W połowie maja 1792 roku sytuacja była następująca.
Litwa - Dywizja I.
BKN I kowieńska - 16 chorągwi,
P1PS szefostwa króla, okrywali granicę, ale stopniowo wzmocnili Judyckiego
P2PS Ogińskiego - 6 chorągwi,
P3PS Michała Zabiełły - 6 chorągwi,
P4PS Bielaka - 6 chorągwi.
Dodatkowo z Korony szły wzmocnienia do tej dywizji, a mianowicie:
12 szwadronów BKN 2 małopolskiej (nr 4) Potockiego,
oraz 4 szwadrony P4PS Wirtemberga.
Dywizja II.
BKN II petychorska - 16 chorągwi, ale poszli pod Mińsk, pozostawiając trochę rezerwy,
P5PS Byszewskiego + rezerwa brygady kowieńskiej.
Front południowy - Dywizja ukraińska
Pod Poniatowskim:
z BKN I ukraińskiej (nr 5) Lubowidzkiego - 6 szwadronów,
BKN II ukraińska (nr osiem) Mokronowskiego - 5 szwadronów,
6 szwadronów P1PS Karwickiego,
i niebawem doszło jeszcze 8 szw. BKN I wołyńskiej (nr 7) Dzierżka,
oraz 5 szwadronów z BKN II wołyńskiej (nr 6) Jerlicza.
Brygada Kościuszki
6 szwadronów BKN I ukraińskiej,
2 szwadrony P1PS Karwickiego,
8 szwadronów P5PS Lubomirskiego.
Brygada Wielhorskiego
7 szwadronów BKN II ukraińskiej,
4 szwadrony BKN I wołyńskiej,
7 szwadronów BKN II wołyńskiej,
8 szwadronów P3PS Zajączka.
Dywizja wołyńska
Rezerwy obu brygad wołyńskich,
8 szwadronów P2PS Branickiego,
12 szwadronów BKN I małopolskiej (nr 3) Hadziewicza, zawrócona z drogi do Łucka pod Dubno.
Dodatkowo na Ukrainę wysłano obie BKN wielkopolskie I i II (1 i 2), ale ostatecznie I-ą zawrócono z drogi i wysłano pod Kozienice, a następnie do stolicy.
Pzdr - D.
Jeszcze raz dzięki, ale masz dostęp do materiałów... pozazdrościć Nie masz ochoty wrzucić tego do wikipedii? Nic tam prawie nie ma o tym... podobnie jak gdzie indziej, przynajmniej tak mówi google.
Coś sobie z tego skleiłem razem o piechocie i kawalerii, szczegółowość informacji dodała nawet więcej trudności, bo musiałem mieć te dane najniżej na poziomie regimentu. Zazwyczaj wtedy wsadzałem cały pułk tam gdzie było najwięcej szwadronów itp. Zawsze to jednak będzie lepsze niż zupełny brak informacji i jakieś losowe regimenty.
Zazwyczaj wtedy wsadzałem cały pułk tam gdzie było najwięcej szwadronów itp.
Szanowny Kolego!
To nie jest takie proste, cała moc kawalerii była przydzielona do obsadzenia i patrolowania granicy (16 z 59 szwadronów!!!), zapewnienia kresów (poczta wojskowa - sztafety), obsadzenia magazynów, transportu więźniów, asystacji komisjom cywilno - wojskowym...Jak i kiedy można było wszystkich razem zebrać i usposobić ich do walki?
Np. Wielhorski miał do pokonania z Berszady do Ułanowa przeszło 205 kilometrów, pokonał je w ciągu 8 dni, ale z tego 3 dni stał pod Kopijówką, więc na marsze stracił jedynie 5 dni, co daje średnio 45 km dziennie. A kawaleria na patrolach jeszcze więcej. To dużo. Suworow potrafił wycisnąć ze swego wojska podobny wysiłek, dzięki czemu o armii carskiej wszyscy wypowiadali się z podziwem. A tu proszę, antenaci też potrafili. Tylko o nich (o nas) nikt tak nie wypowiadał się.
Czy w swych danych uwzględniłeś posiłki wysłane na front?
I czy mogę zapytać do czego zbierasz informacje o tym okresie?
Może kontakt na PW?
Pozdrawiam - Darek.
Ot znalazłem ostatnio małą ciekawostkę.
Wodzicki szef 2PP koronnego w swym liście z 4 XII 92 roku do Ożarowskiego, wspomina o 'typowym' zachowaniu Rosjan. Przyprowadzono właśnie z Grodna 25 chorych żołnierzy z jego regimentu "wpół prawie nagich, bo ich Moskale tak z ubioru, jako też z ledewerku i broni obdarli".
Oj ciężkie to były czasy.
W okresie wojny konstytucyjnej w Warszawie aktywowało się mieszczaństwo.
Miasto podzielone było na siedem cyrkułów, tj.:
1- staromiejski;
2- nowomiejski;
3- Krakowskie Przedmieście;
4- leszniański;
5- grzybowski;
6- nowoświecki;
7- prasko-skaryszewski.
Same cyrkuły podzielono na dozory, a numerację budynków uzupełniono przez domalowanie w odmiennych kolorach numerów cyrkułowych i dozorowych. Tak więc domy mogły mieć tablice z różnymi numerami w odmiennych kolorach. Panował więc względny porządek.
Np. 3 maja 1792 roku w czasie uroczystych obchodów pierwszej rocznicy uchwalenia konstytucji, po obu stronach Krakowskiego Przedmieścia stanęły w mundurach municypalnych konfraternie kupieckie, starsza i młodziańska, zgromadzenia złotników i jubilerów, oraz wszystkie cechy (35). Każdy miał przy swej chorągwi muzykę i cyrulika z instrumentami i materiałami opatrunkowymi. Dwóch magistrów cechowych konno i sześciu pieszych z kokardami przy kapeluszach z wstążek: granatowej, niebieskiej i białej - pilnowało porządku. Byli jak widać dobrze zorganizowani i przygotowani na ewentualności.
Jak bardzo mieszczaństwo było za konstytucyjnymi zmianami kraju widać choćby ze zdarzenia jakie miało miejsce w kręglarni Wernera. Tam to porucznik wojsk rosyjskich Piotr Middleton wraz z różnymi Niemcami ganił Konstytucję 3 maja, z drugiej strony Kacper Wojniałłowicz z czeladzią lżył imperatorową.
Oczywiście doszło do bójki. Jak widać podniecenie patriotyczne było wielkie. Należało je dobrze wykorzystać.
W lipcu znaczna część wojska dostała rozkaz wymarszu do obozu za Wisłą, należało zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom jak i królowi.
Z polecenia Stanisława Augusta generał Gorzeński poinformował magistrat warszawski o potrzebie zastąpienia wojska właśnie Strażą Obywatelską; a generał Stanisław Kostka Potocki rozkazał wydać milicjantom 1000 sztuk nowych karabinów i pałaszy wraz z amunicją. Wartownicy mieli umówione hasła i swą służbę pełnili przez 4 godziny. Warty były całodobowe. Każdy cyrkuł zobowiązał się wystawić każdego dnia 60 wartowników. W miejscach o szczególnym znaczeniu jakim był most przez Wisłę oraz Zamek Królewski, milicjanci mieli występować w pełnym municypalnym umundurowaniu. Służba obywatelska zakończyła się wraz z zawieszeniem broni oraz powrotem niektórych jednostek do stolicy. Przykładowo Sperl, przełożony warty municypalnej w zamku, raportował prezydentowi, iż od 26 VII jej miejsce zajmie regiment leib-gwardii konnej litewskiej, Zakrzewski zaś ze swej strony pytał listownie Gorzeńskiego czy to prawda i czy warty municypalne na rogatkach miasta będą jeszcze potrzebne.
Widać z tego, iż sama Straż Obywatelska cieszyła się renomą i szacunkiem skoro wybrano ją nawet do chronienia osoby króla!
Jeszcze ciekawą informację o 'militarnej' stronie Warszawy w 92' możemy jeszcze wydobyć z raportu wójta cyrkułu 4-go złożonego na ręce prezydenta w dniu 11 VI.
Cytat:
Po awanturze wczorajszej mam sobie doniesione od pana Preja, dozorcy, iż żołnierz z korpusu artylerii litewskiej ostrzegać miał niejakiego Piotrowskiego, żołnierza od Sasów, aby bramę od ogrodu zamknęli i na ostrożności się mieli, ponieważ nocy dzisiejszej rzemieślniczkowie zbuntować się mają,; toż samo szlachetna Helena Łaszczyńska, przy ulicy żabiej na rogu mieszkająca słyszała. Dla ostrożności więc radziłbym, aby gęste patrole po ulicy Grzybowskiej i innych, gdzie wolontariusze konsystują, tej nocy chodziły...
Mamy zatem kolejne informacje.
Otóż w Warszawie przebywał litewski artylerzysta (raczej niskiego stopnia skoro zadawał się z rzemieślnikami!), a gdzie jest jeden tam będzie ich więcej. Kolejna informacja to ulica Grzybowska, gdzie kwaterowali freikorzy z 1, 2 i 3-go Batalionu Lekkiej Piechoty, bowiem rezerwy z kantonistami na drugie bataliony armii litewskiej miały nadciągnąć do stolicy dopiero parę dni później...
Pozdrowienia - D.
Czołem!
"Z rontem marszałkowskim przez Warszawę"
Z zeznań Stefana Kopasa - huzara, złożonych 31 XII 1792 roku, przed instygatorem koronnym Marcinem Mioduskim.
Cytat:
W miesiąc po przybyciu do Warszawy zarekomendował mię tenże książę Eustachy (Sanguszko) za huzara do JW-o Niesiołowskiego, szefa...
...pojechałem z tymże szefem w dobra jego do Litwy i z nim w obozie litewskim w czasie wkraczania wojska rosyjskiego do kraju znajdowałem się...
Znajdując się w obozie pod miasteczkiem, którego nazwiska nie wiem, niedaleko Zelwy, pan mój, JW szef, pojechał koczem do tegoż miasteczka z JP Frankowskim generałem, a mnie w obozie przy koniach zostawił, skąd nazad powróciwszy powiadał pan, że w owym miasteczku, pijąc u kasjera, szkatułki przepomniał... Nazajutrz posłał pan masztalerza do kamerdynera swego, na drugiej stronie miasteczka w obozie przy rzeczach będącego... Czwartego dnia o tym, po ruszeniu stamtąd obozu, pan, rozgniewawszy się na ludzi i mnie połajawszy, kazał mi wziąść od lokaja zł 20 i jechać po wsiach dla kupienia chleba, które ja 20 zł wziąwszy i na konia mi do jeżdżenia danego wsiadłszy, pojechałem do pobliskiej wsi i bochenków 2 chleba za złote 3 kupiłem. Tam przez nadeszłą dragonią moskiewską, która ludzi 20 od kawalerii narodowej w areszcie miała, będąc schwytany i konia mając sobie odebranego, zaprowadzony zostałem z innymi aresztantami do Zelwy, a stamtąd do miasteczka z nazwiska mi niewiadomego, o mil 3 ku Warszawie, gdzie stał generał moskiewski Ferzen.
Możemy z tego wyłuskać kolejnych parę garści informacji.
1) W czasie kampanii 1792 roku szarże ciągnęły ze sobą całą masę ludzi do posług.
2) Pod Zelwą założono obóz za miastem (u Wolańskiego głucho na ten temat).
3) Potwierdza się również informacja o głodzie panującym w litewskim obozie, wszak nawet Niesiołowski nie miał co jeść!
Pozdrawiam.
Dla mnie ze słów "pijąc u kasjera, szkatułki przepomniał" wynika jeszcze dalszy wniosek: nie potrafił wytłumaczyć się z braku środków.
Jak ten Mioduski miał się do Damazego Mioduskiego?
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Czołem!
Damazy to Brygadier pierwszej wielkopolskiej Brygady Kawalerii Narodowej. Oczywiście tylko do czasu.
Chodzi właśnie o jego marsz na front. Poszczególne bataliony jego Brygady maszerowały oddzielnie, nic o sobie nawzajem nie wiedząc.
Ostatecznie zawrócono je z drogi pod Kozienice, a później wysłano do obozu pod Pragą.
Dobrze że tak się stało, bowiem w Warszawie wymieniono około 600 ochwaconych (odsednionych?) koni!
Madaliński błagał króla, by mu pozwolono iść na wojnę choćby z jednym batalionem. Ale musiał czekać.
Ostatecznie wyruszył z korpusem Byszewskiego 15 VII.
Generał Byszewski otrzymał 20 VII ordynans królewski z 19 VII, o rozdzieleniu korpusu na dwie części, co uskuteczniono następnego dnia.
Madaliński wraz ze strzelcami, drugim batalionem 9 regimentu szefostwa Raczyńskiego, częścią inżynierów i prawdopodobnie z jedną baterią artylerii, wstąpił do obozu litewskiego pod Grannem w dniu 22 VII.
Madaliński miał ze sobą 1328 głów w Brygadzie, resztę, tj. 122 głowy miał na Pradze.
Zabrakło czasu i szczęścia, by mógł w 1792 roku odznaczyć się na wojnie.
Pozdrawiam - D.
Czołem!
Siedząc w domku w te długie zimowe wieczory, zabawiałem się czytając różne opracowania.
Wychodzi na to, iż w toku kampanii 1792 roku, inżynieria odwaliła kawał dobrej roboty.
Sierakowski fortyfikował Połonne na główny skład dla armii ukraińskiej. Prawdopodobnie to on wystawił DWA mosty na rzece Styr pod Krasnem, napewno pobudował w Łęcznej JEDEN most na Wieprzu i JEDEN na Wiśle pod Puławami. Nota bene do jego budowy zarekwirował statki płynące z chorymi żołnierzami z Solca do Warszawy. A i pod Dubienką ufortyfikował oba końce mostu na polecenie Kościuszki.
Na Litwie Sokolnicki ufortyfikował dwa obozy pod Grodnem, pobudował drogę pod artylerię i ciężkie tabory oraz wystawił DWA małe mosty na bazie zarekwirowanych statków i JEDEN główny zbudowany z bali spławianego drzewa. W Brześciu Jasiński ufortyfikował miasto do obrony i wystawił NOWY most na Bugu dla zabezpieczenia łatwiejszej rejterady. Ulice przekopano, zrobiono na nich fosy i ziemne wały. Usypano reduty.
Kolejny MOST wystawiono dla Michała Zabiełły pomiędzy Krzemieniem a Grannem. Podporucznik Piotrowski wraz z 6 pontonierami wymaszerował z Warszawy 16 VII i tak się uwinął, że już 18 VII most już był gotów. Powstał na bazie ściągniętych promów.
Co by się stało z oddziałami, gdyby nie sprawna praca Korpusu Inżynierów i Pontonierów?
Zauwazyłem coś ciekawego na okładce tejże książki. Otóż namalowany na pierwszym planie polski strzelec ma dokłądnie taka sama pozę jak jeden z czwartaków na słynnym obrazie Kossaka " Olszynka Grochowskia ", nie może być tu przypadku
_________________ Piechota Regimentu Działyńskiego pod Maciejowicami twardo odpierała Moskali bagnetami
Owszem, książka ciekawa. W przystępny sposób przedstawia dzieje tej kampanii.
Ale nieodmiennie mam wrażenie, że jest tylko streszczeniem pracy Wolańskiego.
Jak dla mnie, to autor nie dodał od siebie (poza paroma rysunkami) kompletnie niczego.
Czy Brygada III Litewska wzięła udział w wojnie 1792 roku?
Będę wdzięczny za szczegóły, a także za przybliżenie dokłądnie daty rozpoczęcia formowania (V 1792?)
Jaki maksymalny stan osiągnęła jednostka przed/podczas wojny 1792?
Jeśli chodzi o brygadę 3-cią Kawalerii Narodowej Wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego, to w 1792 r. została sformowana, a w walkach wzięła udział dopiero 11-ego sierpnia 1794 r. w czasie walk o Wilno. Dowodził nią Józef Kossakowski. Nie jestem pewien czy zachowały się pełne stany w archiwach, ale jeśli tak to pewno nie omieszka ich tutaj przytoczyć Darek.
Na marginesie: ciekawe zdjęcie czapraka litewskiego zamieścił lmeglnyi@net24. w swojej galerii na tym forum .
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum