Korpus Strzelców

  • 3 kwietnia 2011 z 00:20 #9663
    DarekDarek
    Participant

    Korzenie polskich woltyżerów.

    Schyłek XVIII wieku był świadkiem poważnych zmian w większości europejskich armii.
    Zaczęto wyodrębniać wyspecjalizowane jednostki, tak w artylerii jak i w piechocie. Przykładowo artylerię konną zaprowadzono do wspierania działań jednostek kawalerii.
    Jazdę podzielono odpowiednio do zadań jakie miała wykonywać, podobnie i piechotę podzielono na ciężką, liniową i lekką.
    Do zadań ciężkiej piechoty należało wspieranie działań liniowej, ale przede wszystkim przełamywanie szyków nieprzyjaciela,
    co przy szykach i manewrach linearnych przesądzało o wygraniu bitwy.
    Lekka piechota miała za zadania ubezpieczenia manewrów własnych oddziałów, zabezpieczenia wybranych stanowisk
    jak i brania boków i tyłów nieprzyjacielskim wojskom. Odpowiednie jednostki grenadierskie i jegierskie (strzeleckie)
    występowały we wszystkich ościennych krajach z którymi już wkrótce miała zmierzyć się osamotniona Rzeczypospolita.
    Komisja Wojskowa Obojga Narodów pilnie przypatrywała się poczynaniom na polu zmian w wojskowości u sąsiadów i wyciągała wnioski. W etacie 100 tysięcznym z 1789 roku przewidziała istnienie rozbudowanej piechoty z podziałem na TRZY bataliony w każdym regimencie (I batalion grenadierów, II i III batalion fizylierów ), oraz samodzielne bataliony lekkiej piechoty – strzelców. Jednak jak tyle razy wcześniej i później, wszystko rozbiło się o finanse. Plany należało poddać korektom. W nowym tymczasowym etacie nie było już miejsca dla trzecich batalionów w piechocie (a drugich w jednostkach litewskich),
    jak również dla niezależnych lekkich batalionów.
    Umożliwiono jedynie zaprowadzenie kompanii strzeleckich bezpośrednio przy już skompletowanych regimentach.
    Prawo to zapadło 4 VII 1790 roku . Dzięki temu prawu erygowano po 15 strzelców z jednym podoficerem na kompanię,
    co razem dawało sumę 128 głów na regiment.
    Najwcześniej zaprowadzono w/w kompanie w 2 RP szefostwa Wodzickiego i w regimencie Czapskiego,
    ufundowaną przez marszałka sejmowego Małachowskiego.
    20 kwietnia 1791 roku KWON przypominając o zapadłym prawie formowania kompanii strzeleckich nakazała, erygowanie strzelców przy kompletnych regimentach Fizylierów i im. Potockich, a w sierpniu tegoż roku w regimencie Ostrogskim. Kolejne kompanie powstały dopiero w następnym roku, w maju w regimencie Działyńskiego i w czerwcu w regimencie Gorzeńskiego.
    Na strzelców pozwalano wybierać z szeregów żołnierzy wymusztrowanych, celnie strzelających, a równocześnie zdrowych, lekkich i obrotnych. Mundur jaki im przypisano był kroju polskiego, z kołnierzem i wyłogami podług koloru regimentu w którym służyli i z guzikami z numerem jednostki.
    Do naszych czasów nie zachował się regulamin musztry, ale dzięki pracy Konstantego Górskiego mamy możliwość zapoznania się z tymczasową instrukcją, według której mieli być ćwiczeni strzelcy. Owa instrukcja zalecała pilne szkolenie w zakresie celnego prowadzenia ognia w każdej możliwej postawie, czy to idąc, stojąc, klęcząc, czołgając się, czy leżąc. Mieli być również szkoleni do skrytego podejścia nieprzyjaciela do odpowiedniego dobierania pozycji do zasadzek a nawet w pływaniu. Prócz powyższych samodzielnych zadań strzelcy przewidziani byli do współdziałania z macierzystym oddziałem. Idąc w awangardzie powinni byli dbać o zajęcie niebezpiecznych miejsc, cieśli. Mieli obowiązek ubezpieczenia bocznymi patrolami własnych oddziałów. Natomiast w czasie ataku powinni byli w szyku rozproszonym poprzedzać batalion i celnością strzałów eliminować wybranego przeciwnika. Z chwilą osiągnięcia linii ognia przez batalion, powinni byli natychmiast zrolować się na oba boki batalionu i stanąwszy za jednostką kryć jego flanki. Na przykład gdy piechota formowała czworobok, strzelcy powinni stać na zewnątrz szeregów w rogach czworogramu. Przy szykowaniu kompanii w szeregu strzelcy stawali przed środkiem zaraz za unteroficerami, a po uformowaniu tejże przechodzili z tymi unteroficerami za front kompanii.
    Instrukcja ta bardzo nowoczesna jak na ówczesne czasy, dawała dużo niezależności lekkiej piechocie, swoiście ją promowała. Weźmy nawet sposób trzymania broni. Gdy byli w szyku powinni ją trzymać na lewym ramieniu jak inni, ale już w czasie boju lub poza służbą mogli nosić strzelby ”podług wygody i upodobania”. Dzięki instrukcji strzelcy stali się niezależną niemal elitarną służbą w szeregach piechoty, gdzie pruski dryl nie był egzekwowany jak w liniowej piechocie.

    Uzbrojeni zostali w bardzo celne sztucery gwintowane. W lipcu 1790 roku KWON nakazała zamówić broń dla strzelców w fabrykach krajowych, jednak przez niedostatek rąk fabryki w Końskich i w Kozienicach nie obiecywały rychłego sprawienia tejże. Dlatego postanowiono wówczas zamówić na pierwsze potrzeby strzelców 400 sztuk sztucerów w Suhl w Saksonii.
    Natomiast fabryki krajowe od 1 VIII 1790 roku do 8 IV 1791 roku zobowiązały się dostarczyć przeszło 1000 sztuk sztucerów (kozienicka 300, a końska 796). W tym okresie do zupełnego opatrzenia strzelców brakowało jeszcze 294 sztuki sztućców.

    Mała ilość istniejących do tego czasu kompanii strzeleckich, wymusiła na KWON-nie wprowadzenie szkolenia do zadań lekkiej piechoty pododdziałów piechoty liniowej. Sprawozdanie z takiego szkolenia pozostawił nam Książę Wirtemberski w swym sprawozdaniu o manewrach pod Gołębiem. Do lekkiej piechoty wytypowano 200 ludzi z regimentu Działyńskiego,
    którzy mieli za zadania między innymi ubezpieczenia własnej baterii artylerii,
    osadzania wysuniętych przed własnymi szykami wiosek, jak również poprzedzania piechoty liniowej w czasie szturmu nieprzyjacielskiej baterii (posuwali się w szyku ale z „interwallami” czyli z przerwami przez które pod baterią wysypywali się cieśle do zrobienia przejścia przez palisady). Zachowała się jeszcze inna relacja, tym razem z czasów wojny z Rosją z 1792 roku zostawiona przez Kościuszkę o wydzieleniu strzelców (?) z regimentu Ilińskiego w Ostrogu w celu zasłonięcia odwrotu.
    Konieczność posiadania lekkiej piechoty jak i korzyści możliwe do osiągnięcia przez wyżej wymienioną, skłoniły wyższych oficerów o postulowanie do zaprowadzenia większych struktur niż tylko kompanie strzeleckie.
    I tak już w styczniu 92 roku Józef Książę Poniatowski wystąpił do Komisji Wojskowej z postulatami,
    które umożliwiłyby polepszenie funkcjonowania dywizji. Między innymi postulował powołanie specjalnego korpusu strzeleckiego grupującego wszystkie poszczególne regimentowe kompanie strzeleckie.
    W swej dywizji doprowadził do scalenia poszczególnych kompanii (z III, XIII i XIV Regimentu)
    w batalionie strzelców na który pobierano oddzielnie żołd.
    Podobnie i w kampanii litewskiej kompanie z koronnych regimentów II i X-go złączono i walczyły razem (GRANNE).
    Było to nawiązanie do wcześniejszych planów Komisji, o zaprowadzeniu strzelców przy poszczególnych regimentach,
    mających otrzymać w wypadku wojny własny sztab i komenderującego pułkownika. Wybuch wojny z Rosją umożliwił utworzenie tegoż korpusu. Został on sformowany na Pradze, na co mamy dowód istnienia samodzielnej struktury organizacyjnej tego Korpusu w raporcie podanym królowi trzynastego lipca 1792 roku.
    Ów raport wyszczególnia w korpusie:
    6 sztabsoficerów, 10 w średnim sztabie, 5 oficerów, 29 pod oficerów, 2 felczerów, 1 dobosza
    oraz 210 strzelców razem z 2 wozami i 8 końmi . Za podstawę w szeregach tego korpusu należy przyjąć strzelców z litewskich, królewskich ekonomii z Grodna i Olity, a być może i ekonomii białowieskiej (miejscowości Czyże?).
    Żołnierze praskiego korpusu otrzymali nowe umundurowanie przepisane im przez KWON 11 kwietnia 92 roku .
    Krój mundurów był taki sam jak w całym wojsku, kolor zielony z kraprotowymi wyłogami, guziki były mosiężne,
    szeregowi otrzymali czarne ledewerki i czarne kapelusze z podwiniętym z lewej strony rondem i zieloną kitą.
    Oficerowie przy takich samych mundurach dostali giwery nowego kroju,
    analogicznie jak zaprowadzane w tym czasie dla oficerów kawalerii.
    Praski korpus strzelców wymaszerował razem z innymi oddziałami Byszewskiego w celu wzmocnienia oddziałów koronnych Poniatowskiego i litewskich Zabiegły. Po trzech dniach 20 lipca w obozie w Kobylanach Górnych nastąpił podział korpusu,
    gdzie BKN Madalińskiego, 2 batalion piechoty Raczyńskiego, 1 bateria artylerii i połowa strzelców oddzieliła się w marszu idąc na Granne, a reszta pomaszerowała w kierunku Brześcia.
    Reasumując, kompanie strzelców w działaniach 1792 roku zapisały się bardzo chwalebnie,
    zdobywając sobie szacunek u wrogów i podziw wśród swoich, co przyczyniło się później w znacznej mierze do próby
    rozwiązania ich istnienia za czasów rządów kliki targowickiej
    (rezolucję o rozpuszczeniu strzelców ze swego Korpusu dostał Rymkiewicz w dniu 9VIII 92).
    Nawiązanie do tradycji Korpusu miały za Insurekcji jednostki strzelców tworzone ad hoc w poszczególnych dywizjach.
    I tak zachowała się księga fortragów dla poszczególnych jednostek wystawionych przez T. Kościuszkę.
    Patenty z poszczególnych batalionów strzeleckich m. in. Biegańskiego i Dembowskiego, zbiorczo znajdują się w zeszycie opatrzonym tytułem – KORPUS STRZELCÓW.
    Ich dokonania oraz zaszczytna służba, wpłynęła w niedalekiej przyszłości na obstawianiu przez Henryka Dąbrowskiego przy niezbędności uformowania strzelców przy kompaniach w Legionach.
    Takie były początki służby woltyżerskiej w Wojsku Polskim.

    Pozdrowienia – Dariusz i Damian Szpakowscy.

    Pierwszy etat 100 tysięcznej armii przewidywał po cztery bataliony strzelców dla obu armii, koronnej i litewskiej.
    Będąc w CBW przyjrzałem się troszkę tym zapiskom etatowym.
    W sztabach powinno być 40 osób:
    1 płk, 1 ppłk, 2 mjr, 4 adiutantów, 4 batalionsfelczerów, 4 sztabsfurierów, 16 felczerów, 4 puszkarzy, 4 podprofosów.
    A w kompanii:
    1 kpt, 1 por, 1 ppor, 1 chor, 1 feldfebel, 1 sierż, 7 kaprali inclusiv furiera, 2 trębaczy, 132 strzelców = 147.
    RAZEM BEZ SZTABU:
    12 kpt z kompanią;
    4 kpt sztabowych;
    16 por;
    16 ppor;
    16 chor;
    16 feldfebli;
    16 sierżantów;
    112 furierów i kaprali;
    32 trębaczy;
    2112 strzelców.
    Ponadto 16 wozów kompanicznych czterokonnych i 16 koni furierskich.

    Ale najciekawsze jest wyposażenie:
    2256 broni gwintowanej po 54 zł;
    2256 ładownic z kartuzami;
    20 par pistoletów furierskich;
    2256 pistoletów strzeleckich pojedyńczych;
    2316 pałaszów;
    2316 flasz blaszanych;
    2316 koców obozowych;
    2316 toreb prowiantowych.

    Jak widać etat przewidywał dla każdego ze strzelców pistolet, manierkę (Sasi mieli jedną na paru żołnierzy),
    oraz nie przewidywał plecaków / pakunków dla żołnierzy.
    Rysunki Harasimowicza dotyczące strzelców całkowicie potwierdzają się w tych wypisach!
    Marcinie, jak byś mógł go wkleić ;D

    3 kwietnia 2011 z 12:48 #9665
    MG
    Participant

    Witam!

    Z tymi strzelcami to jest kłopot.
    Etat batalionu strzelców z 1794 (oraz z 22.V.1792)
    Sztab wyższy – 1 płk/ppłk/mjr
    Sztab średni – 1 kwatermistrz-audytor, 1 adiutant, 1 sztbschirurg, 1 kapelan
    Sztab niższy – 1 sztabsfurier, 1 sztabskornista, 1 puszkarz, 1 wagenmajster, 1 profos
    4 kompanie każda – 1 kpt/sztabskpt, 1 por, 1 ppor, 1 sierż, 1 furier, 1 felczer, 1 kornista, 10 oberstrzelców, 114 strzelców
    Razem 534 żołnierzy.

    Ale bataliony Biegańskiego i Dembowskiego miały liczyć etatowo 506 żołnierzy. I tu zagwostka. Wg jakiego etatu? Ponadto regimentach ( Np Reg1PK) utworzono 9 kompanię strzelców. I tu to samo pytanie wg jakiego etatu? Z kolei III batalion Regimentu 5 tworzony jako strzelecki, miał organizację jak batalion liniowy. Dodajmy organizację 1 sierżanta i 15 strzelców na kompanię muszkieterów i mamy całkowitą dowolność w formacji strzelców 😈 .

    24 sierpnia 2011 z 12:36 #10034
    Maciek M
    Participant

    Z tymi strzelcami prawdopodobnie było tak jak z regulaminem dla nich. Czyli napisano tylko maleńka instrukcję a potem wszystko poszło swoim torem. Zaczeto przecierać szlak, potem wybuchła wojna 1792, nastepnie targowica, która udupiła reorganizację armii a potem rok 1794 gdzie tez nie było czasu na zabawę w przepisy. Tam gdzie udało się sformowac strzelców to po prostu szkolono ich według instrukcji i na podstawie wzorców podpatrzonych u Austryjaków, a uzywano tak jak potrafiono. Dopiero zaczynam rekonstrukcję tego rodzaju piechoty 5 regimentu fizylierów, ale po przeczytaniu kilku zdań na ten temat w opracowanich takie właśnie wnioski mi przychodza do głowy. Jeszcze wiele nauki przedemną.

    18 września 2012 z 22:38 #10628
    strzelec
    Participant

    witam,
    Jestem pod wrażeniem waszej wiedzy.
    chciałbym coś więcej wiedzieć o tej bitwie pod Granne.

    Wiem że ten temat prawie wygasł, bo nie ma żadnego wpisu od roku.
    Czyżby nikt nie potrzebował w swoim regimencie „strzelców”??
    Mamy kilku ochotników z kurpi.

    20 września 2012 z 20:01 #10631
    DarekDarek
    Participant

    Czołem!
    Wysłałem wiadomość na PV.
    Pozdrawiam – Darek.

    21 września 2012 z 22:46 #10634
    strzelec
    Participant

    Witam,
    Wracając do tematu, jak myślicie… jaki wpływ na reformę wojska podczas
    Sejmy Wielkiego miał marszałek Małachowski i fakt że rodzina Małachowskich od kilku pokoleń była na Starostwie Ostrołęckim?
    W starostwie tym jest i była od zawsze puszcza królewska do zarządzania którą potrzebna była masa „gajowych”-strzelców. Z resztą w każdej podobnej puszczy oni byli.
    W Puszczy Kozienickiej gdzie produkowano słynny sztucer też.
    Czy ta „milicja prywatna”Sułkowskich to czasem nie zrobiona z takich ludzi, strzelców leśnych?

    22 września 2012 z 11:38 #10635
    DarekDarek
    Participant

    jaki wpływ na reformę wojska podczas
    Sejmu Wielkiego miał marszałek Małachowski i fakt że rodzina Małachowskich od kilku pokoleń była na Starostwie Ostrołęckim?

    Ciężko odpowiedzieć na tak zadane pytanie. Małachowski nadzorował prace sejmowe, automatycznie miał styczność ze sprawami wojskowym.
    Czy mógł ‚podpowiadać’, podrzucać pomysły wynikające z własnych doświadczeń? Kto wie. Sam sfinansował erygowanie strzelców,
    zdaje się że przy 3 Regimencie. Strzelcy, wojskowi strzelcy, mieli rekrutować się właśnie z gajowych i myśliwych, a takich miał w majątku każdy ówczesny magnat. W 1792 roku trochę ich powołano ale bardziej w 1794 roku. Na przykład strzelców 10 Regimentu nazywano właśnie „KURPIKAMI”.

    23 września 2012 z 21:00 #10637
    strzelec
    Participant

    Nie wiem czy ktoś z szanownych kolegów ma dostęp do stenogramów Sejmu Wielkiego
    chyba są takie? Ciekawi mnie to jak posłowie uzasadniali wprowadzenie strzelców do regimentów pieszych i kto pierwszy poddał taki pomysł.
    Dziś złożyliśmy kwiaty przy grobie Generała Zielińskiego w Gołyminie, oddaliśmy też salwę honorową.

    24 września 2012 z 07:12 #10638
    DarekDarek
    Participant

    Dziś złożyliśmy kwiaty przy grobie Generała Zielińskiego w Gołyminie, oddaliśmy też salwę honorową.

    A zatem Pułk 4, pozdrawiam ;D

    11 lutego 2015 z 22:16 #11079
    DarekDarek
    Participant

    Ciekawi mnie to jak posłowie uzasadniali wprowadzenie strzelców do regimentów pieszych i kto pierwszy poddał taki pomysł.

    Dobre pytanie. Poszperam i zobaczę co nam to przyniesie w odpowiedzi :huh:

    24 lutego 2019 z 17:49 #26333
    DarekDarek
    Participant

    Z rozmyślań Jana Potockiego z kwietnia 1788 roku zawartych w piśmie „Ne quid detrimenti res publica capiat”, za Emanuel Rostworowski „Debiut polityczny Jana Potockiego w r. 1788”

    >My, którzy nie mamy ani wojska, ani fortec, to prawda, ale mamy jeszcze ludzi i lasy“ . Według jego planu obronnego fortecami Rzeczypospolitej miały stać się „ferhaki czyli zasieki“. W lasach i każda wieś wystawiłaby obronną redutę („palanki“ ) i zaopatrzyła się w prowiant pozostający pod pieczą wójtów i przysiężnych. „Nie potrze­ba naszych chłopów uczyć mustry — pisał Potocki — niech umieją do­brze strzelać do celu, zgromadzać się w mgnieniu oka i rozpoznać w lesie za uderzeniem w tę trąbę, której tak skutecznie używają wszyscy nasi myśliwi. Broń cała dla chłopa ma być fuzyja i siekiera, a każdy chłop u nas jest cieśla, wszyscy wiedzą, jak zręcznie umieją użyć tego instru­mentu. Nie potrzeba, aby zaciągi chłopskie podobne były regimentom. Dziesiętnicy i setnicy mają ich pilnować, a panowie sami są naturalni komendanci swoich chłopów…<
    I dalej:
    >Jan Potocki przywdział swój krótki strój „kozacki“ czy „czerkieski“, kierując się względem praktycznym. Miał to być wzór munduru strzeleckiego. Powróciwszy z objazdu puszcz pogranicznych, krajczyc — według słów Stanisława Augusta — „cały jest zajęty projektem werbowania 200 strzelców, których niby mundur poka­zuje na osobie swojej…<
    I dalej z przemyśleń Jana Potockiego, chyba największego entuzjasty formacji strzeleckich:
    >Krajczyc, eksperymentując na sobie samym, kładł wielki nacisk na lekkość strzeleckiego stroju i ekwipunku. Strzelec więc nie ma mieć płaszcza, lecz jedynie mundur, który w razie zmoknięcia będzie suszył przy ognisku. Ponieważ skóra trudno schnie, powinien nosić na nogach owijacze (s’entourner les jambes de bandes de toile), a stopy mieć obute w łapcie z lipowej kory „znane w Polsce pod nazwą kurpiów“. Strzelcy winni mieć jedynie jedną koszulę, jak to wprowadził w Ameryce w swym legionie pułkownik Macdonald, u którego „oficerowie sami prali swą jedyną koszulę i suszyli przy ogniu narzucając na grzbiet mundur“. Strzel­cy powinni się obyć bez chleba i kuchni polowych. Na modłę szkockich górali mogą wypiekać w gorącym popiele gałki z mąki i na wzór tureckich kebab piec skrawki mięsa nadziewane na gałązkach. Jeśli chcą goto­wać mięso, mogą zwyczajem Irokezów w wydrążonym pniaku zagrzewać wodę, wrzucając do niej rozpalone kamienie. Ptactwo należy zagrzebywać do żaru, tak jak to czynią Karaibowie.<
    Jak widać pomysły o radzeniu sobie z przyziemnymi sprawami przez rodzimych strzelców były zaczerpywane szerokimi garściami od wielu ludów…
    Co ciekawe, pomysł z siekierkami dla formacji strzeleckich poparł w roku 1789 hetman Michał Ogiński: >Tu winienem dołożyć, że gdy nasz kraj zamków i fortec nie ma, a lasów wielkich jest pełen, że nieskończonego użytku topory stać by się mogły w czasach potrzeby do prędkich i pośpiesznych zrobienia zasieków. Waga i wielkość użytku onych od dwóch już lat uznana była od wysokiej czci i szacunku obywatela, a dziś gorliwego posła jw. Jana Potockiego<

    24 lutego 2019 z 17:53 #26335
    DarekDarek
    Participant

    Z innych znanych myśli o zaprowadzeniu strzelców w Rzeczypospolitej, był projekt/rozważania Adama Jerzego Czartoryskiego z roku 1788 o zaprowadzeniu wielu regimentów strzeleckich,
    >w których każdy żołnierz byłby ćwiczony w strzelaniu do celu i bieganiu…
    Górale najlepsi do tego<

    Kolejny przyczynek do powstania formacji strzeleckich odnajdujemy w piśmie „Pro memoria o ulepszeniu wojska krajowego” 1 XII 1783 roku autorstwa J. Doświadczyńskiego. W piśmie tym odnajdujemy sugestię zaprowadzenia w każdym regimencie po jednej kompanii strzeleckiej, do której >mamy do takich zaciągów gotowych Kurpików w płockim województwie i w Litwie podobni się znajdą< Strzelcy tych formacji mieli być umundurowani i wyposażeni wzorem carskich jegrów.
    Powierzać im miano ochronę obozów i transportów, organizowanie zasadzek po lasach i na dogodnych do forsowania przeprawach, ale także zwalczanie hultajstwa i wszelkiego rodzaju ‚usługi trybunalskie’…

    Z wcześniejszych wzmianek o strzelcach mamy jeszcze zachowany w Kórniku „Memoires sur le militaire polonais”. Memoriał ten spisany w języku francuskim, nosi datę 17 IV 1773.
    Jest w nim przedstawiony etat armii po przewidywanej reformie. I choć sam etat jest stosunkowo prosty, to niemniej przewidywał powołanie batalionu strzelców w wysokości 600 głów.
    Batalion ten miał być podzielony na sześć kompanii.

    24 lutego 2019 z 17:56 #26337
    DarekDarek
    Participant

    W tym czasie jedyną jednostką strzelecką, ale tylko z nazwy, była CHORĄGIEW STRZELECKA BUŁAWY WIELKIEJ LITEWSKIEJ, która to została przemianowana właśnie na strzelecką z dawnej JANCZARSKIEJ w grudniu 1780 roku. Jej żołnierze, chodzili w ‚białych koletach’ co nie bardzo pasowało takiej formacji…
    Ale myliłby się ten, kto by pomyślał, że były to jedyne próby powołania formacji strzeleckich.
    Całkowitą niespodzianką jest tutaj „Regulamen Musztry Dla Regimentów Pieszych Koronnych y W. X. Litt. Wydany W Warszawie Roku 1777”, który to regulamin uwzględnia pojawienie się w regimentach właśnie kompanii strzeleckich. Dla przykładu zacytuję jeden z zapisów, a dotyczący mianowicie ustawienia w/w kompanii w czasie musztry batalionowej.

    24 lutego 2019 z 17:58 #26339
    DarekDarek
    Participant

    >Kompania Strzelców, jeżeli będzie, gdy drugie Kompanie zamaszerują na plac, zaraz na lewe skrzydło drugiego Batalionu idzie, i przy formowaniu Batalionów tam zostaje. Gdy zaś drugi Batalion osobno mustruje, na ten czas Kompania Strzelców na prawe skrzydło zaraz na plac zamaszeruje< – str. 13

    3 marca 2019 z 12:42 #26350
    DarekDarek
    Participant

    Kolejnym przyczynkiem do powstania formacji strzeleckich w roku 1792, była konstytucja sejmowa z 29 maja pod nazwą „Pomnożenie obrony krajowej”. Była to ustawa, używając współczesnej terminologii, powołująca do życia oddziały strzeleckie, złożone z Kurpiów, których zadaniem miała być obrona północnego Mazowsza przed rosyjskimi oddziałami. Po konsultacjach posła Jana Potockiego z Komisją Wojskową Obojga Narodów, ostatecznie wykrystalizowała się i została zatwierdzona struktura etatowa tych formacji. Na Kurpiach miano utworzyć 8 kompanii strzeleckich złożonych z ochotników.
    Dwie z nich miały być regularne, to znaczy iż skarb państwa miał wyłożyć odpowiednie sumy na ich uzbrojenie, umundurowanie i wyposażenie we wszelkie potrzebne środki.
    Żołd mieli pobierać co miesiąc w ilości przewidzianej dla żołnierzy armii czynnej. Służbę zaś mieli pełnić przez cały okres prowadzenia działań zbrojnych. Skład takiej stałej kompanii
    – kapitan, porucznik, podporucznik, chorąży, feldfebel, sierżant, furier, 7 kaprali, 156 strzelców, medyk, 2 doboszy oraz zwoszczyk czyli woźnica.
    Nadmienić tutaj należy, iż kadrę oficerską jak również podoficerską mieli pełnić żołnierze oddelegowani z jednostek regularnych.
    Natomiast skład każdej z pozostałych sześciu kompanii ‚nieregularnych’, miało tworzyć 200 strzelców wraz z kapitanem, porucznikiem, chorążym, 10 kapralami, 3 kornistami (trębaczami) oraz zwoszczykiem.
    Zakres służby tych nieregularnych kompanii miał polegać na podjęciu działań dopiero w czasie, gdy wystąpi bezpośrednie zagrożenie przez nieprzyjaciela okolicznych terenów. W takim wypadku wyżej wymienione kompanie strzeleckie zaczęłyby pobierać żołd za służbę. Do tego czasu mieli obowiązek zbierać się jedynie co pewien czas celem odbycia ćwiczeń. Umundurowanie i wyposażenie miało być zrobione we własnym zakresie. Przy czym nie wiadomo, kto w tych kompaniach miał pełnić funkcje oficerskie, gdyż kadrę podoficerską mieli sprawować miejscowi wójtowie, którym ludność podlegała i naturalnie wykonywała wszelkie polecenia.
    Nadzór nad całością tych kompanii kurpiowskich, miał mieć pułkownik, a więc zwierzchnik całego Korpusu Strzelców. W roku 1792 komendantem całego Korpusu, został Franciszek Rymkiewicz.
    Z ciekawostek należy nadmienić tutaj jeszcze, o projekcie utworzenia z Kurpiów chorągwi strzelców konnych do prowadzenia działań wywiadowczych. Projekt ten był rozpatrywany jeszcze w czerwcu 1792 roku na posiedzeniu Straży, ale został odesłany do Komisji Wojskowej, a z powodu zawieszenia niebawem działań zbrojnych, nie wszedł prawdopodobnie do życia…

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.