Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Warto przeczytać
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2008-04-16, 10:15   

Małojarosławiec

Zabieram się za czytanie, choć powołana na gerym recenzja z http://www.historycy.org/...65&#entry389865 już po części potwierdza się na pierwszych stronach. W sumie szkoda, bo podsumowanie wydawnictwa jest trafne. To była jedna z ważniejszych bitew, niestety zignorowanych przez późniejszą historiografię.
Krzysztof Polak napisał/a:
cała para idzie w mgr

O czym piszesz?

„200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży”

Wracając do drugiej z podanych pozycji. Byliśmy dziś na Zamku Królewskim na promocji albumu. W wolnej chwili postaram się napisać parę słów więcej, teraz jednak chciałbym przytoczyć informację prasową, oraz załączyć dla wszystkich zainteresowanych udostępnione przez wydawce strony:
Cytat:
Napoleon na Zamku Królewskim w Warszawie

16 kwietnia o godz. 18.00 w Sali Koncertowej Zamku Królewskiego w Warszawie odbędzie
się uroczysta premiera albumu „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży” autorstwa Andrzeja Nieuważnego, Krzysztofa Ostrowskiego, Tomasza Stępnia i Lecha Majewskiego.

„200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży” to pierwszy z pięciu tomów przygotowanych przez PW Rzeczpospolita SA i Akademię Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Cykl poświęcony jest legendzie Napoleona i jej percepcji na przestrzeni lat, a także skutkom panowania francuskiego cesarza – i prowadzonych przez niego wojen – dla Polski.

Album przedstawia decydujący, do dziś mało znany fragment kampanii 1806-1807: działania Napoleona od zajęcia linii Wisły, poprzez bitwy pod Pułtuskiem, Eylau i Friedlandem, do podpisania pokoju w Tylży. Relacjonuje też pobyt Cesarza w Finckenstein oraz oblężenie Gdańska. Publikację wzbogacają liczne ilustracje: reprodukcje obrazów, grafiki, zdjęcia współczesne, medale, mapki.

Opowieść o kampanii Napoleońskiej osnuta jest na podstawie wspomnień ludności cywilnej oraz żołnierzy polskich, francuskich i rosyjskich, zachowanych w pamiętnikach z epoki, listach pisanych z frontu, dokumentach archiwalnych. To nie tylko świadectwo chwały oręża francusko-polskiego, ale także cierpień, jakie przyszło znosić wszystkim walczącym, przede wszystkim zaś biernym uczestnikom teatru wojennego, w który wciągnięci zostali dziejową zawieruchą.

Andrzej Nieuważny – znakomity znawca epoki napoleońskiej, wplata w tok narracji fascynujące, czasem zabawne, częściej wstrząsające cytaty, dzięki czemu losy wszystkich uczestników ówczesnych wydarzeń stają się poruszające i bliskie.

„200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży” jest także ważnym wydarzeniem edytorskim, dzięki zaangażowaniu i artyzmowi autora projektu szaty graficznej książki, profesora Lecha Majewskiego.

Na uroczystą premierę książki zaproszeni zostali goście honorowi z Ambasady Francji i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Album „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży” zaprezentuje prof. dr hab. Henryk Samsonowicz.

Podczas ceremonii nastąpi uroczyste przekazanie księgozbioru dr. Roberta Bieleckiego Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora przez córkę – Aleksandrę Bielecką-Dobroczek. Podpisana zostanie również deklaracja współpracy Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora i Muzeum Romantyzmu w Opinogórze.

Uroczystość poprowadzi red. Jerzy Kisielewski.


Szersze fragmenty w Aktualnościach.

Pozdrawiam!
:secretsmile:
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2008-04-25, 11:19   

Właśnie obejrzałem wyprodukowany przez BBC film pt. "Wielcy wodzowie - Napoleon". Pokazuje Napoleona w okresie oblężenia Tulonu. Mark Hedgecoe kreśli obraz człowieka, który jest wygnańcem z własnej ziemi, a któremu krwawy zamęt rewolucji pozwala się wybić. Perspektywa mieści się w anglosaskim ujęciu historii. Oglądałem jednak z zainteresowaniem, jako zupełnie odmienną od tych, do których przywykliśmy. Oprócz tego w serii wydano również biografie Ryszarda Lwie Serce, Spartakusa, Attylli, Corteza, oraz szoguna Ieyasu Tokugawy.
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-01, 19:37   

Szanowny Panie Koroniarzu
Film BBC "Napoleon Bonaparte" oceniam tak na 3-. Dzis mam druga dobę otępiającego dyżuru ]:) i żeby nie "...paść na nos..." doprowadziłam do stanu "...nadającego sie do czytania..." mojego "...gniota..." co siedział w laptopie. Jeśli jeszcze sie Panu te lektury nie znudziły to proszę "...otworzyć..." załącznik a jak nie to - ad kosz.
Pozdrowienia
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 39
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 310
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2008-05-02, 06:09   

Pani Mario!
Jak zwyle wspaniały tekst.
Teraz zostaje mi tylko bardziej pilować moich - "Marie Luises" ;D
Serdecznie pozdrawiam - :bye:
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-02, 15:27   

Dzięki za komplementy - następny "...gniot..." będzie o medykach pułku Szwoleżerów Gwardii.
Pozdrowienia
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2008-05-04, 09:36   

Artykuł już zamieściłem. Bardzo dziękuję. Z najwyższym zainteresowaniem wyglądam kolejnego o szwoleżerach. Co się tyczy filmu, o którym wyżej, to Napoleon jak wszyscy wielcy ludzie ma dwie legendy: brązową i czarną. Ta druga jest w Anglii wciąż żywa. Anglicy z zaskoczeniem odkrywają, że Napoleon to nie tylko wojny, ale i prawodawstwo. W tym kontekście ukazanie Napoleona jako dziecka rewolucji, a przez to dziedziczącego jej grzechy nie dziwi, choć przypuszczam, że ze względu na odmienność tradycji nasza odruchowa reakcja na taki obraz może być mniej więcej taka jak Mitteranda na pokaz "Dantona" Wajdy (The Political Films of Andrzej Wajda: Dialogism in Man of Marble, Man of ...). W obrazie BCC uderzyły mnie różne sceny. Wymienię dwie: odliczanie salw, podczas nocnego ataku, podsumowane krótkim stwierdzeniem, że się załamał. Minęła chwila zanim uświadomiłem sobie oczywiste, czyli, że Napoleon mierzył kroki konieczne do przebycia odcinka dzielącego pozycje wyjściowe piechoty francuskiej od angielskich dział. Profesjonalizm w pigułce. Oraz druga, gdzie stawia ultimatum jakobinom, używając do tego ich zwierzchników w Paryżu. W filmie ukazane jest to jako wyraz cynizmu z ciążącym na tym odium. Osobiście w zdolności obracania przeciwności na własną korzyść dostrzegam zmysł polityczny, który znamionował już nie żołnierza, ale i polityka. Za intrygę tę Napoleon miał jednak już niebawem zapłacić więzieniem. Anglosaską perspektywę zawarł w dość syntetycznej formie Christopher Summerville w wydanej ostatnio po Polsku "Napoleon's Polish Gamble" - "Polska kampania Napoleona" pisząc (na str. 45), że
Cytat:
W ciągu dwunastu lat, dzięki ciężkiej pracy, przychylności losu, naturalnym zdolnościom, Napoleon przekształcił się z mało znanego porucznika artylerii w cesarza Francji. (…) Sam Napoleon był człowiekiem o wielu skrajnych cechach charakteru. Chociaż powiedział "nie jestem osobą, jestem rzeczą", to w istocie dla wielu ludzi był wieloma "rzeczami". Dla niektórych był: badaczem ("Należy poznawać i kontemplować wojny największych wodzów. To jedyny sposób, aby pojąć naukę o wojnie".), myślicielem ("Co nie zostało dogłębnie przeanalizowane we wszystkich możliwych aspektach, nie będzie nigdy skuteczne".), wizjonerem ("Wyobraźnia rządzi światem".), rewolucjonistą ("Walczyłem jak lew za Republikę".), bohaterem narodowym ("Dla Francuzów -wszystko".), genialnym strategiem ("Widzę tylko jedno -masy nieprzyjacielskie; staram się je zniszczyć, pewny, że wszystko inne tem samem upadnie".), geniuszem ("Bóg dał mi siłę i wolę, by pokonywać przeciwności".), a nawet nadczłowiekiem ("Niemożliwe -to słowo można znaleźć tylko w słownikach głupców".); dla innych był: awanturnikiem ("Mierzyłem w imperium świata; któż na moim miejscu postąpiłby inaczej?"), fanfaronem ("Nie jestem zwykłym człowiekiem, a zasady moralne i obyczajność nie zostały dla mnie stworzone".), cynikiem ("Są tylko dwie rzeczy, które jednoczą ludzi: strach i interes".), dyktatorem ("Moją wybranką jest władza".), rzeźnikiem ("Wojsko jest po to, by ginąć".), potworem ("Wojna wszystko usprawiedliwia".) i wielkim burzycielem ("Człowiek taki jak ja przestaje budzić grozę, gdy spocznie w grobowcu".). Dla ludzi z Wielkiej Armii był on jednak kamratem -confrere -który rozumiał żołnierzy i mówił ich językiem: "Człowiek nie da się ot tak zabić za pół pensa dniówki [... ] musisz przemówić do jego duszy, aby go do tego przekonać".

Dla tej odmienności perspektywy znamienny jest również oryginalny tytuł książki Guy'a Dempsey: "U boku Napoleona. Jednostki cudzoziemskie w armii francuskiej w czasach Konsulatu i Cesarstwa 1799-1814", który po angielsku brzmi: "Napoleon's Mercenaries: Foreign Units in the French Army Under the Consulate and Empire, 1799-1814". Ta negatywna konotacja na różne sposoby przewija się przez coraz liczniej wydawaną u nas literaturę anglosaską. Generalnie dla przeciwników Napoleon pozostał kimś groźnym. Paradoksalnie, również dla niektórych Francuzów, jako Korsykanin pozostał obcym. Wyraz dają temu wspomnienia o tym, że car Aleksander po zajęciu Paryża przemawiał do tłumów lepszą francuszczyzną od cesarza. To uwiarygadnia wspominane w filmie postawy ksenofobiczne, z którymi przyszło się Bonapartym zmierzyć. Jakkolwiek każdy jest sumą swoich doświadczeń, uważam, że sprowadzenie ich do wyłącznie negatywnych musi dawać fałszywy obraz. W tym też upatruję największej słabości filmu. Przykładem jest m.in. demoniczne ujęcie matki Napoleona, co implikuje tezę, że źródłem wielkości przyszłego konsula i cesarza była jej dominująca rola w rodzinie. Nie muszę dodawać, że teza taka (niezależnie od silnych związków rodzinnych) byłaby dla wytłumaczenia fenomenu cesarza Francuzów równie płytka co nieprzekonująca.
Pozdrawiam!
:N:
P.S.
Trochę nie na temat, ale ciekawe dla umiejscowienia w czasie: związana z upadkiem jakobinów niełaska Napoleona zbiegła się z insurekcją. Kiedy go zamykano dywizja Karola Sierakowskiego odniosła zwycięstwo nad Rosjanami w bitwie pod Słonimem, a kiedy opuszczał więzienie, Rosjanie i Prusacy zrezygnowali z oblegania Warszawy.
P.P.S.
Aktor odtwarzający Napoleona jako żywo przypomina mi jednego z kolegów, z P2P, którego już od dawna nie widziałem.
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Krzysztof Polak 
bywalec
Pułk 3-ci Piechoty



Wiek: 24
Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-04, 14:34   

Czas na reklamę ;D

Ostatnimi czasy przybyło na stronie Pułku 3go artykułów kilka, a to: dwie relacje spod Somosierry i dwa artykuły dotyczące udziału historycznego P3P XW w batalii lipskiej - jeden ku potrzebie serca, drugi dla żyłki zawodowej.

http://www.pulk3piechoty....p?pulk=artykuly

Miłej lektury!
:bye:
_________________
Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
 
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-05, 17:42   

Dzięki serdeczne i pozdrowienia.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Template created by Qbs.
Template theme based on Unofficial modifications.
Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 14