O potrzebie formowania jednostek obcych

  • 19 lutego 2011 z 17:59 #9356
    senator
    Participant

    Dodatkowo organizatorzy imprez z I RP mają niesamowite ciągoty do robienia pokazów w niedziele. Mieszkasz na drugim końcu kraju, jedziesz na parę godzin na niedzielę i zaraz wracasz do domu by wyspać się do pracy. Przecież to jest chore !!!!

    Zapraszam serdecznie na Racławice i Maciejowice trwa to troszkę dłużej niż kilka godzin a osoba posiadająca mundur działończyka mile będzie widziana na takowych imprezach.

    19 lutego 2011 z 18:13 #9357
    DarekDarek
    Participant

    Rozmawiałem z panem Łukaszem o Terespolu.
    Powiedział że już rozmawiał z Wami o tej imprezie.
    Ale właśnie chciał ją zrobić w niedzielę.
    Nikt mu nie powiedział że istnieją soboty?

    Racławice widziałem….
    Maciejowice, wybacz a co to za impreza?
    Trwa już parę lat ale poza rajdem i konferencją to chyba żadnej bitwy tam nie zrobiono.
    Jak mam namówić ludzi na coś takiego?

    19 lutego 2011 z 18:23 #9358
    senator
    Participant

    To niech spojrzy w kalendarz to zobaczy. Z tego co jest mi wiadome to organizatorzy pieniędzy proponują termin imprez.

    19 lutego 2011 z 23:18 #9360
    senator
    Participant

    Racławice widziałem….

    Wydaje mi się że nie widziałem kolegi na tej imprezie.

    19 lutego 2011 z 23:59 #9362
    DarekDarek
    Participant

    To prawda, na imprezie mnie nie było.
    Były za to zdjęcia i filmy.
    Dlatego napisałem że widziałem.
    Jedyna rzecz jakiej nie ma na nich to atmosfera obozu, klimat rozmów itp…
    Same bitwy są raz lepsze raz gorsze. Są ważne, ale nie najważniejsze.
    Wielką radochę sprawia mi cała ta otoczka życia obozowego.
    Te wszystkie rozmowy prowadzone przy ogniskach, wymiana informacji, dyskusje po świt… :dribble:

    20 lutego 2011 z 00:07 #9363
    senator
    Participant

    I tu się z tobą zgodze bitwy nie są tak ważne jak obóz i atmosfera na nim panująca do rana.

    20 lutego 2011 z 17:21 #9366
    Steiner
    Participant

    Wojska na 1813 rok robią się same śmieszne, same lesery – fizylierzy i strzelcy od latania po krzakach. Żadnej porządnej piechoty liniowej nie widać.

    Może niech każdy zajmuje się tym, co go interesuje. Mnie piechota liniowa nie interesuje i nią zajmować sie nie będę.

    22 lutego 2011 z 02:09 #9382
    Adam Zwoiński
    Participant

    Dziś przeglądałem rosyjskie forum rekonstrukcyjne. Rosjanie przymierzaja się, choć na razie nie wiadomo w jakim stopniu poważnie, do odtworzenia swojej piechoty z okresu 1780-94. Poruszony został przez nich również temat siedmiolatki, oczywiście w kontekście rodzimych jednostek. Racławice czekają

    22 lutego 2011 z 11:49 #9386
    Steiner
    Participant

    Eee, nie chce mi się wierzyć, że coś takiego powstanie. Zwłaszcz, że w perspektywie, imprezy są TYLKO u nas. Koledzy ze wschodu musieli by uszyć sobie mundury Tylko na imprezy w Polsce, a ile jest tych imprez? Jedna? Dwie?

    Pułki Xsięstwa rosną w siłę. Może dojść do tego, że będą grały w „Chamskiego Marynarza”, który regiment wspiera stronę przeciwną… :hahaha:

    22 lutego 2011 z 15:35 #9387
    Prusak
    Participant

    w „Chamskiego Marynarza”, który regiment wspiera stronę przeciwną…

    -nie no to juz przerabialismy u zaranie polskiego ruchu rekonstrukcji napoleońskiej….oznaczałoby to cofnięcie się o 9-10 lat.Kilka grup zato nie ma nic przeciwko by wystepwoac po alianckiej stornie-i troche skzoda że nei mają choćby części umundurowanai zbliżającyh ich do aliantów.Myśle tu o 7pp warszawskim i 3pp.Z obydwiema grupami wspołpracowalismyw polu i chłopaki potrafią swietnie się wczuc w role „zaborcy”.

    22 lutego 2011 z 19:49 #9389
    Horhe
    Participant

    Jednak nadal mamy braki w oddziałach francuskich, bawarskich, badeńskich, austriackich i jeszcze wiele innych armii, które przewinęły się przez pola bitewne na naszym terenie. Jednak nie sposób wszystko robić.

    22 lutego 2011 z 20:49 #9390
    Prusak
    Participant

    Bawarczykow w samych Niemczech jest może 10-ciu,Badeńczyków nieduzo więcej..więc nei ma się co dziwić że i u nas brak.

    22 lutego 2011 z 21:11 #9391
    Krzysztof63
    Participant

    Zamiast zamartwiać się brakiem przeciwnika, ja wolałbym skoncentrować się na porządnym zrobieniu chociaż jednej dużej imprezy rocznie. Na razie jest tak, że ten przeciwnik rzadko jest potrzebny. Mówiłem już wielokrotnie, że dla mnie brak corocznego, dużego Raszyna jest całkowicie niezrozumiały i jest to wielka porażka ruchu napoleońskiego. Jest to przecież, jakby nie było, największa i najważniejsza bitwa armii Księstwa Warszawskiego na ziemiach polskich.

    22 lutego 2011 z 21:48 #9392
    DarekDarek
    Participant

    że dla mnie brak corocznego, dużego Raszyna jest całkowicie niezrozumiały i jest to wielka porażka ruchu napoleońskiego

    Krzysiek skoro brak Ci Raszyna to powiem tak, cieszmy się że była 200-ka. W ostatniej chwili pani Gronkiewicz – Waltz ( ;D ) cofnęła nam kasę z powodu kryzysu. Cudem to zrobiono!
    Raszynem się zaopiekowałem, otworzyliśmy ścieżkę historyczną, zaczęliśmy wkopywać granitowe cokoły z informacją o jednostce która w danym miejscu stała. Zakończyliśmy z wywieszonymi jęzorami zaznaczać jednostki polskie i saskie i co ???
    A no wybory, nasz wójt przegrał, a nowy powywalał wszystkich współpracowników poprzedniego włodarza i o kontynuacji nawet nie chce słyszeć!
    Porażka mówisz?
    Zobacz robiliśmy ostatnio Noc Listopadową. Urząd miasta dał trochę grosza ale nie nam, tylko przelał sobie na inne konto, bo rekonstruktory musiały zapłacić za wyłączenie z ruchu ulic. I to za każdy metr!!!
    Jeżeli siedmiolatka byłaby tutaj, w Warszawie, to z chęcią bym zobaczył jak Wam idzie wojna z urzędnikami.
    Pozdrawiam.

    22 lutego 2011 z 22:07 #9393
    Steiner
    Participant

    Po innych rocznicach też słuch zaginął Pultusk, Ostrołęka (w tym roku jest z okazji PL 1830)…
    Czyżby nadchodził zmierzch dużych inscenizacji napoleońskich na Mazowszu? Jednocześnie Mazowsze jest największym skupiskiem grup „N”.

    A Raszyn? Wszystko fajnie, ale w Polsce nie ma ani jednego munduru austriackiego. Czyli znów stajemy przed problemem braku przeciwnika, bo ilu może przyjechac Czechów? Autokar, dwa? To raptem niecała setka wojska. I co, znów Austriacy bedą wspierani przez wojska rosyjskie, pruskie itd…?
    Do tego miejsce bitwy, to rezerwat ptactwa no i totalny „kibel” komunikacyjny.

    Myślę, że tego typu problemy są wszędzie. W Niemczech nie ma problemu z Grande Armee, a jest problem z małą ilościa Prusaków:)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.