Mało znane bitwy Insurekcji

  • 1 października 2008 z 15:45 #5721
    harry
    Participant

    W październiku 1794 roku regiment 52, w ramach brygady Schwerina, stacjonował nad Bzurą. Od 19 do 25 października, Sochaczew zajęty przez siły pruskie, atakowany był przez polskich powstańców.
    W Sochaczewie stacjonował major Schenk z batalionem grenadierów regimentu von Holwede (No. 55) w sile 280 ludzi i 160 koni. W dniu 22 garnizon został wzmocniony oddziałem 180 grenadierów z regimentu 52, pod dowództwem premier leutnanta von Schmalensee.
    Sochaczew leży na wyższym prawym brzegu Bzury, miasto było nie osłonięte murami ani fortyfikacjami. Znajdujący się na północnym końcu miasta kościół oraz cmentarz, a także na południowym końcu stary zamek zostały przygotowane do obrony. Od strony wschodniej , przy biegnącej do Warszawy drodze, na niewielkim pagórku zbudowano niewielki zamknięty szaniec.
    Porucznik Schmalensee, obsadził swoimi ludźmi kościół i cmentarz. 25 października o świcie, nieprzyjaciel w sile ok. 8000 ludzi, przy wsparciu artylerii, która spowodowała liczne pożary, zaatakował miasto i rozpoczął szturm pozycji na na kościół i cmentarz. Polacy czterokrotnie wznawiali ataki, ale za każdym razem byli odparci dzięki dzielności żołnierzy i oficerów. Na skutek wyczerpania się amunicji, żołnierze 52-ki, rzucali się do walki wręcz. Atakowali bagnetami, kolbami, rzucali kamieniami w głowy i sypali piaskiem w oczy przeciwnika. Około 3 po południu Polacy ustąpili.
    Straty naszych: 1 oficer ( porucznik Schmalensee zmarł w Łowiczu 14 listopada, na skutek odniesionych ran), 1 podoficer i 8 grenadierów zabitych, wielu rannych.

    Brak w źródłach niemieckich informacji o przeciwniku. Ktoś wie, jaki oddział atakował Sochaczew w październiku 1794, w jakiej sile, bo liczba 8000 wydaje mi się zawyżona ? Jaki był cel tego manewru ?

    1 października 2008 z 22:42 #5723
    DarekDarek
    Participant

    Czołem!
    Walki o Sochaczew były związane z wydanym rozkazem Wawrzeckiego, aby Xże Pepi atakował posterunki pruskie w Kamionie i Witkowicach oraz Sochaczewa. Dzialania te miały pomóc gen. Dąbrowskiemu w bezpiecznym sforsowaniu Bzury i przedostaniu się do Warszawy.
    Na sam Sochaczew wysłano gen. mjr. Benedykta Kołyszkę z jego II Brygadą ‚ukraińską’ Kawalerii Narodowej. Atakowano 19 X, bez skutku, a następnie zdaje się że i 23 X. Sama kawaleria nie mogła zdobyć miasta tym bardziej iż Prusacy dostali posiłki.
    Natomiast Poniatowskiemu udało się zdobyć Kamion szturmem. Zadano straty Prusakom 20 zabitych i 40 przeszło wzięto do niewoli.
    Ale dalszy atak utknął przed warownym obozem na wzgórzach – reduty, rowy z wodą, 8 dział.
    Jeżeli podany Przez Ciebie Harry opis walki dotyczy Sochaczewa, to pogratulować waleczności naszym kawalerzystom.
    Dla mnie to by pasowało do boju o Kamionę.
    A w sprawie wielkości Dywizji Poniatowskiego, to trzeba poszukać jej stanów, ale osobiście wątpię by była tak liczna.
    Pzdr – Darko Działyńczyk.

    1 października 2008 z 23:02 #5724
    ahmed
    Participant

    to pogratulować waleczności naszym kawalerzystom

    I grenadierom naszego regimentu-ostatecznie- walczyc kamieniami i piachem :dribble: 😉 A tak na serio-wyglada na to że walki były tu naprawde zacięte.Kołyszko zgadzałby sie z opisae Harrego-opartym na dziele Treskowa.

    1 października 2008 z 23:22 #5725
    DarekDarek
    Participant

    Święte słowa Ahmed, z Wami mieliśmy ciężkie przeprawy.
    Czytając przebieg Powstania to ciągle się ścieraliśmy znaczy się można pomyśleć o zrobieniu czegoś naprawdę fajnego, a co byłoby alternatywą dla napoleonki.
    Pzdr – Działyńczyk.

    2 października 2008 z 00:50 #5726
    ahmed
    Participant

    Właśnie o tym myśle-„napoleonka”w reko ma juz swoej tradycje,”siedmiolatka” preznie sie rozwija…A okres „rewolucyjno-powstańczy”-cóz tu wiele do zrobienia…możę warto by zagadać w Sochaczewie…dla IR52 kampania 1794 była ważna.Dla całej armii pruskiej także…..to był „ostatni gwizdek” by zabrać się za reformy….12 lat pożniej okazało się że poszło to niemrawo.Ciekawi mnie jedno-52-jka w 1807 wykazała całkiem dobrą postawA.W 1794 biła się także dobrze……….może tutaj żródła…

    2 października 2008 z 06:07 #5727
    DarekDarek
    Participant

    W armii carskiej piechota liniowa była podzielona na pułki muszkieterskie i grenadierskie, oraz korpusy jegierskie.
    Każdy Pułk Muszkieterów był podzielony na dwa bataliony po 4 kompanie oraz po kompanii grenadierów na batalion.
    Razem dawało to 10 kompanii na Pułk. Często kompanie grenadierskie wydzielano do innych zadań i tworzono zbiorcze bataliony.
    Dlatego mam pytanie. Jak to było w armii pruskiej?
    Pzdr – D.

    2 października 2008 z 08:10 #5728
    harry
    Participant

    Bardzo podobnie chociaż inaczej. Piechota linowa: przeważnie dwa bataliony na pułk, w każdym batalionie pięć kompanii muszkieterskich i jeden grenadierski. W okresie wojny kompanie grenadierskie łączone były w bataliony grenadierskie poprzez połączenie dwóch kompanii jednego pułku z dwoma kompaniami innego, a 10 pozostałych kompanii dzielono na 6 tzw. zugów. Do tego dochodziła lekka piechota czyli samodzielne bataliony fizylierów organizowane po trzy w tzw. brygady. Tak w większości przypadków, bo zdarzały się (wyjątkowo) pułki jednobatalionowe i trzybatalionowe.

    Na sam Sochaczew wysłano gen. mjr. Benedykta Kołyszkę z jego II Brygadą ‚ukraińską’ Kawalerii Narodowej. Atakowano 19 X, bez skutku, a następnie zdaje się że i 23 X.

    Zgadza się data, to było 23 października, a nie jak pisałem wyżej 25.

    Sama kawaleria nie mogła zdobyć miasta tym bardziej iż Prusacy dostali posiłki.

    Atak wspierany był przez 20 dział. Hm, nie było tam piechoty ? A może to dragonii ?

    A w sprawie wielkości Dywizji Poniatowskiego, to trzeba poszukać jej stanów, ale osobiście wątpię by była tak liczna.

    Conrady podaje 8000 tysięcy, a Treskow 5000.

    2 października 2008 z 17:17 #5731
    ahmed
    Participant

    Mundury IR52 oraz IR55 z tych czasów;

    3 października 2008 z 11:32 #5732
    nornik
    Participant

    Co do organizacji piechoty pruskiej w 1794 r. To myślę że zaszła pomyłka. W tym okresie regimenty piechoty posiadały 2 bataliony muszkieterskie i jeden kompletny batalion grenadierów. Organizacja taka utrzymała się podajże do 1802 r. Wcześniej i owszem kompanie grenadierów łąćzono w zbiorcze bataliony na czas wojny. Proszę porónać Z. Walter-Janke, Bitwa pod Szczekocinami w Studiach i Materiałach do Historii wojskowości lub w Powstanie Kościuszkowskie. Dzieje Militarne (dwa tomy) oraz Białecki, Encyklopedia wojen Napoleońskich czy jakoś tak.

    3 października 2008 z 11:55 #5733
    nornik
    Participant

    A propo Szczekocin

    Załączniki:
    13 października 2008 z 12:31 #5747
    harry
    Participant

    W tym okresie regimenty piechoty posiadały 2 bataliony muszkieterskie i jeden kompletny batalion grenadierów.

    Masz całkowitą słuszność. Moja wina i bije się w piersi, że nie sprawdziłem. :brick: Faktycznie po wstapieniu na tron FWRII dokonano takich zmian jak piszesz. Powrót to komapnii gerenadierskich łączonych w bataliony nastapił dopiero kiedy w regimentach zaczęły się pojawiać „trzecie” bataliony muszkieterskie w sile 4 kompanii. Nie zmienia to faktu, że był to podział wyłącznie administracyjny, a i tak w polu bataliony grenadierskie występowały samodzielnie.

    17 października 2008 z 17:17 #5756
    Prusak
    Participant

    Jeszcze jedna ilustracja żołnierzy IR52 z epoki.Grenadierzy walczący pod Sochaczewem na kaszkietach mieli gorejące granaty w miejsce cyfr królewskich .

    Załączniki:
    4 listopada 2008 z 23:48 #5788
    harry
    Participant

    Czytając ostatnio o Szczekocinach natknąłem się na informację, że

    z nazwiska znany jest sierżant Eisner, który wziął do niewoli polskiego generała.

    Który to generał wpadł do Pruskiej niewoli pod Szczekocinami?

    14 listopada 2008 z 11:59 #5799
    nornik
    Participant

    Szukałem ale nie znalazłem żadnych informacji o wziętych do niewoli generałach polskich. Być może chodzi o jakiegoś oficera np. Jakuba Filipa Kierzkowskiego?

    14 listopada 2008 z 13:32 #5800
    harry
    Participant

    Nie. Trescow, wyraźnie pisze o utracie 4 generałów, a potem w przypisie daje dwa nazwiska zabitych, Grocholskiego i Wodzickiego, obaj wymienieni również w „Wojsku polskim Kościuszki”, Twardowskiego.
    Oczywiście nie musi być generał „z patentem”. Może któryś z komendantów powstania, brygadierów lub wicebrygadierów. O „zwykłym” oficerze by nie wspominano, dodatkowo rangę podkreśla stopień biorącego do niewoli, oficerów brali żołnierze, generała „mógł” co najmniej sierżant. :]
    Ze śmiercią Grocholskiego, to zresztą ciekawa historia, zginął od kuli armatniej, Kościuszko w swoim raporcie pisał, że Prusacy strzelali do nich z dział 24 funtowych, co później przerodziło się w opowieść, że 24 funtowa kula urwała mu głowę. Skąd by się tam miały wziąć działa 24 funtowe ? Bóg raczy wiedzieć.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.