Dlaczego nie Francja?

  • 3 lutego 2007 z 11:19 #3829
    szwoleżer
    Participant

    Czołem!

    uprzedzenia i stereotypowe myslenie Herbaciarzy o Boney`u czuć na milę

    To akurat „idzie” zrozumieć, bo Cesarz był ich wrogiem i była to walka nie o idee ale o przetrwanie gospodarcze, czyli na wyniszczenie, a zatem o wiele bardziej bezwzględna.
    Ja bym się martwił „kultem jednostki” Lorda Wellingtona, który dla Anglików jest połączeniem Napoleona i kilku innych wielkich wodzów, zaś Waterloo to byłyskotliwe zwycięstwo, zaś Prusacy to przyszli „na gotowe” i wg.fajfokloków na nic się zdali!!!
    koniec offtopica!!!
    pozdrawiam
    bartek

    14 lutego 2007 z 21:24 #3910
    voyageur
    Participant

    Myślę, że powstanie w Polsce grupy rekonstruującej jakiś pułk francuski byłoby z wszech miar godne poparcia. Oczywiście zawsze bliskie sercu każdego zainteresowanego Polaka będą pułki księstwa warszawskiego ale przypomnieć trzeba, że w jednostkach francuskich Wielkiej Armii służyła MASA Polaków. W samym Legion Irlandaise było ich kilkuset zwerbowanych z jeńców polskiego pochodzenia wziętych do niewoli po kampanii 1806 r. Podobnie stało się również po klęsce Austrii w 1809 r. Poza tym taki „francuski pułk” byłby symbolicznym nawiązaniem do faktu, że związki Polaków z osobą Napoleona datują się nie tylko od momentu powstania Księstwa lub wiążą się wyłącznie z legionami we Włoszech.

    18 marca 2007 z 21:49 #4070
    niepij
    Participant

    :N:
    Co sprawia że porywa nas duch tamtej epoki?
    Jako dorosli ludzie czasów pokemonów, kapitału liberalno-socjalistycznego, socjalizmu prawicującego i terrorystów z eksplodującą kokakolą nie powinniśmy przecież ulegać takim mżonkom jak szybujący orzeł wolności lub śmierć na ołtarzu idei równości, wolności i braterstwa.
    Jednak wciąż dla wielu przywdziewających francuski mundur, szczególnie ten rewolucyjny, jest on wyznacznikiem specyficznej postawy wobec świata.
    Z jednej strony zawiera się w tej pozie nienawiść do ustalonych przez lata i narzuconych wbrew naszej woli reguł – czyli skłonności destrukcyjne, a z drugiej jest romantyczna nadzieja na to, że nasza wolność i zdecydowanie w „podpalaniu mostów za sobą” naprawi nikczemny świat.
    Dodatkowo ta idea zawiera w sobie heroiczny wzorzec dynamicznego bojownika, który niczym ten obłąkany złoty orzeł frunie wraz z promieniami słońca rozświetlając ciemnotę umysłów i serc.
    Ciągle marzymy o WOLNOŚCI.
    Co ciekawe przeważnie nie jesteśmy już niewolnikami innych narodów czy klas społecznych. Teraz wywyższamy symbol, prawdopodobnie niesiemy w przyszłość zażewie przyszłego konflitu na tym tle jeśli będzie po temu okazja… hihihihihi
    ]:)
    Dla mnie francuski mundur to stan umysłu – choć poszukiwania historyczne nauczyły mnie że około 1806 roku większość ludzi o takich poglądach już wyginęła…
    A POLACY – to to samo tylko z większym naciskiem na radość z odzyskania – chwilowego, ale jednak – odzyskania utraconej Ojczyzny.
    :ulan:
    Księstwo Warszawskie to czas euforii i wiary w przyszłość, dodatkowo widzianej przez pryzmat przyszłej 100-letniej niewoli, czyli trochę jak ostatnie kadry z TITANICA przed katastrofą… hihihihihihi ale takie momenty zawsze działają. Tak jak zachodzące słońce… Wzbudza melancholię, ożywia wspomnienia i daje nadzieję.
    Nie umiem wybrać pomiędzy symboliką mundurów polskiego i francuskiego.
    Dlatego będę miał dwa.
    :wiarus:
    nipi di caprio

    19 marca 2007 z 11:59 #4072
    Sebastian
    Participant

    w krajach innych niz Francja, wojska francuskie powstały z powodu konieczności posiadania własnego przeciwnika na własnym terenie

    Być może, ale dlaczego „Francuzów ” jest zawsze wiecej ? Np. Lipsk 2003

    21 marca 2007 z 11:13 #4080
    szwoleżer
    Participant

    czołem!

    Być może, ale dlaczego „Francuzów ” jest zawsze wiecej ? Np. Lipsk 2003

    to chyba najlepsza odpowiedź

    Dla mnie francuski mundur to stan umysłu

    dla niemców, czechów i rosjan najwyraźniej też skoro to czynią..
    pozdrawiam

    21 marca 2007 z 13:39 #4084
    Hubzal
    Participant

    Podobnie, jakoś nie chce mi się wierzyć, że mundur wermachtu na inscenizacji „bitwy nad Bzurą” jest przywdziewany li tylko z czystej koniecznosci… mam wrażenie, że i tu mamy doczynienia z odmiennymi stanami świadomości.
    To taka mała dygresja.

    Poza tym, sądzę, że jest to pozytywne zjawisko.
    Mam na mysli np. uznanie dla organizacji i wyszkolenia wermachtu, wyrażane w ten sposób przez Polaków. (Innych „podtekstów”, jak dotąd nie zauważyłem.)
    Podobnie oceniam Hiszpanów czy Rosjan w mundurach Wielkiej Armii.
    Wydaje mi się, że to zbratanie „braci rekonstrukcyjnej” jest najbardziej pozytywnym efektem imprez rekonstrukcyjnych.
    Robimy „teatrum” z tego jak się nasi pradziadowie mocowali na smierć i życie, po czym razem idziemy na piwo.
    Pierwsze po to aby przypominać o wspólnej czasem mocno pogmatwanej historii, drugie po to aby podtrzymywać współczesne przyjaźnie. Tak być powinno.

    21 marca 2007 z 16:42 #4089
    Paweł Grabowski
    Participant

    Wydaje się, że ważnym czynnikiem może być fascynacja takim a nie innym mundurem: po prostu się podoba (jak naszych szwoleżerów – pisał już o tym Szwoleżer właśnie); dodajmy sławę armii, ‚esprit de corps’ czy swoisty ‚ethos’ jej żołnierzy, militarne dokonania oraz czasem wiodącą rolę w epoce plus duży wybór atrakcyjnych jednostek, które można odtwarzać podążajac ich tropem przez parę lat i śledząc przy okazji ciekawe losy ludzi i idei (myśląc w ten sposób próbuję również znaleźć odpowiedź na wytłumaczenie bardziej kontrowersyjnych rekonstrukcji niż francuskie pułki Wielkiej Armii czy nawet oddziały Wehrmachtu). Jakimś czynnikiem może być stosunkowo duza w wypadku Francuzów dostępność opracowań i samego sprzętu.
    Jednak w tym zamęcie umysłów coś jest …

    19 grudnia 2010 z 15:45 #8925
    Prusak
    Participant

    Postanowiłem podzielic się z towarzystwem tym co mam francuskiego na dysku,może komuś to sie przyda,sporo tu o lejbiku;
    http://picasaweb.google.com/diericke1/Francuzy#

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.