Nysa 2010

  • 16 sierpnia 2010 z 13:08 #8646
    M.A.R.O.
    Participant

    Alez on opisal z najmniejszymi drobiazgami i czapki i reszte munduru…
    Dlaczego nikt sie nie pokusil? Nie wiem. Ja ja wiecie zajmuje sie okresem ubiorczym wz 1807.
    Dlaczego tak malo grup wysililo sie zeby znalezc wzor mundurow dla swoich pulkow z tego okresu? Pojecia nie mam.
    Dla mnie umundurowanie z czasu 1810 + jest nieciekawe. Byc moze to rzecz gustu i tyle… 🙂

    16 sierpnia 2010 z 17:16 #8647
    Prusak
    Participant

    Dla mnie umundurowanie z czasu 1810 + jest nieciekawe.

    Heh-to jest nas dwoch tak myślącyh 😉

    16 sierpnia 2010 z 18:31 #8648
    Maria J. Turos
    Participant

    Dlaczego tak malo grup wysililo sie zeby znalezc wzor mundurow dla swoich pulkow z tego okresu? Pojecia nie mam.

    Cny MARO.
    Bo jak wiesz z pewnością – mundur musi być ładny, a nie wierny. Tak się składa, że mnie ównież bardziej intersuje wierność niż – pozorna – (że użyję nowomowy) „…ładność…”.
    …czyli jest trzecia osoba do tych

    Heh-to jest nas dwoch tak myślącyh

    Pozdrowienia

    17 sierpnia 2010 z 01:45 #8652
    M.A.R.O.
    Participant

    No tak, ale ja dlatego interesuje sie bardziej tym wczesniejszym okresem mundurowym, bo uwazam, ze wlasnie byl ladniejszy.. 🙂
    Bardzo sie staramy, zeby to co na grzbietach dzisiaj nosimy w „Pulku” bylo mozliwie najwierniejsze prawdzie historycznej, ale nie bez znaczenia przy wyborze wersji mundurowej (okresu odtwarzanego) byla owa „ładność kolorystyczna”.. 🙂

    18 sierpnia 2010 z 10:54 #8655
    Krzysztof Polak
    Participant

    Alez on opisal z najmniejszymi drobiazgami i czapki i reszte munduru…

    Szkopuł jeno taki, że z są wzmianki w raportach Zajączka, który jeszcze w 1808 roku pisał, ze część jego wojska „w pruskich kaszkietach chodziła” i pod groźba kar czapników przymuszał do szycia polskich nakryć głowy. No i opis Białkowskiego z kontekstu odnosi się raczej do czasu po kampanii 1807 (ale opis magazynu, rzecz jasna, do tejże kampanii).
    Moim zdaniem prawda leży gdzieś pośrodku. Nie było tak dobrze, jakby chciał MARO, ale i nie tak źle, jak głosi „wieść gminna”.

    18 sierpnia 2010 z 23:13 #8656
    M.A.R.O.
    Participant

    No i rozsadnie.. 🙂 😉

    19 sierpnia 2010 z 22:49 #8659
    Horhe
    Participant

    Prawda zapewne leży w SHAT, gdzie są raporty z Księstwa Warszawskiego. Nasze kopie z rozdzielnika wyparowaly w 1939 i 1944.

    Warto przeglądnąć Źródła wojskowe do dziejów Pomorza w czasach Księstwa Warszawskiego. Część I: Zajęcie Pomorza 1806/07 r., podał J. Staszewski, Toruń 1933 (Fontes, 26), nr 271.

    Aleśmy odeszli od tematu 🙂

    25 sierpnia 2010 z 04:04 #8671
    fortyfikator
    Participant

    Z mojego punktu widzenia impreza nyska jest – bez satysfakcji to stwierdzam – przodująca w Polsce w obniżaniu poziomu imprez historycznych. Nysę lubię, miasto mi się podoba, a fortyfikacje to ewenement w Polsce ze względu na ich szkoły i stan zachowania. Ilu z was widziało z tego cokowliek? Ważniejsze jest przymisiowanie na rynku, niż przećwiczenie inscenizacji czy choćby wycieczka po fortyfikacjach.

    …nie byłam w bieżącym roku w Nysie, właściwie byłam tylko raz w 2007 roku i wówczas myślałam, iż w tak wspaniałym otoczeniu będzie można pokazać coś interesującego np. zachowane dokumenty z epoki lub ich kopie (mam list pisany przez dr. Galee do kolegi d’Heralde który w rzeczonej Nysie i w okolicach pracował we francuskim ambulansie, bez problemów uzyskałabym skany tego co jest w Fort Vincennes, a bardzo ciekawe: drogi Feldfeblu Krzysiu Wirtemberczyków wspierała również piechota francuska szczególnie pułki mocno „…przetrzepane…” na wschodzie jak np. 1 batalion 88-de ligne gdzie zostało się raptem paru żołnierzy i ten właśnie medyk d’Heralde) życie w twierdzy, aptekę i wiele innych ciekawych rzeczy (Herr Rotgieser Pedro chyba pamięta nasz spacer po twierdzy i kazamatach, łuskę po pocisku mam na biurku do tej pory i hak również). Kilka osób przypuszczam z władz prosiło nawet o oficjalną wymianę adresów między uczelnią a urzędami w mieście – z chęcią dałam kontakt telefoniczny i e-mail. Ale za rok przyszła odpowiedź, że to ich nie interesuje.
    …więc co interesuje.
    Pozwoliłam sobie na obejrzenie fotografii i video – i zgadzam się z Remikiem

    Oj tam, mają szabulce mordulce i grzmiące kije, i wystarczy!

    …to jednak jest moim zdaniem za mało. Albo ja mam za duże wymagania.
    Drogi Feldfeblu Krzysiu – nie znam dość biegle języka niemieckiego, ale kilkakrotnie oglądałam (nawet jako widz nie tylko na stronach internetowych) działania rekonstruktorów w Westfalii. Można tylko pogratulować.

    Pozdrowienia[/quote]

    Witam
    Fort 2 w Nysie jest otwarty dla wszystkich. Oznacza to, że zapraszam wszystkich, rekonstruktorów prawdziwych i tych mniej, fachowców i znawców tematu i tych mniej. Zamiast narzekać na forum można przeżyć prawdziwą rekonstrukcję. Bez widzów, budżetu, „misiowania” i wymagań organizatora. Zawsze można zwiedzać fortyfikacje Nysy. Udowodnijmy sami sobie, że potrafimy bawić się w rekonstrukcję nie tylko na forum. Więcej pukajmy z naszych pukawek, za to rozważniej w klawiaturę.
    Zapraszam i pozdrawiam
    fortyfikator

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.