Na śmietnik historii(ę)

  • 6 września 2010 z 11:23 #8691
    Prusak
    Participant

    Mam okazje pracowac z młodzieża szkolną jako przewodnik i prowadząc roznego typu zajęcia edukacyjne.Z tą znajomością historii nie jest tak tragicznie i tak dobrze rownoczesnie.Na każda klase przypada 1-2 osoby które interesuja się nią.Reszta miernie-ale to chyba nic nowego.Zawsze pasjonaci zgłębiali wiedze po za ławką szkolna zawsze -a reszta „zakuwała” tylko do sprawdzianów-zapominając później wiekszośc materiału.Do dziesiejszej młodziezy szkolnej-głównie mówię tu o szkole podstawowej i gimnazjach najlepiej trafia historia w fromie „żywej”.Zaczynaja sie interesowac gdy usłysza jakąs krawawą anegdote lub mrożące w krew żyłach opowieści-to po prostu inne pokolenie-trzeba umiec do nich dotrzeć.Zaszokować ,zainteresowac a potem dopiero podac suche fakty.

    15 września 2010 z 14:05 #8705
    Koroniarz
    Keymaster

    Ciekawe jak to się zmieni w wyniku reformy edukacji. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że opieranie się o przebrzmiałe wzorce edukacyjne sprzed ćwierć wieku, raczej nie na lepsze, skoro już teraz:

    Dziennik Gazeta Prawna[/url]„:2xqu6xan]Wybitny młody informatyk może być tylko programistą, co stanowi zajęcie rutynowe i marudne, wybitny młody historyk może z wielkim trudem zostać na uniwersytecie po zrobieniu doktoratu, a jego pierwsza pensja to 2720 PLN brutto (zresztą pensja profesora tytularnego i zwyczajnego jest tylko dwa razy wyższa). Jest kilka wielkich korporacji międzynarodowych, które chętnie zatrudniają wybitnych młodych ludzi, ale to już nie jest praca dla dobra Polski, a poza tym instytucje te także prowadzą raczej rutynową działalność.

    Państwo (nie władza, ale państwo, bo chodzi o wszystkie możliwe instytucje) marnuje w ten sposób swoją znakomitą elitę, która w większości prędzej czy później opuszcza kraj. Nie dla pieniędzy, ale po to, żeby robić coś ciekawego i naprawdę nowego. Wiem, że jest to choroba dotykająca wiele europejskich krajów, ale jaka nam z tego pociecha.

    Dziennik Gazeta Prawna 2010-09-15
    Król: Zero innowacyjności

    Nawet w gronie użytkowników forum Arsenału znajdziesz historyków, którzy z musu zajmują się czymś innym, niż by to wynikało z ich wykształcenia
    Pozdrawiam!

    3 stycznia 2014 z 00:28 #10784
    Koroniarz
    Keymaster

    Jakiś czas temu GW podała, że „Patriotyzm jest jak faszyzm” obecnie, że „Rozbiory oznaczały dla Polski postęp i modernizację”. Problemem jest nie to, że GW publikuje głupoty, bo to już „nowa świecka tradycja”, ale to że przy obecnym stanie edukacji wielu może w te głupoty uwierzyć. Warto więc je skonfrontować z faktami: że na skutek zaborów ziemie dawnej Rzeczpospolitej zubożały. Na dostatnich wcześniej ziemiach Małopolski pojawiła się osławiona „galicyjska bieda”. W Rosji po trzecim rozbiorze 2/3 ludzi umiejących czytać i pisać to byli Polacy. Postęp jeśli się dokonywał to w dużej mierze dzięki polskim wysiłkom. W zaborze rosyjskim car zniósł pańszczyznę jako ostatni w Europie i to tylko dlatego, że tak wcześniej uczynił Rząd Narodowy podczas powstania styczniowego. Postęp jakim się GW zachwyca miał Polakom nieść pruski Kultukampf, a działacze Hakaty mieli być kulturtragerami, czyli nosicielami kultury. Rzeczywistość pokazywały rugi pruskie i prześladowania we Wrześni. Zaiste postęp i modernizacja. Tylko dlaczego mam wrażenie, że GW powtarza odgrzewane tezy perelowskiej propagandy, która próbowała nam własną historię zohydzić? Widać to nie tylko moje pytanie, bo pod oryginalnym adresem artykułu tego znaleźć już nie można: http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14921443,Rozbiory_oznaczaly_dla_Polski_postep_i_modernizacje.html pozostają tylko omówienia z innych tytułów, np. tutaj: Dziennik.pl

    6 stycznia 2014 z 16:22 #10795
    Rozumny
    Participant

    Cóż wizja słusznego postępu z zachodu jest obecnie jak również wiara w tysiąclecie spokoju na granicy polsko-niemieckiej bardzo rozpowszechniona. Nikt nie wspomina że w takim XVIII wieku zachodnie części Rzeczpospolitej ciągle były terroryzowane, i nie chodzi tu nawet o przymusowe branki do pruskiego wojska, a bardziej napady osób cywilnych, także austriackich, na polskich gospodarzy.
    Tak samo jak z zacofaniem intelektualnym/technologicznym, zresztą ponoć już sam Fryderyk II, głosił zacofanie takiej Wielkopolski w której same puszcze rzekomo i masa możliwości nie jest przez Polaków wykorzystywana, a jak wiadomo właśnie tam skupił się prawie cały przemysł tekstylny Rzeczypospolitej. Sami zresztą Wielkopolanie z tego co czytałem są dość powszechnie przekonani że przedsiębiorczości nauczyli ich Niemcy, a nie że jest ich cechą od dawien dawna.

    6 stycznia 2014 z 16:31 #10796
    Rozumny
    Participant

    Cóż wiara w jedynie słuszny postęp z zachodu czy też tysiąclecie przyjaźni niemiecko-polskiej jest teraz bardzo modna. Zapominając że praktycznie cały XVIII wiek zachodnia granicy była gnębiona niemieckimi napadami (także austriackimi), i nie chodzi o przymusowe branki do pruskiego wojska ale napady osób prywatnych.
    Sam Fryderyk II głosił ponoć że w Wielkopolsce same puszcze, i jeśli nie pruskie państwo to nikt tamtego rejonu nie ucywilizuje, a jak wiadomo na terenach graniczących z Prusami skupił się prawie cały przemysł tekstylny Rzeczypospolitej. Sami zresztą Wielkopolanie z tego co czytałem są dość powszechnie przekonani że przedsiębiorczości nauczyli ich Niemcy, a nie że jest ich cechą od dawien dawna.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.