Markietanka

  • 22 maja 2011 z 22:35 #9830
    senator
    Participant

    Pojawił się na Racławicach wóz markietana

    Załączniki:
    23 maja 2011 z 21:54 #9833
    senator
    Participant

    Wóz i asortyment gotowe teraz zależy czy organizatorzy imprez z epoki będą skłoni nas zapraszać.

    25 maja 2011 z 20:54 #9842
    DarekDarek
    Participant

    Kamila Cieplińska
    „Zwyczaje i obyczaje Nowych Francuzów Napoleona w Księstwie Warszawskim”

    W tej pozycji jest trochę wiadomości o modzie w okresie.

    31 maja 2011 z 08:45 #9854
    senator
    Participant

    Szkoda że wóz markietana się nie pojawił w Ostrołęce ale nic to będzie sporo okazji aby z nim jeszcze pojawić się na innych polach rekonstrukcyjnych

    7 czerwca 2011 z 16:24 #9868
    Anula
    Participant

    Ufff, dawno się tu nie pokazywałam (życie prywatne i szkolne nie pozwalało mi), ale w końcu mogę odpisać i przy okazji się pochwalić. Zaraz po wykonaniu na drutach czerwonej chusty oraz uszyciu halki zabrałam się do robienia fartucha oraz czepka markietanki co wyszło mi dość dobrze jak na pierwszy raz, popracowałam także trochę nad moim kapeluszem, którego zdjęcie zamieściłam kilka stron wcześniej. Dostałam również od mojej koleżanki sznurowany, lniany gorset, który można wiązać na rzemyk lub wstążkę. Oprócz tego po żmudnych poszukiwaniach udało mi się w końcu znaleźć porządny wiklinowy kosz. Przymierzam się również do załatwienia sobie kurtki mundurowej na wzór pruski (ponieważ niedawno przeszłam do grupy pruskiej tj. Lattorf) oraz przepisowej spódnicy (koniecznie w kolorze regimentu) z dreispitzem (obowiązkowo chabrowa kokarda przyszyta do niego jako znak rozpoznawczy markietanki). Aparat niestety całkiem padł więc nie mam możliwości wklejenia zdjęć na forum. Na koniec zajmę się szyciem typowej koszuli z epoki oraz wykonaniem spódnicy z ręcznym haftem (też epokowej). To tyle z moich nowości , które ostatnio poczyniłam jeżeli chodzi o osobę markietanki. Pozdrawiam i czekam na dalsze posty.

    7 czerwca 2011 z 22:18 #9869
    DarekDarek
    Participant

    ponieważ niedawno przeszłam do grupy pruskiej tj. Lattorf

    Winszuję postępu w pracach, choć z tym przejściem to myślę, że koledzy z 7-ki będą płakać… ;(

    8 czerwca 2011 z 13:15 #9872
    Anula
    Participant

    Spokojnie, już o tym wiedzą i szybko się z tym pogodzili poza tym moja obecna grupa jest z tego samego miasta co ja więc mam większe możliwości na dalsze rozwijanie się w rekonstrukcji historycznej, ale to nie temat na takie pogadanki. Jakby ktoś był chętny to wrzucam regulamin 7PPXW dotyczący stroju markietanki (dla mnie już nieaktualny):
    – Za strój Markietanki „podstawowy” – uznaje się (spódnicę długą – zgodną z barwą formacji 7 PP XW tj. biel lub czerwień, prostą bluzkę białą bawełnianą (strój galowy), obuwie, nakrycie głowy w postaci chusty białej bądź czerwonej.
    – Strój Markietanki „właściwy” składać musi się ( spódnica długa – zgodna z barwą formacji 7 PP XW tj. biel, czerwień, elementy granatu – materiał stylizowany na epokę, gorset w tychże samych barwach, koszula – bluzka – 3 rodzaje: 1 koszula nawiązująca do epoki z wysokim kołnierzykiem (używana podczas części reprezentacyjnych imprez rekonstrukcyjnych, inscenizacji oraz kampaniach promocyjno – reklamowych) , 2 koszula prosta biała z krótkim lub długim rękawem – tzw. Koszula obozowa (używana jedynie w obozie, w wyjątkowych wypadkach poza obozowiskiem), 3 koszula zapasowa (może nawiązywać do koszuli nr 1 lub nr 2), zapaska na spódnicę uzależniona od koloru spódnicy tj. stanowiąca jej kolorystyczną odwrotność (spódnica biała – zapaska czerwona lub spódnica czerwona – zapaska biała), obuwie proste zgodne z kolorystyką stroju, nakrycie głowy w postaci: chusty białej lub czerwonej, a także możliwe jest zastosowanie wszelkich nakryć głowy nawiązujących do epoki (jednakże całość musi stanowić jednolita kompozycję), dodatki – w postaci koszyczka wiklinowego, chlebak (koloru błękitnego lub granatowego).
    – Ponadto Markietanka winna wyposażyć się w stosownym czasie tj. 6 miesięcy w strój nocny (tj. używany podczas noclegów do spania – „koszula nocna” ) winien składać się on z długiej koszuli barwy białej lub kremowej, jeśli to możliwe do kostek, może posiadać drobne zdobienia ale stylizowane na epokę.
    Trochę zaciekawiła mnie kwestia koloru chlebaka – czy markietanki mogły mieć barwne chlebaki czy obowiązkowo musiały mieć one kolor biały i szary?

    8 czerwca 2011 z 16:28 #9876
    Anula
    Participant

    W oczekiwaniu na dalsze posty, zamieszczam zdjęcia z pokazu mody historycznej w Kołobrzegu przedstawiające stroje chłopskie/mieszczańskie z okresu wojny siedmioletniej. Wszystkie suknie własnoręcznie uszyła koleżanka z grupy Alt Kreytzen na podstawie oryginalnych wykrojów:




    9 czerwca 2011 z 15:46 #9880
    Hahn
    Participant

    Wszystko zależy od zamożności. Bywało tak jak wyżej, jak się bylo panną służącą w dobrym domu w mieście, bywało i inaczej:

    Coprawda to tylko figury woskowe ale bardzo sugestywne. Do tego dodajcie odpowiedni zapach … a zważcie, że zapach to cząstki ciała stałego zawieszone w powietrzu. Zawsze ta świadomość jest dla mnie najtrudniejsza do zniesienia. ;D

    9 czerwca 2011 z 20:31 #9881
    Krzysztof63
    Participant

    Coś za czyści są. Powinni być jeszcze porządnie brudni i zawszeni, pokryci parchami i strupami.

    9 czerwca 2011 z 20:55 #9882
    Hahn
    Participant

    Tak odejdę od tematu, ale czytałem, że w jakimś muzeum (dokładnie to w NHM w Londynie) skonstruowano naturalnej wielkości rekonstrukcję tyranozaura w odpowiednim dla kredy pejzażu. Stwór ryczał i ruszał się, sterowany komputerem. Do szczęścia i pełnej iluzji brakowało wrażeń zapachowych, więc poproszono Zespół Znanych Paleontologów o zaprojektowanie wraz z specjalistami od tworzenia perfum zapachu właściwego dla gigantycznego stworu jak powyżej, który to zapach mógłby być rozpylany na ekspozycji. Efekt ponoć był taki, że w promieniu rażenia testowi widzowie padali jak muchy. Ponieważ woń mokrego żółwia, odchodów pytona i gnijącego mięsa zalatująca z potwornego ryja nie była do przyjęcia dla szerokich rzesz, zdecydowano się ostatecznie na zapach leśno-wilgotny.

    Dookoła tych chłopskich figur należałoby rozpylać woń łąki, lawendy i mięty znad Mozeli.

    10 czerwca 2011 z 10:43 #9883
    Krzysztof63
    Participant

    Z tym ryczeniem to ciekawa sprawa. Słyszałeś kiedyś ryczące żółwie albo jaszczurki? O ile wiem, gady nie mają strun głosowych, więc z tym ryczeniem to u nich jest niełatwo.

    10 czerwca 2011 z 12:28 #9884
    Hahn
    Participant

    Ha, dlatego dinozaury były takie niezwykłe! Nikt nie wie jak, a one ryczą!

    Ale smród był realny. Mam żółwie i co prawda nie ryczą, fakt, ale śmierdzą bardzo dzielnie. A to tylko roślinożercy.

    10 czerwca 2011 z 13:31 #9885
    M.A.R.O.
    Participant

    No a taki T.Rex ( nie mowimy o Marcu Bolanie…) bedac miesozerca lub byc moze nawet padlinozerca, wszak nie po kazdym posilku uzywal Colgate… 🙂 😉
    Natomiast zgodze sie, ze chlopi prosci panszczyzniani na co dzien raczej prezentowali wyglad dosyc obdarty i niezbyt schludno-higieniczny.
    Oczywiscie powoli rosla liczba chlopow wyzwolonych i posiadajacych jakis wlasny skrawek ziemi. Ci zapewne wygladali jakos kulturalniej ale i im niezmiernie daleko bylo do poziomu mieszczan.

    21 czerwca 2011 z 19:13 #9904
    Anula
    Participant

    No dobrze, dinozaury dinozaurami a temat tematem więc wrzucam fotki przykładowych elementów do stroju markietanek:
    Koszula obozowa (?)

    Bielizna

    Kapelusz letni z epoki

    Buty
    Niedawno wzbogaciłam się również o epokowe pantalony, koszula bieliźniana oraz obozowa z fartuchem dla mamy są w trakcie szycia. W dalszych planach mam zamiar zabrać się za czepek z początku XIX wieku oraz zastanawiam się nad załatwieniem sobie tricornu (również jako nakrycie głowy z jasnoniebieską kokardą przepisaną markietanom/kom). Do tego wszystkiego dochodzi wykonanie oryginalnego kapelusza z XIX wieku przewiązanego wstążką (powyżej na jednym ze zdjęć) Na wczesną jesień być może zakupię sznurowane trzewiki (zgodne z epoką). Kurtka mundurowa z przepisową spódnicą niestety, ale muszą poczekać do początku zimy. Spódnica z haftem też czeka do sierpnia (dopiero po Kłodzku). Oprócz tego od przyszłej imprezy jaka mi się trafi zaczynam ,,pracę” regimentowej krawcowej. Ot, wszystko zreperuję, uszyję, załatam itd. :haha:
    Na koniec grafika wspomnianego przeze mnie czepca:

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.