Nysa 2010

  • 3 sierpnia 2010 z 01:59 #8599
    Adam Zwoiński
    Participant

    W sobotę 31.07 odbyła się inscenizacja oblężenia Nysy z 1807, zapraszam na mój filmik

    http://www.youtube.com/watch?v=44DEo2M0ATA

    3 sierpnia 2010 z 16:45 #8600
    Krzysztof63
    Participant

    Podtytuł jest mocno mylący, bo jest to najbardziej obciachowa zbieranina wszystkich możliwych oddziałów, które obowiązuje tylko wymóg pstrokacizny.

    4 sierpnia 2010 z 10:21 #8601
    Pedro
    Participant

    To że odtwarzasz siedmiolatke nie daje ci prawa obrażania oddziałów , i dziwne że plujesz na Nysę bo te oddziały co były na Nysie biorą udział we wszystkich imprezach na Dolnym Ślasku (no może oprócz białorusinów i czechów spod Austeriliz ) w których czasami bierzesz udział, a twoi ludzie którzy brali udział żeby nie robić pstrokacizny nie wystapili w rózowych gaciach :bye:

    4 sierpnia 2010 z 17:42 #8602
    Krzysztof63
    Participant

    Nie pluje na Nysę, tylko piszę, że jest to najbardziej obciachowa impreza. Z napoleońską ma niewiele wspólnego. Ludzie tam przyjeżdżają, bo dobrze płacą. A moi ludzie, którzy tam pojechali, wystąpili sobie prywatnie, żeby takim obciachem nie splamić munduru.

    Są pewne granice komerchy, ale te Nysa dawno już przekroczyła. Jeśli moje zdanie ci się nie podoba, to przeczytaj sobie opinię Młodego: http://www.gdansk12pp.fora.pl/bitwy-spotkania-inscenizacje,9/x-dni-twierdzy-nysa-30-07-01-08,371.html

    Co, pewnie nie było w Nysie oddziałów z siedmiolatki i 1866 r? Na te imprezy, na których bywam, jeżdżę ze względu na inne zobowiązania, głównie prywatne, a nie ze względu na ich wybitną jakość. W porównaniu z takim Warburgiem czy Minden, czy Kolinem, to po prostu kpina.

    Tu masz zdjęcia w Warburga
    Znajdz mi choć jeden nieepokowy mundur. I przyjrzyj się, jak się robi szyk linearny, bo to jest coś, czego w takiej Nysie nigdy się nie zrobi.

    4 sierpnia 2010 z 22:12 #8603
    DarekDarek
    Participant

    Pax między chrześcijany.
    Choć siedmiolatka jest mi emocjonalnie obca, to jednak doceniam jej istnienie. Bez dwóch zdań jest potrzebna.
    Chłopaki robią dobrą robotę. A pamiętam początki. Cóż, Wisła płynie, czas płynie, tylko ja się nie zmieniam ;D
    Do Pedra.
    A Ty przechero zapomniałeś już jak prowadziliśmy „poważne” rozmowy o kierunkach i rozwoju polskiej rekonstrukcji?
    Sam mówiłeś iż każdy ma inny punkt widzenia na daną sprawę!
    Pozdrawiam wszystkich Prusaków no i forumowiczów też.
    Darko.

    5 sierpnia 2010 z 10:11 #8605
    Adam Zwoiński
    Participant

    Siedmiolatka to bardzo interesujący temat, oczywiście nie może, nie powinno w niej zabraknąc polskich formacji z tego okresu mimo, że wówczas nie wojowaliśmy, napisałem kiedyś do organizatora Lutyni czy istnieje możliwość wystąpienia na bitwie w polskich mundurach z epoki, dostałem odpowiedź odmowną, rozumiem jego argumentacje ale wymagania organizatorów są rózne czasem mniej czasem bardziej rygorystyczne, zatem nie widze problemu aby występować na imprezach z siedmiolatki w polskim mundurze. Przykład Lutyni to wyjątek. To nieco na uboczu głównego nurtu dyskusji

    5 sierpnia 2010 z 14:22 #8607
    Krzysztof63
    Participant

    Ale temat nie jest o siedmiolatce, tylko o imprezie w Nysie, która nazywa się „napoleońską”. Tymczasem:
    1. Oblężenie Nysy trwało od 23 lutego do 16 czerwca 1807 r., impreza jest na przełomie lipca i sierpnia. Głębszego uzasadnienia tego terminu, poza obecnością turystów, brak.
    2. Nie wnikając, jakie wojska brały udział w akcji (a były to tylko wojska pruskie i wirtemberskie), impreza napoleońska powinna się ograniczyć wyłącznie do oddziałów z epoki napoleońskiej. Tymczasem biorą w niej udział grupy odtwarzające siedmiolatkę oraz wojnę 1866 r., a nawet jakieś dzikie ludy – dobrze, że nie Indianie północnoamerykańscy. Jaki jest cel, poza tym, żeby impreza była „duża”? – Chyba żaden. A sens historyczny i popularnonaukowy takiego przedsięwzięcia ginie.
    3. Sama organizacja „bitwy” to brak organizacji – czyżby zarządzanie poprzez chaos? Każda grupka biega sama, wzdłuż lub w poprzek pola, gdy jedna się cofa, druga idzie do przodu. Ani razu nie widziałem próby ustawienia linii, ani razu nie widziałem próby ustawienia kolumny. Pod względem historycznym ta szamotanina nie ma żadnego sensu.
    4. Coraz znaczniejszą część tej imprezy stanowi czynnik jarmarczno – festynowy, część historyczno – wojskową spychając na drugi plan.

    Z mojego punktu widzenia impreza nyska jest – bez satysfakcji to stwierdzam – przodująca w Polsce w obniżaniu poziomu imprez historycznych. Nysę lubię, miasto mi się podoba, a fortyfikacje to ewenement w Polsce ze względu na ich szkoły i stan zachowania. Ilu z was widziało z tego cokowliek? Ważniejsze jest przymisiowanie na rynku, niż przećwiczenie inscenizacji czy choćby wycieczka po fortyfikacjach. Dlatego – jeśli się to nie zmieni – w Nysie będę bywał jedynie na imprezach całkowicie prywatnych. Takich, jak choćby ta: http://picasaweb.google.pl/feldfebel.krzysztof/NysaUrodzinyKrola# http://picasaweb.google.pl/feldfebel.krzysztof/BiwakWNysie#

    5 sierpnia 2010 z 14:29 #8608
    Pedro
    Participant

    ale te Nysa dawno już przekroczyła. Jeśli moje zdanie ci się nie podoba, to przeczytaj sobie opinię Młodego:

    Powiem tyle młody jakby nie był ciut zamroczony to by znalazł słomę 🙂 (była na forice jeszcze do niedzieli ) , nie wnikam w maszerowanie szykiem , ale czesi z BRna i Ostrawa zrobili to super ,drewna brakło ale to z tego powodu ze prawie kazda grupa chciała mieć ognisko , wystarczyło pójsć za fort i sobie narąbać jak robili inni.O organizacji pola bitwy się nie wypowiadam mi się podobało.Fakt że niektóry oddziały dały popis niezły Legia P-W , obrała w mundury dzieci jako orkiestre i zeby ich ktoś chociaz pilnował 🙁 , łepki alkocholu nie dostali ale spijali resztki ze stołów i jeden lat chyba 10-11 tak się urżnął że go pogotowie zabrało .

    Co do umundurowania to bajzel z mundurami jest od zawsze począwszy na I rzeczpospolitej skoczywszy na 1830 (czescy jegrzy są albo 1830 albo 1866 cholera wie nie wnikałem w szczegóły )
    piszesz o siedmiolatce to ja ci powiem ciemne strony siedmiolatki
    -kamasze na zatrzaski (jak IR32)
    -halsztuki na rzepy
    -wieczorami zakładane cywilne kurtki na mundury (Kolin 2007, Lutynia , Świdnica 2008)
    -namiot bundeswery z piecykiem ;D

    co do wyszkolenia piechoty w ekipach z 7 latki to nie mam pytań , na pierwszej imprezie jakiej byłem (Kolin 2007) to mi szczena opadał z wrazenia jak zobaczyłem piechote w akcji , ale artyleria jest lepiej wyszkolona w Polsce 🙂

    5 sierpnia 2010 z 15:35 #8610
    Hahn
    Participant

    To skandal, Pedro, ze tak pomawiasz kolegow. Namiot, ten o ktorym mowisz, to nie Bundeswehra, lecz Narodowa Armia Ludowa NRD. ;D

    Tak na marginesie, bedziesz w Kozlu? Mam nadzieje zobaczyc rylo artyleryjskie.

    5 sierpnia 2010 z 19:25 #8612
    Pedro
    Participant

    To skandal, Pedro, ze tak pomawiasz kolegow. Namiot, ten o ktorym mowisz, to nie Bundeswehra, lecz Narodowa Armia Ludowa NRD. ;D

    Oj przepraszam zachowałem się jak gówniarz :bye:

    na Kożlu bedę z 2 betoniarkami :hahaha:

    6 sierpnia 2010 z 09:52 #8616
    Krzysztof63
    Participant

    Pedro, ciemne strony siedmiolatki to echo szeptu w porównaniu do tej imprezy w Nysie. Dowolna siedmiolatkowa bez napinania jest znacznie, znacznie lepsza niż te pseudonapoleońskie spędy. Samo to, co piszesz o spitych gówniarzach, świadczy o poziomie tej imprezy.

    Tak dla ułatwienia dodam, że regiment IR 32 pochodzi z Nysy, został zorganizowany i wyposażony przez miasto. Ewentualne pretensje zgłaszaj do urzędu miasta. Ja z nimi bliższych kontaktów nie utrzymuję, bo oni na siedmiolatkowe imprezy nie jeżdżą.

    6 sierpnia 2010 z 10:24 #8617
    Pedro
    Participant

    Fakt Nysę dobrze zrobili w 2007 roku , potem organizatorzy popadli w komerche , a najbardziej mnie wkurza że nie ma segregacji grup (i nie chodzi mi o rodzaj mundurów)
    ja na imprezy z siedmiolatki nie jezdze bo mam daleko teraz .Ale uwierz mi byłem na gorszych impreazach niż Nysa ( i nie piszę tego dlatego że jestem z Nysy tylko patrze obiektywnie .)Pomysł z bitwą w Nysie był fajny broilismy się za wałem (który miał być twierdzą) tylko pwinno się wziasc dowódców grup i wszytko wyreżyserowac bo pokazazywanie planu bitwy przed odprawą to żart jak jest 600 uczestników , pozniej swoi strzelali do swoich ;D .

    6 sierpnia 2010 z 15:42 #8618
    Krzysztof63
    Participant

    Ja też byłem na gorszych imprezach niż Nysa, ale żadna z nich nie była nawet w przybliżeniu tak duża. A Nysa chce uchodzić za lidera imprez napoleońskich w Polsce. Przy tym zadęciu tym bardziej jakość razi.

    Na szczęście Fortfan się kończy, w przyszłym roku będzie już mniej kasy i skończy się ten szpan. Przestaną jeździć cyrkowcy, chociaż nie mam nadziei, że poziom się podniesie, bo po prostu nie widać woli powalczenia o poziom imprezy. Do tej pory liczy się tylko ilość.

    9 sierpnia 2010 z 14:58 #8621
    Krzysztof63
    Participant

    A tu fotka z Nysy ilustrująca, kogo można było tam zobaczyć. Co ci goście mają wspólnego z oblężeniem Nysy w 1807 r.?
    http://nk.pl/profile/9171889/gallery/album/2/9

    9 sierpnia 2010 z 20:45 #8622
    Remigiusz Pacer
    Participant

    Oj tam, mają szabulce mordulce i grzmiące kije, i wystarczy!
    :haha:

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.