Honory

  • 26 października 2009 z 15:23 #7152
    niepij
    Participant

    Bronisław Gembarzewski w „Wojsko Polskie Księstwo Warszawskie 1807-1814” powołuje się na rozkaz pułkownika ułanów z dnia 29 kwietnia 1810, który pisał:
    „aby spotykając go na ulicy, nie zdejmowali furażerki i front przed nim nie robili, lecz tylko prawą rękę przyłożyli do głowy”. (strona 170)

    Jak widać ówcześnie też były problemy z salutowaniem.

    :parm:

    26 października 2009 z 17:46 #7153
    Hahn
    Participant

    U nas, Prusaków, (choć to jest ohydne OT) w regulaminie z 1743 roku jest fajny punkt. Żołnierze „widząc oficera idącego ulicą w ich stronę, mają nie uciekać schodząc mu z drogi, ani jeżeli są w pobliżu kwatery chować się do niej, lecz podejść śmiało do oficera i stanąć w pozycji Gebt Achtung i zaczekać co oficer ma do rozkazania”. Cytuję to z pamięci, dlatego może się niezupełnie zgadzać z tekstem. Ogólnie właśnie u nas podchodzi się do oficera, staje prosto i ściąga kapelusz lewą ręką, tak by znajdował się za rękojeścią szabli, jeżeli się ma broń boczną, oczywiście. Jeżeli jest się w furażerce, ściąga się ją też, lewą ręką.
    Może te ułany to dawne Prusaki i wciąż z przyzwyczajenia „Front” robili?

    27 października 2009 z 11:48 #7155
    Prusak
    Participant

    W 1806 wyglądalo tu już tak-iż należyt wykonąc lewą ręką tylko gest-jak do sciągnięcia nakrycia głowy.

    16 kwietnia 2010 z 13:59 #8297
    Robert D
    Participant

    Przeczytałem umieszczone wcześniej wpisy szukając odpowiedzi na pytanie – jak mógł salutować cesarzowi jego adiutant podczas składania meldunku.
    Mając na głowie kapelusz stosowany – dodam. Co o tym sądzicie?

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.