Mało znane bitwy Insurekcji

  • 19 listopada 2008 z 23:22 #5815
    DarekDarek
    Participant

    Czołem!
    Kula armatnia urwała głowę gen. Wodzickiemu, gdy ten przemawiał do swych żołnierzy w te słowa:
    „Dzieci, tylko mi nie przynieście wstydu!!!”.

    27 listopada 2008 z 14:40 #5833
    harry
    Participant

    Strasznie przypomina zabitego, pod Pragą, przez kartacze Schwerina, wołającego, „Naprzód moje dzieci” :]

    27 listopada 2008 z 20:52 #5834
    DarekDarek
    Participant

    A Grochowski zginął skoszony przez kartacze, gdy starał się powstrzymać ucieczkę kosynierów przywitanych przez salwę z baterii artylerii konnej.
    Nadmienię jedynie chwilę wcześniej zdobyto działa pruskie i rozbito szyk piechoty. Jeszcze chwila i bitwa wyglądała by ina czej. :doubt:

    16 lutego 2009 z 03:35 #6231
    DarekDarek
    Participant

    Na terenach Wielkopolski w czasie trwania Powstania, tworzyły się samorzutnie drobne oddziały.
    Działały one bez odgórnego planu, znosząc w najbliższej okolicy pruskie urzędy. Dopiero oddalenie się głównej armii pruskiej w kierunku Warszawy ośmieliło trochę insurgentów. Z czasem opanowano Kościan, Leszno, Mochy, Lwówek, Grodzisk, Rawicz, Brójec, Rakowiec, Wolsztyn, Babimost, Międzyrzecz, Pszczew i Rakoniewice. W Górnej Kuźnicy odczytano nawet „Uniwersał Połaniecki”. Zaczęto zbierać ofiary. Myślano o powszechnej insurekcji. Czekano jedynie na pomoc Warszawy.
    W Obwodzie Nadnoteckim jako pierwszy sztandar Insurekcji podniósł pod koniec VIII kasztelan Dnionizy Mniewski. Pod Rybinem powołano Komisję Porządkową Województwa Poznańskiego, do której wszedł właściciel Szubina Stanisław Mycielski. Małe oddziały przemierzały okolice zajmując kolejne miejscowości. W ręce powstańców wpadło Gniezno, Żnin, Szubin, Barcin, Gąsawa, Sępulno Krajeńskie. Wszędzie niszczono godła pruskie, nakładano kontrybucje i podatki. W okolicy Gołańczy i Kcyni działał ze swym oddziałem Krupecki. Pomimo mniejszej ilości ludzi w oddziałach i słabszego wyposażenia i wyszkolenia, nadrabiano ruchliwością, zmuszając oddziały pruskie do ciągłych przemarszów. Na przykład Szubin wielokrotnie przechodził z jednych rąk w drugie. Opanowano nawet Inowrocław i wyprawiono się przeciw Bydgoszczy. Niestety pobił powstańców pod RYNARZEWEM przysłany z pod Warszawy pułkownik Szekely. Był to bardzo okrutny oficer. Pojmanych powstańców karał śmiercią. Za najdrobniejszy przejaw sympatii dla Insurekcji nakazywał chłostę, więzienie i konfiskatę majątku. A odniesione zwycięstwo nad nieregularnym żołnierzem jedynie wzmogło jego poczucie bezkarności i pewności siebie. Zemściło się to na nim w dniu 22 IX pod Kcynię, gdzie poniósł klęskę od połączonych oddziałów Krupeckiego, Lipskiego i Niemojewskiego.
    Tymczasem 9 IX z Młocin wyruszył korpus generała Dąbrowskiego. Pomimo początkowych trudności, udało mu się sforsować kordon i przebić się do Wielkopolski. W drugiej dekadzie września wkroczył do opuszczonego przez Prusaków Gniezna. Owacyjnie przywitała ludność miasta swego obrońcę z przed 20 miesięcy.
    Wspomożono korpus wszelkimi dostępnymi materiałami, a nawet tłumnie zgłosili się ochotnicy do wojska. Tymczasem zbierano od rozesłanych podjazdów wiadomości o nieprzyjacielu. Na ich podstawie Dąbrowski podjął decyzję o pozorowaniu marszu na Poznań i ataku na oddziały pułkownika Szekely’ego. Do starcia doszło pod Łabiszynem, gdzie po początkowym zachwianiu się podkomendnych, Dąbrowski poprowadził do zwycięskiego boju na bagnety i szarży swej kawalerii. Rozbici Prusacy z ledwością mogli wycofać się z placu boju. Bydgoszcz była w zasięgu ręki.
    Już w dniu 27 VIII zwołano nadzwyczajną sesję na bydgoskim ratuszu, na którą tłumnie przybyli bogaci kupcy. W wyniku debaty postanowiono wzmocnić miejski garnizon przez utworzenie trzech kompanii złożonych z mieszczan. Wypada nadmienić jedynie, iż z garnizonu Bydgoszczy odwołano w III 94 roku batalion GREIFFENBERGA na wzmocnienie Torunia. W mieście pozostała jedynie kompania inwalidów. Trochę później przysłano jeszcze batalion garnizonowy Pircksa (lub Pilcha). 2 X Dąbrowski stanął na okolicznych wzgórzach. Podzielił wojsko na kolumny szturmowe i nakazał atak. Doszło do zaciekłych walk w samym mieście. Powstańcy sukcesywnie spychali nieprzyjaciela w kierunku mostu na Brdzie. Pułkownik Szekely ruszył ze swymi podkomendnymi na pomoc załodze miasta, ale było już za późno. Został skoszony przez kartacze i ciężko ranny dostał się do polskiej niewoli, gdzie pomimo medycznej pomocy zmarł po dwóch dniach. Straty pruskie wyniosły około 500 ludzi w tym major Wedelstadt i pułkownik Witten, polskie około 60. jako ciekawostkę należy podać fakt uczestnictwa w tym boju 12 letniego Jana Michała Dąbrowskiego jako adiutanta Madalińskiego.
    Klęska i utrata stolicy okręgu, wpłynęła bardzo deprymująco na ludność pruską. Zapanował chaos i panika. Nawet król Fryderyk Wilhelm w liście datowanym na 8 X i pisanym do hrabiny Lichtenau, daje wyraz swym obawom rozszerzenia się „jakobinizmu” i utraty Torunia, Gdańska i nawet Berlina!!! Aby złagodzić trochę swój wizerunek, jako despoty, a właściwie obawiając się o los jeńców, nakazał odwołanie stanu wyjątkowego i sądzenie ujętych powstańców już nie przez doraźne sądy, a przez sądy zwykłe.
    Ludność Gdańska była nastawiona anty prusko. Szykany i blokada gospodarcza miasta prowadzona przez Prusy, doprowadziła do wielkiego zubożenia mieszkańców. A wiarołomstwo w 1792 roku i nie udzielenie poparcia Polsce nastawienie to jeszcze bardziej wzmogło. Podobnie było i w Toruniu. Oba miasta czynnie oparły się w 1793 roku wkraczającym oddziałom pruskim. Musiano rozbijać bramy i szturmować wały w tych miastach. I to pod ogniem!!! A sukcesy powstańców wzmogły uczucie nadziei, że niebawem miasta te wrócą do Korony.
    Tymczasem nie zasypywano gruszek w popiele. Oddziały insurgentów rozlały się po okolicy. Zajęto Fordon i Solec Kujawski.
    4 X Sokolnicki z 200 kawalerzystami przekroczył Wisłę i zajął Ostromecko i Unisław.
    6 X Józef Wybicki i 200 „Mazurów” z 7-ej brygady zajęło Świecie. Ustanowiono nowe władze. Generał ziemiański Kruszyński zaczął tam formować 300 osobowy oddział, na potrzeby którego sam wyasygnował 1000 złotych. Do oddziału zgłosiło się 60 mieszczan i przeszło 200 ludzi z gminy.
    7 X oddział generała Józefa Lipskiego wszedł do wsi Starogród koło Chełmna, gdzie rozbił placówkę złożoną z 30 huzarów. Następnie udał się do Chełmży prowadząc 14 jeńców. W tej miejscowości dał odpoczynek oddziałowi.
    Pułkownik Jan Sieraszewski przejął w Nakle na Noteci 13 statków z zaopatrzeniem. Zdobyto proch, ołów, sukno i między innymi 6 000 par pończoch!!!
    Oddział Antoniego Wyganowskiego przekroczył nawet linię Gwdy, wszędzie siejąc popłoch wśród nieprzychylnych Powstaniu.
    Te wszystkie działanie nie odsuwały na plan dalszy najważniejszego zadania. To jest zdobycia Torunia.
    9 X przeprawił się koło Fordonu, a Madaliński pod Solcem Kujawskim. Połączyli się pod Czarnowem, a następnie rozłożyli 11 X pod Przysiekiem.
    Tam od ludności uzyskano ważną informację o marszu dużego oddziału (ok. 2500 ) pod rozkazami Lediverego. Nakazano odwrót do Bydgoszczy.
    Tymczasem 11 X wybuchło powstanie w powiecie starogardzkim. Zajęto Chojnice. Uformowano nowy oddział pod wodzą Kalcksteina-Ostrowskiego.
    12 X jednostka Odorowskiego zajęła CHEŁMNO zbierając prowiant, furaż, broń i wszelkie zapasy.
    Ale był to szczyt osiągnięć powstańców na tych terenach. nadchodziły złe nowiny. Wieść o klęsce maciejowickiej przybiła Dąbrowskiego.
    Z Berlina i Szczecina wysłano do Wielkopolski cztery nowe bataliony piechoty.
    Aby nie zostać odciętym od Warszawy, postanowił wycofać swój korpus. Miasto opuścił 14 lub 15 X drogą na Włocławek przez Kaczkowo, Służewo, Koneck. Za nim wymaszerowała z Bydgoszczy straż tylna korpusu pod dowództwem generała Antoniego Kruszyńskiego w dniu 16 X.
    Do miasta oddziały pruskie wkroczyły dopiero 20-go. Prowadził ich pułkownik Hinrich, ten sam, któremu udało się ujść cało z bitwy bydgoskiej.
    Nastał czas represji i zamykania w więzieniach.

    Czy nie warto w jakiś sposób upamiętnić tamtych ludzi i zdarzeń?

    16 lutego 2009 z 10:36 #6232
    Koroniarz
    Keymaster

    Czy nie warto w jakiś sposób upamiętnić tamtych ludzi i zdarzeń?

    Nawet trzeba. Niestety jak w chińskim przekleństwie „obyś miał ciekawe życie” zbiegają się nam w tym roku liczne okrągłe rocznice: 215-ta insurekcji, 200-na kampanii 1809, 160-ta walk gen. Bema i legionu polskiego na Węgrzech, 90-ta powstania wielkopolskiego oraz 70-ta rocznica wybuchu drugiej wojny światowej, które jakoś tę pierwszą skutecznie przyćmiły. Trzeba więc dokonać przeglądu tego co zrobić można. A ku pożytkowi koleżanek i kolegów przytoczę fragment znanego Ci artykułu Przemysława A. Szudka z prasy emigracyjnej („NARODOWI I OJCZYŹNIE WASZĄ WIERNOŚĆ WINNIŚCIE” „Orzeł Biały”, Londyn 1987 r.):

    Bezsprzecznym faktem jest, że piechota regularnych pułków polskich wykazała swoją wysoką wartość w czasie wszystkich walk powstańczych, a co może jeszcze ważniejsze, udowodniła swoją wyższość nad piechotą pruską, która wciąż uchodziła za najlepszą w Europie. Nie można zapominać, że choć była to ostatnia piechota niepodległej Rzeczypospolitej, Legiony Polskie we Włoszech i piechota Księstwa Warszawskiego, nie były jedynie jej spadkobiercami, lecz składały się z kadry żołnierzy wyszkolonych na regulaminie walki opracowanym przez Komisję Wojskową Obojga Narodów i na „Przepisach Wojskowych w Czasie Batalii”. Wszyscy wielcy dowódcy czasów napoleońskich: Dąbrowski, Kniaziewicz, Rymkiewicz, Zajączek, Wielhorski, Sokolnicki i inni po raz pierwszy sprawowali dowództwo w wojnie 1794 roku. Legia Nadwiślańska, ta „najświetniejsza piechota w naszych dziejach” (Kukiel) to był końcowy produkt teorii i doświadczeń wypracowanych w ostatnich latach niepodległości w połączeniu z potęgą techniczną Francji.

    Pozdrawiam!

    P.S.
    Jak zawsze czytam Twoje wypowiedzi z najwyższym zainteresowaniem. Przypomnę więc jedynie prośbę i propozycję by przekuć je na artykuł.

    17 lutego 2009 z 00:54 #6238
    Prusak
    Participant

    Cóż-miejsc jest wiele…chętni także.52-jka brała czynnie udział w walkach w czasie insurekcji,częśc z nas szyje sobie mundury na ten okres…ale imprez brak.

    17 lutego 2009 z 01:00 #6239
    Prusak
    Participant

    Oba miasta czynnie oparły się w 1793 roku wkraczającym oddziałom pruskim. Musiano rozbijać bramy i szturmować wały w tych miastach. I to pod ogniem!!!

    Toruń dokładnie zajmował regiment No 52 😉 Oddano jeden strzał z działa,w wyniku ktorego rozbito brame,po tym fakcie wszelki opór w meiście ustał.

    17 lutego 2009 z 09:51 #6240
    DarekDarek
    Participant

    Fakt jest faktem i niczym innym. Mieszkańcy nie chcieli pruskiego panowania.
    Natomiast w Gdańsku czynnie walczono. Ciekawi mnie natomiast wzmianka, o wzięciu do niewoli załogi miasta i o jej wcieleniu do szeregów pruskiej armii. Czy wiecie coś na temat wyglądu tej załogi, czy mieli mundury, a jeżeli tak, to jakie?

    Brakuje imprez, to fakt. Ale są jeszcze tacy ludzie jak Harry, Ahmed i Horhe.
    Mają już wprawkę w robieniu takowych przedsięwzięć, wiedzą z kim i jak rozmawiać.
    A zatem czekamy czekamy aż powrócą z dłuuuugich spacerków i wypowiedzą się w temacie.

    17 lutego 2009 z 13:51 #6242
    Koroniarz
    Keymaster

    Toruń dokładnie zajmował regiment No 52 😉 Oddano jeden strzał z działa,w wyniku ktorego rozbito brame,po tym fakcie wszelki opór w meiście ustał.

    Dr Andrzej Nieuważny zaprasza 25 kwietnia do Torunia, która to data zdaje się, że nie nakłada na inne. Można mu na początek podsunąć temat i zapytać czy miasto byłoby zainteresowane małym epizodem do tego wydarzenia nawiązującym. Dla budżetu przedsięwzięcia to nie powinna być znacząca różnica (jeśli w ogóle), a zezwolenia i tak miasto musi mieć.

    Pozdrawiam!

    17 lutego 2009 z 14:52 #6243
    Prusak
    Participant

    Fakt jest faktem i niczym innym. Mieszkańcy nie chcieli pruskiego panowania.
    Natomiast w Gdańsku czynnie walczono. Ciekawi mnie natomiast wzmianka, o wzięciu do niewoli załogi miasta i o jej wcieleniu do szeregów pruskiej armii. Czy wiecie coś na temat wyglądu tej załogi, czy mieli mundury, a jeżeli tak, to jakie?

    Fakt-ktoremu nie zaprzeczam.
    Co do Gdańska postaram sie odgrzebac mundur-jest jedna ilustracja,kroj klasyczny dla XVIII wieku-jak mundury pruskie czy brytyjskie-niestety brak kolorów,swoją drogą ciekawa wzmianak ow cieleniu zalogi do armii ciekawe do którego regimentu…
    Kiedyś tam w moich planach jest gdański mundurek 😉

    17 lutego 2009 z 14:55 #6244
    Prusak
    Participant

    Prosze żołnierz gdański;

    Załączniki:
    17 lutego 2009 z 19:45 #6245
    harry
    Participant

    Toruń dokładnie zajmował regiment No 52 😉 Oddano jeden strzał z działa,w wyniku ktorego rozbito brame,po tym fakcie wszelki opór w meiście ustał.

    Dr Andrzej Nieuważny zaprasza 25 kwietnia do Torunia, która to data zdaje się, że nie nakłada na inne. Można mu na początek podsunąć temat i zapytać czy miasto byłoby zainteresowane małym epizodem do tego wydarzenia nawiązującym. Dla budżetu przedsięwzięcia to nie powinna być znacząca różnica (jeśli w ogóle), a zezwolenia i tak miasto musi mieć.

    Pozdrawiam![/quote]

    Jako główny koordynator i (obok Andrzeja N.) współsprawca tegorocznego zamieszania w Toruniu, mogę odpowiedzieć, że zainteresowanie jest. Robiąc założenia do całej imprezy, miałem na myśli ten epizod. W rezultacie jednak sprawa wypadła i będziemy się koncentrować na sprawach z 1809 roku (obrady rządu, chory gen. Wojczyński, wmurowanie aktu erekcyjnego pomnika Kopernika), ale jeśli dostanę silny sygnał, że będą chętni na odegranie scenki, to się uda to wmontować w resztę imprezy, mam nawet pomysł kiedy i jak ;D
    Tak jak pisze Koroniarz, dla budżetu to żadna, albo niewielka różnica, zależy jak dalece mamy być prawdziwi w rozbijaniu bramy. Nie trzeba się bardzo starać, bo w 1792 wały toruńskie to był obsyb i desktrukt, a bramy zamykane haftki :hahaha: Miejsce mam obcykane, z zezwoleniem nie będzie problemu. To co ? Prać !

    Co do mundurów, ja mam gotową dokumentację do rekonstrukcji munduru milicji toruńskiej z XVIII w. Jak się wygrzebię z innych zobowiązań, to może pod koniec roku będzie egzemplarz ‚zero’.

    17 lutego 2009 z 22:12 #6247
    DarekDarek
    Participant

    Jasne że ruszamy. Temat jest do zrobienia, ciekawy i wart przypominania.
    A Andrzej to i tak w swoim czasie obiecał mi podrzucić coś z I Rzeczypospolitej, może o Działyńczykach.
    Przypomnij Mu się w moim imieniu.
    Jak będziesz miał coś w temacie, to daj znać, bardzo proszę.
    Pozdrawiam – Darek.

    17 lutego 2009 z 22:25 #6249
    harry
    Participant

    No to pociągnę temat. Myślę że moi chętnie rozwalą jakąś bramę. ;D

    17 lutego 2009 z 22:56 #6251
    DarekDarek
    Participant

    Jasne, bo to wszystko harrykterne chłopaki ;D

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.