali się „naszym” (czyli niemieckim) językiem. Zastanawiało mnie czy chodziło o niemiecki czy o Jidisz, który jest dialektem Mittelhochdeutsch i zapewne mógł służyć za platformę porozumienia. Ale, to już zupełnie inna historia…

    Pozdrawiam!

    28 września 2009 z 11:53 #7074
    Brykiet
    Participant

    Zgadza się! Wirtemberczycy to straszne łotry…
    Czego nie zjedli to zniszczyli albo zrabowali. Już w marszu od Poznania ku Toruniowi poczynali sobie gorzej niż w nieprzyjacielskim kraju…
    (wiem, zaraz zostanę wezwany do podania źródeł – pisze o tym wielu pamiętnikarzy i potwierdzają dokumenty oficjalne).

    28 września 2009 z 13:19 #7081
    niepij
    Participant

    Którzy pamiętnikarze?
    Jakie dokumenty oficjalne?
    Chciałbym to sprawdzić.

    28 września 2009 z 13:37 #7082
    Koroniarz
    Keymaster

    Którzy pamiętnikarze?

    Prócz Załuskiego, z marszu wspomnę jeszcze Brandta, który po odwiedzinach u swoich rodziców pisał o tym jak to

    mieli ten bardzo drogi zaszczyt goszczenia najpierw marszałka Neya. a potem księcia Wirtembergii. Cały ich furaż został zabrany przez kolumny artylerii, a podczas prowadzonych dzień i nocą rekwizycji zabrano im też konie. Jednym słowem, wszystko działo się tak. jak na ziemiach wroga.

    Również Paul Britten Austin w swojej kompilacji pamiętników z 1812 roku przywoływał przykład wirtemberczyka, który rozbił komuś głowę i spokojnie odszedł. Niestety bez kartkowania nie przytoczę tomu i strony. Co się tyczy dokumentów, to dołączam się do prośby. Pamiętam jakieś wzmianki ze starego numeru „Palestry”, ale i tu musiałbym dostępne roczniki przejrzeć (gdyby temat ekscesów nas wciągnął, proponuję go kontynuować w wątku Księstwo Warszawskie podczas wyprawy Napoleona na Rosję lub w nowym: Czterech Jeźdźców Apokalipsy, bo z wizyt sprzed dwu lat na Śląsku, pamiętam, że i tam wirtemberczycy, choć nie jedyni, okryli się jeszcze w 1807 osławą).
    Pozdrawiam!

    3 grudnia 2009 z 00:11 #7574
    Prusak
    Participant

    INFORMACJA MODERATORA: wątek wydzieliłem z tematu: Walka piechura z kawalerzystą

    Może dlatego,że ciężko jest spotkać w kraju grupe kawaleryjska która obozowałaby historycznie …..niby nic a pod tym wiele sie kryje..Artylerzyści obozują,obok stoi ich sprzęt,traktujemy ich przez to poważnie-rozmawiamy na imprezach o bezpieczeństwie(Pedro moze potwierdzić że przeciez nawet opracowali reg. bezpieczestwa-o ktorym informuja piechocińcow)..kawaleria,pojawia sie na bitwach i znika…

    3 grudnia 2009 z 00:39 #7577
    Prusak
    Participant

    Sprostowanie-chodzi mi o biwakowanie z końmi-nie wiem jak to reguluja reg. z przed 200 lat-czy budowane jakies zagrody itp,itd.ale ja w kraju nie widziałem takiego obozowiska….

    3 grudnia 2009 z 00:43 #7578
    Harry Angel
    Participant

    Ciężko, ponieważ zazwyczaj organizatorzy nie zapewniają odpowiedniego miejsca i zabezpieczenia dla koni, chociaż są wyjątki: Pułtusk 2006. Dróga sprawa że czasami nie stać ich na utrzymanie konnicy przez przynajmniej dwie doby…niby nic a pod tym wiele sie kryje…

    3 grudnia 2009 z 00:48 #7579
    Prusak
    Participant

    Hm-rozumiem-ale przez to wileu piechocińców traktuje neizbyt powaznie kawalerzystow-bez urazy-ale jak kilkugodzinnych aktorow.Może jednka warto zerknąć do reg. historycznych i zobaczyć jak to wtedy rozwiązywano?

    3 grudnia 2009 z 00:49 #7580
    senator
    Participant

    Sprostowanie-chodzi mi o biwakowanie z końmi-nie wiem jak to reguluja reg. z przed 200 lat-czy budowane jakies zagrody itp,itd.ale ja w kraju nie widziałem takiego obozowiska….

    Boś mało na wojnach bywał.

    3 grudnia 2009 z 00:52 #7581
    Prusak
    Participant

    Boś mało na wojnach bywał.

    Dobry dowcip-jakbysmy się od dzis znali 😉
    W kraju nie widziałem-może na tych imprezach na których byly ,nie byłem.Za granica owszem widywało się.

    3 grudnia 2009 z 00:59 #7582
    senator
    Participant

    Kolego Prusak, wydaje mi się, że jednak nie rozumiesz. Jeździmy rajdami na bitwy, nocujemy w polu śpiąc na czaprakach i siodłach, okrywając siebie płaszczami (Maciejowice ,Liw ,Pułtusk). Ale każda taka eskapada kosztuje. Koń to nie armata kolego- coś jeść musi.

    3 grudnia 2009 z 01:01 #7584
    Prusak
    Participant

    Czyli jednak jeżdzimy na inne imprezy.Niestety większosc piechurów odbiera kawalerzystów tak jak to opisałem-a szkoda.

    3 grudnia 2009 z 01:08 #7586
    senator
    Participant

    W Pułtusku 2006 było 160 koni przez trzy dni.
    Ale w tym temacie nie mówimy, gdzie ktoś był a gdzie nie był i co widział, ani jak obozował (szkoła mistrza niepija).
    Rozmawiamy tu o technikach walki kawalerzysty z piechurem i na odwrót. :greedy:

    3 grudnia 2009 z 01:12 #7588
    elmijakke
    Participant

    Jeżeli nie wiadomo o co chodzi….
    Od razu zaznaczam, że nie jestem bywalcem rekonstrukcyjnym, ale mogę sobie wyobrazić następujące problemy: konie niestety kosztują i jeżeli są wynajmowane to bierze się je na dzień/kilka godzin i oddaje z powrotem. Ludzie, którzy nie jeżdżą nie wyobrażają sobie jakie te konie czasami mogą być – tzn. jak bardzo niebezpieczne dla życia i zdrowia – nie do końca zajeżdżone, z narowami… Ludzie, którzy wypożyczają konie też wolą je zabrać i mieć pod swoją opieką bo nie wiedzą co się może z nimi stać – oni, z drugiej strony też dają te konie trochę w ciemno, a po prawdzie z umiejętnościami jeżdzieckimi u części rekonstruktorów mieniących się kawalerzystami wcale nie jest tak dobrze…Sam jestem właścicielem jednego czworonoga i miałbym duże obawy aby zabrać go na jakąś bitwę – po pierwsze nikt nie zagwarantuje mi bezpiecznego noclegu (na zawodach mogę wynająć sobie boks), po drugie byłby z końmi z którymi widziałby się po raz pierwszy – kto zna konie wie że one czasami ciężko się dogadują między sobą…Także konie w rekonstrukcji to dość skomplikowana sprawa….Ale niech żałuje każdy kto nie poczuje tego szumu w uszach gdy w dzikim pędzie szarżujesz z wyciągniętą szablą…. ;D

    3 grudnia 2009 z 01:18 #7590
    senator
    Participant

    elmijakke pięknie to wyłuszczyłeść piechota tego nie rozumie.
    Pozdrowienia od 7 lansjerów

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.