Kurtka wojskowa w stroju kurpiowskim

  • 20 lutego 2014 z 02:11 #10951
    DarekDarek
    Participant

    W czasie spotkania z Panem Januszem Marzewskim ze Stowarzyszenia Strzelców Kurpiowskich, poruszona została bardzo ciekawa kwestia ubiorów ludowych na Kurpiach.
    Otóż pod koniec XVIII wieku pojawia się ‚ubranie’ bardzo przypominające ówczesną kurtkę wojskową. Skąd się wziął taki ubiór i co było pierwowzorem dla niego, to właśnie temat dociekań Pana Janusza. nie będę tutaj pisać o efektach poszukiwań Pana Janusza, bo lepiej i pełniej może sam o tym opowiedzieć, ale podzielę się tutaj z Państwem drobiazgami do jakich dotarłem, a które naświetlają odrobinkę w/w temat…

    Czy źródłem do naśladowania mógł być mundur jaki zabierał ze sobą do domu zreformowany żołnierz???
    A jeżeli tak, to czy był to jednorazowy wypadek, czy może takie odprawianie w mundurach wysłużonych żołnierzy, to reguła?

    Jak wiadomo, Kurpie byli wybornym wprost materiałem na strzelców. Od małego wprawiani i przyzwyczajani do broni, zżyci z przyrodą, potrafili poradzić sobie w każdych warunkach. Nie jest zatem dziwne, że łakomym wzrokiem spoglądano na taki ‚materiał’ w dobie prac nad rozbudową armii sejmu czteroletniego.
    Zapewne nie jeden też wstąpił w wojskowe szeregi. Czy tylko zostawali STRZELCAMI? Śmiem wątpić, niemniej taki rodzaj służby najbardziej odpowiadał ich charakterom.
    Brak pruskiej dyscypliny jak w liniowym wojsku i status elitarnej służby, szczególnie mocno mógł przyciągać niespokojne duszyczki…
    W czasie działań zbrojnych 1792 roku, formacje strzeleckie z honorem zdały egzamin bojowy. Udowodniły, że lekka piechota jest potrzebna na współczesnym polu bitwy.
    Jest potrzebna i… jest skuteczna!!! I własnie może to miało wpływ na próby ich likwidacji?
    Pierwsza rezolucja o likwidacji Korpusu Strzelców (korpus, który miał zrzeszać strzelców z poszczególnych regimentów jak i miał formować nowe kompanie), miała miejsce 9 Augusta 1792 roku. Dowódca Korpusu, major Franciszek Rymkiewicz, otrzymał ten rozkaz po 20 dniach swojej służby… Ale reformowany żołnierz nie wracał w rodzinne strony tylko w 1792 roku. Redukcje przeprowadzane były i w 1793 roku, i w 1794. Zwolnienia w tym ostatnim, przybrały charakter wręcz masowy. Gdyby doliczyć do tego procesu jeszcze instytucję ‚urlopników’, czyli żołnierzy wypuszczonych na długoterminowe urlopy, to uzmysłowimy sobie, że nasycenie elementem wojskowym w terenie było stosunkowo powszechne. A przynajmniej nie była to sytuacja nadzwyczajna. Zwolnionych żołnierzy można było spotkać stosunkowo często.
    I tutaj przechodzimy do w/w zagadnienia.
    Na jakich zasadach odprawiano tych ludzi? Czy otrzymywali jakieś cywilne ubrania? Jak to mogło wyglądać, skoro nie było magazynów gdzie można było przechowywać prywatne rzeczy. To nie wiek dwudziesty, aby po skończonej służbie oddawać to co jest przechowywane…
    I tutaj natknąłem się na parę ciekawych zapisów.
    Po uchwałach sejmowych z roku 1717, wojsko miało się stosować według poniższych reguł:
    „Przy abdankowaniu brał z sobą wielki i mały mundur i dostawał miesięczny lenung na drogę”
    Konstanty Górski „Historia Polskiej Piechoty” – str. 76
    I strona 97 tego samego autora i książki:
    „Mundur przeznaczał się dla żołnierza na dwa lata i trzy miesiące. Z munduru wysłużonego mógł sprzedać suknię (kurtkę), pludry i kapelusz… guziki musiał odpruć i oddać…”

    Jak widać, mundur stawał się własnością żołnierza… Ale to dopiero początek XVIII wieku, pierwsze dwudziestolecie. Do jego końca wiele mogło się zmienić w tej materii.
    Czy jednak aby na pewno? Kolejną wzmiankę mamy już z czasów obrad Sejmu Czteroletniego, a ściślej mówiąc z przepisu mundurowego dla litewskiej piechoty z 17 VII 1789 r.
    ” Dla abszejtowanych ze służby wojskowej, officerów, unter-oficerów i gemajnów, guzików numerowanych nosić przy mundurach Komisja Wojskowa zakazuje i dozór tego ścisły kommendanom zaleca”…

    Tak więc potwierdza się tutaj, że odprawiany żołnierz odchodził w mundurze… Dodatkowo garsteczkę informacji podaje jeszcze Wacław Tokarz w swej pracy „Rozprawy i szkice”.
    W tomie II zamieszczony jest artykuł zatytułowany „Marsz Madalińskiego”. Na stronie 101 mamy ciekawy zapis o marcowej redukcji z 1794 roku. I choć dotyczy kawalerii, to jednak potwierdza regułę w postępowaniu w ówczesnym wojsku.
    „Koszt redukcji złożony, w myśl prawa sejmu grodzieńskiego, z wypłaty zredukowanym oficerom ich czteroletniej gaży, tytułem odszkodowania za nabyte stopnie, spłacenia namiestników i towarzystwa, WYPŁACENIA SZEREGOWYM ODPRAWY W WYSOKOŚCI JEDNOMIESIĘCZNEGO LENUNGU, obliczała Komisja….”
    oraz na stronie 105:
    „Szeregowym zreformowanym nakazała Rada dać noszone przez nich mundury. Broń i rynsztunek zredukowanych poleciła odesłać do arsenałów do 15 IV.”

    Czy odprawiani żołnierze mogli mieć niejako wpływ na rozwój strojów ludowych na Kurpiach? Kto wie…

    Licząc na dyskusję, pozdrawiam serdecznie 😛

    20 lutego 2014 z 06:22 #10953
    Rozumny
    Participant

    Czy to ten sam Pan Janusz Marzewski co w zamieszczonym artykule? http://epowiatostrolecki.pl/2013/12/04/kultura/w-jeglijowcu-powstaja-nowe-mundury-dla-strzelcow-kurpiowskich-foto,33303/#comment-4461.
    Trochę zdziwiło mnie umieszczanie czerwony wyłogów na mundurze strzelca ówczesnego 10. czy też 11. regimentu. Bowiem oba miały chyba wyłogi żółte.
    Odchodzenie żołnierzy z jednostek w mundurach ponoć było powszechne, ma to być również przyczyna braku mundurów szeregowców w zbiorach muzealnych, przynajmniej polskich z XVIII wieku.

    Chociaż dla mnie trudno sobie wyobrazić obraz na którym np. po mieście czy też wsi kręcą się w mundurach aktywni żołnierze, zwolnieni w mundurach wymieszani np. na polu z osobami w tradycyjnych ludowych strojach, jakie to musiało sprawiać kłopoty w przypadku stwierdzenia kto jest dezerterem, a kto nie!

    20 lutego 2014 z 10:07 #10954
    DarekDarek
    Participant

    Tak, to ta sama osoba.
    W artykule powstała niedokładność. Mundur 10 Regimentu posłużył za wzór do uszycia strzeleckiego munduru.
    Barwy odpowiadają „Korpusowi Strzelców” formowanemu na Pradze…

    Nie sądzę aby po powrocie w rodzinne strony dany delikwent nie miał możliwości przebrania się w cywilne ciuszki.
    Jeżeli tak by było, to by znaczyło, że taka osoba nie ma rodziny, krewnych, a więc nie ma możliwości utrzymania się.
    Co zostawało? Służba. A werbownicy czekali…
    Kiedyś czytałem „Z rontem marszałkowskim przez ulice Warszawy”. Jest tam zamieszczony ciekawy życiorys podoficera 15 Regimentu…
    Polecam!

    23 lutego 2014 z 12:49 #10964
    Krzysztof63
    Participant

    Słynny „biedny czowiek z Tockenburga”, czyli Uli Braeker, po dezercji z armii pruskiej również udał się do domu w mundurze – co więcej, na pierwszą niedzielną msze po powrocie wystroił się weń. Można sądzić, że donaszanie mundurów przez zdemobilizowanych czy urlopowanych żołnierzy było powszechne, tym bardziej, że w Europie Zachodniej mundur różnił się od stroju cywilnego w zasadzie tylko doborem barw.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.