Film

  • 22 listopada 2007 z 17:06 #4963
    Brykiet
    Participant

    Jeśli słyszeliście o filmie KOLBERG zajrzyjcie tutaj:

    Hitlerowska propaganda, ale jaki rozmach!
    (jak nic o filmie nie wiecie to też warto spojrzeć)

    14 grudnia 2007 z 13:56 #5005
    Koroniarz
    Keymaster

    Kolbergu jeszcze nie widziałem. Kiedy to uczynię, z chęcią wrócę, zwłaszcza, że film ponoć można obejrzeć w całości.

    Szwoleżerowie (a są, są…) maj dość poprawne wykończone mundury, ale niestety błękitne.

    Może to wszystko trębacze? W końcu w całym pułku by się ich trochę zebrało… W Google znalazłem np. coś takiego:

    Trailer oczywiście też łatwo znaleźć:

    Co się tyczy mameluka-żuawa to zdjęcie można znaleźć na stronie poświęconej muzyce filmowej, Przyglądając się różnym innym obrazom ukazującym okres napoleoński w wielu przypadkach widzę raczej pełną swobodę twórczą, aniżeli rekonstrukcję. Chwalebnym wyjątkiem był bodajże The Duellists Ridleya Scotta. W innych, zwłaszcza coraz to nowszych produkcjach tej staranności braknie. Raz mundur pochodzi z zupełnie innego okresu (np. koledzy z LN w migawkach filmu „1805”), kiedy indziej głowię się jaki właściwie mundur mam przed sobą. Takim sztandarowym przykładem jest napoleońska kawaleria w serii o imć p. Sharpe. Mundur niby francuski, czapka zdecydowanie polska. Pokrowiec na nią oficerski niezależnie od stopnia. Kurtka w kolorach, która kojarzą się najwyżej z kolorem mundurów trębaczy w niektórych jednostkach lansjerskich. Rząd i siodło raczej współczesne. Ponieważ temat jest bogaty, myślę że warto również i pod tym względem dokonać przeglądu tytułów, o których dyskutujemy.

    Może ktoś zaspokoi moja ciekawość i wskaże co to za mundur. Czy w książce jest coś na ten temat. Ponieważ widziałem ją w księgarni amerykańskiej w Warszawie zawsze jest szansa, ze ktoś wie co autor miał na myśli. Czy to nie jest przypadkiem jakieś podzwonne po Los Infernos Picadores?

    Pozdrawiam!

    14 grudnia 2007 z 14:34 #5006
    gwain
    Participant

    Podejrzewam, że jest to jednak jakaś (jak tu celnie wspomniał Koroniarz) bitwa, o której nic nie wiemy, a w której walczyli sami trębacze.Pewnie wybili w szystkich co do nogi, zostali tylko trębacze „a na bezrybiu i rak ryba…” ;P

    14 grudnia 2007 z 15:56 #5007
    Koroniarz
    Keymaster

    Moja zgryźliwość jest połowiczna, bo jeśli przyjrzeć sie ilustracjom z Osprey’a i serii Sharpe’a, to pewne podobieństwa są, z tym że poprawnie cały szarżujący pułk trębaczy powinien mieć kaski jak ten:

    14 grudnia 2007 z 21:36 #5013
    Krzysztof Polak
    Participant

    Koroniarzu – przeca na moich płytkach jest i Kolberg :lookdown: Spakowany w rar, ale jest :] I to chyba z podpisami! A`propos – płytki oddasz mi na Balu, oki? :bye:

    14 grudnia 2007 z 21:47 #5014
    Koroniarz
    Keymaster

    Płyty oddam choćby na mieście, bo i tak nadużywam Twojej uprzejmości. Jakieś sugestie co do mundurów j.w?

    15 grudnia 2007 z 01:02 #5016
    Krzysztof Polak
    Participant

    Spłowiałe eks-francuskie sorty mundurowe 😀
    Żeby nie było tak wesoło – to wg. Dempsey`a część szwoleżerów miała tak znoszone czapki (lub tak słabo wykonane?), ze w 1808 część z nich nosiła zdobyczne angielskie futrzane kołpaki huzarskie… hmmm?

    15 grudnia 2007 z 01:12 #5017
    Koroniarz
    Keymaster

    Biorąc pod uwagę, że z kampanii rosyjskiej zachowała się ilustracja szwoleżera w bermycy i spodniach a la Lasalle, jakoś nie uważam tego za zupełnie nieprawdopodobne. Wiem, że w Hiszpanii używali niekiedy angielskich szabel. Ponieważ była to jednostka gwardyjska zapewne były to wydarzenia incydentalne i starano się zachować regulamin. Z drugiej strony byli cały czas w walce i trudy kampanii pewno wymuszały swoje. Co do Dempseya to bardzo mi się podoba twórcze tłumaczenie tytułu.

    15 grudnia 2007 z 01:45 #5018
    Krzysztof Polak
    Participant

    Hehe. Autor ma typowo angielskie wyczucie „kwestii polskiej” :] , ale z drugiej strony – to praca znakomita, niemal fundamentalna w polskich warunkach – kompilacja ogromnej bibliografii, źródeł, kompilacja wiedzy o jednostkach, o kórych coś tam słyszeliśmy, ale mało wiemy.
    No, ale to offf, wracajmy do filmów… ponoć 22-go ma być start nowej „Wojny i Pokoju”?

    19 grudnia 2007 z 00:18 #5031
    Koroniarz
    Keymaster

    Autor ma typowo angielskie wyczucie „kwestii polskiej”

    Rzeczywiście miejscami osobliwe. Jednak ową historię potwierdza również Kujawski pisząc: „Po kilku dniach odpoczynku i po wielkiej rewii wojsk zebranych 19 grudnia pod Madrytem pułk został z resztą armii rzucony przeciw Anglikom i po słynnym przejściu wśród niesłychanego zimna i śnieżnej zawiei przez przełęcz Guadarrama poszedł oddziałami na daleki rozpoznanie i w pościg. Jeden z tych oddziałów starł się 27 grudnia z kawaleria angielską i spędziwszy ją z pola zagarnął konwój furgonów i uniósł jako trofeum kilkadziesiąt dobranych szabel i czak angielskich, którymi pozwolono szwoleżerom zastąpić własne zniszczone czapki.” (WOJSKA FRANCJI W WOJNACH REWOLUCJI I CESARSTWA 1789-1815, str. 365).

    19 grudnia 2007 z 02:55 #5033
    Krzysztof Polak
    Participant

    Hehe. Ale ostatnio p. Kujawski zebrał kiepską opinię, bodaj na napoleon.gery Ogólnie w duchu, ze pociął fragmenty dwu książek i skleił :]

    19 grudnia 2007 z 09:57 #5034
    Koroniarz
    Keymaster

    Książka została wydana pośmiertnie z pracy nieukończonej, zredagowanej przez kogo innego. Trudno czynić z tego zarzut dla Kujawskiego. Prędzej do redakcji, ale to już kwestia kolejnych wydań. Wycięto z niej zresztą część poświęconą Legii Nadwiślańskiej, która jak rozumiem ma być wydana osobno. Tu będę ciekaw jej zestawienia z Kirkorem i książką p. Ziółkowskiego na ten sam temat.

    No, ale to offf, wracajmy do filmów… ponoć 22-go ma być start nowej „Wojny i Pokoju”?

    25 i 26-ego o 16:45 na Polsacie. Więcej na ten temat w http://www.filmweb.pl/news/%22Wojna+i+pok%C3%B3j%22+na+%C5%9Bwi%C4%99ta+w+Polsacie-39222  oraz na . W sierpniowym poście w tym wątku Darek zamieszczał zwiastun.

    Pozdrawiam!

    31 grudnia 2007 z 11:51 #5054
    gwain
    Participant

    W czasie świąt obejrzałam sfilmowaną ostatnio, bo w 2007 r książkę Lwa Tołstoja „Wojna i pokój”, no i zawiodłam się okrutnie. Z monumentalnego dzieła , w którym meandry uczuciowe bohaterów, były zaznaczone tylko lekką kreską, wyszło coś w rodzaju książek Jane Austin. Myślę, że reżyser chciał zrobić świąteczny prezent wszystkim paniom, no i nakręcił film w rodzaju „Rozważna i romantyczna”. Film bardziej mi przypominał spektakl teatralny, ponieważ większość zdjęć kręcona była we wnętrzach. Liczyłam, że choć może bitwę pod Borodino i pożar Moskwy reżyser pokaże jak Pan Bóg przykazał, a tu nic… :] Jakiś ciągle i ten sam szwoleżer spadał z konia :bad: , coś gdzieś wybuchało, trochę dymu z kadzidełek i kilkudziesięciu żołnierzy na łące. Jeszcze tylko saren brakowało do całej tej sielanki…. ]:) W Moskwie spalił się dom i jakaś cerkiew.O animacji komputerowej nie wspomnę…
    Aktorka grająca Nataszę bez wdzięku i urody, niestety. W filmie Siergieja Bondarczuka z 1968 r. rolę Nataszy wspaniale zagrała młodziutka gwiazda baletu – Ludmila Saweljewa. W wersji amerykańskiej – Audrey Hepburn , w której ogromnych oczach kochali się wszyscy panowie….. :heart:
    Reasumując. Po Bondarczuku nikt już nie powinien filmować dzieła Tołstoja. On to zrobił najlepiej.
    Całuję.

    31 grudnia 2007 z 14:37 #5055
    Maria J. Turos
    Participant

    Czyli nic nie straciłam, że spędziłam Boże Narodzenie bez telewizora, laptopa i innych XXI wiecznych przyjemności, a 26 – go „…zaliczyłam…” blisko 40 kilometrów w Puszczy Kampinowskiej [na piechotę w „…epokowych…” butach z cholewami]. Było cudownie, a oparzelisko koło Cichowęża jak zawsze przywiodło mi na myśl Berezynę…
    Pozdrowienia.

    2 stycznia 2008 z 12:52 #5058
    Brykiet
    Participant

    Niestety, zgadzam się z Gwain, w pojedynku na „Wojnę…” Bondarczuk wygrywa 1:0. Ta ostatnia wersja zrobiona była, mówiąc dyplomatycznie, bardzo kameralnie. Teraz czekam na „jedno pokojową” wersję Indiany Jonesa…
    Szkoda, że Natasza była taka nieudaną, zimną rybą. O wiele bardziej podobała mi się księżniczka Maria Bołkońska.
    Na koniec złośliwości zagadka: jak zgadłem już po pierwszych scenach (nie patrząc na końcowe napisy), że kostiumografem ds. militariów był p. A. Szenajch?

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.